Ja jednak pociągnę temat – ale w odpowiednim ku temu miejscu…
Tomku, nie ma siły – muszę odnieść się do Twoich słów z wątku o Pucharze… Bo za dużo włożyłem serca w ten portal, żeby spokojnie nad tym przejść do porządku dziennego…
Nikt nie oczekuje od Ciebie żadnych tłumaczeń. Masz tu na tyle dużo przyjaznych i przychylnych Ci ludzi, że to niepotrzebne. Poza tym Twoje osobiste problemy, jak sama nazwa wskazuje są… Twoimi osobistymi problemami…
Wytłuszczę jedno znamienne Twoje zdanie, które dość często powtarzasz:
„Redakcji aktualnie nie ma, jestem ja sam Redakcją. Sam nie ogarnę wszystkiego jak widzicie, a szpilę zawsze można komuś wsadzić, prawda?”.
Ile razy o tym rozmawialiśmy? Ile razy dochodziliśmy do tego samego wniosku, że do normalnego prowadzenia takiego portalu potrzeba kilku (minimum 5-6) osób?
W ciągu ostatnich kilku lat miałeś kilka takich zespołów. I za każdym razem, z pełną świadomością, jako wszystkowiedzący, robiłeś i tak wszystko wedle swojego widzimisię, skutecznie zrażając do siebie kolejnych chętnych do pomocy czy współpracy…
Tomku, obecnie problemem tego portalu nie jest to, że po raz kolejny dłużej czekamy na relację z Imprezy. Problemem jest to, że ten portal zamiast się rozwijać – cofa się. My nie stoimy w miejscu, my naprawdę się cofamy!!! Brak artykułów na głównej, coraz mniej fajnych dyskusji na forum, gadalnica nie żyje…! To są niestety, fakty.
W ciągu kilku lat napisałem na Shrapie ponad 50 artykułów, kilka tysięcy postów, współorganizowałem imprezy, spotkania i zloty, pisząc po nich szybkie relacje. Jako redaktor namawiałem użytkowników do pisania, często zarywając kawałki nocy przy sprawdzaniu czy wszystko jest ok. Jednym słowem przez prawie 4 lata żyłem, można powiedzieć, portalem Shrap Drakers…
A ostatnio już mi się nie chce… Nie chce mi się pisać artów, mimo, że pomysłów mam sporo. Nie chce mi się chwalić rybami mimo, że coś tam łowię… Nie chce mi się zabierać głosu na forum mimo, że coś tam miałbym do napisania… I gdyby to dotyczyło tylko mnie – strata nie byłaby może zbyt duża. Ale wiem (i widzę), że takie zniechęcenie dotyczy coraz większej części użytkowników…
I mam żal do Ciebie Tomku. Że do tego dopuściłeś. Że nie masz planu B na wypadek problemów osobistych…
Pomyśl, zrób coś, namów kogoś, no sam nie wiem – ale nie dopuść, aby doszło do zmarnowania takiego potencjału jaki jest w użytkownikach naszego Portalu!!!
PS. Ten post to nie szpila. Jest napisany w trosce o los tak fajnego miejsca w sieci jakim jest Portal Shrap Drakers….
Tomku, nie ma siły – muszę odnieść się do Twoich słów z wątku o Pucharze… Bo za dużo włożyłem serca w ten portal, żeby spokojnie nad tym przejść do porządku dziennego…
Nikt nie oczekuje od Ciebie żadnych tłumaczeń. Masz tu na tyle dużo przyjaznych i przychylnych Ci ludzi, że to niepotrzebne. Poza tym Twoje osobiste problemy, jak sama nazwa wskazuje są… Twoimi osobistymi problemami…
Wytłuszczę jedno znamienne Twoje zdanie, które dość często powtarzasz:
„Redakcji aktualnie nie ma, jestem ja sam Redakcją. Sam nie ogarnę wszystkiego jak widzicie, a szpilę zawsze można komuś wsadzić, prawda?”.
Ile razy o tym rozmawialiśmy? Ile razy dochodziliśmy do tego samego wniosku, że do normalnego prowadzenia takiego portalu potrzeba kilku (minimum 5-6) osób?
W ciągu ostatnich kilku lat miałeś kilka takich zespołów. I za każdym razem, z pełną świadomością, jako wszystkowiedzący, robiłeś i tak wszystko wedle swojego widzimisię, skutecznie zrażając do siebie kolejnych chętnych do pomocy czy współpracy…
Tomku, obecnie problemem tego portalu nie jest to, że po raz kolejny dłużej czekamy na relację z Imprezy. Problemem jest to, że ten portal zamiast się rozwijać – cofa się. My nie stoimy w miejscu, my naprawdę się cofamy!!! Brak artykułów na głównej, coraz mniej fajnych dyskusji na forum, gadalnica nie żyje…! To są niestety, fakty.
W ciągu kilku lat napisałem na Shrapie ponad 50 artykułów, kilka tysięcy postów, współorganizowałem imprezy, spotkania i zloty, pisząc po nich szybkie relacje. Jako redaktor namawiałem użytkowników do pisania, często zarywając kawałki nocy przy sprawdzaniu czy wszystko jest ok. Jednym słowem przez prawie 4 lata żyłem, można powiedzieć, portalem Shrap Drakers…
A ostatnio już mi się nie chce… Nie chce mi się pisać artów, mimo, że pomysłów mam sporo. Nie chce mi się chwalić rybami mimo, że coś tam łowię… Nie chce mi się zabierać głosu na forum mimo, że coś tam miałbym do napisania… I gdyby to dotyczyło tylko mnie – strata nie byłaby może zbyt duża. Ale wiem (i widzę), że takie zniechęcenie dotyczy coraz większej części użytkowników…
I mam żal do Ciebie Tomku. Że do tego dopuściłeś. Że nie masz planu B na wypadek problemów osobistych…
Pomyśl, zrób coś, namów kogoś, no sam nie wiem – ale nie dopuść, aby doszło do zmarnowania takiego potencjału jaki jest w użytkownikach naszego Portalu!!!
PS. Ten post to nie szpila. Jest napisany w trosce o los tak fajnego miejsca w sieci jakim jest Portal Shrap Drakers….