Sandacz 2009

Sandacz 2009

Forum Wędkarskie · Ryby

Sandacz 2009

Ryby

Odpowiedzi

209 odpowiedzi · 30,516 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
bysior
@bysior (edytowany 16 lat temu)
15.10.2009 06:30 · Odpowiedź #4819
Dobra, uratowałeś się - dzwoniłem do Tunezji i powiedziałem Rapie żeby jeszcze poczekał z tym banowaniem ;p

Łowiłem na bardzo podobnej wodzie na Narwi - jednak u mnie sandacze nie brały. Zastanawiam się jaka jest przyczyna tych złych wyników na Narwi. Padają pojedyncze sztuki (słyszałem o jednym 11 kg.... ) - ale są to po prostu wystane, wyczekane ryby. I oczywiście wszystkie padają z łódek. Charakter wody na których są łowione jest dość różny - twarde gliniane rynny, kamieniste rowy, blaty z zaczepami... Reguły nie ma - zależy jak kto trafi ( w miejsce i czas żerowania ).

Co ciekawe nie zauważyłem od dawna czegoś takiego jak mówicie o żerowaniu sandaczy - u mnie nie trafiają się nie wymiarki, nie ma wielu brań. Zazwyczaj jest jedno puknięcie na kilka godzin łowienia - jeśli uda się zaciąć - mamy rybę, jeśli nie - czeka nas kolejne kilka godzin bez brania. Czyżby brak stad sandaczy? Małe sztuki żerują jak wataha psów, większe są raczej samotnikami - jeśli nie ma brań - może po prostu w zasięgu przynęty nie ma żadnej ryby?

Tutaj może winą jest fakt, że ostatnio z brzegu łowiłem ciężko - ale wynikało to ze specyfiki wody. Lekkimi przynętami po prostu nie da się łowić, przynęta jak torpeda jest znoszona pod powierzchnią w brzeg, w krzaki. Pięcio gramowa główka tak jak piszesz Krzyko - u mnie jest ( z brzegu ) nierealna - no chyba że w za główkowych klatkach - gdzie raczej u nas sandacze nie przebywają.

Nie mam póki co rozwiązania. W przyszłym roku mam zamiar kupić silnik i łódkę - co na pewno zwiększy obszar poszukiwań i mam nadzieję poprawią się efekty tego katowania wody. W tym roku planuję wyskoczyć nad Narew jeszcze kilka razy - ale męską decyzją postanowiłem się "nauczyć" łowić na Wiśle, która ma jednak duuużo większy potencjał i z tego co widzę ma dużo więcej ryb w swoich zakamarkach.
L2
15.10.2009 08:51 · Odpowiedź #4823

Łowiłem na bardzo podobnej wodzie na Narwi - jednak u mnie sandacze nie brały. Zastanawiam się jaka jest przyczyna tych złych wyników na Narwi. Padają pojedyncze sztuki (słyszałem o jednym 11 kg.... ) - ale są to po prostu wystane, wyczekane ryby. I oczywiście wszystkie padają z łódek. Charakter wody na których są łowione jest dość różny - twarde gliniane rynny, kamieniste rowy, blaty z zaczepami... Reguły nie ma - zależy jak kto trafi ( w miejsce i czas żerowania ).

