Tak jak pisalem na tegoroczna majówke wybralismy sie razem z Robsonem , rodzinkami oraz paczką przyjaciół na malutkie acz urocze jeziorko koło Biskupca. Poniewaz wyjazd miał charakter bardziej rodzinno-grillowo- melanzowy to nie liczylismy na jakies mega lowienie. Niemniej jednak zestawy szczupakowe pojechaly z nami :-) Miejsce jest naprawde piekne o czym swiadczy zdjecia ktore zrobilem przed nastaniem zimy ( notabene we wtorek rano przed wyplynieciem zeskrobywalem lod z siedzenia w lodce... ) mimo katastrofalnej pogody udalo nam sie calkiem niezle polowic. Przez 3 dni zlowilismy ponad 50 szczuplych ( z czego mi jakims cudem udalo sie az 26 ) Nie byly to okazy ale pare rybek 62-66 cm skusilo sie na gume lub wahadlowke. jak na polskie warunki bylo naprawde super. na takim lowisku mozna sie przekonac jak ogromne znaczenie ma pogoda. od momentu ostatecznego zalamania pogody udalo nam sie zlowic tylko pare ryb - pomimo tego ze zacheceni sukcesami spedzalismy na wodzie wiecej czasu. na pewno tam w tym roku wrocimy :-)
pablitos
ps oczywiscie wszystkie rybki w dobrej formie wrocily do wody !
pablitos
ps oczywiscie wszystkie rybki w dobrej formie wrocily do wody !