Wieści znad Narwi

Wieści znad Narwi

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Wieści znad Narwi

Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Odpowiedzi

2,255 odpowiedzi · 1,475,494 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
bysior
21.07.2011 10:30 · Odpowiedź #18773
Okolice oczywiście Pułtuskie :)
KY
21.07.2011 10:45 · Odpowiedź #18774
@bysior ehh, przyłączyłbym się, niestety zobowiązania rodzinno-towarzyskie nie pozwalają:/
HY
21.07.2011 11:12 · Odpowiedź #18775
Bysior,
Nie znam tamtych okolic gdzie w okilicach Pułtuska można spokojnie zwodować duży ponton 4.60 z slinikiem 25km i zostawić samochód.
bysior
21.07.2011 11:14 · Odpowiedź #18776
Na przystani w Pułtusku za free - choć tam trochę marnie w wjechaniem po slipie do wody, albo w Domu Polonii - ale nie wiem ile tam sobie mogą krzyknąć...:)
BR
21.07.2011 11:15 · Odpowiedź #18777
Szczerze.... to nigdzie w Polsce :dobani:
Zawsze się może trafić jakaś menda :bezradny: lub inny zwierz koń lub krowa.
HY
21.07.2011 11:18 · Odpowiedź #18778
nie potrzebuje slipa tylko bezpieczny płaski brzeg bo będe pompował kondona na brzegu.
BR
21.07.2011 11:20 · Odpowiedź #18779
hmmm ja też się będę dmuchał to najwyżej na miejscu się coś obmyśli...
Hairy masz kółka w pontonie?
HY
21.07.2011 11:25 · Odpowiedź #18780
Przemek nie ma kółek i to czy dojadę zależy od kumpla bo to jego kondon i silnik ja niestety nie posiadam ejszcze sprzętu pływającego
bysior
22.07.2011 17:44 · Odpowiedź #18786
Spadam na narwiańskie sandacze :D Jakby co - to numer do mnie w stopce na stronie głównej! Jutro relacja! :D :papa:
BR
22.07.2011 18:22 · Odpowiedź #18787
Ja rozpoczynam wielkie odliczanie o 3 melduję się nad Narwią 😏
GS
22.07.2011 18:40 · Odpowiedź #18788
Chłopaki połamania - u mnie jeszcze leje i do rana raczej nie przestanie więc ja dopiero jutro wieczorem ruszam więc w niedzielę porównamy wyniki😄😄😄
RA
22.07.2011 18:49 · Odpowiedź #18789
Biorąc pod uwagę ile czasu czekał do 3 może już nie być nie ukłutych sandaczy w Narwi :P
GS
22.07.2011 19:08 · Odpowiedź #18790
Rapa myślę że nie tylko sandaczy ale cała reszta też jutro będzie stać w kolejce u dentysty jak Bysior zacznie zacinać dzisiaj😄😄😄
bysior
24.07.2011 08:53 · Odpowiedź #18806
W końcu, po dwóch miesiącach, nadszedł ten wielki dzień kiedy kule przestały być mi potrzebne i śmiało mogłem ruszyć nad Narew. Wystartowałem z domu kilka minut przed 20.00, klar łódki, przygotowania i noszenie sprzętu zajęły mi około godziny, gdyby nie pomoc kolegi Wujka, pewnie bujałbym się z tym wszystkim dużo dłużej. I tak, równo o godzinie 21.00 odpaliłem silniczek i wyruszyłem na długo oczekiwane przez mnie sandaczowanie.

Na pierwszej miejscówce spotkałem Krzyśka - niestety brań zero. Pewnie przez tą pogodę.... siąpi, wieje, zimno... Nic to - staję 300 metrów niżej, rzucam kamień i oddaję pierwsze rzuty testowaną TR8.

Po godzinie mam jedno delikatne skubnięcie. Niestety jeszcze nie ten refleks i nie udaję mi się zaciąć ryby. Branie było na uśmiechniętą marchewę relaksa.

Przypominam sobie o zrobieniu testowego zdjęcia, o którym pisał Paweł w swoim artykule. Tak więc odkładam na chwilę wędkę, stawiam rapowy telefon na rufie i cykam sobie fotkę.

Teraz już wiem, jak trzymać tego wielkiego sandacza do zdjęcia!

