38618 wyświetleń
22 odpowiedzi
Zbyszek Wąchała - Troling
Wędkarstwo – ogólnie
Nawigacja
Ja się nie wypowiem na temat Z. Wąchały, mimo tego że uważam go za człowieka, który ma ogromne pojęcie o rybach. Ale zdjęcia - te w linku nie pierwsze - które widziałem.... Hm.... tak samo jak leszcze Bartona....
Świetni wędkarze, którzy pokazują publicznie zdjęcia martwych ryb w ilościach.... dlatego też milknę.
Świetni wędkarze, którzy pokazują publicznie zdjęcia martwych ryb w ilościach.... dlatego też milknę.
Camry nie przyznawaj sie publicznie ze nie wiesz kto to Wachala. Facet lowi od konca lat 70tych kiedy na woblery lowila garstka ludzi. Mam jego ksiazke w ktorej znajduje sie wiele zdjec z kompletami duzych sumow i szczupakow. 14 ton to pewnie przesada ale jest to facet ktory przerzucil bardzo duzo okazowych ryb w swojej karierze.
A jego woblery sa dalej skuteczne. Jurek na Wersmini w ubieglym sezonie najwiecej szczuopakow zlowil wlasnie na wobler Zbyszka Wachaly. Czerwony brzuch, wielkie realistyczne oczy, dopracowane inne szczegoly i mega agresywna akcja i szczupaki siadaja.
A jego woblery sa dalej skuteczne. Jurek na Wersmini w ubieglym sezonie najwiecej szczuopakow zlowil wlasnie na wobler Zbyszka Wachaly. Czerwony brzuch, wielkie realistyczne oczy, dopracowane inne szczegoly i mega agresywna akcja i szczupaki siadaja.
Pamiętam jak przyjeżdżałem nad Narew i słuchalem tgylko jak to wczoraj był i znowu suma złapal. Ale wtedy jeszcze inni na trola nie łapali bo zakaz był.
Nie wiem jak obecnie jest , czy można złowić w ciągu sezonu 14 ton chyba że na siatkę,;) a na dodatek szczupaki i sandacze to musiał ten pan przebywać tylko nad woda i ciągle przez cały rok łowić i to nie na byle jakim łowisku.🤔
Camry nie oceniaj ludzi ktorzy mieli sukcesy wedkarskie 30 lat temu z dzisiejszej perspektywy bo to nie ma najmniejszego sensu. To byly inne czasy nikt nie szlyszal o C&R, limity byly wyzsze, presja byla nizsza, ryb bylo wiecej. Wachala pisze w swojej ksiazce o tym jak w latach 70tych jezdzili autokarem z zakladu pracy w sobote rano na mazurskie jeziora. Spotykali tylko zeglarzy, rybakow i pojedynczych wedkarzy ktorzy wszyscy lowili na blachy. Ludzie nie mieli samochodow zeby jechac daleko na ryby, nie bylo ich bylo stac na meppsy, rapale, o gumowych przynetach nikt nie slyszal a woblerow nikt nie strugal bo dostanie jakichkolwiek komponentow graniczylo z cudem. Wiec on wtedy ze swoimi niedoskonalymi woblerami chcac nie chcac mial wyniki. 16 ton zlowil przez te wszystkie lata. Takie byly czasy.
Suma na Wisle jest caly czas sporo. Zeszly rok byl anormalny wyciagnanie wnioskow na podstawie zeszlorocznych polowow jest niemiarodajne, prawie non stop byla wysoka woda. Poza tym malo kto tutaj sie nastawia na lowienie suma bo to ciezka orka, bez lodzi szanse sa niewielkie. W 2009 sam zlowilem kilka malych sumow z brzegu jako przylow i bylem swiadkiem dwukrotnie nierownej walki wedkrzy zakonczonej porazka w jednym przypadku mimo bardzo ciezkiej gruntkowki 4,20m, morskiego kolowrotka 6000, super grubej plecionki. Facet musial biec po opasce za wasatym i po trzech minutach wiazal zestaw.
