Oko pływał sam wczoraj :P To gdzie uciekłeś :) Wczoraj oprócz Staśka wszyscy zzerowali. :bezradny: Nie wiem jak Oko ale pewnie Ty wiesz ;)
Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2014
Nawigacja
Pogoda faktycznie piękna.
Ja korzystam ile mogę, do tego stopnia że na rybach (nad wodą) jestem niemal co drugi dzień - od rana do zmierzchu.
Cel, jeden słuszny czyli okonie, sandaczami sobie głowy nie zawracam 😄. Byłem ostatnio na Gnojnie, nic, całkowita cisza. Na Brzóze wpadłem przelotem i posiedziałem ze dwie godzinki i też zero. Wracając do domu wjechałem na "egipt" a tam wędkarzy nie mniej jak na Gnojnie i łowią, nie okazy ale takie trzydziestaki się trafiają. Dziś byliśmy na Zambskach, zresztą jak i wczoraj i okonie łowię tam gdzie nigdy ich nie było 🤔.
Szkoda tylko że woda taka mała.
Sandacze, widziałem w ciągu niecałych dwóch tygodni dwie 70, jedną 80 i jedną 90 - wszystkie widziałem na własne oczy więc ;).
Jutro ruszam znów, szkoda tracić takie ładne dni.
Ja korzystam ile mogę, do tego stopnia że na rybach (nad wodą) jestem niemal co drugi dzień - od rana do zmierzchu.
Cel, jeden słuszny czyli okonie, sandaczami sobie głowy nie zawracam 😄. Byłem ostatnio na Gnojnie, nic, całkowita cisza. Na Brzóze wpadłem przelotem i posiedziałem ze dwie godzinki i też zero. Wracając do domu wjechałem na "egipt" a tam wędkarzy nie mniej jak na Gnojnie i łowią, nie okazy ale takie trzydziestaki się trafiają. Dziś byliśmy na Zambskach, zresztą jak i wczoraj i okonie łowię tam gdzie nigdy ich nie było 🤔.
Szkoda tylko że woda taka mała.
Sandacze, widziałem w ciągu niecałych dwóch tygodni dwie 70, jedną 80 i jedną 90 - wszystkie widziałem na własne oczy więc ;).
Jutro ruszam znów, szkoda tracić takie ładne dni.
To nie samozaparcie, to pasja :) Dzisiaj jak się uda wyrobić z robotą to 18-19 start na 3-4 godzinki :D
To nie samozaparcie, to pasja :) Dzisiaj jak się uda wyrobić z robotą to 18-19 start na 3-4 godzinki :D
No to żeby coś złowić musisz niestety jebnąć robotę 😄.
Wszystkie złowione sandacze o których słyszałem zostały złowione w godzinach południowych i popołudniowych. Mam znajomka co lata codziennie od 19 do 23 i to co łowi dupska nie urywa, wręcz napiszę że gnojki małe.
Dziś spotkałem i zamieniłem słowo z bratem, jeśli dobrze zrozumiałem, @pietryka3, i też z tego co mówił łowi w dzień i to ryby o wielkościach naprawdę słusznych 👍. Mówił też coś o forum, ale nie wiem czy tym czy innym, jak o tym to może się ujawni.
My ze starszym dziś lipa, kilka króciaków szczupakowych (jeden może miał wymiar) i po kilka okonków w wielkości do 20cm więc ogólnie lipa. Plus taki że pogoda przepiękna i niech żałują Ci co w robotach siedzą 😂.
BTW. Dzisiaj wolne miejsce na kutrze - jak ktoś ma ochotę na wieczorne pomachanie - to jestem pod telefonem :)
W dzień plan jest może jutro, może w czwartek a na pewno w sobotę :P W nocy też się trafiają, reguły nie ma :)
W dzień plan jest może jutro, może w czwartek a na pewno w sobotę :P W nocy też się trafiają, reguły nie ma :)
W weekend to ludzi pełno i miejsca nie ma, szczególnie jak jest taka pogoda jak przez ostatnie 🤔 kilka miesięcy 😜.
