Przez DarkaP (naoglądałem się tych pięknych kleni) wybrałem się dzisiaj z UL. Od 8:00 do 12:30 złapałem jednego małego okonka.... :bezradny:
Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2020
Nawigacja
Przez DarkaP (naoglądałem się tych pięknych kleni) wybrałem się dzisiaj z UL. Od 8:00 do 12:30 złapałem jednego małego okonka.... :bezradny:
Moja wina :)
Ale ja dawno nic tu nie pisałem. U mnie jesień, to oczywiście leszcze :) Przełowiłem cały wrzesień, po dwie, trzy nocki w tygodniu. Największy taki odrobinę poniżej trójki, trochę takich +/- 2 kg. Ja łowiłem tylko w nocy, ale od znajomych wiem, że w dzień leszcz nie chce brać. Tylko w nocy się rusza :)
W związku z tym, że drapieżników jest gromada i biorą jak szalone, to w przyszłym sezonie kupię sobie tą gruntówkę i się wybierzemy w końcu na te leszcze :)
Coś się powoli zaczyna dziać.
Brania tylko po zachodzie albo przed świtem.
Sztuki przeważnie od 45 do 60 cm.
Kumpel trafił jednego 70-tke.
Czekam na te większe :)
Brania tylko po zachodzie albo przed świtem.
Sztuki przeważnie od 45 do 60 cm.
Kumpel trafił jednego 70-tke.
Czekam na te większe :)
O, w końcu sandacze :) Brawo Bogunow! :) Mimo że nie potwory to i tak całkiem nieźle! 👏 Trochę niżej od Ciebie czyli u mnie jest na razie marnie, co prawda rano mi się nie chce wstawać a przed zmrokiem też nie bardzo mogę, więc tak zazwyczaj dopiero wypływam o 19:00 - to przez ostatnie dwa tygodnie trafiłem jednego 60+ (zdjęcie mam jakieś marne bo nie chciało mi się statywiku wyjmować i aparatu) i jeden już taki byczkowaty mi uciekł pod samą burtą. Ale większość czasu mija nawet bez dotknięcia... ale walczymy, walczymy :)
Tyle udało się wydłubać przez ostatnie dwa tygodnie... jakieś mniejsze jeszcze były, ale generalnie jak widzicie rozmiary baaardzo ćwiczebne... no ale lepszy rydz niż nic :)
Straszna cisza, nikt nic??
U mnie lipy ciąg dalszy, ostatnie 2 wypady na Gn i tylko jeden ledwo wymiarowy szczupak na Pig Shada Jr.
U mnie lipy ciąg dalszy, ostatnie 2 wypady na Gn i tylko jeden ledwo wymiarowy szczupak na Pig Shada Jr.
@bysior
(edytowany 5 lat temu)
01.11.2020 10:12 · Odpowiedź #67552
Na Narwi jak jest puknięcie raz na 2 tygodnie, które kończy się zazwyczaj sandaczykiem 50-- to już sukces... przynajmniej na tym odcinku co ja łowię...
ja wczoraj na rybkach 4h w okolicach Wierzbicy.
Cel szczupak.
Po 4h ja zakończyłem bez kontaktu z rybą i złamaną wędką - piękny dzień :)
2 kolegów popłynęło dalej, na koniec uratowali honor jednym szczupakiem 60cm.
I co.....??
Popołudniem, rodzinny spacer w Serocku, nad wodą.
Na pomoście Pana Tadeusza widzę rodzinę rozkładającą wędki.
6 latek, pierwszy rzut spinningiem (widać, że chłopak dopiero zaczyna) z obrotówką za 4pln i buuuum.
Dociąga do pomostu szczupaka 61cm, ale ryba jest tak gruba, że prawie kwadratowa.
Jeszcze takiego szczupaka nie widziałem. Obstawiam >3kg.
Do końca dnia śmiałem się pod nosem, że ja, uzbrojony w 4 wędki, w przynętach grube tysiące, łódki + echosondy, zarywanie nocy, planowanie, taktyki itd, a tu wystarczy kij z kołowrotkiem za 200zł, obrotówka z aliexpres. Nie powiem, żona też miała ze mnie bekę do końca dnia...
Cel szczupak.
Po 4h ja zakończyłem bez kontaktu z rybą i złamaną wędką - piękny dzień :)
2 kolegów popłynęło dalej, na koniec uratowali honor jednym szczupakiem 60cm.
I co.....??
Popołudniem, rodzinny spacer w Serocku, nad wodą.