Na Zegrzu suma jest tez duzo ale niewielu gosci nastawia sie na te rybe. Jest ekipa Czechow ktorzy przyjezdza rok w rok na kilka tygodni, lowia aktywnie z kwokiem i echosonda, na bojki z karpiami jako zywcem i lowia po kilkadziesiat wymiarowych sumow. Nie moga sie nachwalic zbiornika.
Wachala ma taki styl pisania, ze nie mozna zarzucic mu skromnosci ale to trzeba traktowac z przymruzeniem oka. Oprocz bajeru przemyca bardzo duzo informacji, dzieli sie doswiadczeniem i wiedza ktorych nie sposob mu odmowic. A to ze zabiera czy zabieral ryby to inna historia.
Ale rozumiem ze Ty nastawiasz sie na suma, plywasz lodzia po rzekach ponad 30 lat, z mocnymi zestawami, selektywnymi przynetami i mozesz autorytatywnie stwierdzic ze Wachala pisze calkowita scieme w temaci populacji suma w Wisle?
Suma na Wisle jest caly czas sporo. Zeszly rok byl anormalny wyciagnanie wnioskow na podstawie zeszlorocznych polowow jest niemiarodajne, prawie non stop byla wysoka woda. Poza tym malo kto tutaj sie nastawia na lowienie suma bo to ciezka orka, bez lodzi szanse sa niewielkie. W 2009 sam zlowilem kilka malych sumow z brzegu jako przylow i bylem swiadkiem dwukrotnie nierownej walki wedkrzy zakonczonej porazka w jednym przypadku mimo bardzo ciezkiej gruntkowki 4,20m, morskiego kolowrotka 6000, super grubej plecionki. Facet musial biec po opasce za wasatym i po trzech minutach wiazal zestaw.
Na Zegrzu suma jest tez duzo ale niewielu gosci nastawia sie na te rybe. Jest ekipa Czechow ktorzy przyjezdza rok w rok na kilka tygodni, lowia aktywnie z kwokiem i echosonda, na bojki z karpiami jako zywcem i lowia po kilkadziesiat wymiarowych sumow. Nie moga sie nachwalic zbiornika.
Wachala ma taki styl pisania, ze nie mozna zarzucic mu skromnosci ale to trzeba traktowac z przymruzeniem oka. Oprocz bajeru przemyca bardzo duzo informacji, dzieli sie doswiadczeniem i wiedza ktorych nie sposob mu odmowic. A to ze zabiera czy zabieral ryby to inna historia.
Ale rozumiem ze Ty nastawiasz sie na suma, plywasz lodzia po rzekach ponad 30 lat, z mocnymi zestawami, selektywnymi przynetami i mozesz autorytatywnie stwierdzic ze Wachala pisze calkowita scieme w temaci populacji suma w Wisle?
Spotykali tylko zeglarzy, rybakow i pojedynczych wedkarzy ktorzy wszyscy lowili na blachy. Ludzie nie mieli samochodow zeby jechac daleko na ryby, nie bylo ich bylo stac na meppsy, rapale
Prawdą jest,a w 74 na Mazurach i żeglarzy było tyle "co kot napłakał",motorówek prawie wcale nie było a z żaglówek to Omegi najczęściej,żadnych jachtów takich jak teraz.
Nad jez.Mokre w 81 czy 2 jechało się pekasem i od szosy szło do Cierzpięt z całym majdanem ok.3 km a targaliśmy ze sobą oprócz sprzętu wędkarskiego ciuchy,kalosze,namiot,materace,śpiwory i żarcia na tydzień.
Tyle że wtedy miałem jedną wędkę,jeden kołowrotek i kilkanaście Alg,Gnomów i jakieś obrotówki (coś mi po głowie chodzi nazwa Dewar).
Obawiam się że teraz sprzęcicho zajełoby tyle ile wtedy namiot,śpiwory,materace i żarcie na tydzień.
