Wieści znad Buga.
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
AA
25.11.2011 13:12 · Odpowiedź #24592
Próbował ktoś sił ostatnio na Bugu? - sandacze kąsają? a zasadnicze pytanie czy one w ogóle są jeszcze w tej rzece w jakichś przyzwoitych ilościach, jak wasze obserwacje. Bo ja od jakichś 2 tygodni wracam z nad Bugu kompletnie bez brań woda martwa jak diabli nic się nie dzieję. Obawiam się, że tak już może zostać do przyszłego sezonu, że ryby poschodziły gdzieś na zimowiska i cała sztuka teraz to odszukać miejsce zbiórki.
Na starorzeczach okonie dobrze gryzą i szczupły się trafi na rzece bardzo płytko w nielicznych rynienkach i dołach pojedyncze sandałki ale krótkie tak więc bez szału w górze rzeki około Mławy kilka ładnych sztuk padło.
Maniek nie widziałem wcześniej szczupaków - fajne podrostki mamusiek! :D 👏 Drugie zdjęcie fajnie prezentuje kolory i grubaśność :) A woda za Tobą wygląda jak jakiś holenderki albo niemiecki kanał... pełny szczupaków! :D Ale pewnie to jakieś polskie bużańskie starorzecze... fajne! 🎵
Maniek nie widziałem wcześniej szczupaków - fajne podrostki mamusiek! :D 👏 Drugie zdjęcie fajnie prezentuje kolory i grubaśność :) A woda za Tobą wygląda jak jakiś holenderki albo niemiecki kanał... pełny szczupaków! :D Ale pewnie to jakieś polskie bużańskie starorzecze... fajne! 🎵
Tak, to "bużyska" do tej pory dość rybne, niestety to już ostatni rok, i potem pewnie znowu z 10 lat przerwy, żeby rybostan się odbudował- ech- szkoda słow:nerwus:
No, chyba że w tym roku zimy nie bedzie, albo deszcze jakieś porządne zaczną padać- bo na ten moment to brakuje tam jakies dwa metry wody:boisie:
Przemek. A Ty już wędki do szafy pochowałes że nie dajesz znaku co nad Bugiem? 🤔
Piotruś od miesiąca woda w Bugu sączy się z ledwością...ryby gdzieś wymiotło w głębsze miejsca które są mocno oblegane bo widoczne z daleka, przykosy mają wodę do kolan.
Miesiąc nie byłem nad rzeką i chyba to koniec łowienia w tym roku.
Może jeszcze przepłynę się z Mańkiem w grudniu by zamknąć definitywnie ren rozdział.
Przymierzam się już bardziej sprzętowo i teoretycznie na wiosnę, a mianowicie chcę wrócić w kwietniu do korzeni czyli sięgnąć po bolonkę i białą rybkę.
Pomaga mi w tym jak zwykle Paweł którego męczę na gg :kwiatek:
Mam nadzieję że kwiecień obdarzy mnie ładnymi rybkami bo już maj to tylko bolo a od czerwca sandacze 😛
Miesiąc nie byłem nad rzeką i chyba to koniec łowienia w tym roku.
Może jeszcze przepłynę się z Mańkiem w grudniu by zamknąć definitywnie ren rozdział.
Przymierzam się już bardziej sprzętowo i teoretycznie na wiosnę, a mianowicie chcę wrócić w kwietniu do korzeni czyli sięgnąć po bolonkę i białą rybkę.
Pomaga mi w tym jak zwykle Paweł którego męczę na gg :kwiatek:
Mam nadzieję że kwiecień obdarzy mnie ładnymi rybkami bo już maj to tylko bolo a od czerwca sandacze 😛
No fakt. Wody mało we wszystkich płynących niebieskich mazowieckich "wstążkach" tak więc po części Cię rozumiem :bezradny:. Pewnie czas juz myśleć o zakończeniu sezonu i żyć nadzieją na rybną Wiosnę - czego Tobie i sobie życzę ! 👍
Gdzieś słyszałem że tej zimy ma nie być śniegu...:boisie:
Ot to - jesli zima będzie "bez śnieżna" to przy braku porządnych opadów od sierpnia na wiosnę może być słabo.
Właśnie lepiej żeby była bezśnieżna, może wtedy wszystko się nie wydusi, śnieg tylko potęguje pzyduchy.
Właśnie lepiej żeby była bezśnieżna, może wtedy wszystko się nie wydusi, śnieg tylko potęguje pzyduchy.
Tak wczesny i długo leżący śnieg uniemożliwia asymilację i może być kicha :boisie:
Właśnie lepiej żeby była bezśnieżna, może wtedy wszystko się nie wydusi, śnieg tylko potęguje pzyduchy.
