Wierzę w to akurat. Ja jakiś tydzień temu wyskoczyłem na godzinkę poczesać rzekę woblerkami Kenart. Nie wiem ile okoni złapałem, brały jak opętane. Ale tylko jeden był koło 30 cm.
Wieści znad Liwca
Sezon wędkarski 2013
Nawigacja
GS
22.07.2013 21:58 · Odpowiedź #47821
Dokładnie, małe ale dużo.
To samo sandokany, które się pojawiły w rzece - max 40 cm.
To samo sandokany, które się pojawiły w rzece - max 40 cm.
No dobra, teraz jak już się roznosi to myslę że można uprzejmie donieść.
Jakieś 2 lata temu ZO Siedlce zdecydował zwiększyć zarybienia wszystkim co się da właśnie na Liwcu. Wymyślili że zrobią taką modelową rzekę i chyba zaczyna być widać efekty. Nie było pewności czy im się uda więc nie było to nagłaśniane i nie będzie. A sam pamiętam z czasów kiedy mielismy nad Liwcem k. Łochowa domek że wyniki były gorzej niż marne ale było to więcej niż 6 lat temu.
Jakieś 2 lata temu ZO Siedlce zdecydował zwiększyć zarybienia wszystkim co się da właśnie na Liwcu. Wymyślili że zrobią taką modelową rzekę i chyba zaczyna być widać efekty. Nie było pewności czy im się uda więc nie było to nagłaśniane i nie będzie. A sam pamiętam z czasów kiedy mielismy nad Liwcem k. Łochowa domek że wyniki były gorzej niż marne ale było to więcej niż 6 lat temu.
A ja pamiętam liwiec dokładnie z przed 19 lat jak gotowało się w nim od ryb. Pełno okonia , naprawdę dużo szczupaka 50-60cm. Klenie widziałem piękne. Po brzegach ciągle coś cmokało chyba jazie. No i wielkie jelce. By się nałowić wystarczało mi kilka km rzeczki. Miejscowi często stawiali sieci. A wieczorami na środku na wypłyceniu woda zaczynała się gotować od ataków drapieżników. Ale nigdy w czasie trwania tych ataków nic nie złowiłem. A nie doałem że pojechałem tam bez przynęt spiningowych. Parę łownych szczupakowych znalazłem na konarach podwodnych a mniejsze kleniowo okoniowe zrobiłem z tego zo wygrzebałem w śmietniku i brały :)
Miło poczytać takie wspomnienia. Ja samodzielnie łowię na Liwcu jakieś 10-12 lat i odkąd pamiętam zawsze było słabo. Owszem zdarzało się raz na jakiś czas wstrzelić w jakiś niezły dzień ale generalnie na 10 wyjść 7 razy wracałem o kiju. Może to porównanie nie jest do końca miarodajne bo oczywistą oczywistością jest, że po kilkunastu latach przybywa wiedzy i umiejętności, ale pozostali wędkarze też nie łowili dużo. Jeśli nic złego się rzece nie wydarzy to na prawdę za 2-3 lata będzie tam dużo drapieżnika, bo bazę żerową ma wyśmienitą.
Przypomniałem sobie że kolega był wtedy w innym miejscu na Liwcu i wiele nie zwojował. Innym razem w przyujściowym odcinku ja odnotowałem kompletną klapę.. może trafiłem w odpowiednie mienjsce i czas.
Mam pytanie odnośnie samej rzeki jaką jest Liwiec (i innych podobnych rozmiarami). Gdyby udało się wyłączyć z "obiegu" wszelkie zanieczyszczenia, spływające nawozy, stawiających sieci itd. to czy sama presja wędkarska jest w stanie w sposób znaczący przerzedzić populację ryby? Nurtuje mnie to już od kilku lat i spotkałem się z różnymi odpowiedziami, ale żadna z nich nie była jednoznaczna.
Jeśli to będzie płytki ciurek z kilkoma dołkami to wiele ryb tam nie przetrwa. Jak będzie w korycie 2metry i doły po 3do 4 a do tego nawalone drzew na gęsto to ciężko to przełowić. Ale przy dzisiejszej presji i sprzęcie wszystko jest do przełowienia. Do tego dochodzi internet i telefony dzięki którym wieści o rybnych zapnianych czy tajnych wodach rozchodzą się ekspresowo
Wystarczy napisać źe np na tak liwcu można złowić 200okoni ,parę szczupaków i sandacza. Ktoś to czyta i za godzinę jest nad wodą.
Wystarczy napisać źe np na tak liwcu można złowić 200okoni ,parę szczupaków i sandacza. Ktoś to czyta i za godzinę jest nad wodą.
A niech będzie i za pół godziny, oby tylko nie brał w siatkę wszystkiego co złapie. Do rybostanu ze Szwecji dużo brakuje, więc myślę, że Ci co łowią na Liwcu, dalej będą tam łowić. Poszukiwacze wędkarskich przygód zaś zorientują się, że jest jak wszędzie i tyle będzie z ich odwiedzin. Nie oszukujmy się, 60 cm szczupaczka czy 15 cm okonie można złapać na każdej podobnej mazowieckiej rzeczce. Druga sprawa to dojście do rzeki - lepsze miejsca trzeba po prostu znać, w tym roku wysoka woda i bobry urozmaiciły dostęp tak mocno, że i miejscowi podchodzą do lustra wody na węch.
GS
24.07.2013 10:54 · Odpowiedź #47855
@ajmo dobrze to ująłeś. Trzeba jeszcze wiedzieć gdzie chodzić, a okonie? Gdzie ich nie ma. Po 10 małym już się wszystko nudzi, a do siaty tego nie weźmiesz bo po odjęciu płetw i łba kłusole nie będą mieli co obgryźć.
