Ja swojego 15-centymetrowca złapałem w zatoczce o stromym opadzie dna z nurtem wstecznym. Na paproszka przy podciąganiu go pod nogi. Drugi "siadł" na gruntową rosówkę przeznaczoną na okonia.
Wieści znad Liwca
Sezon wędkarski 2013
Nawigacja
GS
29.07.2013 12:11 · Odpowiedź #48033
Malczu, nigdy bym się nie spodziewał w niej sandacza... rzeka płytka.
Pierwszy złowiony był na woblerka ok 4cm płytko schodzącego szaro czarnego. Była to zatoczka z małym korzeniem w wodzie, był tam dołek jakieś 1,2m. Wobler prowadzony z prądem rzeki. Branie typowo sandaczowe puknięcie i koniec, że to rzeka zacinanie było zbędne. Holowanie bardzie podobne do leszczowego niż sandaczowego (jakbyś ciągnął zielsko na końcu zestawu). Obok (3m) robiące dużo hałasu dzieci na materacu.
Kolejny złowiony na woblerka ok 3 cm płytko schodzący z mało agresywną pracą w barwach okonia. Przyneta prowadzona z prądem (szliśmy w górę rzeki). 50m dalej sporo kąpiących się ludzi. Było tam zwalone drzewo i dołek też około 1,5m (właziłem tam później bo miałem zaczep).
Ogólnie woda na tym odcinku sięga mi do pasa. Raz po jednej raz po drugiej stronie rynny. Burty raczej łagodnie schodzące bez roślinności w wodzie. Czasem zwalone drzewa i korzenie przy burtach.
Dziwi mnie fakt, że nie są płochliwe, bo w tych miejscach gdzie je wyciągaliśmy było na prawdę głośno...
Widać jednak, że nie wchodzą w tę najgłębszą wodę, tylko wybierają dołki na płytkich odcinkach.
Ubarwienie zupełnie inne niż te z ZZ, są dużo jaśniejsze i widać że w dobrej kondycji. Mam nadzieję, że reszta kolegów o kiju postępuje z nimi tak jak my, czyli dają buziaka i mówią do zobaczenia w przyszłym roku.
Nie pozwólcie im wyginąć, sandacz z tak małej rzeczki to na prawdę świetne doświadczenie i doskonała zabawa, cieszy jak min. 60cm kaczodzioba.
Pierwszy złowiony był na woblerka ok 4cm płytko schodzącego szaro czarnego. Była to zatoczka z małym korzeniem w wodzie, był tam dołek jakieś 1,2m. Wobler prowadzony z prądem rzeki. Branie typowo sandaczowe puknięcie i koniec, że to rzeka zacinanie było zbędne. Holowanie bardzie podobne do leszczowego niż sandaczowego (jakbyś ciągnął zielsko na końcu zestawu). Obok (3m) robiące dużo hałasu dzieci na materacu.
Kolejny złowiony na woblerka ok 3 cm płytko schodzący z mało agresywną pracą w barwach okonia. Przyneta prowadzona z prądem (szliśmy w górę rzeki). 50m dalej sporo kąpiących się ludzi. Było tam zwalone drzewo i dołek też około 1,5m (właziłem tam później bo miałem zaczep).
Ogólnie woda na tym odcinku sięga mi do pasa. Raz po jednej raz po drugiej stronie rynny. Burty raczej łagodnie schodzące bez roślinności w wodzie. Czasem zwalone drzewa i korzenie przy burtach.
Dziwi mnie fakt, że nie są płochliwe, bo w tych miejscach gdzie je wyciągaliśmy było na prawdę głośno...
Widać jednak, że nie wchodzą w tę najgłębszą wodę, tylko wybierają dołki na płytkich odcinkach.
Ubarwienie zupełnie inne niż te z ZZ, są dużo jaśniejsze i widać że w dobrej kondycji. Mam nadzieję, że reszta kolegów o kiju postępuje z nimi tak jak my, czyli dają buziaka i mówią do zobaczenia w przyszłym roku.
Nie pozwólcie im wyginąć, sandacz z tak małej rzeczki to na prawdę świetne doświadczenie i doskonała zabawa, cieszy jak min. 60cm kaczodzioba.
Dzięki chłopaki za info ja swojego "smoka" również koło 15 cm złowiłem na spinmada.
GS
06.08.2013 09:00 · Odpowiedź #48256
w weekend znów zaatakowałem Liwiec, dwa razy.
W sobotę byłem w wodzie o 6 rano i łaziłem do 12. Wynik to 8 okoni max 20cm i 3 szczupaki max 30cm.