Tak wczesny i długo leżący śnieg uniemożliwia asymilację i może być kicha :boisie:
Jakie było moje zdziwienie kiedy to rozmawiałem z pewnym Panem posiadających kilka stawów z rybami, o tym jak zapobiec duszeniu się ryb w moim stawie, odpowiedź była prosta - zgarniaj śnieg z tafli stawu tak żeby światło słoneczne docierało przez przeźroczysty lód do stawu. Od tego czasu rzadko wykuwam przeręble a częściej zgarniam ze stawu zalegający śnieg. Gdy miałem jeszcze działającą pompę często też robiłem mały przerębel i przelewałem z godzinkę wodę ze stawu na taflę i śnieg się topił a ja sobie w tym czasie siedziałem w nagrzanym samochodzie 😄. Niestety pompa "padła" a i ktoś obcy się nią zaopiekował ale chyba jeszcze raz muszę dobrze przemyśleć i zakupić jakąś nową małą pompę.
Śnieg będzie, bez jaj Panowie.
Z tym odgarnianiem śniegu to podstawa, jednak zależy jak wygląda lód pod spodem. Lód wodny (szklanka, przezroczysty) przepuszcza najwięcej promieni, wiadomo. Lód śniegowy to kłopot, odgarnięcie wierzchniej warstwy śniegu niewiele pomoże.
"Amatorskie" stawy, typowe do wypoczynku na jakiejś działce czy łące kopie się i koniec (bezodpływowe). "Podłączenie" do wody publicznej to już zabawa w kosztach i papierach, ale czasami warto wziąć to pod uwagę jeżeli mamy dosyć spory "interes" i nie chcemy skakać na rzęsach modląc się co będzie...
Zakładając najmniej optymistyczny wariant - brak lodu i śniegu - na wiosennym tarle może być krucho i wszystko może się opóźnić. Pamiętam jak pod letniej przydusze na Bugu przyroda odbiła sobie tą stratę - cały 2010 był pod znakiem dużej wody i rozlewisk, lipiec był najsuchszy, ale nie mówię, że z niskim stanem i suchy. Piękny to był rok, ten również. Może być tak, że 2012 będzie powrotem do stanu normalnego, coby to miało nie oznaczać.
Pozdrawiam
Salmo
O swoim stawie, w wolniejszej chwili się rozpiszę żeby nie zaśmiecać tego tematu a mam o czym pisać. Miałem szczupaki ponad 100cm (102 największy złowiony), piękne okonie których wpuszczenie okazało się tragedią dla wszystkich pozostałych ryb i ślimaków w stawie. Z okoniami do stawu zniosłem rzęsę i moczarkę kanadyjską która po rozrośnięciu się i w zimie spowodowała spustoszenie gnijąc.
Teraz mam w nim sam białoryb bez drapieżnika ale na wiosnę jestem już umówiony i będę miał dostarczone 4szt, wąsatych 😄.
A przy sumach zero ryb, żab, kaczek i innego stworzenia...
Pozdrawiam
Salmo
Przy szczupakach było podobnie. 90% karasek złowionych na wędkę większych niż dłoń była mocno pokaleczona. Szczupaki miały tam raj ale karaski przesrane. Lina gdy złowiłem miał świeżą ranę a gdy podciągałem go do lustra wody podczas wyciągania to przyszedł za nim płaskodzioby ok.80cm a za nim jeszcze dwa mniejsze koło 40cm.
Do stawu wielkości ok. 20m na 10-12m i głębokości ok.160-240cm wpuszczone było ok.100szt szczupaków w wielkości 30-80cm. Przez cztery lata miały eldorado 😋.
Późnej właśnie starszy wpadł na pomysł wpuszczenia okoni i po ich przywiezieniu następnego lata nie było już widać tafli wody tylko samą rzęsę. Po zgarnięciu rzęsy firankami 😄 oczom ukazał się dywan podwodnej moczarki której było tak gęsto że wydawało się że można wejść na staw i się do wody nie wpadnie.
Opiszę to któregoś wolnego dnia jak będę miał sporo czasu i wszystko oczywiście okraszę poglądowymi zdjęciami.
Nie ma co się dziwić, dawki jak na typowy burdel "Put & Take".
Moczarke grabić, grabić i jeszcze raz grabić. Rzęse ściągnąć lub obsadzić staw wyłącznie roślinożercami i spokojnego żeru.
Potem wędkarze się dziwią po co w naszych wodach odłowy rybackie 😎
Pozdrawiam
Salmo
Moczarkę zgrabialiśmy!!!!!. Do ciągnika podczepialiśmy stare brony i ściągaliśmy ją do brzegu. Zgrabiliśmy tego trzy!!!!! pełne przyczepy 4T (pospolita wywrotka na wsi) i zrobiliśmy to chyba w czasie kiedy moczarka "pyliła" bo mimo że staw po tym zabiegu wyglądał niby OK to już pod koniec lata wyglądało to jakby nic nie było robione - rok później było jeszcze gorzej.
