Prośba o pomoc w wyborze silnika spalinowego

Prośba o pomoc w wyborze silnika spalinowego

Forum Wędkarskie · Łódki, pontony, silniki

Prośba o pomoc w wyborze silnika spalinowego

Łódki, pontony, silniki

Odpowiedzi

79 odpowiedzi · 91,392 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
MN
27.02.2014 13:18 · Odpowiedź #54178
Pisz o Chińczykach śmiało łącznie z nazwami, w końcu forum dyskusyjne i jak mamy dyskutować nie wiedząc o czym.

Ja chętnie poczytam, nawet i się dołączę do dyskusji i ciekawy jestem jak Tobie się sprawował Chińczyk, bo wnioskuję że taki masz.
CK
27.02.2014 14:34 · Odpowiedź #54183

Zastanawiam się dlaczego nikt nie proponuje np. silnika wyprodukowanego przez "małe rączki", czyżby nikt
nie pływał na takim, czy to nie wypada.

Nie ciesza sie zbyt dobra slawa to i zwolennikow niewielu. Moze i jakosc silnikow produkowanych pod chinskimi markami w ostatnich latach wzrosla, ale jeszcze troche potrwa nim dorownaja na rynku sprawdzonym konstrukcjom z japonii czy usa.
Jesli masz z konkretnymi modelami pozytywne doswiadczenia to pisz o tym.
MC
27.02.2014 15:17 · Odpowiedź #54185
Będę pisał o swoich doświadczeniach poczekam jednak może ktoś dołączy do dyskusji. Chociaż w braci wędkarskiej to chyba jakaś ujma posiadać chiński silnik. Ile razy słyszałem " k.....a, a co to za wynalazek ", albo " lepie kup sobie 20 letni ......" . Na Mazurach, a także w Hiszpanii widziałem już wiele jachtów wyposażonych w "Chińczyki". Silnik za połowę ceny czemu nie, gwarancja 3 lata , czemu nie, przy braku dużej gotówki zakup "Chińczyka" był dla mnie idealnym zakupem.
MN
27.02.2014 17:58 · Odpowiedź #54190

Będę pisał o swoich doświadczeniach poczekam jednak może ktoś dołączy do dyskusji. Chociaż w braci wędkarskiej to chyba jakaś ujma posiadać chiński silnik. Ile razy słyszałem " k.....a, a co to za wynalazek ", albo " lepie kup sobie 20 letni ......" . Na Mazurach, a także w Hiszpanii widziałem już wiele jachtów wyposażonych w "Chińczyki". Silnik za połowę ceny czemu nie, gwarancja 3 lata , czemu nie, przy braku dużej gotówki zakup "Chińczyka" był dla mnie idealnym zakupem.



Wiem o jednym chinolu w Pułtusku, 99% widzących/słyszących ten silnik nawet nie przypuszcza ze to chinol bo na czapie ma napis Mercury - ori nalepy z serwisu przyklejone na SeaKing 😂. Ja się nie zorientowałem pomimo tego że pływałem na tym silniku trzy razy - myślę że po przemalowaniu silnika na szary większość onanistycznych wyznawców Yamahy robiła by ochy i achy jak to pięknie ta jamszaka pracuje, że o jej niezajebliwości wspominać nie będą.
Ale, i tu kilka minusów, nie pamiętam dokładnie co klękło w tym silniku i serwis się nie tyle wypiął i za część wymyślił jakąś zaporową sumę, szczęśliwie kumpel odnalazł w czeluściach internetu jakiegoś uszkodzonego i zakupił na części. Druga sprawa taka że cieknie zewsząd gdzie tylko ma w środku jakiś smar/olej. Postawiony w garażu zostawia na posadzce ślady jak ze starego samochodu - kumpel już zaniechał wszelkie próby uszczelnienia tego czegoś 😄. Czy się opłaca, cholera wie ile to jeszcze polata, muszę przyznać że silnik lekko nie ma i w sezonie jeśli nie pcha po Narwi pychówki to pcha po jeziorach niemałą żaglówkę - właściciel rencista i na wodzie jest prawie 6 miesięcy w roku.

Czy wstyd pływać na chińczyku, to zależy co kto lubi, ja wolałbym kiepsko płynąć w górę na tym silniku jak dobrze dymać na wiosłach 😄.

