Witam w kolejnej częsci opowiadania :)
(1 część opowiadania tutaj:
http://shrap-drakers.pl/forum/showthread.php?tid=7&pid=12870#pid12870 )
A więc po wizycie w szpitalu udajemy się nad rzekę Narew.
Po dłuższym wędkowaniu na ostrogach udajemy się w dół rzeki.
Dominik przeczesuje kolejną miejscówkę przy zwalonym drzewie ja dostrzegam ataki bolenia. Jako że kocham te rybki udaję się w rejon żerowania bolenia. Pierwszy rzut i widzę atak bolka w przynetę, ale co ciekawe: jak to boleń postępuję z uklejką wszyscy wiedzą, widzę uderzenie ogona i czyję opór na kiju :)
Krzycze do Dominika że mam bolka, podbiega do mnie, ja oddaje mu tel i nagrywamy film. Ryba w szybkim tempie wybiera mi dużo żyłki z młynka, nawet nie mogę jej zatrzymać, myślę że chyba pobije mój rekord tej ryby (83cm) Mówię do Dominika że nie mogę jej zatrzymać, ale po chwili ryba zawraca i staje pod prąd rzeki. Powolne pompowanie daje efekt w postaci zmniejszania się odległości między ryba a mną.
10 metrów odemnie widzimy bolenia przy powierzchni, wyglada na ładny okaz, ale nasze zdumienie jest wielkie bo widzimy że ryba zapięta jest za ogon. W momencie udzerzenia bolenia w przynęte ogonem zaciął się za wobler :) widocznie stwierdził że to ukleja i chciał ja ogłuszyć tak jak to robi z uklejkami w stadzie :) Rybka ląduje na brzegu, mierzymy rybkę, krótka sesja zdjęciowa i wraca do wody :)
Oto krótki materiał z wypuszczenia bolenia:
[YouTube]aCWzkKPyl84[/YouTube]
Oraz foto:
Niestety super film z całego holu ryby na którym słychać jazgot młynka podczas holu jest zniszczony, widać tylko pierwsze 3 sek filmu, mój komputer pokazuje że plik jest uszkodzony i nie wiem jak go odratować a szkoda, bo ta rybka pokazała co potrafi.
Pozdrawiam