Też uważam Tomeczku ze troszeczkę kokietujesz 😜, a rybcia jest przepięknej urody.A co do mojej przygody tak jak pisałem w gadalnicy, napływ tamy na Zawadach, oczywiście jedynie słuszna pora doby do woblerowania i ostre kopnięcie w 6cm woblerka uzbrojonego z myślą o kleniach.Dwa krótkie odjazdy ze sprzęgła, targnięcia łbem i luz :bezradny:.Po podświetleniu okazało się że jeden grot kotewki jest wyprostowany :boisie:.Musiał dostać gdzieś w twarde bo przy próbie podgięcia grot kotwiczki się ułamał, czyli był prawidłowo zahartowany.Pewnie to nie był żaden potwór, ale myślę że powyżej trojki miał, choć te spięte są zawsze potwornych rozmiarów 😄.