W dzień plan jest może jutro, może w czwartek a na pewno w sobotę :P W nocy też się trafiają, reguły nie ma :)
W weekend to ludzi pełno i miejsca nie ma, szczególnie jak jest taka pogoda jak przez ostatnie 🤔 kilka miesięcy 😜.
Mało masz Narwi? :P Teraz mało ludzi już pływa więc wyścigów na miejscówki raczej nie ma :P
[quote='bysior' pid='81512' dateline='1415114037']
W dzień plan jest może jutro, może w czwartek a na pewno w sobotę :P W nocy też się trafiają, reguły nie ma :)
W weekend to ludzi pełno i miejsca nie ma, szczególnie jak jest taka pogoda jak przez ostatnie 🤔 kilka miesięcy 😜.
Mało masz Narwi? :P Teraz mało ludzi już pływa więc wyścigów na miejscówki raczej nie ma :P
[/quote]
Szczęśliwy byś był jadąc gdzieś kilkanaście kilometrów, po dojechaniu na miejsce się rozkładasz i zaczynasz łowić i nagle wpływa łódka i staje Ci na linii rzutu. Po kilku godzinach przyjeżdża jeszcze samochód i wywala się z niego czterech jeszcze napizganych wódą po sobotniej imprezie i zaczynąją gadać jak to jeden się porzygał bo mu żona coś starego do pożarcia dała. Po połowie dnia spędzonym z takim towarzystwem dookoła wiesz już że żona Jacka ma okres, ciotka Staśka co w niemcowni mieszka ma problemy z kiszkami a sąsiad co zdradzał żonę z sąsiadką z dołu ma teraz większy problem bo to jego żona zaczęła też zdradzać z tym pajacem z kwiaciarni.
Ja wiem że nie mam monopolu nad rzeką, i dzięki Bogu bo i mi odpalała by palma i do wszystkich wyjeżdżałbym z tekstem że to teren prywatny proszę się stąd wynosić, albo że to moje miejsce bo zawsze tu łowię 😄.
Nie mam nic przeciwko innym wędkującym, lubię ludzi i nie przeszkadza mi ich obecność, jednak zacznijmy się trochę szanować.
PS: dzięki Bogu że jestem nad wyraz spokojnym człowiekiem i ciężko mnie wyprowadzić z równowagi.
[quote='Marcin' pid='81513' dateline='1415114384']
[quote='bysior' pid='81512' dateline='1415114037']
W dzień plan jest może jutro, może w czwartek a na pewno w sobotę :P W nocy też się trafiają, reguły nie ma :)
W weekend to ludzi pełno i miejsca nie ma, szczególnie jak jest taka pogoda jak przez ostatnie 🤔 kilka miesięcy 😜.
Mało masz Narwi? :P Teraz mało ludzi już pływa więc wyścigów na miejscówki raczej nie ma :P
[/quote]
(...) nagle wpływa łódka i staje Ci na linii rzutu. Po kilku godzinach przyjeżdża jeszcze samochód i wywala się z niego czterech jeszcze napizganych wódą po sobotniej imprezie i zaczynąją gadać jak to jeden się porzygał bo mu żona coś starego do pożarcia dała. Po połowie dnia spędzonym z takim towarzystwem dookoła wiesz już że żona Jacka ma okres, ciotka Staśka co w niemcowni mieszka ma problemy z kiszkami a sąsiad co zdradzał żonę z sąsiadką z dołu ma teraz większy problem bo to jego żona zaczęła też zdradzać z tym pajacem z kwiaciarni. (...)