Pisz swoje spostrzeżenia jako użytkownika, nie ma się czego wstydzić 👍.
bysior
27.02.2014 20:19 · Odpowiedź #54198

(...)

Czy wstyd pływać na chińczyku, to zależy co kto lubi, ja wolałbym kiepsko płynąć w górę na tym silniku jak dobrze dymać na wiosłach 😄.

Pisz swoje spostrzeżenia jako użytkownika, nie ma się czego wstydzić 👍.


Fakt. W stoczni u nas jednak stoją same Yamahy, z wyjątkiem Mercurego jednego. Pływałem na Mercurym dwusuwie 2 sezony temu. Listopad, zimno jak nie wiem, noc, Łubienica. Do domu jakieś 8 km. Nie bałem się że nie odpali. Za pierwszym razem albo za drugim góra odpalał i opór manetka do samego Pułtuska. A oleju zawsze wlewałem na oko, a jak nie było kasy na olej, to się śmigało bez oleju. A silnik rok 1999, Belgia, 5KM.

Co do Yamahy. Nie oszukujmy się - inna klasa. Nasz PSR wyprawia na nim cuda - i nie ma to nic wspólnego ze zwykłym pływaniem na ryby. Podejrzewam, że inny silnik, jak SeaKing poszedł by w miazgi lada moment. Inne obroty, inne spalanie, inna bajka.

Tak czy inaczej do pływania nie na wyścigi i nie po torze przeszkód da radę i tańszy silnik, oby tylko mieć co do niego pewność i nie pływać tylko w górę rzeki z piórem na pokładzie.... :)

MC
27.02.2014 20:04 · Odpowiedź #54196
Bardzo dziwne Sea King to przecież Yamaha, tak jak Parsun czy Seanovo. Wszystkie części pasują idealnie na 100 %, to chyba tylko zaniedbania importera. Ja pływałem na 5HP Seanovo 22 kg ,dwa sezony silnik dostał swoje i spoko żadnych przecieków, zero problemów. Teraz czekam czekam na 9,9 i 15HP jeden zostanie na stałe. Tak wygłada
F15.jpg
BK
27.02.2014 20:20 · Odpowiedź #54199
Niestety nie wszystkie części pasuja tak idealnie. U znajomego w spodzinie okazało się że zamiast łożysk i uszczelniaczy metrycznych miał calowe, koszt naprawy wzrósł prawie dwukrotnie. Nie mówiąc o innych wadach produkcyjnych jak w kole rozruchowym od szarpanki nie usuniete odlewy które uszakdzały linke, przehartowana sprężyna i wiele innych. No i technologicznie są ciut do tyłu bo taka yamaha sprzedaje stara linie produkcyjna chinolom a oni swoje modyfikacje wprowadzaja.
MC
27.02.2014 21:09 · Odpowiedź #54202
Bizonik, pewnie masz rację , nie twierdze, że nie, ale jak kolega wspomniał pływać na silniku 9,9 za
6.500zł z 3 letnia gwarancją jest wiele przyjemniejsze niż dymanie na wiosłach.
Kolega kupił 11 letniego mercury 15 , wyglądał super popływał pół sezonu jeden z cylindrów padł / szlif, tulejowanie/ koszt większy od silnika. Sam twierdził lepiej 20 letni firmowy niż czajnik, jasne tylko dlaczego jak kupujemy samochód każdy sprawdza przebieg ??? Nie stać mnie na BMW kupuje tańszy / już chciałem podać jakąś marke 😄 /

Za miesiąc odpalę czajnik i będę testował dalej, dziś ikona żeglarstwa pływa na chińczyku
http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=1920&page=0
MN
27.02.2014 21:45 · Odpowiedź #54207
No tak nasza Pułtuska stocznia preferuje silniki od dżamahi 😄, coś o tym wiem 🤐, może czas się przesiąść na inne marki i zacząć pływać też po dole 😂. Ty się bałeś Mercurym wracać z Łubienicy a ja rozklekotanym salutem śmigałem od prawie mostu we Wierzbicy 😄, podróż trwała wieki a paliwa ubywało jak w wozie rodem z jułesej i takich kursów kiedyś zrobiłem kilka - i się nie bałem.
Zresztą co tu gadać gdyby nie technika rodem z CCCP i wieterok 8KM to i na mazury wodą bym nie dotarł, to była przygoda 😎. Najważniejszym jest wiedzieć co się ma, coś co ma się długo, na czas jest naprawiane i zadbane będzie się odwdzięczać obojętnie coby to nie było.

