Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
To może pytanie do wszystkich gdzie i kiedy mieliście kontrolę przez panów z PSR Warszawa-ciekawe jaki będzie wynik
Nigdy i nigdzie, choć po wodach mazowsza błąkam się od wielu lat - z tym że o mocno porannych porach (wczesny świt) a to czas, kiedy Panowie z PSRu jeszcze pewnie śpią...
Nie chcę być źle rozumiany, ale to moja wizja owych kontroli które w moim odczuciu są przeprowadzane w wygodnych dla PSR u miejscach i wygodnym czasie. A tam gdzie, wędkarzy jest mniej tam pewnie uznają że się nie opłaca kontroli przeprowadzać - i tam właśnie raj mają pseudo-wędkarze i kłusownicy
Nie chcę być źle rozumiany, ale to moja wizja owych kontroli które w moim odczuciu są przeprowadzane w wygodnych dla PSR u miejscach i wygodnym czasie. A tam gdzie, wędkarzy jest mniej tam pewnie uznają że się nie opłaca kontroli przeprowadzać - i tam właśnie raj mają pseudo-wędkarze i kłusownicy
Ja z kolei nie narzekam. Bywam raz na jakiś czas kontrolowany, zarówno na Zalewie Z., Narwii w okolicach mostu na Wierzbicy (Zalew i Narew to raczej policja wodna), czy też na odcinku między Zalewem i Wisłą, na Gnojnie to wręcz często (pół na pół). Na Wiśle trochę powyżej Warszawy również policja wodna raz na jakiś czas zajrzy. Tak więc moja ocena tu jest trochę mniej surowa. Może dlatego mnie tak sprawdzają, że ten mój pontonik taki niepozorny?
Inna sprawa, że rzeczywiście jak wspomina Wozik, nigdy nie zdarza się to w godzinach około nocnych czy też przy brzydkiej pogodzie. A wiadomo – wtedy właśnie żerują wszelkiej maści kłusownicy i tym podobni. Aha, i jeszcze dodam, że te kontrole to najczęściej w tygodniu, nie w weekendy.
Tak więc ilość kontroli ja odbieram jako nie najgorszą, natomiast jakość pozostawia wiele do życzenia.
Inna sprawa, że rzeczywiście jak wspomina Wozik, nigdy nie zdarza się to w godzinach około nocnych czy też przy brzydkiej pogodzie. A wiadomo – wtedy właśnie żerują wszelkiej maści kłusownicy i tym podobni. Aha, i jeszcze dodam, że te kontrole to najczęściej w tygodniu, nie w weekendy.
Tak więc ilość kontroli ja odbieram jako nie najgorszą, natomiast jakość pozostawia wiele do życzenia.
Osobiście również nigdy nie byłem kontrolowany - zaznaczam, że chodzi o panów z Warszawskiego PSR.
Dla ciekawości powiem, że mają wyznaczone kontrole nocne oraz sobotnio-niedzielne w najróżniejszych okolicach "okręgu warszawskiego" -ale w nocy się śpi
Kiedyś najczęstszymi miejscami były okolice trasy z Warszawy do Wierzbicy (posterunek terenowy) -Kanał Żerański oraz zapora w Dębem (średnio raz w tygodniu) -kłusole mieli bajkę.
Ciekawe czy się coś zmieniło?
Dla ciekawości powiem, że mają wyznaczone kontrole nocne oraz sobotnio-niedzielne w najróżniejszych okolicach "okręgu warszawskiego" -ale w nocy się śpi
Kiedyś najczęstszymi miejscami były okolice trasy z Warszawy do Wierzbicy (posterunek terenowy) -Kanał Żerański oraz zapora w Dębem (średnio raz w tygodniu) -kłusole mieli bajkę.
Ciekawe czy się coś zmieniło?
Pawełku- daję sobie głowę uciąć, że głównym powodem kontroli Ciebie był właśnie ten twój niepozorny pontonik. Policja wodna powiadacie. A gdzie PSR. Dzwoniłem na 24h nr. tel. zimą około godz. 0.00 i kompletna klapa. Nikt nie miał zamiaru podnieść tyłka, żeby odebrać, a co dopiero mówić o przyjechaniu. Tak więc nie łudźmy się poprawą związaną z ochroną. Noce, brzydka pogoda, dzikie miejscówki to raj dla wszelakiej maści kłusowników. Odrębną sprawą stają się teraz zimowiska ryb, które to mianowicie okręg zamyka, a nie chroni. Wiele jest takich miejsc, o których wiedzą wszyscy, a pamiętają tylko kłusole, żeby tam zaglądać.
@bysior
(edytowany 16 lat temu)
10.05.2009 21:14 · Odpowiedź #2565
W sobotę po południu udało mi się wyskoczyć nad Narew ( maselinho - kawalerskie mnie jednak wciągnęło ... ), nie miałem wiele czasu, ale udało mi się wygospodarować 90 minut żeby wyskoczyć nad wodę...