[/quote]
Dobre! :D Dlatego nie lubię łowić z brzegu.... nie staję również ludziom nigdy na/w łowisku :)
[quote='bysior' pid='81514' dateline='1415114780']
[quote='Marcin' pid='81513' dateline='1415114384']
[quote='bysior' pid='81512' dateline='1415114037']
W dzień plan jest może jutro, może w czwartek a na pewno w sobotę :P W nocy też się trafiają, reguły nie ma :)
W weekend to ludzi pełno i miejsca nie ma, szczególnie jak jest taka pogoda jak przez ostatnie 🤔 kilka miesięcy 😜.
Mało masz Narwi? :P Teraz mało ludzi już pływa więc wyścigów na miejscówki raczej nie ma :P
[/quote]
(...) nagle wpływa łódka i staje Ci na linii rzutu. Po kilku godzinach przyjeżdża jeszcze samochód i wywala się z niego czterech jeszcze napizganych wódą po sobotniej imprezie i zaczynąją gadać jak to jeden się porzygał bo mu żona coś starego do pożarcia dała. Po połowie dnia spędzonym z takim towarzystwem dookoła wiesz już że żona Jacka ma okres, ciotka Staśka co w niemcowni mieszka ma problemy z kiszkami a sąsiad co zdradzał żonę z sąsiadką z dołu ma teraz większy problem bo to jego żona zaczęła też zdradzać z tym pajacem z kwiaciarni. (...)
[/quote]
Dobre! :D Dlatego nie lubię łowić z brzegu.... nie staję również ludziom nigdy na/w łowisku :)
[/quote]
No jeszcze na kilka lat w przód łódki nie przewiduję :uoeee:, rozglądam się za to za jakimś pontonem, który w kilka minut napompuję i zrzucę na wodę bo czasami by się przydał.
Z łódkami faktycznie spokój się zrobił na wodzie, ale pamiętam jak dziś jak kiedyś z Adamem wracałem z Gnojna. Był już wieczór, koło 23 a koło Grabowskiego jak płynęliśmy łódek z 10 i tylko światełkami migali. Mówię do Adama, pewnie się ktoś utopił, a z łódki obok której przepływamy słyszę: "nie, to sumy brać zaczęły".
Witaj Marcin! To ja jestem tym wędkarzem którego spotkałeś. Tak masz rację Pietryk to mój brat ale cioteczny.
Wracając do wątku sandaczy przez ostatnie dwa tyg mam dzień dziecka, dziś pod wieczór znów się trafiły dwie osiemdziesiątki i jedna ryba niestety odpłynęła z kolczykiem ponieważ pękł mi przepon na zacisku podczas zacięcia. Dzisiejsze ryby z ostrogi na leciutką gumę prowadzoną przy powierzchni coś w stylu pływającego woblera. W tym roku sandacze łamią wszelkie utarte schematy, tradycyjny opad nie powala skutecznością, trzeba mocno kombinować ale zapewniam że ryba jest, bierze i nie tylko w jednym miejscu.
Co do brań również nie ma reguły czy to dzień czy noc, ale większość raczej w dzień godz 11-14.
Smutne natomiast jest to co się dzieje ze szczupakiem, przy sandaczowaniu zawsze miałem brania mniejszych i większych sztuk a teraz nawet 30cm nie chce się uczepić...:bezradny: Czyżby nawet wszystkie trzydziestaki się usmażyły???
Wracając do wątku sandaczy przez ostatnie dwa tyg mam dzień dziecka, dziś pod wieczór znów się trafiły dwie osiemdziesiątki i jedna ryba niestety odpłynęła z kolczykiem ponieważ pękł mi przepon na zacisku podczas zacięcia. Dzisiejsze ryby z ostrogi na leciutką gumę prowadzoną przy powierzchni coś w stylu pływającego woblera. W tym roku sandacze łamią wszelkie utarte schematy, tradycyjny opad nie powala skutecznością, trzeba mocno kombinować ale zapewniam że ryba jest, bierze i nie tylko w jednym miejscu.
Co do brań również nie ma reguły czy to dzień czy noc, ale większość raczej w dzień godz 11-14.