Bizonik, jeśli Yamaha sprzedała linię starego modelu, a tak faktycznie było, to są zobowiązani do zmian. Podobna sytuacja ma miejsce w samochodach, dokładnie w Pajero/Galloper, to nie jest że Hyundai sobie wymyślił i tak produkuje, to Mitsubishi sprzedając licencję wymusiło aby ileś tylko % pochodziło od protoplasty a reszta mysi zostać zastąpiona i bez tego nowy producent nie mógłby firmować tego produktu swoim znakiem - taka polityka i jest stosowana we wszystkich klonach Yamaha -> SeaKing też.

Z jakością idą w górę wszystkie produkty z Chin, nie tylko silniki. Pierwsze quady/skutery sprowadzane psuły się już podczas montażu (99% importu był w częściach), żeby tego było mało importerzy nie sprowadzali do nich części bo nie było obowiązku zapewnienia części i serwisu po sprzedażowego, teraz jest inaczej (chyba bo i części są jak i miejsca gdzie można to naprawić).

PS: a i kij w oko temu który nie miał przypadku niespodziewanej awarii jakiegoś markowego sprzętu, nie chodzi o silniki zaburtowe tylko piszę ogólnikowo. Jak się trafi pechowy model to czy będzie to wszystko mająca, najciszej chodząca, najmniej paląca, całkowicie niepsująca i ogólnie wszech zajebista Yamaha zesra się nam w najmniej odpowiednim momencie - jesienna deprecha mnie dojechała i muszę trochę odreagować.
bysior
28.02.2014 08:33 · Odpowiedź #54222

(...) Ty się bałeś Mercurym wracać z Łubienicy a ja rozklekotanym salutem śmigałem od prawie mostu we Wierzbicy 😄,(...)


Napisałem, że mimo że 15 letni to się NIE bałem :P

W tym roku na tapecie będzie jeszcze 5 KM Mercury, ale za rok trzeba coś kupić. Na tapetę będzie szła Yamaha albo Mercury, w zależności od zasobności portfela :P Na nic innego generalnie bym się nie zdecydował...
MN
28.02.2014 08:54 · Odpowiedź #54226


(...) Ty się bałeś Mercurym wracać z Łubienicy a ja rozklekotanym salutem śmigałem od prawie mostu we Wierzbicy 😄,(...)


Napisałem, że mimo że 15 letni to się NIE bałem :P

W tym roku na tapecie będzie jeszcze 5 KM Mercury, ale za rok trzeba coś kupić. Na tapetę będzie szła Yamaha albo Mercury, w zależności od zasobności portfela :P Na nic innego generalnie bym się nie zdecydował...


Bierz SeaKing-a, najwyżej tylko w górę będziesz pływał 🤔.

Teraz na poważnie, ja się w tym roku jeszcze nie wyrobię, ale na następny planuję i łódkę i silnik. Ja też się rozglądam za silnikami i jestem otwarty na propozycję pod warunkiem że będzie to Suzuki. Dlaczego Suzuki, a to podobnie jak z srajmahą, po prostu podoba mi się odcień czerni na czapach w Suzukach ;).

Domyślam się że sporo osób czytając moje wypowiedzi na temat Yamahy śle mi "pozdrowienia", niestety tak mam i nienawidzę jak mi ktoś coś narzuca nie umiejąc w sposób jasny i klarowny wyjaśnić dlaczego. Tak się utarło bo kolega koledze kolegi powiedział że jego szwagra, żony brata wujek miał i na 5KM Yamaszce szedł ślizgiem 30m barką załadowaną mokrym piaskiem - i tak powstają wyssane z palca legendy. Wiem że to są dobre silniki ale kuźwa nie najlepsze :dokuczacz:.

BK
27.02.2014 22:41 · Odpowiedź #54214
Dokładnie Marcinie o takie zmiany chodzi tylko często są to zmiany obniżajace żywotność silnika. Przykladem jest parasun ktory ma zamiast dwóch uszczelniaczy na wałku poprzecznym tylko jeden. Także trzeba czekać aż chinole dopracuja technologicznie silniki bo teraz maja za dużo wad wieku dziecięcego.
MN
28.02.2014 08:29 · Odpowiedź #54221

Dokładnie Marcinie o takie zmiany chodzi tylko często są to zmiany obniżajace żywotność silnika. Przykladem jest parasun ktory ma zamiast dwóch uszczelniaczy na wałku poprzecznym tylko jeden. Także trzeba czekać aż chinole dopracuja technologicznie silniki bo teraz maja za dużo wad wieku dziecięcego.



