dziewicze niezwykle urokliwe ujście Pełty do Narwi, jak i brzeg poniżej ujścia zostały bezpowrotnie zniszczone, to co jest obecnie może się podobać tylko tym co podobają się wybetonowane brzegi rzek i kanałów, ja jak nawet łowię naprzeciwko to staram się nie patrzeć na drugi brzeg rzeki...
a co ma być poniżej Pułtuska? nie dotarły na razie do mnie żadne informacje...
Bysior! na ryby... biorą sandacze :) ja złowiłem dziś 86cm...
Krzysztof, zgadzam się z Tobą w pełnej rozciągłości ale jak sam wiesz jest to nieuniknione i takie obrazki będziemy widywać coraz częściej. Słyszałem też pewną historię o dwóch wędkarzach, którym nie podobała się gra na saksofonie właściciela i postanowili zrobić sobie przystanek u jego na pięknym trawniku (1,5m od brzegu rzeki) - podobno nie miał nic przeciwko, mało tego, przyniósł kilka piwek :oczko:.
Ale wracając do miejsca jak i samej Pełty. Rzeczka piękna, dzika i (kiedyś) rybna. Byłeś Krzysztofie, oglądałeś tą rzeczkę jak wygląda ona wyżej ujścia?. Jeśli nie to już Ci, i nie tylko Tobie piszę co się z nią dzieje gdyż ten "ciek" wodny znam bardzo dobrze i aż się dziwię że jeszcze coś w niej pływa - dodam jeszcze że ta rzeczka, tylko znacznie wyżej bo jakieś 10km przepływa przez moje ziemie (gospodarstwo), jak i też przez Marty ziemię (też gospodarstwo) tyle że w Szwelicach.
Jakieś 10 może 12 lat temu łowiłem na tej rzeczce piękne szczupaki, klenie, płocie jak i nawet karpie. Koło starego młyna wiosną łowiłem tyle płoci na pływankę co na Narwi nie miało nigdy miejsca. Ryba wchodziła w Pełtę i górowała. U mnie na wsi w Osieku płynie jako struga bo jest to któraś z odnóg Pełty, łączy się kilka takich strug. Kiedyś w tej strudze było wody co najmniej po pas, przy szerokości min.1m. Teraz jak to wygląda, nie chcielibyście wiedzieć. Co jakieś 100m bobrowe tamy, wody w strudze latem w najlepszym przypadku po kostki a i w sierpniu widziałem że nie płynęła ona w ogóle. W Czarnostowie pod drewnianym mostkiem 10 lat temu już na spinning łowiłem szczupaki, bardzo ładne szczupaki - teraz to miejsce wygląda paskudnie. Zarośnięte, woda bardzo mętna i wszędzie bobrowe tamy. W samym Przemiarowie widzę że coś drgnęło bo robili przy młynie te spiętrzenia, ale przepławki tam już ujrzeć nie mogłem. W Szwelicach gdzie też płynie Pełta, też jest tragedia, mnóstwo zwalonych drzew, co kilkaset metrów tama. Od dobrych 20 lat nie widziałem żeby ktokolwiek robił coś przy Pełcie. Nikt już nie poprawia brzegów - kiedyś faszynowych, Nikt nie wyciąga drzew, nie niszczy tam. Myślicie że to lepiej bo rzeka się sama unormuje, sądzę że raczej nie bo to co obserwuję u siebie przyprawia mnie o ból głowy. Postaram się za jakiś czas powstawiać poglądowe zdjęcia co się dzieje z Pełtą wyżej niż jej wypływ, zdziwicie się że ona jeszcze w ogóle płynie.
Najgorzej jest latem, sam za "małolata" przy pracy na polu sięgałem do strugi po kilka łyków wody i nic się nie działo, teraz nie wszedłbym w nią nawet gołą nogą nie mówiąc o piciu. Latem poniżej Czarnostowa jest miejsce gdzie przez Pełtę można przejechać samochodem, ale jest to też miejsce gdzie miejscowi czerpią wodę do opryskiwaczy jak i je tam płuczą po skończonej pracy. Stojąc kiedyś na mostku w Szwelicach widziałem kilkadziesiąt śniętych płotek, którym takie świństwa na pewno nie pomagają. Aż się zaczynam gotować myśląc o tej rzeczce, znając ją od praktycznie dziecka nie mogę patrzeć na to co się z nią dzieje.
A to co ma być poniżej Pułtuska to restauracja. Ma to być w Kacicach tam gdzie jest tzw. proga Kacicka. Jest tam te starorzecze i właśnie ono ma być oczyszczone tak by mogły wpływać łodzie. A cały cyrk jest z linią brzegową, bo podobno inwestor wykupił cały pas przy wodzie koło działek które tam są i ma to odgrodzić. Wszyscy mieszkańcy myśleli że to niemożliwe bo musi zostawić pas 1,5m od brzegu ale tylko tam gdzie płynie Narew a nie w tym starorzeczu, gdzie może grodzić do samej wody. Nie wiem jak to dokładnie się skończy ale jeśli ktoś potrzebuje więcej info to mogę rzucić na PW.
ten 7,5 kg po weryfikacji okazało sie że ma 4,5kg a złowił go robaczek... :)
Czyli "czapa".
Mam takiego kolegę, którego ryby są zawsze większe i grubsze niż innych, wędki i kołowrotki nawet tych samych firm, więcej te dokładnie same modele - jego są lepsze... a tak w ogóle to on jest mistrzem spinningu a inni to nie potrafią wcale łowić... hm
😂😂😂😂, mam podejrzenia który to osobnik. Niestety są osoby niereformowalne.