Smutne natomiast jest to co się dzieje ze szczupakiem, przy sandaczowaniu zawsze miałem brania mniejszych i większych sztuk a teraz nawet 30cm nie chce się uczepić...:bezradny: Czyżby nawet wszystkie trzydziestaki się usmażyły???
Witaj Marcin! To ja jestem tym wędkarzem którego spotkałeś. Tak masz rację Pietryk to mój brat ale cioteczny.
Wracając do wątku sandaczy przez ostatnie dwa tyg mam dzień dziecka, dziś pod wieczór znów się trafiły dwie osiemdziesiątki i jedna ryba niestety odpłynęła z kolczykiem ponieważ pękł mi przepon na zacisku podczas zacięcia. Dzisiejsze ryby z ostrogi na leciutką gumę prowadzoną przy powierzchni coś w stylu pływającego woblera. W tym roku sandacze łamią wszelkie utarte schematy, tradycyjny opad nie powala skutecznością, trzeba mocno kombinować ale zapewniam że ryba jest, bierze i nie tylko w jednym miejscu.
Co do brań również nie ma reguły czy to dzień czy noc, ale większość raczej w dzień godz 11-14.
Smutne natomiast jest to co się dzieje ze szczupakiem, przy sandaczowaniu zawsze miałem brania mniejszych i większych sztuk a teraz nawet 30cm nie chce się uczepić...:bezradny: Czyżby nawet wszystkie trzydziestaki się usmażyły???
Znajomy pojechał o 17, ale jest na drugim brzegu bo bał że się zakopie w piaskach 😄.
Mi po głowie też chodziło pojechać bo piękna pełnia ale wracać na 20 bym musiał i zostałem w domu.
Szczupaczków małych jest sporo, z większym może być ciężko.
Nie wiem jak jutro bo mam sporo zaległych innych tematów, jednak jak się wybiorę to też i z cięższym spinningiem - przekonałeś mnie 😄.
@Bysior,
Musisz zmienić taktykę w takim razie.Mocne bombardowanie nie podchodzi sandaczom;)
@SandeR
Gratuluję wyników.Cieszy fakt,że takie ryby są w Narwi.
Musisz zmienić taktykę w takim razie.Mocne bombardowanie nie podchodzi sandaczom;)
@SandeR
Gratuluję wyników.Cieszy fakt,że takie ryby są w Narwi.
Właśnie wróciłem z podwózką, łowiłem do za 15 dziesiąta. To były ostatnie rzuty. Efekt dzisiejszego działania to 3 puknięcia mocne, nie zacięte, obstawiam że waliły w łeb. Dwa razy usiadł, nie ciąłem. Na koniec na 5 metrach tuż przed końcem łowienia glut może ze 40 cm..... ostatnie trzy rzuty i do portu. Cóż, jutro będzie lepiej :)
Tomek wczoraj pad pasiak 103 cm złowiony nie prze zemnie widziałem go osobiście i z przykrością poinformuję że do wody nie wrócił piękny gruby aż się przelewał przez ręce super wybarwiony
Brak słów... taki byk to samica pełna ikry o tej porze.... :dobani: :zalamka: Trzeba było Pazer wziąć pałę i tłuc :zly: :wnerw:
Brak słów... taki byk to samica pełna ikry o tej porze.... :dobani: :zalamka: Trzeba było Pazer wziąć pałę i tłuc :zly: :wnerw:
akurat nie ode mnie to zależało był po prostu silniejszy heheh szkoda ale co zrobić pajacyk złapał rybkę i do niego decyzja należała co z pasiakiem zrobi żebym wiedział że nie ma co jeść to bym mu rzucił z 50 zł pod nogi
No szkoda takiego okazu. Mięcho sandała w cenie...Ja wczoraj jedno branie, krótki hol i dupa zbita ryba...spadł
My na wodzie od ok. 10 do można powiedzieć teraz.
