Wieści znad Narwi

Wieści znad Narwi

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2013

Wieści znad Narwi

Sezon wędkarski 2013

Odpowiedzi

540 odpowiedzi · 476,856 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
NU
16.06.2013 20:51 · Odpowiedź #46547
Z racji wysokiej wody na Wiśle, wybrałem się dziś nad Narew. Plan był misterny - dojeżdżam na świtek, na burcie testuję nowozakupione woblery sandaczowe, jak się rozwidni, biegam za szczupakami na pobliskich rozlewiskach/starorzeczach, potem wracam na burtę zapolować na bolenia (rozochocony siedemdziesiątką+ (i jednocześnie pierwszym w życiu boleniem) złowioną w Boże Ciało).

Dojechałem nad Narew przed 3:30. Niestety na upatrzonej miejscówce przywitali mnie grunciarze z nocki, którzy zajęli najciekawszą część burty i tabuny komarów, którym tylko nieznacznie przeszkadzał płyn przeciwko komarom. W tej sytuacji znacznemu przyspieszeniu uległo przejście na miejscówki szczupakowe. Tam kolejna niemiła niespodzianka - kwitnące i pylące już trzciny, co dla mnie - alergika - oznacza dużo łez, lejący się katar i nieustanne kichanie. Po ok. godzinie bezowocnego biczowania, próbuję sforsować kanałek, oddzielający mnie od głównego koryta Narwii. Jak się okazuje do przeprawy podszedłem zbyt optymistycznie - kończy się ona wycofaniem się z litrami wody w spodniobutach. Na domiar złego jakiś źle nawinięty zwój plecionki spada ze szpuli kołowrotka i tworzy jakiś mega węzeł gordyjski. Cudowna wyprawa!!!
Po co ja zarywałem nockę i jechałem 80km???!!!

O 5-ej wracam do auta - zdejmuję spodniobuty i przebieram się w suche ubranie. Zmieniam kijek na lżejszy i wracam na burtę - szczęśliwie grunciarze zwijają się, więc w końcu mogę porzucać za bolkiem. Obchodzę burtę kilka razy, obrzucam wszystkimi woblerami z mojego boleniowego pudełka. Niestety bez efektu. Do godziny 8-ej nic nie udaje mi się złowić, choć nie tracę nadziei, bo od czasu do czasu widzę ataki boleni. Na nieszczęście wszystkie bardzo blisko drzew leżących w rzece, co znakomicie utrudnia podanie przynęty "za bolenia". Nieco już zniechęcony, zmieniam przynętę z woblerów na ukleję RH10 - mój ostatni zakup. Prowadzę ją blisko dna i o dziwo niedługo na wędce melduje się sandaczyk. Niestety chyba nie ma nawet 30cm... Cóż, na bezrybiu i rak....
Burta okazuje się (zresztą spodziewianie) pełna zaczepów - prowadząc przynętę po dnie, nie muszę długo czekać na solidny zaczep. Staram się uwolnić przynętę odczepiaczem, ale mam dziś niezłego pecha, bo sznurek odczepiacza zaczepia się o jakieś konary leżące na dnie. Nie mogę go uwolnić - tracę i odczepiacz (urywam sznurek) i ukleję RH. Po kilku kolejnych rzutach tracę drugą RH10. Jakiś przeklęty dziś dzień...

Staram się jednak nie poddawać. Od czasu do czasu obserwuję ataki bolenia w pobliżu małego cypelka - tym razem jest to miejsce, które można w miarę wygodnie obłowić ze stanowiska i powyżej i poniżej miejsca ataków bolenia. Kolejną ok godzinę poświęcam, na próbach skuszenia bolenia do ataku. Znowu w ruch idą różne woblery, prowadzone raz szybko, raz wolno, raz ze stanowiska powyżej bolenia, raz poniżej. Przy kolejnej zmianie przynęty - tym razem na ukleję RH8 - po kilku rzutach atakuje ją okonek ok. 20cm. Strasznie podoba mi się praca tych przynęt, więc zostaję przy RH8. Kolejne kilkanaście rzutów i w końcu JEST!!! Siada boleń, na którego polowałem tyle czasu.

