@andrzej_b - zgadzam się w stu procentach. Ja chociaż mam Gnojno pod nosem, nie bywam tam w ogóle. A raczej w najbliższym czasie nic się nie zmieni, dobrze, że chociaż jest zakaz łowienia spod lodu jakoś dłuższy... no ale. :dobani:
Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2019
Nawigacja
Szybki wypad mimo tego, że za oknem drzewa latały w każdą stronę. Nad wodą południowy wiatr wzdłuż w rzeki, wieje w najgorszy sposób bo prosto w mordę. Łódkę stawia w poprzek, ledwo można rzucić, wybrzusza plecionkę co powoduje że ledwo cokolwiek czuć na kiju. Wymęczyłem za to jednego 52 cm jakimś cudem. Jak tak dalej będzie wiać, to chyba trzeba przeczekać do niedzieli...
Jak tam po weekendzie, są jakieś ryby? :) Ja nie byłem, dzisiaj mam w planie, pomimo tego, że lato wróciło... ;)
Sum 224 cm - gruby jak świnia - ja byłem sternikiem - kolega łowcą. Wrócił do wody 😊 Jutro więcej napiszę i wrzucę jakieś zdjęcia :)
@bysior
(edytowany 6 lat temu)
15.10.2019 15:25 · Odpowiedź #67103
Wczoraj siedzę na łódce, godzina koło 19.30, dzwoni kumpel i mówi, że stanął na wiośle na sandacza, żeby podpłynąć jak jestem na rybach to nudno nie będzie. Posiedziałem jeszcze tam gdzie siedziałem, popłynąłem do kumpla, ale widzę, że go nie ma, więc dzwonię ja. Odbiera za trzecim razem i krzyczy, żebym szybko do niego płynął, bo suma ma. Więc szybka akcja, przesiadł się ze swojej łódki na moją i ogień za sumem. Po jakimś czasie, okazało się, że bydlak jest podpięty za sam koniec ogona. Nie było w ogóle jak do niego podejść, kolega podwiózł nam podbierak w razie co i około 22.00 udało się w końcu wtargać kabana na kuter, szybka akcja zdjęciowa, mierzenie - 224 cm i 130 cm w obwodzie! - wytargaliśmy go za burtę na płytkiej wodzie pod brzegiem, kolega przytrzymał go pod płetwy, ja zawiosłowałem nas na środek rzeki i sum na środku Narwi wrócił do swojego domku :)
brawo, brawo :-) ... że sie udało, to prawda teraz czesto będą sie podczepiać (bidule oby takim jak Wy sie podczepiały). już widzę te emocje ;-) ... on wygląda jak worek ziemniaków, hahhahaha .... kaban!!!! :-) i takie niespodziaki w wedkarstwie sa najlepsze .... cisza i bummmmm!!!!!!! Tomek nie będziesz spał teraz kilka nocy ?:-) .... a poza tym gryzą szczupaki i to grube jak ten sum!;-) ja juz odpusciłem sumom i latam za rybami na "S"
@bysior
(edytowany 6 lat temu)
16.10.2019 04:03 · Odpowiedź #67105
@Zander, emocje były spore, nie codziennie ma się styczność z taką rybą, mam nadzieję, że przeżyje w spokoju kilka kolejnych lat i wytrze się jeszcze kilka razy :) A statyw na ten sezon już masz kupiony, czy dalej będą zdjęcia z poziomu pokładu? ;)
Narwiańskie 144 cm, więcej na www kolegi @Krzysztofa :)
https://www.youtube.com/watch?v=gnDyHBq5rMc
Narwiańskie 144 cm, więcej na www kolegi @Krzysztofa :)
https://www.youtube.com/watch?v=gnDyHBq5rMc
Jaki kaban!!!!! Wyglada jak rozdymka ;) ile kg obstawiacie? 70-80?
Jaki kaban!!!!! Wyglada jak rozdymka ;) ile kg obstawiacie? 70-80?
218 cm co dostał w łeb, ważył 61 kg, więc tego obstawiam lepiej niż 80kg, ale któż to teraz wie... :)
@pulos - też mi się wydaje, że takie gabaryty, to żerują raczej na konkretnych rybach, nie na krąpiczkach...