Na pomoście Pana Tadeusza widzę rodzinę rozkładającą wędki.
6 latek, pierwszy rzut spinningiem (widać, że chłopak dopiero zaczyna) z obrotówką za 4pln i buuuum.
Dociąga do pomostu szczupaka 61cm, ale ryba jest tak gruba, że prawie kwadratowa.
Jeszcze takiego szczupaka nie widziałem. Obstawiam >3kg.
Do końca dnia śmiałem się pod nosem, że ja, uzbrojony w 4 wędki, w przynętach grube tysiące, łódki + echosondy, zarywanie nocy, planowanie, taktyki itd, a tu wystarczy kij z kołowrotkiem za 200zł, obrotówka z aliexpres. Nie powiem, żona też miała ze mnie bekę do końca dnia...
To zawsze tak jest, nie masz się czym przejmować, chyba każdy z nas przeżył podobną historię 😂 Człowiek pływa dzień w dzień po nocach, jak mówisz na wszystko kupa kasy idzie, pływa pływa i jak już złapie raz na miesiąc to ryba 50 centów... a tu przyjdzie Pan w laczkach, stanie o 12:00 w dzień na brzegu z jakimś spinningiem z bazaru, pierdzielnie przed siebie białym twisterem i zwija szybko, żeby czasami nie urwać, bo to szkoda, i bum sandacz 7kg 😂
Jak tam sytuacja Panowie, łowicie coś w tej naszej Narwi? Ja ostatnio nie mogę się przebić przez magiczną liczbę 55 :zly:
Jak tam sytuacja Panowie, łowicie coś w tej naszej Narwi? Ja ostatnio nie mogę się przebić przez magiczną liczbę 55 :zly:
Wybieram się w sobotę ale w kolejny weekend. Kwarantanna...
Jak tam sytuacja Panowie, łowicie coś w tej naszej Narwi? Ja ostatnio nie mogę się przebić przez magiczną liczbę 55 :zly:
nędzy ciąg dalszy, i to nie tylko w moim wykonaniu.
nie pamiętam takiego sezonu
A myślałem, że ja nagle przestałem potrafić rybę złapać ;) I też z kim nie rozmawiam to to samo... oczywiście, trafi się tam raz na jakiś czas, gdzieś, komuś jakiś większy... ale tak ogólnie to nie ma brań nawet. A jeśli już coś puknie to glut (co dziwne, bo zażarte wszystko ostro - więc jedzą i się nie czają). Nawet zacząłem w soboty rano kombinować czego nigdy nie robiłem - też to samo. :bezradny:
A myślałem, że ja nagle przestałem potrafić rybę złapać ;) I też z kim nie rozmawiam to to samo... oczywiście, trafi się tam raz na jakiś czas, gdzieś, komuś jakiś większy... ale tak ogólnie to nie ma brań nawet. A jeśli już coś puknie to glut (co dziwne, bo zażarte wszystko ostro - więc jedzą i się nie czają). Nawet zacząłem w soboty rano kombinować czego nigdy nie robiłem - też to samo. :bezradny:
Ja dziś wyciągnełem łódke , 4 ostatnie wypady prktycznie na pusto , nie liczac jednego króciaka, jak dalej bedzie taka tendencja to mysle ze za dwa lata zostana tylko bolenie wczesną wiosną i tyle .....
Na moim odcinku Narwi jeśli coś bierze w dzień, to przeważnie niewymiarki, dlatego łowię praktycznie tylko po zmroku i przed świtem.
Wtedy można liczyć na coś większego. Do tego trzeba dodać, że na rybach ostatnio jestem 5 razy w tygodniu :)
Na zdjęciu 67 cm na woblera Janusza Widła.
Wtedy można liczyć na coś większego. Do tego trzeba dodać, że na rybach ostatnio jestem 5 razy w tygodniu :)
Na zdjęciu 67 cm na woblera Janusza Widła.
@bysior
(edytowany 5 lat temu)
19.11.2020 20:05 · Odpowiedź #67565
Ja dziś wyciągnełem łódke , 4 ostatnie wypady prktycznie na pusto , nie liczac jednego króciaka, jak dalej bedzie taka tendencja to mysle ze za dwa lata zostana tylko bolenie wczesną wiosną i tyle .....
Mam takie samo odczucie, dlatego też zacząłem wdrażać się w letnie okonki, klenie na ultralighta... A patyk na bolka też już w sumie jest na 2021 ;) Natomiast jeszcze nadziei nie straciłem i łódki nie wyciągam....
