Wieści znad Narwi

Wieści znad Narwi

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2014

Wieści znad Narwi

Sezon wędkarski 2014

Odpowiedzi

1,149 odpowiedzi · 778,629 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
AR
@anguiler (edytowany 11 lat temu)
28.09.2014 18:46 · Odpowiedź #59797
Dziś już słabiej, nad ranem już naprawdę zimno, a jak już coś u mnie brało to sporo brakowało do kilograma. Ułamek sekundy za późno zrobiona fotka C&R i wyszło zdjęcie zagadka - gdzie jest ryba? 😂

Pawello - fajny nowodworski okoń, dobrze że takie pływają na tym odcinku 👏
lemale.jpg
bysior
29.09.2014 06:46 · Odpowiedź #59801

Dziś już słabiej, nad ranem już naprawdę zimno, a jak już coś u mnie brało to sporo brakowało do kilograma. Ułamek sekundy za późno zrobiona fotka C&R i wyszło zdjęcie zagadka - gdzie jest ryba? 😂

Pawello - fajny nowodworski okoń, dobrze że takie pływają na tym odcinku 👏


Stawiam na leszcza :)
AR
30.09.2014 18:59 · Odpowiedź #59820


Dziś już słabiej, nad ranem już naprawdę zimno, a jak już coś u mnie brało to sporo brakowało do kilograma. Ułamek sekundy za późno zrobiona fotka C&R i wyszło zdjęcie zagadka - gdzie jest ryba? 😂

Pawello - fajny nowodworski okoń, dobrze że takie pływają na tym odcinku 👏


Stawiam na leszcza :)


Zgadza się 👍 dla mnie było to tak oczywiste, że nie dopisałem :)
PM
28.09.2014 18:48 · Odpowiedź #59798
Dzisiaj co prawda nie nad samą Narwią ale na jednym ze starorzeczy zaliczyłem dwa niewymiarowe kaczodziobe i jednego sześćdziesiątaka który właśnie uraczył mnie niespodzianką w postaci rozciętego palca (tak a propo) :)
Niestety nie obyło się bez przykrych widoków - tym razem w postaci pana który siedział na pontonie z dwoma żywcówkami i zberetował pona 80cm szczupaka (potem koło mnie przepływał, zagadał i pochwalił się rybą). No ale co zrobisz, ma prawo :bezradny::(
UY
29.09.2014 06:20 · Odpowiedź #59800
Wczoraj zdradziłem Wisełkę na rzecz Narwi,drugi raz w tym sezonie. Miejscowość Czarnowo, Kikoły, minąłem 8 łódek trollingujących :boisie:

Efekty 3 szczupłe max 50 cm.
PM
30.09.2014 13:45 · Odpowiedź #59809
Zapomniałem zapytać przy okazji mojego ostatniego wpisu: czy uczucie "puknięcia" w przynętę i wyciągnięcie do połowy ściągniętej gumy z haka oznacza branie sandacza czy może to też być inna ryba??? Miałem taką sytuację na jeziorku na którym się nie spodziewałem mętnookiego, niech no się wypowie ktoś doświadczony w tej materii :)
O0
01.10.2014 18:36 · Odpowiedź #59827

Zapomniałem zapytać przy okazji mojego ostatniego wpisu: czy uczucie "puknięcia" w przynętę i wyciągnięcie do połowy ściągniętej gumy z haka oznacza branie sandacza czy może to też być inna ryba??? Miałem taką sytuację na jeziorku na którym się nie spodziewałem mętnookiego, niech no się wypowie ktoś doświadczony w tej materii :)


Obstawiam sandacza ale czasami okoń potrafi narobić podobnego zamieszania 😎

Mętnooki często zdejmuje gumy lub obgryza ogonki w kopytach , najlepiej po takim puknięciu obejrzyj gumę i wtedy będziesz mógł po śladach ocenić co to za ryba....
O0
01.10.2014 18:45 · Odpowiedź #59828
Wczoraj przejazdem wpadłem na Dębe zobaczyć czy grunciarze coś łapią i ku mojemu zdziwieniu większość zadowolona gdyż zaczął brać gruby leszcz. Jeden "wędkarz" schodził z nocy i na oko miał w siatce 20-25kg leszcza :dobani: W oddali widziałem 3 spinningistów na łódce którzy zdaniem grunciarzy złapali coś ładnego Suma lub szczupaka , w każdym razie jak się zwijali to siatkę wyjmowali dwiema rękami :bezradny:

MN
01.10.2014 19:17 · Odpowiedź #59829

Wczoraj przejazdem wpadłem na Dębe zobaczyć czy grunciarze coś łapią i ku mojemu zdziwieniu większość zadowolona gdyż zaczął brać gruby leszcz. Jeden "wędkarz" schodził z nocy i na oko miał w siatce 20-25kg leszcza :dobani: W oddali widziałem 3 spinningistów na łódce którzy zdaniem grunciarzy złapali coś ładnego Suma lub szczupaka , w każdym razie jak się zwijali to siatkę wyjmowali dwiema rękami :bezradny:



Byłem na Dębe w sobotę 27 od ok.8 do jakiejś 16. Byłem na prawym brzegu czyli mekka gruntowców i koło nich nie łowiłem bo i jak. Koło 12 przemieszczałem się od Dębe do Starego, albo Nowego Orzechowa - tam gdzie jest most i wyciągałem zakopanego w piasku wędkarza, który mi się też chwalił i pokazywał złowione ryby. Miał kilkanaście grubych płoci i chyba z sześć leszczy, naprawdę grubych.
Jeśli chodzi o moje połowy to tragedia, nie złowiłem nic. Nawet brania, puknięcia czy czegokolwiek innego, kompletne nic, zero, plusem była piękna pogoda.

AR
01.10.2014 19:30 · Odpowiedź #59830
Jak to na Dębe? Nie mam przy sobie karty z regulaminem, ale chyba jest lub do niedawna jeszcze był obręb ochronny od zapory do kolektora 🤔 Chyba, że od kolektora w dół to ok...
O0
01.10.2014 20:22 · Odpowiedź #59832

Jak to na Dębe? Nie mam przy sobie karty z regulaminem, ale chyba jest lub do niedawna jeszcze był obręb ochronny od zapory do kolektora 🤔 Chyba, że od kolektora w dół to ok...


Od kolektora oczywiście.
MN
01.10.2014 20:22 · Odpowiedź #59833

Jak to na Dębe? Nie mam przy sobie karty z regulaminem, ale chyba jest lub do niedawna jeszcze był obręb ochronny od zapory do kolektora 🤔 Chyba, że od kolektora w dół to ok...


Za kolektorem oczywiście łowiłem, oczywiście jeśli chodzi o to (zdjęcie powyżej bo byłem się przejść).

Ale innym wędkarzom to nie przeszkadzało i łowili i na grunt i na spinning zaraz poniżej zapory.
Tam w ogóle jest zakaz wjazdu w obręb zapory ;), który da się obejść.

A najwięcej czasu spędziłem w tej okolicy:

2014-09-27_12-51-06.JPG
2014-09-27_09-45-05.JPG
bysior
02.10.2014 09:12 · Odpowiedź #59838
A dla mnie październik zaczął się całkiem dobrze, tfu tfu, nie zapeszać :boisie:, bo końcówka września była można powiedzieć tragiczna, wypływanych km gromada a brań zero. Wypłynęliśmy wczoraj przed 19.00 kilka minut, brań zero do późnych godzin nocnych, aż w końcu strzał, zacięcie i pusto. Po 10 minutach znowu strzał tym razem czuję miły opór na wędce. Dopiero pod łódką okazało się, że już fajny byczek, dopiero zaczął walczyć i tańcować jak wyszedł do góry. Ale pewne podebranie Leszka i ryba wylądawała na kutrze :) Nie mierzony i nie ważony, bo miarka gdzieś w skrzynce, ale taki tam pierdzielnik, że szkoda było szukać, a szmaty do ważenia Cormorana też nie było, zdjęcie wyszło jak zawsze masakra moim super sprzętem, ale tak czy inaczej październik uważam za rozpoczęty :D

sandacz.jpg
WR
02.10.2014 11:05 · Odpowiedź #59841

zdjęcie wyszło jak zawsze masakra moim super sprzętem,

Wyszło takie tajemnicze :D
GU
02.10.2014 11:57 · Odpowiedź #59842
Fajny. Z dna? :) A to chyba palec zajebiście doswietlony :)
bysior
02.10.2014 18:18 · Odpowiedź #59848