Co ciekawe nie zauważyłem od dawna czegoś takiego jak mówicie o żerowaniu sandaczy - u mnie nie trafiają się nie wymiarki, nie ma wielu brań. Zazwyczaj jest jedno puknięcie na kilka godzin łowienia - jeśli uda się zaciąć - mamy rybę, jeśli nie - czeka nas kolejne kilka godzin bez brania. Czyżby brak stad sandaczy? Małe sztuki żerują jak wataha psów, większe są raczej samotnikami - jeśli nie ma brań - może po prostu w zasięgu przynęty nie ma żadnej ryby?
Masz ten problem co ja kolego :beczy: Mam na prawie 3 km opasce jedno miejsca gdzie latem jedynie żerują sandacze i w tym miejscu jest z 1,5 m wody i zakładam główki o masie maks 5 gram.W tym miejscu jest sam piach i mnóstwo kamieni na dnie.Do czego zmierzam a no do tego ze wystarczy pójść np 20 metrów dalej gdzie jest troszkę głębiej i większy nurt zawadów kupa na dnie a sandacza już nie złowisz :bezradny: A moja opaska ma rożne ukształtowanie dna od faszyny na dnie po kamloty i piach. Wiec niby ksiazkowe miejsce atu lipa.Najgorszy problem jest jesieniom przy opasce niby gromadzi się drobnica ale sandaczy brak i np szczupaków :bezradny: Jedynie pod wieczór małe bolki się pokazują i to tez sporadycznie :nie: A najbardziej wkurzające jest to ze na przeciwko opaski jakieś 150 do 200 metrów na wodzie jest rafa która się ciągnie przez prawie kilometr na wodzie prawie po drugi brzeg ale tez tylko dostęp z łódki na której łowią sandacze ale z łódek takie nie raz nawet do 10 kg ale właśnie jak napisałeś maja jedno branie na kilka godzi i jak się je zrobię to można już płynąć do domu :bezradny:
KO
15.10.2009 16:53 · Odpowiedź #4831

przynęta jak torpeda jest znoszona pod powierzchnią w brzeg, w krzaki. Pięcio gramowa główka tak jak piszesz Krzyko - u mnie jest ( z brzegu ) nierealna - no chyba że w za główkowych klatkach - gdzie raczej u nas sandacze nie przebywają.


Nie jestem pewien czy Ciebie dobrze zrozumiałem🤔? Piszesz o wodzie z mocnym uciągiem, w którym lekka przynęta jest zbyt szybko znoszona w brzeg.Ja osobiście nie łowię w takich uciągach bo drobnica trzyma się "ucichów" prądowych czyli przeszkód podwodnych, odbić przybrzeżnych i innych wyhamowań wody.I właśnie sandacz w porze wieczorno nocnej tam przycodzi na wyżerkę.Spróbuj połowić w odbiciach i zdziwisz się efektami.Poza tym proponuję kucanie nad wodą bo sandacz doskonale widzi w nocy również to co się dzieje na brzegu.Dobra dosyć, nie chcę Ciebie pouczać ale jak będziesz miał jakieś pytania chętnie odpowiem:ostr:.
TN
15.10.2009 07:50 · Odpowiedź #4820
Bysior, właśnie o to chodzi, że Krzyko łowi lekko po brzegu i sądzę, że woda szybciej rwie niż na Narwi. A równie dobrze możesz założyć ciut większą główkę. Będziesz zwijał pomału i na bank guma będzie szła głębiej. Wisła jest też ciężka, bo szybko się zmienia. A to zasypie, a to wali piachem i jeszcze wiele innych cudactw. Nie ma wcale lekko. Skoro u Ciebie takie sandacze padają, to nie ma co narzekać. I znając życie łowione są w dzień, gdzie siedzą w głębszych miejscach. Spróbuj lżej, naprawdę może się to okazać strzałem w dziesiątkę. Chodzi oczywiście o wieczór. Ja dziś też niedługo uderzam na głębszą wodę. Na wieczór nie mam kompana i bardzo miejsca. Zasypało wiele ciekawszych miejscówek. Ale znając życie zostanę do wieczora o może popróbuję na końcu opaski, gdzie się wypłyca. A pogoda jest dziś idealna. Pamiętaj, że Wisła jest dla Ciebie otwarta, tylko skorzystaj w końcu z zaproszenia. Rozmawialiśmy na ten temat już. Chyba nie muszę się powtarzać.
PR
15.10.2009 11:25 · Odpowiedź #4825
Bysior mam łódkę dla Ciebie!
Znajomy - wędkarz - zajął się produkcją łodzi na rzeki. Coś niby pychówka, ale znakomicie tnie wodę oraz jest przystosowana do silnika do 10 km. Wrzucę zdjęcia. Typowo do wędkowania.
HE
15.10.2009 16:59 · Odpowiedź #4832
Krzyko super ryba! Czuję że będę nidługo podówjnie żałował wyjazdu z PL :P
BI
15.10.2009 17:43 · Odpowiedź #4834
Wrzuć te zdjęcia łódek bo i ja jestem zaiteresowany.
CK
@colednik (edytowany 16 lat temu)
15.10.2009 19:49 · Odpowiedź #4837
Gratulacje, piękna sztuka:) Echh, kiedy ja w koncu cos takiego chwycę??:) Dzisiaj byłem nad Narwia, jeden sie tylko zaciąl z 5 puknięć - 36cm:(. W ogóle to witam Wszystkich zapaleńców i serdecznie pozdrawiam. Piotrek
bysior
16.10.2009 05:56 · Odpowiedź #4838
Witam Piotrze, cieszę się że dołączyłeś do grona pierwszym postem! Zachęcam do przywitania się w tutaj: http://shrap-drakers.pl/forum/showthread.php?tid=24 - napisz tam kilka słów o swoim łowieniu na Narwi - bo na dokładnie tej samej wodzie łowimy - i jestem bardzo ciekawy Twoich wyników :D I polecam wstawić sobie Twoją galerię do swojej stopki ;) Przepiękne zdjęcia, co już kiedyś mówiłem :)

