Nie ma sensu dobierać się do zamka drzwi już otwartych. Chyba wszystko co można napisać o woblerach, dociążaniu, korpusach, sterach, materiałach, lakierach, drutach, oklejaniu, malowaniu i cudach na patyku jest już opisane. Na PW jest cały kącik z dziesiątkami artykułów i tysiącami postów. Ja mogę tylko napisać, że najprostszy i najbardziej stabilny wobek (3 - 7 cm) to dociążony zaraz za sterem, brzuch płaski (prosta linia, nie brzuchacz), oczko przednie nieco ponad linią brzucha, ster przy oczku pod kątem 20 - 40 stopni. Im ostrzej tym fajniej drobi taki woblerek. Tego nie da się skaparzyć. Ważne żeby ołów nie wchodził głęboko w korpus bo może wyjść lusterko. Niby to bardzo ładna akcja, ale lusterka w nurcie są dosyć trudne do ustawienia, mi na ogół nie dają się perfekcyjnie ustawić. Na początek nie ma co eksperymentować. Ja eksperymenty zakończyłem. Robię głownie opisaną metodą i wszystkie są ok. Jak nie to znaczy, że ster jest za duży i trzeba nieco zmniejszyć. Ot, tyle. A praca jest wtedy bardzo dobra. Takie woblery mi się sprawdzają, bo nawet czasami łowię jakieś rybki:-). Pochwalę się, że braciszek na mojego wobka przechytrzył klenia 57 cm w Nysie Kłodzkiej, więc nawet profesor czasami się skusi :-)