W niedzielę 3 godzinki od 11. Wynik 3 sandacze max 30cm i 8 okoni max 20cm. Ryby dużo, ale wielkością nie powalają, zabawa niesamowita, do tego jeszcze ładna pogoda i łażenie w wodzie. Wszystko złapane na woblerki, a najwięcej na 3cm w malowaniu okoniowym. Jak na razie mam killera na Liwiec.
W sobotę byłem w wodzie o 6 rano i łaziłem do 12. Wynik to 8 okoni max 20cm i 3 szczupaki max 30cm.
W niedzielę 3 godzinki od 11. Wynik 3 sandacze max 30cm i 8 okoni max 20cm. Ryby dużo, ale wielkością nie powalają, zabawa niesamowita, do tego jeszcze ładna pogoda i łażenie w wodzie. Wszystko złapane na woblerki, a najwięcej na 3cm w malowaniu okoniowym. Jak na razie mam killera na Liwiec.
Ja kupiłem sobie kilkanaście woblerków i także czekają na pierwszy kontakt z wodą, ale w tym tygodniu nawał pracy i muszę obejść się smakiem :/ Chyba mamy podobnego killerka :)
Ja się wybieram w sobotę w okolice Jarnic, a propos killerków u mnie najlepiej na Liwcu sprawdzają się spinmady:)
Witam kolegów, dziś rano ok. 6.00 2 małe sandacze (naprawdę małe) i jeden malutki szczupły, kilkaset metrów od ujścia do Bugu. To moje pierwsze kroki na tej rzeczce więc jak na pierwszy raz kontakt z rybą był :) Oczywiście wszystkie wróciły do wody, wzięły na wspomnianego wczesniej woblerka w okoniowym malowaniu.
Pytanie do bardziej doświadczonych w tej rzece: Wchodzić do wody i próbować obławiać tylko najgłębsze miejsca czy też z brzegu "po całości" włącznie z płyciakami, na których trudno się cokolwiek prowadzi? Pytanie drugie: mieliście efekty w późniejszych godzinach? Pozdrawiam
Pytanie do bardziej doświadczonych w tej rzece: Wchodzić do wody i próbować obławiać tylko najgłębsze miejsca czy też z brzegu "po całości" włącznie z płyciakami, na których trudno się cokolwiek prowadzi? Pytanie drugie: mieliście efekty w późniejszych godzinach? Pozdrawiam
GS
18.08.2013 08:16 · Odpowiedź #48509
Witam kolegów, dziś rano ok. 6.00 2 małe sandacze (naprawdę małe) i jeden malutki szczupły, kilkaset metrów od ujścia do Bugu. To moje pierwsze kroki na tej rzeczce więc jak na pierwszy raz kontakt z rybą był :) Oczywiście wszystkie wróciły do wody, wzięły na wspomnianego wczesniej woblerka w okoniowym malowaniu.
Pytanie do bardziej doświadczonych w tej rzece: Wchodzić do wody i próbować obławiać tylko najgłębsze miejsca czy też z brzegu "po całości" włącznie z płyciakami, na których trudno się cokolwiek prowadzi? Pytanie drugie: mieliście efekty w późniejszych godzinach? Pozdrawiam
ja łapię tylko z wody. adidaski i do przodu. Próbowałem różnie idąc w górę i w dół rzeki, większej różnicy nie widzę w braniach. Byłem w czwartek, woda bardzo opadła i rynienki są mocno wypłycone, brań dużo mniej...
Jak umiesz się poruszać cicho po wodzie to możesz włazić, na moim odcinku ze względu na kajaki ryby przyzwyczaiły się do ruchu na wodzie i potrafią brać 10 sekund po odpłynięciu. Ale unikam wchodzenia, Liwiec to nieduża rzeka, prawie każde miejsce jest w zasięgu rzutu z brzegu. No chyba że jest gorąco, wtedy buty żeglarskie i myk do rzeki (ale to tylko i wyłącznie dla własnego komfortu) :)
Na pytanie drugie odpowiem Ci tak - kiedyś zrywałem się na ryby o 3-4 rano i owszem, dało się połowić. Ale teraz jeżdżę jak się wyśpię. Nie patrzę na godzinę, najczęściej jeżdżę o 12, czasami po 16 i da się także połowić.