Na moim odcinku Narwi jeśli coś bierze w dzień, to przeważnie niewymiarki, dlatego łowię praktycznie tylko po zmroku i przed świtem.
Wtedy można liczyć na coś większego. Do tego trzeba dodać, że na rybach ostatnio jestem 5 razy w tygodniu :)
Ja też jestem 5-4-6 razy w tygodniu tutaj w okolicach 63 km - zależy od tygodnia. W dzień ostatnio też pływam, rano w weekendy - złapałem jednego w dzień z 55 może jakiś czas temu, ale tak to to samo co w nocy - katastrofa. Jak już coś puknie to same małe... Głęboko, płytko, na to, na tamto, na lekko, na ciężko... :zmeczony:
Graty @bogunow, ja pod 70 złapałem nie pamiętam kiedy, chyba we wrześniu :)
Ja dziś wyciągnełem łódke , 4 ostatnie wypady prktycznie na pusto , nie liczac jednego króciaka, jak dalej bedzie taka tendencja to mysle ze za dwa lata zostana tylko bolenie wczesną wiosną i tyle .....
Mam takie samo odczucie, dlatego też zacząłem wdrażać się w letnie okonki, klenie na ultralighta... A patyk na bolka też już w sumie jest na 2021 ;) Natomiast jeszcze nadziei nie straciłem i łódki nie wyciągam....
Na moim odcinku Narwi jeśli coś bierze w dzień, to przeważnie niewymiarki, dlatego łowię praktycznie tylko po zmroku i przed świtem.
Wtedy można liczyć na coś większego. Do tego trzeba dodać, że na rybach ostatnio jestem 5 razy w tygodniu :)
Ja też jestem 5-4-6 razy w tygodniu tutaj w okolicach 63 km - zależy od tygodnia. W dzień ostatnio też pływam, rano w weekendy - złapałem jednego w dzień z 55 może jakiś czas temu, ale tak to to samo co w nocy - katastrofa. Jak już coś puknie to same małe... Głęboko, płytko, na to, na tamto, na lekko, na ciężko... :zmeczony:
Graty @bogunow, ja pod 70 złapałem nie pamiętam kiedy, chyba we wrześniu :)
W sobotę z sandaczy to złowiłem szczupaka...
@bysior
(edytowany 5 lat temu)
03.12.2020 15:05 · Odpowiedź #67567
Co i raz się słyszy o jakimś większym, ja osobiście to chyba dwa tygodnie w ogóle bez brania 😂 Szczupaki się trafiają, takie nawet ładniejsze - ok. 80 cm. Ja miałem ostatnio jedną obcinkę (jedyną na szczęście w tym roku). Tak czy inaczej jeszcze miesiąc łowienia - więc szansa ciągle jest :)
@bysior
(edytowany 5 lat temu)
06.12.2020 08:40 · Odpowiedź #67568
W tym tygodniu, po dwóch tygodniach bez brania - był pierwszy kontakt z rybą. A nawet dwa kontakty. Szok. Aż się przestraszyłem jak puknęły bo człowiek już odzwyczajony od takich akcji, że na rybach można złapać rybę :rybka: Rybki sportowe, 60+/-, ale i tak cieszą po tylu godzinach bezowocnego machania w wodę niczym w studnię ...
W tym tygodniu, po dwóch tygodniach bez brania - był pierwszy kontakt z rybą. A nawet dwa kontakty. Szok. Aż się przestraszyłem jak puknęły bo człowiek już odzwyczajony od takich akcji, że na rybach można złapać rybę :rybka: Rybki sportowe, 60+/-, ale i tak cieszą po tylu godzinach bezowocnego machania w wodę niczym w studnię ...
Super. Graty!!!
Dały Ci mikołajkowy prezent :)
Mnie ostatnio sandacze omijają.
W zamian trafia się szczupak albo boleń.
Na zdjęciu dzisiejszy 70+
W zamian trafia się szczupak albo boleń.
Na zdjęciu dzisiejszy 70+
@bysior
(edytowany 5 lat temu)
14.12.2020 06:31 · Odpowiedź #67573
Gratulacje! Piękny, gruby boleń! 👏 Sceneria też super!
U mnie po tych rybach co ostatnio wrzuciłem, jeszcze nawet brania nie miałem... 😂
U mnie po tych rybach co ostatnio wrzuciłem, jeszcze nawet brania nie miałem... 😂
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.