Facet musial biec po opasce za wasatym i po trzech minutach wiazal zestaw.
Byłem lepszy,25 minut.
Jest ekipa Czechow ktorzy przyjezdza rok w rok na kilka tygodni, lowia aktywnie z kwokiem i echosonda, na bojki z karpiami jako zywcem i lowia po kilkadziesiat wymiarowych sumow.
Nie tylko Czechów,w ub. sezonie wielu naszych wędkarzy nauczyło się kwoczyć,sam znam 2 którzy mieli po ok. 20 sumów lipiec/wrzesień a od nich słyszałem o gościu (nazwiska nie pamiętam ale nie Wąchała) który "wykwoczył" coś ok. 70 sztuk ale był na rybach co 2-3 dzień.
Generalnie sam bym chętnie po Wiśle popływał ale nie ma gdzie pożyczyć łódki:bezradny:mimo tego że ponoć jakaś stanica PZW jest.
Kupić łódkę?Nie widzę problemu ale jak ją wtargać na VII piętro?a nawet jak się wtarga to mi do pokoju nie wejdzie.No i jakaś laweta potrzebna do transportu.
Lata 70 i 80 to niestety łowienie i zabieranie wszystkiego. Sam pamiętam czasy jak na jeziorze Mamry największe jednostki pływające jakie były to motorówki rybackie z silnikami diesla oraz policyjne ślizgacze. Z opowieści dziadka i ojca wiem że dostawali cynk od gospodarza że w zatokę wszedł szczupak czy okoń i wtedy brali wolne i jechali po mięso. Takie były czasy brakowało jedzenia w sklepach wiec ryba była mile widziana na stole. Sam też uprawiałem ten proceder latem na wakacjach łowiłem okonia a mama smażyła go i pakowała w ocet i w słoiki. Teraz wiem że można było zabierać polowe złowionej ryby ale uwierzcie że wracając z wakacji pół rodziny czekała na te słoiki. Obecnie uważam że było to nie przemyślane podejście ale cóż uczymy się na błędach zazwyczaj na swoich. A teraz jedni robią zdjęcia po to aby mieć pamiątkę a drudzy po to aby się chwalić.
Uwierzcie że jeszcze 10 lat temu w ciągu sezonu letniego udawało się złowić ponad 100 szczupaków przekraczających wymiar. A dziś hm w 2009 roku w okresie od września do końca sezonu złowiłem 106 sandaczy w 2010 84 wiec jak ktoś ma czas, chęci oraz posiada wiedzę i umiejętności to czemu ma nie złowić dużo ryb w całym sezonie.
Uwierzcie że jeszcze 10 lat temu w ciągu sezonu letniego udawało się złowić ponad 100 szczupaków przekraczających wymiar. A dziś hm w 2009 roku w okresie od września do końca sezonu złowiłem 106 sandaczy w 2010 84 wiec jak ktoś ma czas, chęci oraz posiada wiedzę i umiejętności to czemu ma nie złowić dużo ryb w całym sezonie.
Pana Zbyszka poznałem osobiście i uważam, że to wspaniały człowiek. Bardzo otwarty i chętny do dzielenia się swoją wiedzą. A jest ona naprawdę imponująca.
Co do zdjęć 3 sumów to w książce było jasno napisane, że ryby te były uwiązane na sznurku i po zrobieniu zdjęcia, 2 z nich zostały wypuszczone.
Co do samego zabierania przez niego ryb, takie były czasy, wszyscy zabierali. On po pewnym czasie sam doszedł do wniosku, że nie ma sensu wszystkich zabijać i sporą część wypuszczał.
Co do skuteczności jego woblerów to cóż, mam swoje zdanie, poznali je uczestnicy zlotu nad Zegrzem.
@Camry proszę Cię o to co Andrew, nie osądzaj człowieka jeśli go nie znasz osobiście, bo Ciebie również może to spotkać, a żadna to przyjemność.