Pomyślałem - klenie! Tak więc udałem się na "niezawodną" miejscówkę - biczowałem wodę przez godzinę i 15 minut - próbując różne wobki, obrotówki, paproszki i twistery - nawet drop shot poszedł w ruch.... Nawet puknięcia :) Wiał silny północno wschodni wiatr - co może tłumaczy brak brań i brak wędkarzy nad wodą...
W niedzielę wyskoczyłem na szczupaka - główka 10 gram, spore gumy - też nie miałem niestety zbyt wiele czasu a do tego jedna burza za drugą, niesamowicie silny deszcz, przed którym trzeba było co chwila uciekać.... Również bez brania.
Ale spływający z góry Narwi Leszek, trafił na gumę szczupaka między 4kg a 5 kg - niestety w dał mu w łeb :( A Krzysiek złowił bolenia około 65 cm w Zambskach... Więc jednak coś się dzieje - tylko trzeba umieć łowić ;)
Pomyślałem - klenie! Tak więc udałem się na "niezawodną" miejscówkę - biczowałem wodę przez godzinę i 15 minut - próbując różne wobki, obrotówki, paproszki i twistery - nawet drop shot poszedł w ruch.... Nawet puknięcia :) Wiał silny północno wschodni wiatr - co może tłumaczy brak brań i brak wędkarzy nad wodą...
W niedzielę wyskoczyłem na szczupaka - główka 10 gram, spore gumy - też nie miałem niestety zbyt wiele czasu a do tego jedna burza za drugą, niesamowicie silny deszcz, przed którym trzeba było co chwila uciekać.... Również bez brania.
Ale spływający z góry Narwi Leszek, trafił na gumę szczupaka między 4kg a 5 kg - niestety w dał mu w łeb :( A Krzysiek złowił bolenia około 65 cm w Zambskach... Więc jednak coś się dzieje - tylko trzeba umieć łowić ;)
MO
@maselinho
(edytowany 16 lat temu)
11.05.2009 13:56 · Odpowiedź #2568
Dobrze Bysior, że przewidziałem taką możliwość i sobie zorganizowałem wypadzik z seniorem na Wisełkę.
Nie miałem nawet jak zadzwonić bo telefon nagle mi znikł i odzyskałem dopiero dzisiaj rano.... 🤐
Nie miałem nawet jak zadzwonić bo telefon nagle mi znikł i odzyskałem dopiero dzisiaj rano.... 🤐
Brawo panowie , że choć na chwilkę możecie się wyrawać na rybki👏.Ja niestety nie mam narazie czasu- buduję wigwam na działce:nerwus:.Ale prace posuwają się szybko, więc jest nadzieja że się jeszcze w tym roku spotkamy razem na działece!!!😏
Zaczyna pylić topola, teraz zimno na "rolników" więc z białą rybą cienko - ja większe leszcze zaczynałem zawsze łapać dopiero w drugiej połowie czerwca na Narwi... Wcześniej nie miałem rewelacyjnych rezultatów... :(
Bysior- chyba ogrodników a nie rolników. Fakt jest faktem- zimno się zrobiło.
Super Powermesh miał bardzo dobre wzięcie wśród łowców boleni. Z niecierpliwością czekam na odnowienie serii 🤔
Super, choc w pierwszej chwili myslałem ze to brzana 😎
😎 no dokładnie, choc mnie dodatkowo ten podłużny kształ.
z tą jakością zdjęcia jak bym podpisał ,,brzana,, niejeden by się zmylił....ja też w telefonie zastanawiałem się,, skąd ten kiełb?,, fota trochę z ukosa i szarawo już było dlatego tak nienaturalnie wygląda no i telefon,cyfraka nie miałem bo po zielicho jechałem....
Ważne merceli że emocje wędkarskie były i w pamięci pozostały, a fotka to tylko ich dopełnienie
Ja też w pierwszym momencie pomyślałem że to brzana - trzeba się było nie przyznawać, że to bolek ;););)
Wróciłem właśnie do Warszawy, w sobotę byłem nad wodą od 11.00 do 19.00 zaczynając na wysokości Domu Polonii w Pułtusku, schodząc w dół - skończyłem na cyplu za mostem żelaznym. Wynik - jeden szczupaczek ok. 40 cm na woblerka Cormorana... Dzisiaj pojechałem na wysokość Lipy i Chmielewa - 3 godzinki we dwóch z ojcem - bez brania.
Czyli - nic nowego :)
Wróciłem właśnie do Warszawy, w sobotę byłem nad wodą od 11.00 do 19.00 zaczynając na wysokości Domu Polonii w Pułtusku, schodząc w dół - skończyłem na cyplu za mostem żelaznym. Wynik - jeden szczupaczek ok. 40 cm na woblerka Cormorana... Dzisiaj pojechałem na wysokość Lipy i Chmielewa - 3 godzinki we dwóch z ojcem - bez brania.
Czyli - nic nowego :)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.
