poezja wędkarska

poezja wędkarska

Forum Wędkarskie · Rozmaitości

poezja wędkarska

Rozmaitości

Odpowiedzi

516 odpowiedzi · 377,474 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
W4
08.10.2014 10:21 · Odpowiedź #59940
Jesienny leszcz.

Kiedy z nieba pada deszcz,
często smuci on wędkarzy.
Lecz gdy deszcz to bierze leszcz,
wiele też się może zdarzyć.

Lecą z góry krople deszczu,
we wsi głośno kogut pieje.
Dziś przybrała woda w Wieprzu,
mimo to ja mam nadzieję.

Niczym posąg siedzę cicho,
jednostajnie szumi deszcz.
Deszcz przygnało jakieś licho,
żeby chociaż chciał brać leszcz.

Nagłe branie budzi mnie,
gdy usypiał mnie ten deszcz.
chwytam wędkę i z lekka tnę,
na zestawie piękny leszcz.

Tu sprawdziły się te słowa,
że gdy pada jesienny deszcz,
gdy nam trochę zmoknie głowa,
wówczas bierze ładny leszcz.
P8240315.JPG
PM
08.10.2014 13:58 · Odpowiedź #59942
Super :) 👏👍
KZ
08.10.2014 18:13 · Odpowiedź #59945
Waldziu i wierszyk super i leszczyk niczego sobie -brawo 👏👏👏👏
GX
08.10.2014 22:10 · Odpowiedź #59950
👏 Super. Aż mi się na lecha zachciało pójść. Jednak do sklepu tylko :P
W4
16.10.2014 04:39 · Odpowiedź #60044
Wędkarski nasz raj.

Minął wrzesień, przyszła pora,
taj jak długi, piękny kraj.
Rusza wiara na jeziora,
jesień to wędkarski raj.

Na jeziora po przygodę,
po moc wędkarskich wrażeń.
W blasku słońca w niepogodę,
po spełnienie swoich marzeń.

Niech piosenki płynął słowa,
poprzez łąki w siną dal.
Pieśń zrodzona w naszych głowach,
niech na szczytach płynie fal.

- Hej wędkarska wiaro, każdy z nas tak ma,
lata biegną, włosy rzedną, nas po świecie gna -

z wędkarskim pozdro. waldi-54:papa2:
W4
21.10.2014 04:37 · Odpowiedź #60130
Zew.

Dziś mnie deszcz zatrzymał w domu,
wiatr gałęzie łamie z drzew.
Nie, nie przyznam się nikomu,
jak jest ciężko, gdy woła zew.

Plecak w kącie spakowany,
kij, podbierak i to wszystko.
Spławik świeżo malowany,
woła - na łowisko, na łowisko.

A za oknem pada deszcz,
krople o parapet dzwonią.
Trudno w ryzach utrzymać zew,
nawet chmury łzy dziś ronią.

Ciągnie łowcę na łowisko,
wilczy we mnie odzywa się zew.
Chwytam plecak, wędkę i wszystko,
nie, nie zatrzyma mnie ten deszcz !

Pozdrawiam Waldi-54:papa2:
W4
09.11.2014 16:47 · Odpowiedź #60491
Przyjaciółka.

Mówią o mnie na dzielnicy,
że ja "fioła" mam,
ze nad brzegami Bystrzycy
z wędką chodzę sam.

Nie umawiam się z kumplami,
że jak kot swe ścieżki mam.
Lecz cóż pocznę, że nad wodami,
ja uwielbiam łowić sam.

Wędka moja przyjaciółka,
nie narzeka i nie gdera,
ona i ja to dobra spółka,
z nią nie "robię za frajera"

Czasem żyłka pęknie z trzaskiem,
czasem urwę zacny hak,
blachę stracę ja przypadkiem,
na zawadach blisko dna.

Lecz wnet mi to wynagrodzi,
gdy holuje rybę sporą,
żaden nurt jej nie przeszkodzi,
w dzień, czy nawet nocną porą.

Bo to moja jest przyjaciółka,
moja sprawna trzecia ręka
z włókien upleciona rurka,
która gnie się, lecz nie pęka.