Nie jest duży, ale sprawia mi radość porównywalną do medalowego okazu - złowienie drugiego bolka oznacza, że pierwszy nie do końca był przypadkiem, poza tym jest to mój pierwszy narwiański boleń, no i poświęciłem na niego dużo czasu i wysiłku, a dzień był pełny przeciwności.

Przepraszam, że się tak rozpisałem. Ale może to tak ku pokrzepieniu serc - nawet najbardziej pechowy dzień może skończyć się miła niespodzianką, jeśli tylko wykażemy się wytrwałością i nie będziemy się poddawać.
DSC_1013.jpg
KF
16.06.2013 23:19 · Odpowiedź #46556
Gratuluję wytrwałości...
nad Narwią jednak jeszcze bezpieczniejsze są spodniobuty
MN
17.06.2013 05:49 · Odpowiedź #46557
świetnie opisany wypad na rybki.👍 Też tak czasem mam, że wszystko jest na nie, i mnie zaraz szlag jasny trafia, ale jak już się coś złowi, nawet małego okonka to od razu jest lepiej. A jak jeszcze w Twoim przypadku upatrzonego, uparcie wymęczonego ;) bolka, to już w ogóle super.👏
KL
17.06.2013 06:56 · Odpowiedź #46559
@niszczu - miałem dzwonić i pytać o szczegóły, ale już wszystko wiem :) Gratulacje! Trzy rybki, trzy gatunki, fajnie :) PZDR
MO
17.06.2013 08:53 · Odpowiedź #46563
Gratuluję rybki i wyprawy,choć wszystko bylo przeciwko Tobie👍 Życzę kolejnych sukcesów👍
17.06.2013 09:19 · Odpowiedź #46564
Niszczu, bardzo fajny, enocjonalny opis, czyta się z dużą ciekawością co Cię jeszcze może spotkać😄👋🎉
Ale jak widać - grunt to sie nie łamać, nagroda często przychodzi w najmniej spodziewanym momencie:)
NU
17.06.2013 10:15 · Odpowiedź #46566
Dzięki za miłe słowa. Wymęczyłem się strasznie, ale widok bolenia atakującego prowadzoną powierzchniowo przynętę - bezcenne. 🎉

Już po pierwszym boleniu zacząłem u siebie dostrzegać objawy "boleniozy", a teraz to już jestem ugotowany. 😎
W7
17.06.2013 19:09 · Odpowiedź #46572
Niszczu - fajny wypad i emocjonalny opis. Obyś miał w tym sezonie jeszcze wiele powodów do wedkarskiej radości !!

👏👏👏👏
BK
18.06.2013 19:31 · Odpowiedź #46595

Niszczu - fajny wypad i emocjonalny opis. Obyś miał w tym sezonie jeszcze wiele powodów do wedkarskiej radości !!

👏👏👏👏


Ty się lepiej pochwal jak tam na Twojej tajemnej wodzie było :dokuczacz:
C3
18.06.2013 09:26 · Odpowiedź #46587
@niszczu - gratulację za wytrwałość...
MO
18.06.2013 10:04 · Odpowiedź #46588
@Niszczu,
Bolenioza to nieuleczalna choroba.Jej skutki pogłebiają sie wprost proporcjonalnie do złowionych bolków,pamietaj o tym;)
GU
18.06.2013 13:22 · Odpowiedź #46592
To tak jak z szczupakozą, sandaczozą, sumonellą i okoniozą.
W7
18.06.2013 19:35 · Odpowiedź #46596


Niszczu - fajny wypad i emocjonalny opis. Obyś miał w tym sezonie jeszcze wiele powodów do wedkarskiej radości !!