Bo niestety często tak jest że coś wydające się doskonałym pomysłem według inżynierów w praktyce się jednak całkowicie nie sprawdza

Czy będą dopracowywać silniki, szczerze wątpię, szybciej wprowadzą jakiś inny model robiąc go już samemu myśląc że będzie wszystko OK, życie zweryfikuje.

Wczoraj chwilę przeglądałem Allegro, na ponad 80 oferowanych SeaKing-ów były tylko dwie używki, czyżby nikt ich nie miał stąd bardzo mały, wręcz znikomy rynek wtórny. A może dlatego że Ci co się do nich przekonali i zakupili są zadowoleni i ich nie sprzedają 🤔.
A.
28.02.2014 09:59 · Odpowiedź #54229
Różnica jest najbardziej widoczna w małych silnikach 4-6hp

Yamahę możesz przewozić w każdym położeniu , lewy bok, prawy bok i jedna góra.
Suzuki przewożenie tylko jeden bok.
Yamaha wszystkie silniki od 4HP wyposaża w port na zbiornik zewnętrzny , suzuki od 5HP
Yamaha linki schowane , Suzuki 4-6 HP linki na wierzchu (nieporozumienie)
Suzuki 4-6hp - design jak z lat 80' :D
W silnikach od 9,9 Suzuki oferuje już teraz tylko nowy model leanburn na wtrysku , odchudzony silnik , bardzo delikatny, 15hp lean burn kosztuje tyle że za tą cenę możesz kupić Tohatsu 25HP w 3 cylindrach, dobre i sprawdzone.

Generalnie moim zdaniem im większy silnik tym różnice giną, jak miał by kupić Suzuki to wybrał bym Tohatsu.
a z bardzo mocnych silników Evinrude E-tec 2T (super osiągi , niska masa, i teraz najlepsze - przeglądy co 3 lata)

Pojedź do salonu gdzie jest Yamaha i Suzuki , zdejmij pokrywy i porównaj jakość części, wnioski wyciągniesz sam.

Oczywiście Suzuki to bardzo dobre silniki , to co pisze to szczegóły dla jednego istotne dla innego mniej....
A.
28.02.2014 10:09 · Odpowiedź #54231
No i opowieści o nadprzyrodzonej mocy Yamahy , typu panie ... 6hp a płynie jak by miał 10 , to oczywiście bzdura na resorach, Suzuki , Yamaha , Tohatsu będą pływać podobnie, chyba że ktoś porównuje dynamikę 4T i 2T...
MC
28.02.2014 10:16 · Odpowiedź #54232
Artur , masz słuszną racje. Każdy motorek będzie pracował inaczej, na pontonie firmy x, a inaczej na pontonie Firmy y, Ale panowie z pontonów x i y przez pół dnia będą prowadzić dyskusje na temat wyższości swojego oczywiście mocniejszego silnika marki W.
MN
28.02.2014 10:34 · Odpowiedź #54235
Przecież nie od dziś wiadomo że to co nasze jest zawsze lepsze od tego co macie "Wy" ;).

Ja zapieram się nad Suzuką z dwóch powodów - pierwszy cena/jakość, drugi opinia człowieka zaufanego, który silniki zaburtowe naprawia zawodowo we Włoszech mając styczność z najróżniejszymi a nie tylko z zasłyszanych opinii że gdzieś coś ktoś, choć nie będę się tego trzymał "ręcamy i nogamy" gdy w dobrych pieniądzach trafi się czy to Mercury, Tohatsu (bardzo cenione silniki, tak słyszałem), czy nawet wspomniana i znienawidzona przeze mnie Yamaha.

Ja ze względu na to że łódkę będę trzymał w miejscu ogólnodostępnym więc silnik będę musiał za każdym razem demontować. Dla mnie linia paliwowa jest niepotrzebna, o jeden mniej przedmiot do noszenia za każdym razem. Ekonomika jest dla mnie sprawą całkowicie pomijaną, nie należę do tych co liczą każdą kropelkę, wychodzę z założenia że przyjemności muszą kosztować ;) i te kilka złotych na paliwo zawsze się znajdzie - takie hobby.