KZ
09.11.2014 18:52 · Odpowiedź #60497
Waldziu 👏👏👏
W4
14.12.2014 14:37 · Odpowiedź #61364
Za rokiem rok.

Dla jednych to koniec już tego sezonu,
dla innych ten sezon ciągle trwa.
Ja wędkarskiego nie tracę rezonu,
bo taka natura jest już ma.

Odmierzam lata a nie sezony,
od stycznia do grudnia już od lat.
Bo kto bakcylem wędkarstwa skażony,
ten tak jak ja, ze swą pasją trwa.

Tylko zamieniam trzy razy w roku,
wędki i cały osprzęt i cel.
I tak powoli, tak krok po kroku,
od pierwszej zieleni po biel.

Nie wiem czy wiosna była pierwsza,
czy może jesienna Płotka i Kleń.
Na pewno wędka w tym, najważniejsza,
i woda ważna i ważny jest cel.

Tak już od lat z wędką wędruję,
nad różne wody kierując krok.
Baterie swoje do pełna ładuję
i mija kolejny za rokiem rok.
W4
25.01.2015 06:11 · Odpowiedź #62289
Zimowe rozterki.

Ciasno mi w domu i czasem źle,
złości mnie radio i telewizja,
jak fale tsunami rzuca wciąż mnie,
z pokoju do kuchni, dziwna precyzja.

Nic mnie na dłużej nie interesuje,
krzyżówka, ni prasa nie wciąga mnie.
W myślach z wędką nad wodą buszuję,
tam jest mi dobrze, a tu jest mi źle.

Już miałem wędkę chwycić i biec,
tam gdzie Bystrzyca moja się wije,
gdzie tyle znajomych i pięknych miejsc,
tam ze swą wędką na pewno odżyję.

I raptem przychodzi opamiętanie,
które mnie smaga niczym batem,
w głowie jak młot huczy to zdanie:
- Opłatę wnieś, najpierw opłatę.

Więcej nie mówiąc nic o tym nikomu,
plan w życie wcielam, też bardzo piękny.
Zamiast jak burza tłuc się po domu,
ja ruszam nad wodę, chociaż bez wędki.
W4
22.05.2015 06:32 · Odpowiedź #63321
Dar Natury.

Jak przyjemnie razem z wiosną,
nad znajomą usiąść wodą.
Słuchać ptaków pieśń radosną,
móc przywitać się z przyrodą.

Wędka tylko jest pretekstem,
lub dodatkiem, jak kto woli.
By pomyśleć nad tym tekstem,
co mnie cieszy, a co boli.

I tak siedzę zamyślony,
patrząc na spławik bezwiednie.
Jeszcze wczoraj wypalony,
dzisiaj słonko przy mnie blednie.

Swe baterie doładuje,
do oporu ile trzeba.
Zieleń, że aż w oczy kłuje
i ten piękny błękit nieba.

Te obrazy pozostaną,
już do kresu moich dni.
Duszę wyleczą skołataną,
która o tym ciągle śni.

Bo Natura już tak ma,
obdaruje kogo trzeba.
Błękit nieba w darze da
i przepiękną zieleń drzewa.

KZ
22.05.2015 19:29 · Odpowiedź #63324
Waldziu super napisane 👏👏👏
W4
12.06.2015 18:07 · Odpowiedź #63462
Pasjonaci.

Ktoś z boku popatrzy na wędkarza z rana
- prócz wyglądu, nic więcej nie dała mu mama.
Bo po cóż się zrywać tak rano o świcie,
czy nie lepiej przy "swojej" poleżeć "kobicie"
I po cóż z plecakiem i wędką wędrować,
wszak ryby są w sklepie, tam trzeba kupować.

Lecz wędkarz nie tylko po ryby wychodzi,
Pasją są skażeni tak starzy jak młodzi.
To ona ich wiedzie, przez bagna i łąki,
to dla niej cierpią, rodzinne rozłąki.
Kto myśli inaczej niż tacy właśnie wędkarze,
ten nie jest Pasjonatem, jest tylko "mięsiarzem"

Pasjonat nie tylko o wędce pamięta,
prócz niej ma aparat, to rzecz jest też święta.
Gdy złowi On rybę, uwieczni na fotce,
by mu o tym przypominała, umieści w gablotce.
I na tym polega to wędkarstwo bez skazy,
że ryba wraca do wody, wędkarz ma obrazy.