Wracają co sandaczy, @lawdzoj niestety większość świetnych miejsc jest dostępna tylko i wyłącznie z łódki - i to jest warunek konieczny aby efektywnie i regularnie łowić sandacze. A z tymi braniami to jest tak - że jak jest dużo brań - to przeważnie są to ryby nie grzeszące wielkością... te duże sandacze... muszą być moim zdaniem wyczekane. Tak teoretycznie na przykład biorąc pod uwagę rafę o której mówisz myślę że jest tak, że jak się ustawisz na miejscówce i zaczniesz łowić - musisz mieć naprawdę sporego farta żeby przy pierwszych rzutach, trafić sandaczowi pod pysk i do tego zachęcić go do uderzenia w przynętę. Jeśli łowisz kilka godzin - jest szansa że ten sandacz przypłynie w okolicę Twojego rippera.... :) I wtedy masz to jedno, jedyne branie zakończone zdjęciem lub samym holem dużej ryby ( no chyba, że akurat podpłynęła Ci mała ;))

Generalnie też nie łowię w takich miejscach takimi przynętami, chyba źle Cię Krzyko zrozumiałem... Mea culpa. A łowienie lekko ( na wodzie o jakiej piszesz ) jest jedną z moich ulubionych metod prowadzenia przynęty. Długi opad sprawdza się najlepiej! Zazwyczaj łowię od dołu do góry - to jest zaczynam od możliwie najlżejszego ciężaru główki - po czym jeśli nie ma brań albo są bardzo delikatne wchodzę na coraz większy ciężar aby sprowokować bardziej agresywnym prowadzeniem... Ale co jak co - o kucaniu to nie słyszałem jeszcze... ;p

Dzisiaj o 20.00 wyruszamy na warszawską Wisłę - jestem baaaaaaardzo ciekawy wyników i tych warszawskich sandaczy.... Czas w pracy będzie się dłużył niemiłosiernie.... ale mam nadzieję późnym wieczorem wrzucić do tego wątku nowe zdjęcie :D
PR
16.10.2009 07:13 · Odpowiedź #4839
Jeszcze chwila się zejdzie z wrzucaniem zdjęć, bo po bardzo długim i dokładnym szykowaniu kopyta powstała forma od której dopiero będzie zrobiona łódź.
Łódka z laminatu, długość ok 7 m, szer 1,30, wys w granicach 50 cm. Waga ok 200 kg.
PR
16.10.2009 07:18 · Odpowiedź #4840
Colednik - to jet fota poniżej mostu wyszkowskiego ok 2 km po stronie grabówca? takie piachy przed samym podjazdem na łowisko?
CK
16.10.2009 19:48 · Odpowiedź #4859

Colednik - to jet fota poniżej mostu wyszkowskiego ok 2 km po stronie grabówca? takie piachy przed samym podjazdem na łowisko?


