Kołowrotek, jedna z najważniejszych części wędkarskiego sprzętu potrzebuje odrobiny uwagi po zakończeniu sezonu. Często gęsto narażony jest na trudne warunki atmosferyczne oraz inne dobrodziejstwa natury. Zdarzało mi się rozbierać kołowrotki utopione w wodzie lub błocie.
Ale najbardziej lubię kręciołki, które mają za sobą wyprawy wiślane. Nawet nie wiem jak byśmy dbali o sprzęt i tak dostanie się tam wszędobylski piasek i pył iłowy.
Czytając fora internetowe i słuchając znajomych, którzy rozbierają kołowrotki, potem pakują wszystko do woreczków i chowają na dno szuflady - postanowiłem pokazać jak to jest prosto zrobić zimową konserwację kołowrotka.
Co nam jest potrzebne. Zapewne trochę umiejętności i wiedzy mechanicznej. Zestaw narzędzi skaładający się z kombinerek, płaskoszczypów, śrubokrętów rożnej wielkości, pęsety, pędzelka, patyczków do uszu, papieru toaletowego, uniwersalnego zmywacza do smaru i dobrego smaru.
Przed przystąpieniem do demontażu kołowrotka warto wziąć go w ręce i dokładnie wyczyścić z piasku, pyłu i innego zalegające brudu.
Po takim czyszczeniu zdejmujemy szpulę i ją też czyścimy z brudu.
Wyjmujemy zawleczkę i dostajemy się do hamulca kołowrotka.
Pamiętajmy o kolejności warstw hamulca, jest to ważne do jego prawidłowego działania.
Metalowe pierścienie wycieramy z brudu i wszystko składamy z powrotem, pamiętając o kolejności montażu.
Na koniec zakładamy zawleczkę i mamy gotową szpulę.
Z osi głównej kołowrotka zdejmujemy po kolei mechanizm hamulca, zwracamy uwagę na kolejność podkładek.
Odkręcamy śrubę blokującą nakrętkę kosza i odkręcamy dużą nakrętkę korzystając z kombinerek. Mając już usunięte wszystko z kosza delikatnie ściągamy kosz.
Po zdjęciu kosza dokładnie usuwamy nagromadzony brud pod nim, jak i na korpusie kołowrotka.
Często właśnie w to miejsce dostaje się piasek, który niszczy mechanizmy kołowrotka. Gdy już wyczyścimy wszystko, przystępujemy do demontażu, jakże newralgicznego łożyska jednokierunkowego.
Pamiętajmy o tym, że to właśnie ono jest odpowiedzialne za blokadę ruchu wstecznego kołowrotka.
Mając już je na stole wycieramy do sucha, sprawdzamy czy nie ma na nim luzu i zostawiamy je suche, nie używamy do niego żadnych smarów czy olejków.
🎣 Profesjonalna wędka spinningowa - 25% TANIEJ!
Odkryj sekret skutecznego łowienia z najnowszą wędką Pro Angler. Tysięcy zadowolonych wędkarzy nie może się mylić!
Dobra, góra rozebrana, czas zając się kabłąkiem i jego mechanizmami.
Szybki demontaż osłon i mamy dostęp do gniazda sprężyny. Warto zrobić to powoli, żeby nie zaginęła nam gdzieś w akcji sprężynka. Sprężynki mają to do siebie, że często wyskakują i giną.
Po oczyszczeniu i delikatnym nasmarowaniu zamykamy osłony i rozbieramy rolkę prowadzącą.
Tu trzeba się skupić, często jest tu sporo podkładek, które jak pogubimy to rolka będzie źle pracować. Warto zwrócić uwagę na stan rolki jak i łożyska, na którym pracuje. Jeśli jest zużyte trzeba wymienić.
Montujemy wszytko i mamy gotowy kosz kołowrotka.
Czas na zabawę z przekładniami. Odkręcamy kilka śrubek w korpusie i mamy przed sobą zębate wnętrzności kręciołka.
Demontujemy wszystko po kolej, najlepiej układając sobie na stole elementy po kolei, jak były zdemontowane.
Pomocne również będą zdjęcia poglądowe. Teraz gdy już wiemy jak to było złożone, zabieramy się do mycia. Ja wykorzystuję do tego zmywacz uniwersalny i starą butelkę po napoju. Wrzucam wszystkie części do butelki, zalewam zmywaczem i delikatnie za pomocą pędzelka czyszczę je ze zużytego smaru.
Zajmuje to chwilę, ale warto. Na czystych częściach widać ich zużycie i można łatwo określić stan kołowrotka. Gdy mamy już wszystko umyte, czyściutkie i pachnące wycieramy do sucha papierem toaletowym, a w trudniejszych miejscach wacikami.
W ten sposób usuwamy resztki smaru oraz zmywacza. Oki, suche i gotowe go montażu.
Korzystając ze zdjęć zaczynamy montaż.
Na poszczególne elementy nakładamy niewielkie ilości smaru i składamy do kupy.
⚙️ Zestaw startowy dla początkujących - PROMOCJA!
Kompletny zestaw wędkarski w super cenie. Wszystko co potrzebujesz do rozpoczęcia przygody z wędkarstwem.
Gdy dochodzimy do montażu zębatki głównej nadkładamy ciut więcej smaru, pamiętając, że to właśnie ona najciężej pracuje i wymaga większego smarowania.
Montaż zębatki zajmie chwilkę, potem podkładki na zębatce i montaż łożyska korbki.
I już prawie cały kołowrotek złożony.
Pozostało zamknąć korpus, dokręcić kilka śrubek i ..... No właśnie i ... i teraz można sprawdzić pracę mechanizmu kołowrotka. Jeśli wszystko prawidłowo złożymy, a na pewno tak będzie, to kołowrotek będzie pracował jak należy.
Jeśli przeszedł pozytywnie ten test bierzmy się za montaż łożyska jednokierunkowego.
Nie smarujemy go. Pozostaje suche.
Gdy mamy to już zmontowane zakładamy kosz główny kołowrotka, z czuciem dokręcamy nakrętkę główną i zabezpieczamy ją śrubką kontrującą.
Sprawdzamy działanie mechanizmów kołowrotka - łożysko jednokierunkowe, zbijanie kabłąka oraz płynną pracę całości.
Jeśli pokonaliśmy to, to znaczy, że udało nam się złożyć kołowrotek. Będzie nam służył następny sezon. A właśnie, jak macie rozebrany kołowrotek to warto zmierzyć łożyska, żeby na przyszłość nie kombinować jak zaczynają szumieć, tylko kupić sobie na zapas do następnego serwisu.
No i jakie proste to było...
Wydaje mi się, że teraz każdy z Was da sobie radę. Z wędkarskim pozdrowieniem, Paweł "Bizonik" Ciołek
Komentarze
Dołącz do dyskusji i podziel się swoimi przemyśleniami
Dołącz do dyskusji!
Zaloguj się, aby dodać swój komentarz i podzielić się doświadczeniem