Rzuciło mi się w oczy, nic więcej nie wiem na ten temat... : http://pultuszczak.pl/odnalezli-skradziona-lodz/?fbclid=IwAR0DsXqStI70K1xmhiHctEaiGzwPo1rh4X26L0xzamtQQ-ZnWG4Qs_gjo0o
Rzuciło mi się w oczy, nic więcej nie wiem na ten temat... : http://pultuszczak.pl/odnalezli-skradziona-lodz/?fbclid=IwAR0DsXqStI70K1xmhiHctEaiGzwPo1rh4X26L0xzamtQQ-ZnWG4Qs_gjo0o
Idzie jesien, zaczyna sie coroczny "ruch" w interesie złodziejskim ... dwa lata temu mnie to spotkało ;-( ale podobnie jak w tej sytuacji wydarłem sprzęt z powrotem
@bysior
(edytowany 6 lat temu)
19.10.2019 10:36 · Odpowiedź #67113
Rano w Ostrołęce doszło do awarii i do rzeki wyciekł olej. Strażacy pracują na wodzie, stawiane są zapory, być może uda się im to ogarnąć...
Natomiast ja z kolegą @Dell byliśmy na rybach od 6:30 - do 11:00. Bartek w pierwszych rzutach złapał sandaczyka 30 cm i była to pierwsza i ostatnia ryba wyprawy. W zasadzie to nawet pierwszy i jedyny kontakt... Spotkany na wodzie
kolega Tomek złapał sumka 92 cm. Widzieliśmy za to patrol PSR. :)
Natomiast ja z kolegą @Dell byliśmy na rybach od 6:30 - do 11:00. Bartek w pierwszych rzutach złapał sandaczyka 30 cm i była to pierwsza i ostatnia ryba wyprawy. W zasadzie to nawet pierwszy i jedyny kontakt... Spotkany na wodzie
kolega Tomek złapał sumka 92 cm. Widzieliśmy za to patrol PSR. :)
Ja dziś na Gnojnie 3h,szczupak na zero, za to na obrotówkę nr 6 wpadło 3 przypadkowe okonie 25+. Wczoraj na Narwi na tą samą obrotówkę taki przyłów.
ja dziś na Gnojnie 3h
szczupak na zero, za to na obrotówkę nr 6 wpadło 3 przypadkowe okonie 25+
Wczoraj na Narwi na tą samą obrotówkę taki przyłów
Gratulacje dla wszystkich Łowców. Ja tymczasowo odwiesiłem wędkę na kołek i za grzybami biegam.A jak z tym zanieczyszczeniem, strażacy to wyłapułą czy juz jest w Pułtusku?
Pulos no to bardzo dobre wyniki jak na 3 godzinki :) Ja wczoraj 19:00-22:30 jednego - ze 25 cm chyba miał.... i jedno puknięcie nie zacięte, bo już przysypiałem na tej łódce, więc chyba tak jak @spining na grzyby zacznę chodzić...
Co do tego oleju, to chyba ogarnęli, bo wczoraj siedziałem na rybach do późna i nic nie płynęło, wcześniej też nic nie płynęło... dzisiaj pewnie więcej info podadzą.
Co do tego oleju, to chyba ogarnęli, bo wczoraj siedziałem na rybach do późna i nic nie płynęło, wcześniej też nic nie płynęło... dzisiaj pewnie więcej info podadzą.
Pulos no to bardzo dobre wyniki jak na 3 godzinki :) Ja wczoraj 19:00-22:30 jednego - ze 25 cm chyba miał.... i jedno puknięcie nie zacięte, bo już przysypiałem na tej łódce, więc chyba tak jak @spining na grzyby zacznę chodzić...
Co do tego oleju, to chyba ogarnęli, bo wczoraj siedziałem na rybach do późna i nic nie płynęło, wcześniej też nic nie płynęło... dzisiaj pewnie więcej info podadzą.
To dobrze. A co do grzybów to warto. W sobotę pod Różanem gąsek nakosiłem. Wysyp trwa zarówno pięknych grubych zielonek jak i siwek. Do tego trochę borowików takich akurat do marynowania.
Jest też wysyp pięknych podgrzybków.
Na grzybach nie byłem, ale byłem na rybach, bo nie wytrzymałem. Raz wieczorem (sandacz ze 30 cm...), dzisiaj rano dla odmiany. Trzy puknięcia, plus jeden szczupak obciął gumę, ale nie zacinałem nawet więc mam nadzieję, że wypluł. Za parę dni ochłodzenie więc może coś się ruszy...