:) nie wiem czy 2km ale po za tym sie wszytsko zgadza:)
KY
@kaczy (edytowany 16 lat temu)
16.10.2009 10:52 · Odpowiedź #4843
Peter, czy znana jest już mniej więcej orientacyjna cena za taką łódkę? Będę chciał w tą zimę zakupić pływadło na Wisłę. Póki co myślałem o drewnianej pychówce ze względu na cenę i bezpieczeństwo, ale jeśli trafiłaby się dobra oferta na laminat to czemu nie?

od bysior: Panowie to wątek o sandaczach a nie o łódkach ;p Peter mógłbyś założyć wątek na temat tej łódki żebyśmy mogli być na bieżąco?
BI
16.10.2009 14:01 · Odpowiedź #4845
Jutro jade zapolować na sandacze i w niedziele na zegrze też.
PR
16.10.2009 15:00 · Odpowiedź #4846
ok, spoko, jak będzie ostatecznie gotowa to zrobię art
PR
17.10.2009 06:48 · Odpowiedź #4862
hehe, pod tym drzewem ładnie rapy chodzą.
P.S. ładny szimek
KO
18.10.2009 21:22 · Odpowiedź #4882
Wisełka jest dla mnie bardzo łaskawa.Nie wiem czy dobrze robię wstawiając to zdjęcie bo ryba się ubrudziła liśćmi przy odczepianiu.Spieszyliśmy się żeby jak najszybciej wróciła do wody i przeoczyliśmy to niedopatrzenie.
DSC00172.JPG
AW
18.10.2009 21:45 · Odpowiedź #4883
no i krzyko znowu pozamiatal👍
krzyko Ty nastepnym razem mnie zabierz a ja juz Ci te liscie co do jednego pozdejmuje;)
TN
19.10.2009 11:40 · Odpowiedź #4884
Piękny sandacz Krzyko. Masz pojęcie jak mało kto. Bysior chyba nie przeżyje tego wszystkiego. Aż mu współczuje. Ale ja też to ciężko znoszę, kiedy próbuję i próbuję, i nic nie mogę drapnąć. A tu wchodzę i kolejny piękny smok. Podaj jakieś szczegóły połowu i dokładne miejsce, to jutro tam zajadę :oczko:
BI
19.10.2009 13:15 · Odpowiedź #4887
Gratulacje, piękny sandacz.
KZ
19.10.2009 17:12 · Odpowiedź #4889
krzyko jestem pod wrażeniem - wspaniała rybka, moje gratulacje.😎
W7
19.10.2009 18:00 · Odpowiedź #4891
Wow! Piękny okaz. Toż to już taki sandaczowy pomnik przyrody. Gratulacje!
RA
19.10.2009 18:37 · Odpowiedź #4893
Krzyko aż mi się wierzyć nie chce 🤪 Jedyny sandacz jakiego złapałem w stolicy nie miał ukończonych 18..... cm. Piękna parka gratuluję 👏
KO
20.10.2009 15:33 · Odpowiedź #4895
Dzięki wszystkim za miłe słowa.Łowisko opisałem przy poprzedniej rybie a jedyną zmianą jest wobler.Tym razem strzałem w dziesiątkę okazała się srebrna rapalka 11 cm oryginal na którą tego dnia złowiłem jeszcze dwie ryby ok. 2 kg i ok. 1 kg.
Tymon jeśli w Twojej opasce po zmroku spławiają się białe ryby to jest to ta opaska i trzeba atakować na przełomie dnia i nocy na pływające woblery.To kwestia tylko czasu kiedy pstrykniesz fajnego sandaczyka i go wrzucisz na forum.Rafał Ty jesteś młody chłopak i nic dziwnego że interesujesz się 18....tkami😄, ja już jestem stary chłop i mam skłonności do 60....tek😄.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.