O sumkach... .
Z tydzień temu jak były jeszcze te upały i wracałem do domu zauważyłem gościa szamoczącego się z wędką. Stanąłem i patrzę, no wędka gnie się aż trzeszczy więc zaparkowałem samochód i idę - gość wyraźnie nie ogarnia tego co robi. Ale idąc patrzę a przy samochodzie tego wędkarza leży sumek na oko 100-120cm, już bez łba w trakcie oprawiania, no jak to zobaczyłem to z miejsca odwróciłem się na pięcie i wracam do samochodu a zza pleców słyszę tylko - "pomóż kolego bo nie dam rady" - skwitowałem krótko że chyba żeś ochu*** 🤪.
Ilości sumów jakie zostały złowione przyprawiają mnie o zawrót głowy. Czyżby tyle ich w naszej rzece było że łowi praktycznie każdy kto choć trochę spędza czasu nad wodą 🤔. Znajomi będący przez tydzień na biwaku złowili 5szt, żaden nie był niewymiarowy, mało tego to żaden nie miał mniej jak metr - dodam że oni przez cały tydzień chlali na umór i nie chcę wiedzieć co by było gdyby się na nie nastawili. A, miejsce wybrali tak że było po prostu wolne 😄, więc się rozbili, pili i w między czasie łowili.
Ja na razie bardzo licho. Nie nastawiam się jeszcze na ryby ale mam kłopot z okonkami - nie mogę ich w tej niżówce odnaleźć :bezradny:. Jak się trafi pasiak to max 25cm, do tego jeden z danego miejsca i później długo cisza. Od czasu do czasu trafi się jakiś klenik w wielkości do 30cm i tyle z drobnicy.
Typowo na sandaczach w tym roku byłem dopiero trzykrotnie, bez kontaktu.
Z tydzień temu jak były jeszcze te upały i wracałem do domu zauważyłem gościa szamoczącego się z wędką. Stanąłem i patrzę, no wędka gnie się aż trzeszczy więc zaparkowałem samochód i idę - gość wyraźnie nie ogarnia tego co robi. Ale idąc patrzę a przy samochodzie tego wędkarza leży sumek na oko 100-120cm, już bez łba w trakcie oprawiania, no jak to zobaczyłem to z miejsca odwróciłem się na pięcie i wracam do samochodu a zza pleców słyszę tylko - "pomóż kolego bo nie dam rady" - skwitowałem krótko że chyba żeś ochu*** 🤪.
Ilości sumów jakie zostały złowione przyprawiają mnie o zawrót głowy. Czyżby tyle ich w naszej rzece było że łowi praktycznie każdy kto choć trochę spędza czasu nad wodą 🤔. Znajomi będący przez tydzień na biwaku złowili 5szt, żaden nie był niewymiarowy, mało tego to żaden nie miał mniej jak metr - dodam że oni przez cały tydzień chlali na umór i nie chcę wiedzieć co by było gdyby się na nie nastawili. A, miejsce wybrali tak że było po prostu wolne 😄, więc się rozbili, pili i w między czasie łowili.
Ja na razie bardzo licho. Nie nastawiam się jeszcze na ryby ale mam kłopot z okonkami - nie mogę ich w tej niżówce odnaleźć :bezradny:. Jak się trafi pasiak to max 25cm, do tego jeden z danego miejsca i później długo cisza. Od czasu do czasu trafi się jakiś klenik w wielkości do 30cm i tyle z drobnicy.
Typowo na sandaczach w tym roku byłem dopiero trzykrotnie, bez kontaktu.