PS: przyzwyczajenie i nawyki to coś czego bardzo ciężko się oduczyć, przykład dam na silniku Adama. Miał Mercurego i te silniki można było przewozić też tylko na jednym boku. Po zmianie silnika na Yamahę nawyk pozostał i mimo iż doskonale wiedzieliśmy że silnik możemy położyć dowolnie i tak zawsze zwracaliśmy uwagę by leżał tak jak zawsze przewożony był Mercury 😂 - to tak jak z gaszeniem światła w lodówce, nigdy nie otwieraliście tuż po zamknięciu czy oby na pewno wyłączyliście :P.
MC
28.02.2014 10:43 · Odpowiedź #54236
Mam pytanko do Was , Czy taka oferta o takich danych jest atrakcyjna

Silnik 9,9HP cena poniżej 5 tys, oczywiście nowy chińczyk, gwarancja 3 lata door to door . Model na licencji Yamaha 2012,
Dane techniczne:

MODEL NUMBER:F9.9
Max Output:9.9HP(7.2kw)
RPM:4500-5500
Stroke:4
Cylinder:2
Displacement(cc):212
Bore*Stoke:56X43
Size:1038X360X1017(S) 1038X360X1144(L)
Weight:38kg(S) 40kg(L)
Gear Ratio:27:13(2.08)
Gear Shift Position:F-N-R
Ignition System:CDI
Cooling System:Water-cooling
Starting System:Manual
Control system:Tiller
Ful tank:12/24L

Jest to silnik , który płynie do mnie, musiałem kupić 10 szt na szczęście znalazłem 8 chętnych wiec nie ma problem, ale pomyślałem i myślę nadal czemu nie narobić zamieszania cenowego na rynku.

Co o tym myślicie ??? Będę wdzięczny za komentarze
MN
28.02.2014 11:09 · Odpowiedź #54237

Mam pytanko do Was , Czy taka oferta o takich danych jest atrakcyjna

Silnik 9,9HP cena poniżej 5 tys, oczywiście nowy chińczyk, gwarancja 3 lata door to door . Model na licencji Yamaha 2012,
Dane techniczne:

MODEL NUMBER:F9.9
Max Output:9.9HP(7.2kw)
RPM:4500-5500
Stroke:4
Cylinder:2
Displacement(cc):212
Bore*Stoke:56X43
Size:1038X360X1017(S) 1038X360X1144(L)
Weight:38kg(S) 40kg(L)
Gear Ratio:27:13(2.08)
Gear Shift Position:F-N-R
Ignition System:CDI
Cooling System:Water-cooling
Starting System:Manual
Control system:Tiller
Ful tank:12/24L

Jest to silnik , który płynie do mnie, musiałem kupić 10 szt na szczęście znalazłem 8 chętnych wiec nie ma problem, ale pomyślałem i myślę nadal czemu nie narobić zamieszania cenowego na rynku.

Co o tym myślicie ??? Będę wdzięczny za komentarze



Ja mogę się wypowiedzieć w temacie moc/cena porównując ogłoszenia z Allegro :ostr:.

Na pewno kusi 3 letnia gwarancja, tylko musisz dokładniej wyjaśnić na co, żeby nie było to np. na odłażący lakier z czapy lub sparciały sznurek w zrywce. Door-to-door, tu też wyjaśnij bo gdybam że silniki płyną z Chin, więc gwarancję dajesz Ty czy jak coś się z silnikiem dzieje brzydko pisząc wystawiasz się tyłkiem i odpisujesz że niestety gwarancja przez producenta nieuznana gdyż ....... . Tu trzeba by było napisać jaśniej że Ty gwarancję dajesz producenta, w takim wypadku nie serwisujesz silników tylko je odsyłasz, lub że jesteś dilerem i masz serwis sprzedawanego sprzętu - o wiele lepsza opcja i ludzie na to patrzą.
W czasach aliexpress ciężko się z czymś teraz przebić. By być atrakcyjnym trzeba się dogadać z producentem i sprowadzić kilka razy więcej niż 10szt. Mój kumpel zaryzykował kilka lat wstecz, sprzedał mieszkanie i zamówił z Chin skutery i quady, dziś ma piękny dom, dużo pieniędzy i prawie wcale znajomych 😁. A ile osób ściąga stamtąd podróbki telefonów, tablety czy inny sprzęt elektroniczny, jest faktycznie tanio i się to opłaca, jednak aby tym z sukcesem handlować trzeba oferować to coś czego nie dają inni. Sprowadzić kilka czy kilkanaście transportów, puścić to szybko choć z małym zyskiem i zwinąć biznes jak setki innych nie problem, ale utrzymać to długi czas z sukcesem i zadowoleniem to już nie lada sztuka.