Fajny. Z dna? :) A to chyba palec zajebiście doswietlony :)


Z dna, ja w tym roku jakoś odstawiłem woblery na bok w ogóle... bo jakoś tak wyszło. Tak, to paluch Leszka się tak doświetlił :D
PR
02.10.2014 19:13 · Odpowiedź #59855

Fajny. Z dna? :) A to chyba palec zajebiście doswietlony :)


Jaki paluch? To pełnia księżyca!
MO
02.10.2014 15:31 · Odpowiedź #59845
"Standardowa trójka " ;)
Graty Bysiores👏
AR
02.10.2014 17:10 · Odpowiedź #59847
Brawo za sandacza :)

Co do grubego leszcze spod Dębego, to zobaczymy, niedługo zbieram się na ryby 😏
BR
02.10.2014 18:21 · Odpowiedź #59849
No wreszcie trafiłeś swoją ukochaną samicę :)
Dobra robota Bysior.
BN
03.10.2014 06:14 · Odpowiedź #59858
Fajna ryba nareszcie kilometry na łajbie dały efekt.
Gratulacje.
GX
03.10.2014 07:04 · Odpowiedź #59859
👏 Bysior. Tyle wypadów na pusto, że nie jeden by się poddał. Teraz większa motywacja do pływania pewnie :)
bysior
03.10.2014 07:51 · Odpowiedź #59860
Dzięki panowie :) Na pusto to może i nie ale same gluty do 50 cm, teraz dwa najlepsze miesiące więc pływanie dzień w dzień, już się nie mogę doczekać wieczora 😂
AR
03.10.2014 21:32 · Odpowiedź #59873
Niestety jak ja pojechałem, to już przestały brać, w nocy tylko jazgarze szalały, zresztą kilku innych wędkarzy łowiących obok również na zero :( Ale październikowa noc z rozgwieżdżonym niebem - super :) I jeszcze towarzystwo wyjadające rozsypaną zanętę 😄

IMG_0993a.jpg
OY
@ostry (edytowany 11 lat temu)
06.10.2014 07:11 · Odpowiedź #59889
Ja w końcu miałem trochę luźniejszy weekend i znalazłem czas na rybki.
W sobotę rano przyczepił się szczupaczek 62 cm, dwie godziny później jakiś dziadek na bezczela ustawił się na napływie główki którą obławiałem, i na żywca wyjął ładną 80. Niestety nie wróciła do wody.
W niedziele wieczorem tylko dwa okonki ale widoki rekompensowały wszystko.

20141004_063610v.jpg
20141005_180716v.jpg
PO
06.10.2014 07:19 · Odpowiedź #59890
Klimaty rzeczywiście bardzo przyjemne. Tak niestety to już jest w naszym mieście, że większość ryb idzie do wora :( .
OY
06.10.2014 09:28 · Odpowiedź #59894

Klimaty rzeczywiście bardzo przyjemne. Tak niestety to już jest w naszym mieście, że większość ryb idzie do wora :( .


Niestety tak jest, poza tym olbrzymia presja, w weekend na każdej główce po 3-4 wędkarzy, łódek nawet nie liczyłem ale na wodzie było aż gęsto.

Tego dziadka na pewno kojarzysz, pływa starą pychówką bez silnika tylko w okolicach główek na mieście,
podobno często trafia ładne sztuki niestety wszystko zabiera, gadałem na jego temat z jakimś gościem z PZW.
bysior
06.10.2014 07:55 · Odpowiedź #59892
My byliśmy w piątek kilka godzin wieczorem - bez kontaktu. Weekend sobie odpuściłem, miałem iść dzisiaj rano ale zaspałem jak zwykle i trzeba poczekać do wieczora...
GU
@Grzechu (edytowany 11 lat temu)
06.10.2014 11:12 · Odpowiedź #59897
Ja odpuściłem sobie dzienny spinning bo w okolicach w których łowie jest zawsze tłoczno a w nocy bajka. Pompuje sobie gumiaka, wypływam na wiosełkach i praktycznie cała Narew moja. Jednak i w nocy czasami trudno o miejsce ale już nie tak jak w dzień...
MN
06.10.2014 17:04 · Odpowiedź #59904

Ja odpuściłem sobie dzienny spinning bo w okolicach w których łowie jest zawsze tłoczno a w nocy bajka. Pompuje sobie gumiaka, wypływam na wiosełkach i praktycznie cała Narew moja. Jednak i w nocy czasami trudno o miejsce ale już nie tak jak w dzień...