Panowie łowiliście kiedyś w miejscu w którym Liwiec wpada do Bugu? Jak tam to jakie mieliście efekty i czy jest tam dobry dostęp do łowienia z brzegu:)
Jakieś 15 lat temu na Bugu w ujściu Liwca była przykoska. 30 okoni i bolek 50cm w kilka godzin. Są na Bugu główki. Na Liwcu jeden mały okonek . Okonie które zabrałem miały bardzo wąskie przełyki i wypchane były zielonymi larwami.
Dziś ponownie wybrałem się niedaleko Urli, efekt nie był zadawalający od godziny 05 do 10 cztery okonie no fakt ze jeden równe 30cm ale spodziewałem się nieco lepszych efektów:) ojciec chciał spróbować na spławik ale oczywiście robaczki zostawił w domu😁wysmiewacz: udało mi się podbierakiem złowić dwie słonecznice po założeniu ich na haczyk brania nastąpiły natychmiast lecz zacięcie nie skończyło się sukcesem:) następnym razem spróbuje chyba w miejscu gdzie Liwiec wpada do Bugu:)
następnym razem spróbuje chyba w miejscu gdzie Liwiec wpada do Bugu:)
Miejsce to możesz sobie darować w weekendy bo prędziej trafisz dzieciaka lub kajakarza gumą jak rybę, poza tym na samym ujściu jest dość płytko, na echo ok 2m 2.5 m dopiero od pierwszej główki w dół jest głębiej 4 m ale miejsca są obstawione non stop przez grunciarzy.
GS
28.07.2013 08:55 · Odpowiedź #47975
ja przedwczoraj około godziny na spływie łódką 1 szczupak (ok 30cm) i 1 okoń. Kompan złapał 4 okonie w tym dwa ok 30cm.
Ja niestety nie mam możliwości łowienia tam z łodzi, żałuje ze nie ma miejsca nad Liwcem gdzie można wypożyczyć łódź a oddać ją kilka kilometrów dalej;)
Weekendy w ogóle lepiej sobie darować, za duży tłok nad wodą. No ale nie każdy może sobie pozwolić na taki komfort :/
GS
28.07.2013 21:27 · Odpowiedź #48005
@ajmo, ja dziś z kompanem wyskoczyłem na 3 godziny pobrodzić.
Efekt:
ja: 1 sandacz ok. 30cm, 1 szczupak ok 30cm, 2 oknie ok 15cm, kleń ok 30cm wszystko na mały woblerek.
kompan: 2 sandacze ok 30cm, 3 szczupak ok 30cm, 3 okonie ok 15cm też na małego wobka.
wielkość ryb nie powala, ale zabawa była przednia. Oczywiście wszystkie dalej pływają (nie bierzemy nawet siatki ze sobą na ryby).
Wędkarzy spotkaliśmy dwóch, ale kajakarzy i kąpiących się mnóstwo.... Jednak są to miejsca nie na weekendy.
Efekt:
ja: 1 sandacz ok. 30cm, 1 szczupak ok 30cm, 2 oknie ok 15cm, kleń ok 30cm wszystko na mały woblerek.
kompan: 2 sandacze ok 30cm, 3 szczupak ok 30cm, 3 okonie ok 15cm też na małego wobka.
wielkość ryb nie powala, ale zabawa była przednia. Oczywiście wszystkie dalej pływają (nie bierzemy nawet siatki ze sobą na ryby).
Wędkarzy spotkaliśmy dwóch, ale kajakarzy i kąpiących się mnóstwo.... Jednak są to miejsca nie na weekendy.
Ajmo pytanie mam do Ciebie, strasznie spodobał mi się na mapie odcinek Liwca w Jarnicach niedaleko Węgrowa..Liwiec płynie tam polami i często zakręca, nurtuje mnie tylko jaki bywa tam przeciętnie poziom wody:) z tego co pisałeś bywasz tam, będę bardzo wdzięczny za jakiekolwiek info:) pozdrawiam
Ajmo pytanie mam do Ciebie, strasznie spodobał mi się na mapie odcinek Liwca w Jarnicach niedaleko Węgrowa..Liwiec płynie tam polami i często zakręca, nurtuje mnie tylko jaki bywa tam przeciętnie poziom wody:) z tego co pisałeś bywasz tam, będę bardzo wdzięczny za jakiekolwiek info:) pozdrawiam
Prawdę mówiąc to dopiero w tym roku zacząłem tam częściej zaglądać, ale podoba mi się tam niezmiernie, woda jest szybsza niż u mnie, czuć od niej bardziej mocną nizinną rzeką niż przeciętnym mazowieckim ciekiem. Rzeka dużo kręci, pełno jest wszelkiego rodzaju przeszkód. Jeżeli chodzi o wysokość wody to w tym roku nie licz nie regularność, równie dobrze jednego dnia może być pół metra a za 3 dni półtora. Do końca zimy remontowany będzie most w Liwie i prace nad nim regulują stan wody. Generalnie o tej porze roku przy obecnej pogodzie średnio było tam 1-1,5 metra ale co rusz znajdziesz jakiś dołek (niektóre nawet 4 metrowe, nie wiem dokładnie, moje wyliczenia wynikają z pomiarów opadu główki jigowej).
GS
29.07.2013 08:02 · Odpowiedź #48025
ja tam pływałem w tamtym roku. Odcinek piękny meandrujący, głębokość o tej porze roku do brodzenia jest ok, ale jak pisał ajmo są też głębokie dołki i rynienki.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.