Efekt, szczupaczek 40+ i okonek ok.15cm 😄. Łowiliśmy z nastawieniem pod okonka (starorzecze) jak i później ciężej pod sandacza i ja miałem tylko jeden strzał. Dzień piękny choć wietrzny.
Zjeżdżając spotkaliśmy @SandeR, zobaczymy co tam trafi 👍, a wieczór zapowiadał się pięknie.
Efekt, szczupaczek 40+ i okonek ok.15cm 😄. Łowiliśmy z nastawieniem pod okonka (starorzecze) jak i później ciężej pod sandacza i ja miałem tylko jeden strzał. Dzień piękny choć wietrzny.
Zjeżdżając spotkaliśmy @SandeR, zobaczymy co tam trafi 👍, a wieczór zapowiadał się pięknie.
My na wodzie od ok. 10 do można powiedzieć teraz.
Efekt, szczupaczek 40+ i okonek ok.15cm 😄. Łowiliśmy z nastawieniem pod okonka (starorzecze) jak i później ciężej pod sandacza i ja miałem tylko jeden strzał. Dzień piękny choć wietrzny.
Zjeżdżając spotkaliśmy @SandeR, zobaczymy co tam trafi 👍, a wieczór zapowiadał się pięknie.
I pięknie jest, ja właśnie się szykuję na kuterek :D Może dzisiaj coś się trafi 😏
Marcin trochę za wcześnie się zwinąłeś. Dziś trafił się jeden króciak i jeden ok 75cm. Zdjęcie robione telefonem a podświetlenie z latarki więc lipa niestety. Muszę wygrzebać aparat na wypadek tej upragnionej tegorocznej setki. W tamtym tygodniu w samo południe miałem ją na kiju niestety odległość nie pozwoliła na odpowiednie zacięcie, wyciągnęła z 10m plecionki i spadła.
Normalnie to ten co mi dziś puknął w gumę 😄..
Graty sandokanów, jutro chyba dzień odpuszczę a wybiorę się tak gdzieś od 16 i posiedzę dłużej. Ładna pełnia to i jasno będzie, ogólnie fajnie 👍.
Bysior, coś się Marty przestraszył aż Ci się sznurowadło rozwiązało 😂.
Graty sandokanów, jutro chyba dzień odpuszczę a wybiorę się tak gdzieś od 16 i posiedzę dłużej. Ładna pełnia to i jasno będzie, ogólnie fajnie 👍.
Bysior, coś się Marty przestraszył aż Ci się sznurowadło rozwiązało 😂.
Normalnie to ten co mi dziś puknął w gumę 😄..
Graty sandokanów, jutro chyba dzień odpuszczę a wybiorę się tak gdzieś od 16 i posiedzę dłużej. Ładna pełnia to i jasno będzie, ogólnie fajnie 👍.
Bysior, coś się Marty przestraszył aż Ci się sznurowadło rozwiązało 😂.
A to Marta była? Głowę do góry zadarłem tylko bo znienacka ktoś się pojawił ale nie poznałem w ogóle, myślami już nad wodą byłem widocznie, przeproś Martę :) Mogła krzyczeć albo kopa z tyłek zasadzić :P
Gratulacje SandeR - fajny grubas 👏
Wczoraj coś się działo. Było sporo pstryków, niestety same glutki ściągały gumy. Dwa złapałem 50+ ale mocno wymęczone że tak powiem i brania bardzo delikatne. Dwóch kolegów łowiło mniej więcej w okolicach gdzie ja, nawet staliśmy na 3 łódki, Leszek miał jednego ale spadł i to na tyle było wczoraj. Wróciłem koło 23.00. Dzisiaj powtórka oczywiście :)
Po zmroku radzę się uzbroić w kask na wypadek spotkania z łosiem😄 Dziś miałem serce w gardle ale mnie nie widział i przeszedł sobie przez narew (częsciowo przepłyną). Pierwszy raz takie coś widziałem, a jak przechodził to sapał jak lokomotywa.