Nagrzebałem ostatnio w samochodzie i tknęło mnie zrobić mały rekonesans nad wodą a że byłem głodny to najpierw pojechałem do Zegrza i stamtąd do Wierzbicy, na lewy brzeg Narwi i wio wzdłuż rzeki w górę. Nie uwierzylibyście ile widziałem zajętych miejsc nie wspominając o ilości wędkujących i samochodów. O ile od Łachy do wysokości pogorzelca jechałem za wałem i widziałem tylko pozostawione przy nim auta, to już wyżej jak przekroczyłem wał to ilość świetlików na wędkach wprawiała mnie w osłupienie. Było też i wesoło bo u kilku wędkarzy spowodowaliśmy (pewnie tylko chwilowe) opamiętanie się i złożenie wędek ponad limit, o wpisywaniu rejestrów pisał nie będę bo to już standard (nawet jak dobrze pamiętam nowy użytkownik forum @pietryk na Zambskach też na widok samochodu przypomniał sobie o wpisie 😂 ). Poniżej Pułtuska tak od Borsuk niemal do "zatoczki" Pułtuskiej w każdym wolnym miejscu wędkarze - jednak to co zastałem na Białej Górze to już normalnie szok. Ludzi jak w centrum miasta w południe, zaczynając od wędkujących, przez grillowo-ogniskujących na sexujących się po lasach kończąc (komicznie wygląda jak ktoś się w pośpiechu ubiera 😂). Najlepsze chyba było to co mnie spotkało pomiędzy Pawłówkiem a Szygówkiem, jechałem sobie ale już wypita cola dała znać więc się zatrzymałem w przypadkowym miejscu tuż nad Narwią. Wysiadam podchodzę do krzaczka ale słyszę że coś się rusza :yyyy:, nagle słyszę dobry wieczór, więc wiem że to nie jakiś dzik czy inny zwierz, odpowiedam dobry wieczór i zaczynamy rozmowę. Gadam z wędkarzem koło 10min aż on do mnie, a Pan na rybki, na noc?, odpowiadam że nie, ja tylko tak na chwilę bo ja to bez wędek i.... , a on do mnie: a to na siateczkę, a to tu uważać trzeba bo jakieś gałęzie leżą i można siatkę porwać 😄, po chwili dodaje: tam wyżej na wysokości Gnojna w lesie nie ma dojazdu, nikt się nie napatoczy a i ryb dużo i że on tam zawsze siatki stawiał jak jeszcze miał łódkę, którą jakieś skurwysyny złodzieje mu ukradli 😂😂😂. No nie mogłem z człowieka, to że kłusował/kradł ryby to OK, ale łódkę mu ukradli to już skurwensyny jakieś złodzieje musieli być 😂.

Wczoraj też byliśmy z Martą, zaczęliśmy łowić dopiero na "egipcie", ale bez puknięcia. Pojechaliśmy na Bindużkę i w szoku byłem jak zobaczyłem na zakręcie Narew. Później dojechaliśmy do Orłowa lub trochę powyżej (tam gdzie kopią piach na prawym brzegu), ładna woda ale bez dotknięcia. Na koniec pojechaliśmy na Gnojno - na wjeździe Marta mówi że chyba się ktoś utopił, ja że to zawody ale jak się okazało to tylko niedziela. Rozpaliliśmy ognisko, zjedliśmy ja trochę porzucałem oczywiście bez efektu i wróciliśmy do domu.
O ile czas pozwoli to znów muszę się wziąć za rybaczenie bo ostatnie kilka ładnych dni za mocno odpuściłem a tu najlepsza pora się zbliża 👍.
bysior
06.10.2014 20:21 · Odpowiedź #59908

(...)
O ile czas pozwoli to znów muszę się wziąć za rybaczenie bo ostatnie kilka ładnych dni za mocno odpuściłem a tu najlepsza pora się zbliża 👍.