Przez kolejną godzinę nie mam żadnego kontaktu z rybą, kieruję się w stronę Pułtuska i obławiam dokładnie wszystkie filary. Niestety pogoda się pogorszyła, zaczęło mocno wiać a mżawka wściekle biła w twarz. Na zegarku pierwsza w nocy. Za dwie godziny ma przyjechać Przemek z Wyszkowa. Płynę za zakręt, gdzie wieje trochę mniej, rzucam kamień niedaleko od brzegu i idę spać.

O 3 budzi mnie telefon - "Jestem już na przystani, dawaj przypływaj!" Tak więc zawijam się do Przemka na przystań, który już walczy ze swoją maszyną desantową.

Po 45 minutach zmagań, ponton jest zrzucony na wodę.

Płyniemy w górę i stajemy na pierwszej miejscówce.

Po parunastu minutach bez brania spływamy w dół.

Zatrzymujemy się obrzucać okolice filarów mostu na Wyszków.

Potem stajemy blisko miejsca, w którym łowiłem w nocy. Bandzior w pełnej krasie.

Po chwili słyszę: siedzi!

I za kilka chwil Bandzior prezentuje swoją zdobycz, która okazuje się potem, największą i jedyną rybą naszej narwiańskiej wyprawy.

Potem płyniemy w dół. Zatrzymujemy się w ciekawszych miejscach, w rynnach, w zatokach. Płyniemy aż do miejsca, w którym Kaczy miał mega branie. Niestety stoją wędki rzucone z brzegu, chwila kłótni z wędkarzami z pobliskiego domku ;P i płyniemy z powrotem w stronę pułtuskiej przystani.

Mimo tego, że pogoda była raczej paskudna, ryby nie brały (przepraszam, zapomniałem o szczupaku ;)) było bardzo sympatycznie! 👏
1.jpg
2.jpg
3.jpg
4.jpg
5.jpg
6.jpg
7.jpg
8.jpg
9.jpg
11.jpg
12.jpg
13.jpg
14.jpg
15.jpg
16.jpg
MK
24.07.2011 10:37 · Odpowiedź #18807
Przemek na pontonie zasuwa jak Waldemar Marszałek! Niestety wczorajsza pogoda i mnie zdenerwowała. Skutecznie odstraszyła mnie od wyprawy na rybki, mimo, że karnie wstałem z łóżka o 2:30 :) Bysior, Przemek i tak wyprawę mozna zaliczyć do udanych, wszak Bysior wrócił na Łono Narwi z orężem (nie kulą ;) sandaczowym w ręku, spotkało się dwóch Drakersów w pięknych okolicznościach przyrody, a Przemek w debiucie tegorocznym na pułtuskiej Narwi zaliczył rybkę. :)
BR
24.07.2011 10:47 · Odpowiedź #18808
Moruk prędkość mego płynięcia to tylko złudzenie optyczne tzw Narwiańskie przewidzenie 😛
24.07.2011 11:03 · Odpowiedź #18810
Panowie, brawo za samozacięcie i twardość charakterów👏!
Większość z nas wymiekła w tym czasie (w tym ja oczywiście też - spałem sobie smacznie słuchając odgłosów kropli deszczu o parapet😄).
A swoja drogą to ciekawe: taka marna pogoda latem nas przestrasza, a jesienią to normalka i na ryby chodzi się bez względu na te kaprysy pogodowe🤔
A2
24.07.2011 12:11 · Odpowiedź #18814
;)Komandosi👍
Brawa za determinacje i wiarę w sukces w tak nie sprzyjających warunkach pogodowych👏
bysior
24.07.2011 12:42 · Odpowiedź #18815
Pogoda tak jak napisał Paweł - iście listopadowa... w nocy było tak zimno jak na jesieni... bluza Team Daiwa, polar Team Daiwa i góra od kombinezonu Cormorana... a czułem się jakbym był w bawełnianej koszulce. :) Do tego mokrej :)

Na pewno było by nam cieplej, jeśli coś by się działo na wodzie, a z jednym braniem traci się wraz z upływem czasu i nadzieję i chęci do dalszego łowienia. Ale kto nie próbuje ten nie pije szampana!

Ale za to ile fajnych miejscówek namierzyliśmy w dole rzeki... :)
KO
24.07.2011 12:57 · Odpowiedź #18816
No fajosko :) Szkoda ,ze rybki nie dopisały ale ja to lubie taką słabszą pogodę :) Wolę taką niż upał ;)

Fajnie tak sobie pośmigać na takich maszynkach :)

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.