Na pytanie drugie odpowiem Ci tak - kiedyś zrywałem się na ryby o 3-4 rano i owszem, dało się połowić. Ale teraz jeżdżę jak się wyśpię. Nie patrzę na godzinę, najczęściej jeżdżę o 12, czasami po 16 i da się także połowić.
w czwartek korzystając z wolnego dnia udałem się nad Liwiec niedaleko Strachowa, pierwsze pól godziny było bardzo obiecujące kilka okoni i mały szczupaczek. Później w wodzie pojawiła się brązowa piana nie wiadomo skąd...i brania ustały całkowicie a łowiłem jeszcze ze 2 godziny. Przykra sprawa pewnie ktoś z działkowiczów odprowadza swoje szambo...
Dzięki za info, wczoraj w woderkach próbowałem, fajnie się brodzi. Ale rzeczywiście bardzo ławo spłoszyć a cierpliwości powoli chodzić nie mam :) Jednak poziom opadł ok. 10cm przy moście w Kamieńczyku i tak jak mówisz rynny płytkie, 2 szczupłe z rynienek i jeden Kleń chyba (szystko małe i do wody wróciło) ok. 8.00. Duży zwierz chyba do Bugu uciekł :(
Też dziś odwiedziłem Liwiec w okolicy mostu w Kamieńczyku, udało mi się złowić 2 sandaczyki, sszczupaczka i 10 okoni:) prawie wszystkie rybko zostały złowione z jednego miejsca:)
Na co saszaaa2 Ci okonki wzięły? Delikatny paproch czy coś większego je skusiło? Moje sandaczyki i szpupaczki w wostatnich 2 tygodniach łykały Jaxonowego Golbata 5 cm w okoniowym malowaniu.
Wszystkie ryby wzięły na spinmada (wirujacy ogonek) w barwach okonia, podejrzewam że ryb byłoby jeszcze więcej gdyby nie 10 kąpiących się na metrze kwadratowym osób:)
GS
19.08.2013 07:36 · Odpowiedź #48522
ja wczoraj też zaliczyłem brodzenie. Wynik mój to ok. 10 okoni w 2h. Łaziłem z moim hałasującym psiakiem i trzema innymi osobami, który najpierw wpływał mi w miejscówkę a potem dopiero ja mogłem rzucać :nerwus:
ale i tak wypad udany, czepiały się same 20+ no i świetna pogoda.
ale i tak wypad udany, czepiały się same 20+ no i świetna pogoda.
No fakt wczoraj pogoda byla super, co trohe utrudnialo lowienie;) a gdzie kolego łowiles? Ja zanim znalazlem miejsce z dolkiem przy przegu to z godzine brodzilem po plyciznach:bezradny:
GS
20.08.2013 09:23 · Odpowiedź #48544
pozwól, że zachowam dla siebie miejsce. Znam już na tyle Liwiec, że wiem gdzie są dołki nawet przy tak niskiej wodzie :dokuczacz:
nie spotkałem nikogo kto poza nami był w wodzie (oprócz oczywiście kajakowców).
nie spotkałem nikogo kto poza nami był w wodzie (oprócz oczywiście kajakowców).
Witam kolegów,
Czy może był ktoś ostatnio na Liwcu w okolicach ujścia, miejscowości Kamieńczyk? Jakieś efekty? Widzę po wodowzskazach że już nie taki płyciak jak w sierpniu i zastanawiam się nad sobotą :)
Czy może był ktoś ostatnio na Liwcu w okolicach ujścia, miejscowości Kamieńczyk? Jakieś efekty? Widzę po wodowzskazach że już nie taki płyciak jak w sierpniu i zastanawiam się nad sobotą :)
Marnieee. Ciasno nad wodą, żywiec obok żywca pływa, brań zdecydowanie mniej. Zobaczymy co teraz będzie bo woda podskoczyła i zmieniła kolor.
Koledzy, jak ryby biorą u was na Liwcu? Bo powiem szczerze, u mnie tragedia, tak jak się spodziewałem efekty dwuletnich zarybień trafiły na grille i do zamrażarek. 3 dni biczowania wody, w tym jeden dokładnie cały z przerwą na obiad zaowocowały marnymi okoniami. Na usta cisną się słowo na ka i na cha, ręce opadają z bezsilności. Rzeka została zdziesiątkowana. W niedzielę mam zamiar poświęcić cały dzień na do tej pory nieodwiedzany odcinek ale rewelacji się nie spodziewam. A jak u was?
GS
05.10.2013 20:01 · Odpowiedź #49676
ja liwiec tylko w ciepłe miesiące atakuję.
Nie byłem już dawno, jesień to czas starorzeczy Bugu.
Nie byłem już dawno, jesień to czas starorzeczy Bugu.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.