A jeśli nic nie złowi, bo ryba nie brała,
tym się nie przejmuje, to błahostka mała.
Zawsze coś wypatrzy, co godne obiektywu,
coś na pozór zwykłego, lecz godne podziwu.
Gdy po latach pod choinką do albumu zerknie,
to wspomni tę chwilę i jest mu przyjemnie.

Nie czeka na wiosnę, mróz mu nie przeszkodzi,
chwyta wędkę, ciepły szalik i w teren wychodzi.
Kilka fotek zrobi rzece, którą bardzo lubi,
ziaren garstkę pozostawi przy drzewie dla wróbli.
jeśli ryby On nie złowi, to mała jest strata,
był nad wodą i wystarczy, to spełnienie Pasjonata.

Coraz więcej nad wodami widać Pasjonatów,
spinningiści, spławikowcy, miłośnicy "batów"
Choć metody różne mają to łączy ich Pasja,
i nie ważne skąd kto jest, czy ze wsi, czy z miasta.
Chętnie sobie pomagają jeśli jest potrzeba,
bo Pasja kochani to jest dar od Nieba.

W4
07.09.2015 08:08 · Odpowiedź #63910
Wędkarski sierpień.

Sierpień już zamknął swoje podwoje,
i podsumowań nadszedł już czas.
Zapewne każdy złowił co swoje,
ja też złowiłem, zapewniam Was.

Choć ilościowo wypadło "blado"
to jakość całkiem nie zła jest.
Na Kormorana i na Mikado
kilka złowiłem ryb takich "fest"

Kilka szczupaków w rozmiarze XL
karpie, karasie, wzdręgi i liny.
Był też i sum w rozmiarze XXL,
z którym walczyłem ponad pół godziny.

A ile innych rybek, "ciut" mniejszych,
a ile zerwanych na kilku jeziorach.
Zerwane należą do tych "największych"
a każda podobna do ryby "potwora"

To był najlepszy sierpień od lat,
choć z nieba lał się gorący żar.
Wiele z tego wynikło strat,(*
i piękny nad wyraz, - wód moich dar.

(* - Przyduchy i masa śniętych ryb)
W4
@waldi-54 (edytowany 10 lat temu)
10.09.2015 16:59 · Odpowiedź #63923
Za pasem jesień.

Już koniec lata, już krótsze są dni
i ranki są chłodne, zamglone.
Gdzieś znikły w głębi "wodne lwy",
wraz z nimi nadzieje nie spełnione.

A były nadzieje na piękne łowy,
lecz jak to w życiu, bywa z tym różnie.
Gdy jakiś pomysł przyjdzie do głowy,
los koryguje go wręcz okrutnie.

I Biebrza i Narew wypadły z planów,
Wieprz niski również nie spełniał nadziei.
Znowu padł rekord niskich stanów,
czy to się chociaż jesienią zmieni?

Bociany dawno już odleciały,
przeloty ptactwa już nad wodami.
Wiewiórka biega wciąż z orzechami,
a wody zasnute gęstymi mgłami.

Jesień nam niesie jak zwykle nadzieje,
z nimi nam łatwiej na ryby iść.
Czasem nadzieje te wiatr rozwieje,
a jesień za pasem i chce się żyć.

bysior
10.09.2015 18:25 · Odpowiedź #63924
Fajne Waldi 👏
W4
@waldi-54 (edytowany 10 lat temu)
06.10.2015 06:08 · Odpowiedź #64066
Bez tytułu.

- "Nie oglądaj się za siebie,
bo ostatnich gryzą psy"
Na wędkarski ruszaj szlak,
spełniać swe wędkarskie sny. -

Zamiast siedzieć w dusznym domu,
grać na kompie w durne gry.
Nic nie mówiąc o tym nikomu,
z wędką zmieniam obraz dni.