Nie wiem czy najlepsza, ja jestem załamany dzisiejszym dniem. Wypłynąłem parę minut po 17.00, z łódki zszedłem o 21.37. Nawet dotknięcia, nic, zero. Fakt że się kręciłem tu po miejscówkach blisko, ale zawsze coś się działo i jakieś fajne ryby były tam łapane. Koledzy od nas z koła też nic, Adam był w dole nic, Stasiek na filety też nic. Masakra jakaś, jutro chyba zrobię sobie wolne...

pazzdiernik.jpg
MN
07.10.2014 17:53 · Odpowiedź #59924


Nie wiem czy najlepsza, ja jestem załamany dzisiejszym dniem. Wypłynąłem parę minut po 17.00, z łódki zszedłem o 21.37. Nawet dotknięcia, nic, zero. Fakt że się kręciłem tu po miejscówkach blisko, ale zawsze coś się działo i jakieś fajne ryby były tam łapane. Koledzy od nas z koła też nic, Adam był w dole nic, Stasiek na filety też nic. Masakra jakaś, jutro chyba zrobię sobie wolne...


Najlepsza - najładniejsza. Drzewa już kolorowe i często się teraz bezwietrzna pogoda trafia aż skręca jeśli nad wodę nie można wyskoczyć. A ryby, będą OK, nie będzie to jeszcze lepiej bo odczepiać nie trzeba 😄.
AR
@anguiler (edytowany 11 lat temu)
07.10.2014 18:26 · Odpowiedź #59926



Nie wiem czy najlepsza, ja jestem załamany dzisiejszym dniem. Wypłynąłem parę minut po 17.00, z łódki zszedłem o 21.37. Nawet dotknięcia, nic, zero. Fakt że się kręciłem tu po miejscówkach blisko, ale zawsze coś się działo i jakieś fajne ryby były tam łapane. Koledzy od nas z koła też nic, Adam był w dole nic, Stasiek na filety też nic. Masakra jakaś, jutro chyba zrobię sobie wolne...


Najlepsza - najładniejsza. Drzewa już kolorowe i często się teraz bezwietrzna pogoda trafia aż skręca jeśli nad wodę nie można wyskoczyć. A ryby, będą OK, nie będzie to jeszcze lepiej bo odczepiać nie trzeba 😄.


Ja też jeszcze powalczę, choć leszcze póki co przestały brać, a jakoś latać ze spinningiem mi się nie chce :( Odnośnie tego co pisałeś wyżej, to poniżej zapory też mnóstwo łowiących w dzień i na noce, nawet w tygodniu po kilka łódek w zasięgu wzroku. Kilka lat temu bym nie pomyślał, że w październiku będę siedział po nocy, a w tym roku jeżdżę już sam nie oglądając się czy mam z kim 😄

Siedzieć po ciemku, jak jeszcze pusto dookoła, patrzeć na świetliki pod czystym rozgwieżdżonym niebem - inny świat, w którym można zapomnieć o codzienności 😜

W tym roku jak się skończą te leszcze, to chyba pochylę się w końcu nad miętusem 🤔😏
MN
07.10.2014 19:47 · Odpowiedź #59927
Nie wiem czy bym usiedział z gruntówkami, choć obiecywałem sobie że kilka razy na gruncik wyskoczę.

Jeśli chodzi o miętusy to nie powiem gdzie 🤐, ale widziałem dwie sztuki naprawdę pokaźnych rozmiarów i jak powiedziałem kumplowi to wiem że mi nie popuści i co najmniej raz na nie wyskoczymy.
SG
07.10.2014 20:49 · Odpowiedź #59929

Nie wiem czy bym usiedział z gruntówkami, choć obiecywałem sobie że kilka razy na gruncik wyskoczę.

Jeśli chodzi o miętusy to nie powiem gdzie 🤐, ale widziałem dwie sztuki naprawdę pokaźnych rozmiarów i jak powiedziałem kumplowi to wiem że mi nie popuści i co najmniej raz na nie wyskoczymy.