Co do zdjęć 3 sumów to w książce było jasno napisane, że ryby te były uwiązane na sznurku i po zrobieniu zdjęcia, 2 z nich zostały wypuszczone.
Co do samego zabierania przez niego ryb, takie były czasy, wszyscy zabierali. On po pewnym czasie sam doszedł do wniosku, że nie ma sensu wszystkich zabijać i sporą część wypuszczał.
Co do skuteczności jego woblerów to cóż, mam swoje zdanie, poznali je uczestnicy zlotu nad Zegrzem.
@Camry proszę Cię o to co Andrew, nie osądzaj człowieka jeśli go nie znasz osobiście, bo Ciebie również może to spotkać, a żadna to przyjemność.
Pana Zbyszka poznałem osobiście i uważam, że to wspaniały człowiek.
@Camry proszę Cię o to co Andrew, nie osądzaj człowieka jeśli go nie znasz osobiście, bo Ciebie również może to spotkać, a żadna to przyjemność.
A cóż ja do cholery jasnej o tej ikonie polskiego wędkarstwa obraźliwego napisałem ?? Że jest nieskromny ? Taka prawda. Że wyolbrzymia rybność naszych wód (ew. nie umie oddzielić tego co było od tego co jest) ? Też prawda. Że fotki z kilkoma rybami na raz mi się nie podobają ? Bo nie podobają. Takie mam prawo. Że zachwala towar, którym handluje - bo zachwala. Wszystko to wynika z wpisu tego Pana na sumowym forum, do którego link wkleił Andrew. I nie jest to wpis z lat 70-tych....
Sorry za emocje, ale mam alergię na ograniczenie wolności słowa na forach. Co innego napisać "Camry - mylisz się - Wąchała to najskromniejszy facet na świecie" a co innego "Camry nie osądzaj człowieka", co się równa "Camry nie pisz o człowieku". Nie sposób się odnieść do wpisu Wąchały nie oceniając jego autora.
Camry sam napisałeś ze nie znasz Wachaly. Tym bardziej ferowanie opinii nie znając gościa, jego dorobku, doświadczenia i wiedzy w temacie jest z deczka lamerskie. I nikt nie ogranicza Twojej wolności tylko chodzi o formę. PS. Link wkleil Przemek.
@Camry miałem Ci odpisać, ale zastanowiłem się co by to wniosło pozytywnego na forum i uznałem, że jednak nie warto. Szkoda psuć atmosferę. Z mojej strony koniec dyskusji. Jeśli pojawi się jakiś wartościowy post w tym wątku to chętnie go przeczytam, a może nawet się do niego ustosunkuję. W chwili obecnej ta dyskusja jest dla mnie bezcelowa i powoduje tylko niepotrzebne napinki.
Andrew ma rację.Sum ( okazowy) jest rybą, której raczej z przypadku się nie łowi. ( jeżeli już to nastąpi, przeważnie "łowca" zostaje z kocią mordą) A Wąchała, no cóż, niechybnie ma wielkie doświadczenie i na pewno jest znamienitym wędkarzem ale razi mnie jego język, a raczej brak pewnych, hm spójnych, gramatycznych sformułowań. No, ale nie można mieć wszystkiego. Przy okazji pytanie. Nie chce mi się w necie szukać. Skąd gościu pochodzi?
Ja sobie zadałem trochę trudu i poszperałem po necie.
Bo nie ukrywam - po pierwszym przeczytaniu artykułu byłem mocno zdegustowany.
Raz, że poczułem sie malutkim wędkarzem (dość zarozumiałe słowa autora), dwa, że klimat bardzo odległy od mojego.
Okreslenia ryb: bydlątka czy i inne duperelki - fatalne.
Do tego jeszcze fotka z trzema sumami, które ważą zapewne kilkadziesiąt kilo.....
A jednocześnie wielka wiedza i doświadczenie autora.
Niesamowite ryby przez niego złapanne.
Do tego miałem w rękach kilka woblerów pana Wąchały - są perfekcyjnie wykonane.