Salmo, mimo że staw niewielki nie byliśmy tego w stanie opanować ze starszym jak i z moją grupą szybkiego reagowania (przyjaciele). Rzęsy nie dało rady ściągać bo "firana" wadziła o moczarkę i firana porwana.
Dodam że nie pomogły patenty z workami z torfem na obniżenie ph wody żeby moczarka nie rosła - nie przynosiło to efektu mimo że dawaliśmy dawkę na staw trzykrotnie większą niż nam powiedziano. Wiesz o co chodzi, mierzysz wielkość zbiornika (długość, szerokość, głębokość) i obliczasz ile wody. Później się mierzy ph wody i wwala w workach ziemię torfową - to podobno patent na oczyszczanie jezior z roślinności.
Dobra nie zaśmiecajmy tematu, jutro założę temat i tam popiszemy.
Pisz tutaj, co się przejmujesz... 😄
O torfie słyszałem, ale bardziej do wód w wersjach mini czyli do oczek wodnych. Do szerszego zastosowania polecałbym zarybienie kroczkiem karpia + amur. Karp przeryje dno, zmąci wodę, mniej światła będzie przenikać, amur zje co zielone. Wzdręga też opierdzieli młode odrosty moczarki. Oczywiście grabić, grabić, grabić...
Pozdrawiam
Salmo
Po co?? wcale się nie trzeba trudzić, ale już o tym napiszę w wątku który założę :dokuczacz:.
PS: torfem w workach, a słyszałem to od osoby mieszkającej nad jeziorem, oczyszczali w latach 70-80 jeziora w których było bardzo dużo roślinności. Wozili torf ciężarówkami i później "barką" rozwozili torf w workach powiązanych sznurami po różnych częściach jeziora - podobno to przynosiło skutek a i woda łapała bardzo ładny ciemnobrązowy ale klarowny kolor. Tyle z jego opowieści a i o torfie słyszałem właśnie od osoby zajmującej się oczkami wodnymi.
Co po co?? Nie rozumiem tego pytania i do czego się odnosi... BAN!! :dokuczacz:
Pozdrawiam
Salmo
Tyczyło się to wcześniejszego Twojego postu w którym pisałeś:
Oczywiście grabić, grabić, grabić...
😜😜😜
Nie wiem co wiecie o rzęsie ale widziałem ja na wielu bagnach gdzie ph wody dochodziło do ph5,5 a to raczej nie jest woda zdrowa dla ryb
natomiast wiem ze rzęsa nie toleruje ph wody powyżej 7 przynajmniej tak jest w oczkach wodnych i akwariach
natomiast uwielbia duże poziomy no3 jak i nh3 nh4 a sa to zwiazki z przemiany materii i gnicia roślin
a co do moczarki to niestety jedyny sposób to grabić lub wpuścić amura tylko pamiętać o tym ze jak skończy sie moczarka to zacznie jeść inna roślinność.
zakwaszanie wody może przyniesie skutek przy moczarce ale przy rzęsie nie na rzese to raczej trzeba podnieść ph
natomiast wiem ze rzęsa nie toleruje ph wody powyżej 7 przynajmniej tak jest w oczkach wodnych i akwariach
natomiast uwielbia duże poziomy no3 jak i nh3 nh4 a sa to zwiazki z przemiany materii i gnicia roślin
a co do moczarki to niestety jedyny sposób to grabić lub wpuścić amura tylko pamiętać o tym ze jak skończy sie moczarka to zacznie jeść inna roślinność.
zakwaszanie wody może przyniesie skutek przy moczarce ale przy rzęsie nie na rzese to raczej trzeba podnieść ph
wiem wiem ale genralnie nie powinno sie zakwaszac wody w jeziorkach a wrecz przeciwnie powinno si eje podnosic
ale to taka moja teoria
przynajmniej tak robie w oczkach u klientow i nie mam problemu z glonami czy nadmiarem roślinnosci wodnej
ale to taka moja teoria
przynajmniej tak robie w oczkach u klientow i nie mam problemu z glonami czy nadmiarem roślinnosci wodnej
aquaponika jak najbardziej
bardzo często sadze na podłożu żwirowym wierzbę mandżurska która rewelacyjnie ciągnie azot z wody a w zeszłym roku zrobiłem filtr przepływowy z tataraku i powiem Ci ze jak na chwile obecna jest idealny woda klarowna a ryba pływa wielkie stado i koleś mało ich nie karmi
bardzo często sadze na podłożu żwirowym wierzbę mandżurska która rewelacyjnie ciągnie azot z wody a w zeszłym roku zrobiłem filtr przepływowy z tataraku i powiem Ci ze jak na chwile obecna jest idealny woda klarowna a ryba pływa wielkie stado i koleś mało ich nie karmi
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.