👏👏👏👏


Ty się lepiej pochwal jak tam na Twojej tajemnej wodzie było :dokuczacz:


🤐🤐🤐🤐 Się relacyjka pisze 👍
KL
19.06.2013 12:38 · Odpowiedź #46620
Wczoraj spędziłem 16 godzin na łódce :) Cel był jeden, odpocząć łowiąc ryby :)
No i plan wykonany w 100%. O 3:00 zadzwonił budzik, szybka kawa i do dzieła. Początek łowienia, ok. 4:15 i po ok. 45 minutach potężne branie na głębokości 5-6 metrów, ryba zacięta i walczy. No i to jak walczy, po 10 minutach jest już ok. 2-3 metrów od łódki i nagle czuję luz na plecione.
Wyciągam przynętę i widzę hak przegięty o 90* i prawie rozprostowany (główka 28g Gamak).

Po analizie zachowania podejrzewam, że był to sum. Już drugi w ciągu 3 tygodni, jednak poprzednik został wyholowany (135cm, 14,5kg).
Kolejne godziny poranka to kilka wyraźnych brań sandaczy i jeden wyciągnięty kruciaczek (38cm)

Ok. 8:00 zmiana metody łowienia i szukam szczupaków, no i w pierwszym rzucie – znalazłem, co prawda brakowało mu 4 cm do pięćdziesiątki. Ale potem zameldowały się kolejne, w tym takie ponad 50cm. Łącznie trafiłem 5szt szczupłych.

Już ok. południa, po obiadku lekka wędeczka i łowienie okoni – 7 szt. w przedziale 22-30cm.

Do tego wszystkiego odwiedziłem kawał wody. Najwyższe miejsce w, którym byłem to 108km Narwi, czyli od Pułtuska oddaliłem się o ok. 45 km, widziałem dobrze znane mi miejsca z innej perspektywy (do tej pory znałem je tylko z brzegu).
Tak na marginesie - rano nad wodą panowały zupełne pustki, może 3 wędkarzy, za to wieczorem, OMG chyba ze 30 łodzi i jeszcze więcej ludzi na brzegu…
Duża presja – rozeszły się informacje o złowionych pierwszych dużych sandaczach.
pzdr
IMG_2313.JPG
IMG_2314.JPG
IMG_2317.JPG
IMG_2321.JPG
NU
@niszczu (edytowany 12 lat temu)
19.06.2013 17:57 · Odpowiedź #46630
Marcin, widzę, że w końcu trochę połowiłeś. 👏 Szkoda tej największej. :bezradny: Daj znać na priv gdzie ją miałeś na kiju. Zazdroszczę wyprawy. 16 godzin - niezły maraton.
bysior
19.06.2013 21:48 · Odpowiedź #46640
Słyszałem Krokodyl że Ci się hak rozgiął.... trzeba trochę mocniejszych używać, ten na zdjęciu to się nawet na sandacza nie nadaje, a co o sumie mówić ;)
MO
20.06.2013 07:13 · Odpowiedź #46649
Szkoda,że się nie udało.Byloby czym się pochwalić;) Jeżeli niema ciętych sladów,typu "żyletkowego" to mógłbyc równie dobrze duży sandacz lub sum jak wcześniej napisano.
GU
20.06.2013 20:44 · Odpowiedź #46699
Zwykłe Główki gamakatsu to jak dla mnie nie nadają się do niczego. Palcami ją rozegnę a co dopiero morda suma lub sandacza.
PR
20.06.2013 21:14 · Odpowiedź #46701
@krokodyl, napisz parę słów o łódeczce. jaki masz tam silnik? bo idzie pięknie - mijałeś mnie ostatnio koło grabowiaka to z kumplem byliśmy pod wrażeniem
bysior
20.06.2013 21:49 · Odpowiedź #46705
Możesz podejrzeć na przystani ;)
PR
20.06.2013 22:15 · Odpowiedź #46709
przykryta stoi. a tak trochę głupio samemu odkrywać 😄
bysior
20.06.2013 23:03 · Odpowiedź #46710
W nocy po cichu da radę :D Tylko kominiarka na łeb bo kamery są ;P ;P ;P

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.