A Kaczy na Zegrzu pokazał nam jak są skuteczne.
Więc poczytałem kilka innych tekstów tego pana.
I muszę przyznać, że akurat ten zlinkowany u nas - jest jedynym, który tak mnie zniesmaczył.
Z innych, owszem, przebija lekka zarozumiałość, ale....
Tak niesamowite wyniki może jednak pozwalają mu to wybaczyć?
Żeby jeszcze przy tych trzech sumach była informacja, że nie wszystkie z nich zostały zabrane (jak to ma miejsce we wspomnianej przez Andrzeja i Grześka książce)....
I pamietajmy - część tych fotek była robiona ileś tam lat temu.
A wtedy trochę inne mielismy zapatrywanie na to, co trzeba robić z rybami....
Bo nie ukrywam - po pierwszym przeczytaniu artykułu byłem mocno zdegustowany.
Raz, że poczułem sie malutkim wędkarzem (dość zarozumiałe słowa autora), dwa, że klimat bardzo odległy od mojego.
Okreslenia ryb: bydlątka czy i inne duperelki - fatalne.
Do tego jeszcze fotka z trzema sumami, które ważą zapewne kilkadziesiąt kilo.....
A jednocześnie wielka wiedza i doświadczenie autora.
Niesamowite ryby przez niego złapanne.
Do tego miałem w rękach kilka woblerów pana Wąchały - są perfekcyjnie wykonane.
A Kaczy na Zegrzu pokazał nam jak są skuteczne.
Więc poczytałem kilka innych tekstów tego pana.
I muszę przyznać, że akurat ten zlinkowany u nas - jest jedynym, który tak mnie zniesmaczył.
Z innych, owszem, przebija lekka zarozumiałość, ale....
Tak niesamowite wyniki może jednak pozwalają mu to wybaczyć?
Żeby jeszcze przy tych trzech sumach była informacja, że nie wszystkie z nich zostały zabrane (jak to ma miejsce we wspomnianej przez Andrzeja i Grześka książce)....
I pamietajmy - część tych fotek była robiona ileś tam lat temu.
A wtedy trochę inne mielismy zapatrywanie na to, co trzeba robić z rybami....
To że gość ma wiedzę i umiejętności jest faktem,robi świetne woblery-fakt nr.2 a fakt nr.3 to że jest zarozumiały.Chyba nikt tego nie podważa a to że Camry,ja czy ktokolwiek inny nie lubi zarozumialców to fakt nr.4-też nie do podważenia.Są medialne osoby znane nam z pism wędkarskich (a czasami osobiście) z którymi ja na przykład chętnie bym się na ryby wybrał ale czy z tym panem? Jakby mi miał ktoś chwalić się przez kilka godzin to ja dziękuje ale czniam taką rozrywkę.
14 ton !? Toż to miszcz nad miszcze. 😄 No proszę. Tu się człowiek ze spinem miota cały sezon nad rzeką, sumiego ogona nie widzi, a tu MISZCZ pisze, ze to banalne. Banalne to jest pisanie głupot...chyba, że to jest wpis o Rio Ebro...
Nie wiem, kto to jest, ale skromności to by się temu Panu przydało.
Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień....
Ja twierdze że jeśli ktoś drwi publicznie z innego człowieka w ten sposób:
Toż to miszcz nad miszcze. 😄 ......a tu MISZCZ pisze,.......to ma układy na stronie z jej właścicielami lub na stronie nie ma moderatorów ani obowiązującego regulaminu bo co innego wolność słowa a co innego publiczne wydrwiwanie drugiego człowieka i to bez różnicy czy się go zna czy nie. Nie widzę żeby tu Wąchała Cię w ten sposób ironią potraktował bo akurat ma on tą klasę której Tobie w tej wypowiedzi zabrakło.