Nie pisz gdzie, tylko napisz ogólnie czy te miętowe to w Narwi takie ładne widziałes? Mam za Pułtuskiem podręcznikową miejscowke na nie, stąd moje pytanie.
MN
07.10.2014 21:07 · Odpowiedź #59930


Nie wiem czy bym usiedział z gruntówkami, choć obiecywałem sobie że kilka razy na gruncik wyskoczę.

Jeśli chodzi o miętusy to nie powiem gdzie 🤐, ale widziałem dwie sztuki naprawdę pokaźnych rozmiarów i jak powiedziałem kumplowi to wiem że mi nie popuści i co najmniej raz na nie wyskoczymy.

Nie pisz gdzie, tylko napisz ogólnie czy te miętowe to w Narwi takie ładne widziałes? Mam za Pułtuskiem podręcznikową miejscowke na nie, stąd moje pytanie.



W Narwi Narwi 👍, po drugiej stronie kiedyś byliśmy biwakiem i też się jeden złowił. W tym roku jednego wyciągnąłem z przyponem i ciężarkiem (uciekł komuś z gruntówki) zaplątanego w tataraki. Drugiego widziałem siedząc i obserwując wodę, dokładniej pisząc opalając się a on wpłynął na kamienie i po chwili odpłynął - miał na oko ok.40cm, miał więcej ale nie chcę być "typowym" wędkarzem. A i jeszcze jedno, nie wydawało mi się, to nie był mały sum, sumik czy coś innego - to był na 100% miętus.
Kiedyś to się je pod mostem wyszkowskim łowiło, jednak odkąd odstawiłem gruntówki z dobre 10 lat temu to słyszę tylko co i raz że ktoś jakiegoś tam złowił. Może i dlatego że na miętusy też i niewielu wędkarzy się nastawia.

SG
08.10.2014 05:29 · Odpowiedź #59936


[quote='Marcin' pid='81028' dateline='1412711241']
Nie wiem czy bym usiedział z gruntówkami, choć obiecywałem sobie że kilka razy na gruncik wyskoczę.

Jeśli chodzi o miętusy to nie powiem gdzie 🤐, ale widziałem dwie sztuki naprawdę pokaźnych rozmiarów i jak powiedziałem kumplowi to wiem że mi nie popuści i co najmniej raz na nie wyskoczymy.

Nie pisz gdzie, tylko napisz ogólnie czy te miętowe to w Narwi takie ładne widziałes? Mam za Pułtuskiem podręcznikową miejscowke na nie, stąd moje pytanie.



W Narwi Narwi 👍, po drugiej stronie kiedyś byliśmy biwakiem i też się jeden złowił. W tym roku jednego wyciągnąłem z przyponem i ciężarkiem (uciekł komuś z gruntówki) zaplątanego w tataraki. Drugiego widziałem siedząc i obserwując wodę, dokładniej pisząc opalając się a on wpłynął na kamienie i po chwili odpłynął - miał na oko ok.40cm, miał więcej ale nie chcę być "typowym" wędkarzem. A i jeszcze jedno, nie wydawało mi się, to nie był mały sum, sumik czy coś innego - to był na 100% miętus.
Kiedyś to się je pod mostem wyszkowskim łowiło, jednak odkąd odstawiłem gruntówki z dobre 10 lat temu to słyszę tylko co i raz że ktoś jakiegoś tam złowił. Może i dlatego że na miętusy też i niewielu wędkarzy się nastawia.

[/quote]
I o taką informację się mi rozchodziło. Dzięki 👍
W tym roku choć z raz zamierzam wyskoczyć na marmurki i za cel obrałem właśnie Twoje rejony.

M0
06.10.2014 20:34 · Odpowiedź #59909
jesień pełną parą a ryby nie za bardzo. wypad niedzielny nad narew pomiędzy pogorzelcem a strzyże dał trzy szczupaczki +/- 50 cm na cały dzień i to złapane na koniec pomiędzy 17-18. zawody wszędzie ale wyniki nie powalają trochę okonia i kilka szczupaków na masę ludzi (słowa człowieka z stanicy). jutro powtórka, ładna pogoda wiec nad wodę według zasady: najgorszy dzień na rybach jest lepszy od tego w pracy.............

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.