Próbuj, może Ci się opłaci, cena za 9,9KM magiczna, kupców kilku się znajdzie ale i łatwo się pośliznąć, wystarczy że konkurencji podpadniesz spuszczjąc towar po niższej cenie i zaraz fikcyjny smrodek poleci w internetową przestrzeń a od tego już blisko to upadku finansowego.
A.
28.02.2014 11:16 · Odpowiedź #54239
Rozumiem , ze dowodem zakupu bedzie paragon lub fv , dokument wystawiony w PL ? I zatem automatycznie gwarantem jest sprzedawca.
Jak wyglada siec serwisowa tych silnikow - przeglady gwarancyjne, czy masz na magazynie czesci zamienne ?
MN
28.02.2014 11:33 · Odpowiedź #54241

Rozumiem , ze dowodem zakupu bedzie paragon lub fv , dokument wystawiony w PL ? I zatem automatycznie gwarantem jest sprzedawca.
Jak wyglada siec serwisowa tych silnikow - przeglady gwarancyjne, czy masz na magazynie czesci zamienne ?


No właśnie o tym pisałem w poprzednim poście, tu powstaje spora nieścisłość.

Jest ogrom sprzedawców produktu X, sprzedawca dilując tym pisze że daje gwarancję producenta, czyli nie dysponuje serwisem (wyszkolonymi pracownikami), jak i nie posiada żadnego zapasu części zamiennych.

Będąc dilerem czegoś i mając serwisantów jak i zapas części zamiennych - to już diametralnie zmienia postać rzeczy i jest jak najbardziej 👍.
PR
28.02.2014 12:19 · Odpowiedź #54247
Ekonomika moze i nieistotna dopóki na jedne ryby nie idzie Ci 50-80 zł na paliwo a na tych rybach jesteś 3 razy w tygodniu.
MN
28.02.2014 12:36 · Odpowiedź #54249

Ekonomika moze i nieistotna dopóki na jedne ryby nie idzie Ci 50-80 zł na paliwo a na tych rybach jesteś 3 razy w tygodniu.


No jakbym sąsiada słyszał 😄.
Peter, nie stać mnie to zamiast samochodem na ryby jadę rowerem, za drogo na silniku dymam wiosłem 😜. Takie moje zdanie i decydując się na łódkę z silnikiem chyba się liczymy z tym że wyjdzie trochę drożej niż byśmy pływali na wiosłach. Ja tam wolę rzygnąć za tą stówkę i śmignąć w 10 różnych miejsc niż za darmo na wiośle w jedno i to jeszcze niedaleko bo czasowo się schodzi.
Zresztą 50-80zł X 3 to nie ma tragedii, są droższe przyjemności na które wydajemy dużo, dużo więcej ;).
PR
28.02.2014 13:30 · Odpowiedź #54250
50 x 3 x 4 tyg x 6 pływających miesięcy = 3200 rocznie na wache do łódki, mało? Wiesz ile to trzeba nalowic żeby sie zwróciło? :p
MN
@Marcin (edytowany 12 lat temu)
28.02.2014 14:31 · Odpowiedź #54256

50 x 3 x 4 tyg x 6 pływających miesięcy = 3200 rocznie na wache do łódki, mało? Wiesz ile to trzeba nalowic żeby sie zwróciło? :p


Od dupy strony, paliłem papierosy, licz 10zł dziennie X 365dni - pływam za darmo?, pływam. Pić nie piję bo nie lubię a też idzie zaoszczędzić ;).

Nie lubię wyliczania każdego grosza na przyjemności, na wakacje też nie jeździsz bo przecież kosztują 😜.