Jak już wspomniałeś banalne jest pisanie głupot a Tobie przydało by się odrobinę taktu przynajmniej
Nie będę się też rozwodził nad tym co się działo w tamtych czasach z rybami bo mimo iż sam ryb nie jadam (kurczaczek, wołowinka czy wieprzowinka bardziej podchodzi) to jednak uważam że nie mam prawa podsumowywać innych z ich zachowań gdyż tak się nie godzi.
Miłego wieczoru.
Są, tylko ostatnio naciągają swoją cierpliwość, trochę za bardzo. Bo fakt, że ten wątek robi się nie przyjemny.
[b]Tak więc proszę zejść ton niżej w swoich wypowiedziach - w innym przypadku zamkniemy ten wątek :bezradny:
[b]Tak więc proszę zejść ton niżej w swoich wypowiedziach - w innym przypadku zamkniemy ten wątek :bezradny:
Wątek możecie zamknąć. Link nie działa. Wąchała zniknął z forumsumowe.pl i nigdy już tam nie zagości.
Sacha, Camry przepraszam że go broniłem ale nie jestem zwolennikiem ostrych słów na forach bez względu kto ma rację.
Pozdrawiam
Sacha, Camry przepraszam że go broniłem ale nie jestem zwolennikiem ostrych słów na forach bez względu kto ma rację.
Pozdrawiam
Myślę że to nie miejsce na tą rozmową, ja już przeprosiłem Camrego i Sache za jego bronienie. Na tym można zakończyć i usunąć wątek gdyż opierał się on na linku który już nie istnieje i sam wzbudzał niezdrowe emocje.
Jeszcze długo przyjdzie mi przepraszać tych co prawdę o nim mówią ale mam nadzieję że nie na tym forum.
Jeszcze długo przyjdzie mi przepraszać tych co prawdę o nim mówią ale mam nadzieję że nie na tym forum.
W trakcie śledzenia tego wątku przypomniała mi się sprawa związana z jednym łowcą okazów wybitnym spiningistą rodem bodajże z naszej Pragi w czasach kiedy jeszcze nam się o internecie nie śniło.Tylko proszę Was nie łączcie obu spraw bo na temat Z.W nie wiem nic i nie chcę się wypowiadać.
Dla naszego mistrza spiningu zorganizowano nawet zawody w łowieniu karpi(też łowił rekordowe) i zaproszono jakiegoś uznanego w świecie łowcę karpi z Anglii.Facet pisał artykuły w WW udzielał porad, relacjonował swoje walki z sumami we wszystkich dużych rzekach Polski.Aż tu pewnego dnia czytam w gazecie że policja czy milicja zatrzymała znanego wędkarza na gorącym uczynku szarpiącego sumy na stołecznym berglu.I się wyjaśniło dlaczego gość był tak wszechstronnym łowcą bo do bergla podążają wszystkie gatunki rekordowych ryb i pobijają plecami w kotwice.Od tej pory bardzo ostrożnie podchodzę do zdjęć prezentowanych przez łowców okazów w internecie.
Jeszcze raz proszę o nie traktowanie mojego postu jako atakowanie czy posądzanie o cokolwiek pana W.
Dla naszego mistrza spiningu zorganizowano nawet zawody w łowieniu karpi(też łowił rekordowe) i zaproszono jakiegoś uznanego w świecie łowcę karpi z Anglii.Facet pisał artykuły w WW udzielał porad, relacjonował swoje walki z sumami we wszystkich dużych rzekach Polski.Aż tu pewnego dnia czytam w gazecie że policja czy milicja zatrzymała znanego wędkarza na gorącym uczynku szarpiącego sumy na stołecznym berglu.I się wyjaśniło dlaczego gość był tak wszechstronnym łowcą bo do bergla podążają wszystkie gatunki rekordowych ryb i pobijają plecami w kotwice.Od tej pory bardzo ostrożnie podchodzę do zdjęć prezentowanych przez łowców okazów w internecie.
Jeszcze raz proszę o nie traktowanie mojego postu jako atakowanie czy posądzanie o cokolwiek pana W.
Tak jak już mówiłem temat powinien zostać usunięty bo nic już nie wnosi.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.