Po zmroku radzę się uzbroić w kask na wypadek spotkania z łosiem😄 Dziś miałem serce w gardle ale mnie nie widział i przeszedł sobie przez narew (częsciowo przepłyną). Pierwszy raz takie coś widziałem, a jak przechodził to sapał jak lokomotywa.
Z łosiem powiadasz (jakość kiepska bo to telefon):
https://www.youtube.com/watch?v=O6V7lrEz4DI&feature=youtu.be
To z 22 października (miejsce pewnie poznajesz ;) ) i od tamtej pory widziałem łosia i łosie już trzykrotnie. W zimę często się przedzieramy z Zambsk na Szygówek przez las 🤐 i tam na trzy przejazdy widzieliśmy je dwukrotnie.
Będąc z drugiej strony Narwi też go widziałem, akurat przepływał w moją stronę 😄, niestety nie miałem aparatu. Co do pływania to robią to bardzo sprawnie i szybko, przepłynięcie rzeki zajmuje im niecałą minutę.
PS: łosie widzę najczęściej, później w kolejności są dziki, bieliki i sarny, które też raz widziałem jak całym stadem przepływają rzekę.
Co do pływania to robią to bardzo sprawnie i szybko, przepłynięcie rzeki zajmuje im niecałą minutę.
Za górami, za lasami ,tfu kłamie tak naprawdę to za oceanem byłem z kolegą na rybach. Pływamy sobie łódką po którymś z jezior środkowego Ontario i w sporej odległości od nas zobaczylismy że jakieś zwierze płynie.
Odpaliliśmy motorek (9,9KM bo takie mają tam gdzie się łódki pożycza, coś związane z przepisami) i już może ze 100m wiedzieliśmy że klępa + łoszak. Chcieliśmy przyjrzeć się z bliska więc podpływamy bo co nam taki łoś może w wodzie zrobić? Nic. Najpierw klępa popłynała tak żeby oddzielić nas od młodego i coś tam burczała ale kto by się bał łosia w wodzie. I jak byliśmy może 20 od niej to się chyba wq...ła i wystartowała w naszą stronę. W życiu bym nie wpadł na to że łoś może tak szybko płynąć :boisie: tak to było jej widać łeb i kawałek szyji a jak do nas wystartowała to cała klata aż po nasadę badyli z wody wystawała. I zanim zrobiliśmy zwrot to była z 5-7m za nami i mimo gazu na maxa odległości przez jakiś czas się nie zmniejszała :boisie:. Może po 40-50m zaczeła zostawać a my odetchneliśmy.
Piękny,gruby jesienny zander.👏
Natomiast co do opisanej akcji z tym 103 cm to niemam słów...
Dno z mułem i to głeboko zasysane.
Zawsze takie ryby trafiają na nieodpowiednich ludzi:uoeee:
Natomiast co do opisanej akcji z tym 103 cm to niemam słów...
Dno z mułem i to głeboko zasysane.
Zawsze takie ryby trafiają na nieodpowiednich ludzi:uoeee:
Jak raz byłem w nocy to łoś stał obok w krzakach i darł japę jak by na samice wlazł. Nie dawało się łowić...
Ladny sandał
Ladny sandał
A no Marta to była ;).
Ja dziś dzień odpuściłem z myślą o wieczorze, teraz patrząc za okno nie wiem czy oby na pewno dobrze zrobiłem 🤔
Ja dziś dzień odpuściłem z myślą o wieczorze, teraz patrząc za okno nie wiem czy oby na pewno dobrze zrobiłem 🤔
A no Marta to była ;).
Ja dziś dzień odpuściłem z myślą o wieczorze, teraz patrząc za okno nie wiem czy oby na pewno dobrze zrobiłem 🤔
Bardzo dobrze zrobiłeś :) Ma nie padać, w końcu księżyc będzie za chmurami - dzisiaj będzie się działo coś czuję :) Aż u Adama byłem po tajną broń bo ostatnio urwałem na brzegu u Grabola ;)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.