Będąc dzieckiem o tym śniłem,
że też złowię "Moby-Dicka"
Gdy kiełbiki swe łowiłem,
na leszczynowego "patyka"

Aż dorosłem do "bambusa,
odstawiona w kąt leszczyna.
Już nie cieszył łów "mikrusa"
do płoci dorósł "chłopczyna"

I zaczęły się moje wyprawy
w coraz dalsze okolice.
I łowiłem tak dla wprawy,
płotki, klenie i jazice.

Dzisiaj pisząc o tym te słowa,
sam do siebie się uśmiecham.
Wciąż pomysłów pełna głowa,
chcę pomyśleć, na ryby uciekam.

Bo wędkarstwo to choroba,
wyleczyć się z niej nie jestem w stanie.
Więc upraszam Pana Boga.
- w tej chorobie pozostaw mnie Panie!

W4
16.10.2015 18:18 · Odpowiedź #64151
Jesień, piękna, nigdy zła.

Klon już złote przybrał barwy,
złota nam nastała jesień.
Pan październik miesza farby,
z kalendarza zniknął wrzesień.

Z drzew spadają złote liście,
drużka wije się wzdłuż rzeki.
Ranek zaczął nam się mgliście,
łącząc z sobą oba brzegi.

Idę cicho, cichuteńko,
otulony w białą mglę.
Po tej ścieżce wolniuteńko,
jak w świat baśni śmiało prę.

Mijam miejsca swe znajome,
w dal mnie wiedzie droga ta.
Wierzby mijam w mgłę wtulone,
obok nich miejscówka ma.

Czas nad wodą mija szybko,
kończy się wyprawa ta,
mgła dziś pachnie białą rybką,
a jesień jest piękna, nigdy zła.

z wędkarskim pozdrowieniem - waldi-54:papa2:
bysior
16.10.2015 19:42 · Odpowiedź #64152
👏

Waldi, piszesz ABAB chyba tak to się nazywa no nie? Skończyłem klasę humanistyczną w ogólniaku ale już nie bardzo pamiętam. A jakbyś tak trochę coś zmienił?
W4
18.10.2015 16:03 · Odpowiedź #64159

👏

Waldi, piszesz ABAB chyba tak to się nazywa no nie? Skończyłem klasę humanistyczną w ogólniaku ale już nie bardzo pamiętam. A jakbyś tak trochę coś zmienił?


Tomek, pisanie wierszem krzyżowym wbrew pozorom nie należy do łatwych (rymy)
ale ja osobiście piszę tak, bo się w tym dobrze czuję, wiem, że mam wiele braków (nikt mnie
nie uczył pisać wierszy) zawsze lubiłem sobie składać rymy i to mi dawało wiele radochy.
Oczywiście mogę pisać w innym stylu, mogę pisać bez rymów, tylko czy jest sens coś zmieniać?

Taki wierszyk pisany kilka lat temu, może Ci przypadnie do gustu.

Cud natury.

Kto raz spędził noc nad wodą,
wpatrzony w migający w wodzie księżyc,
kto poczuł poranny chłód na policzku
i i zobaczył na własnym nosie kropelkę rosy,
ten widział to, czego inni zobaczyć ni mogą.

Kto tuż przed świtem słyszał śpiew Słowika
i monotonny dźwięk Cykady.
Kto słyszał głos dzikiej kaczki
i krótki krzyk budzącej się Mewy,
ten słyszał to, czego inni usłyszeć nie mogą.

Kto widział budzący się o świcie las,
skąpany w pierwszych promieniach słońca.
Kto widział w tym lesie budzące się życie
i rybołowa na wodzie ujrzał cień bury,
ten widział cud, cud Natury.

Kto wie gdzie jest ta oaza spokoju,
pomiędzy lasami ukryta.
Kto odnalazł ją wśród trzcin,
nad błękitno-zielonkawą wodą.
Kto w ciszy tej usłyszał jak bije serce własne,
ten wie gdzie to jest, tak, to jest Tomaszne.

Pozdrawiam - waldi-54:papa2:
bysior
20.10.2015 04:35 · Odpowiedź #64168
Brawo Waldi, świetne jak dla mnie 👏

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.