PS: nie wiem jak to zabrzmi, może że się przechwalam, cholera wie, ale od kiedy mamy "terenófkę" to jeszcze mniej jak pińćset (bywa że i dwa razy więcej) w miesiąc na paliwo nie wydałem a jeździmy weekendowo. Pół biedy jak się nic nie zesra bo wozidło stare i nieposzanowane, jak coś klęka to już idzie w tysiakach - i co też sprzedać i zapomnieć bo sporo kosztuje, chyba nie bo jakie wtedy z życia przyjemności zostaną. Idąc tym tokiem myślenia mam siedzieć w domu całymi dniami i oglądać telewizję tylko dlatego bo ojce abonament płacą i szkoda żeby się marnowało?. Chyba jedynym rozwiązaniem byłoby zmienić hobby na szydełkowanie, igły i nitki tanie 😜.

Mam nadzieję że mnie rozumiesz i się nie gniewasz, temat o silnikach Chińskich a my się rozwodzimy nad jakimiś drobnymi 80zł tygodniowo na paliwo by płynąc na upragnione, wytęsknione i wymarzone ryby. Wzruszyłem się 😎.
MC
28.02.2014 16:06 · Odpowiedź #54261
Na wstępie serdeczne dzięki za cenne uwagi. Co do ceny to wiem,że będę się musiał trzymać w okolicach
Sea King. Co do f-r oczywiście faktura polska , gwarancja 3 lata na całość silnika, lakier również 3 lata,
Serwis gwarancyjny i pogwarancyjny sprzedawcy,gwarancyjny door to door / płaci sprzedawca/, części na magazynie, personel Ok pracownicy serwisów , plus kilka serwisów w kraju / max 7 dni na naprawę /. W razie potrzeby silnik zastępczy,wędkarze upust, nie wiem coś może jeszcze wymyśle.

Wiem jak to jest w ofercie swojej firmy mam produkty chińskie i firmowe, zakładam klimatyzacje i na 100 szt klimatyzacji założonej 25 % to Firmowa. W nawiasie w Pułtusku zakładałem w zeszłym tygodniu.

Mam swoją firmę już ponad 20 lat, chętnie bym sprzedawał taniej , ale już miałem tel od "konkurencji" chociaż jeszcze nie zacząłem i wiem , że to chyba najgorszy problem. Wiem , że 3 lata potrzeba by wejście na rynek i zaistnieć.
Wiem też, że te wszystkie silniki firmowe i chińskie mogą być sprzedawane taniej, ale na to trzeba czasu.

Jeszcze raz dzięki za cenne uwagii.
AW
01.03.2014 18:45 · Odpowiedź #54300

Na wstępie serdeczne dzięki za cenne uwagi. Co do ceny to wiem,że będę się musiał trzymać w okolicach
Sea King


Napisz do Killerka to Ci napisze o doswiadczeniach z SeaKingiem. Dwa lata poplywal nowka 4KM, generlany remont spodziny, cos tam jeszcze, w koncu sprzedawal chinczyka za 950zl razem z wozkiem, chyba mial dosyc krotkiego romansu z chinska prpdukcja. Ja plywalem tydzien 15km Seakingiem w Szwecji, problemow nie sprawial ale osprzet tego silnika, kultura pracy w porownaniu z 10km Suzuki ktora posiadam to jednak inna klasa.
bysior
01.03.2014 10:50 · Odpowiedź #54285
Moim zdaniem to przede wszystkim trzeba mieć renomę. Chociaż z tą renomą to różnie bywa - tak jak na przykład Marcin pisze ze sramaha :)

Jak ludzie pływają na Yamaha, Mercury - przyznam się że nie znam innych nawet Suzuki a podobno fajne - to wyrabiają opinię. Te silniki nie zawodzą. Na rynek wchodzi nowy silnik nie znanej u nas marki - to każdy będzie patrzył tak spod oka. Ale od czegoś trzeba zacząć. Parę osób popływa, wyda opinię, w net pójdzie informacja... sam jestem ciekawy :)
BK
01.03.2014 20:58 · Odpowiedź #54305
Dokładne remont spodziny i to tez nie obeszło się bez niespodzianek bo serwis nie mial na stanie uszczelniaczy i trzeba było miesiąc czekać.
MC
03.03.2014 10:53 · Odpowiedź #54336
Bizonik
poczytałem wcześniejsze fora i chyba zakupiłeś i jesteś "szczęśliwym" posiadaczem Romany , jakie wrażenia, możesz się podzielić po sezonie pływania ??

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.