Wyskoczyłem rano na 3 godzinki, trochę mglisto, ale dało radę połapać, kilka pstryczków nie zaciętych, jedna ryba spadła. Nad wodą jest już naprawdę zajebiście - warto śmigać ile wlezie, bo nie wiadomo ile jeszcze sezonu zostało :)
Jak tam Panowie plany weekendowe? Ja zamierzam wszystkie sprawy odłożyć na później i przesiedzieć dwa dni maksymalnie na wodzie, a potem zresztą też każdą wolną chwilę, bo już mają być przymrozki :) Tak więc będzie dużo zdjęć, przyrody na pewno ;)
Jak tam Panowie plany weekendowe? Ja zamierzam wszystkie sprawy odłożyć na później i przesiedzieć dwa dni maksymalnie na wodzie, a potem zresztą też każdą wolną chwilę, bo już mają być przymrozki :) Tak więc będzie dużo zdjęć, przyrody na pewno ;)
Plany ambitne jak zawsze. Niedługo ruszam na gąski pod Różan. Potem może jeszcze raz za tydzień w niedzielę. Późniejsze terminy to juz tylko Narew i może z raz Mazury :)
@bysior
(edytowany 6 lat temu)
26.10.2019 07:04 · Odpowiedź #67136
@spining jedź spokojnie na gąski, bo na ryby chyba nie ma sensu :) Wczoraj we dwóch od 18:00, kolega do 21:45, ja się zawziąłem i siedziałem prawie do północy, jedno branie w sumie i 54 cm bydlak wylądował w końcu na kutrze :) Guma 13 cm w ciemnym kolorze, zapięty za sam koniec pyska. W ogóle to wieczorem trochę marnie się pływa, bo są straszne mgły od ostatnich kilku dni, które schodzą ładnie rano, a i brań więcej chyba rano jest. Tak więc ambitne plany trochę zmienię jednak i dzisiaj zrobię dzień wolny od ryb :) Chyba, że jeszcze mi się zachce wieczorem na chwilę ;) I jutro już rano na wodzie z nowymi nadziejami ;)
Ja dziś jedno branie i na zestawie ryba życia.
Rzut obrotówką long nr.5, blacha na dnie, 2 obroty korbą i zaczep.
Trochę dziwny, twardy i dość niespodziewany w tym miejscu.
Podciągnąłem na tym zaczepię łódkę 2 razy żeby się odhaczyć, w momencie kiedy spróbowałem gwałtowniej szarpnąć zaczep ruszył.
Hol kilka minut, odjazdy na hamulcu, łódka opłynięta dookoła i modlitwa aby to coś się chociaż pokazało.
Podbierak do wody, ryba już blisko (na 100% myślałem, że to sum) i oczom pokazał się potężny sandacz ok. 90cm.
Niestety przy kolejnej próbie podebrania spinka.
Cieszy mnie fakt, iż takie ryby jeszcze są w naszej mazowieckiej wodzie.
Wrócę po niego :)
Rzut obrotówką long nr.5, blacha na dnie, 2 obroty korbą i zaczep.
Trochę dziwny, twardy i dość niespodziewany w tym miejscu.
Podciągnąłem na tym zaczepię łódkę 2 razy żeby się odhaczyć, w momencie kiedy spróbowałem gwałtowniej szarpnąć zaczep ruszył.
Hol kilka minut, odjazdy na hamulcu, łódka opłynięta dookoła i modlitwa aby to coś się chociaż pokazało.
Podbierak do wody, ryba już blisko (na 100% myślałem, że to sum) i oczom pokazał się potężny sandacz ok. 90cm.
Niestety przy kolejnej próbie podebrania spinka.
Cieszy mnie fakt, iż takie ryby jeszcze są w naszej mazowieckiej wodzie.
Wrócę po niego :)
Są, są... mieć taką na kiju, to jak trafić 4 w totolotka :) I to na obrotówkę, no popatrz, kto by pomyślał. Mam nadzieję, że go dopadniesz jeszcze w tym sezonie :) Ja dzisiaj rano też walczyłem, ale głównie z wiatrem. Brania nie miałem, wiało tak marnie, że praktycznie uniemożliwiało łowienie... non stop łódka we wszystkie strony świata, gumy latały jak chciały. Ale dzień zaliczony ;) Aaa, wczoraj sobie kupiłem podbierak, po wielu latach podbierania ręką (w sumie przez to też taką 90tkę w tym roku straciłem), doszedłem do wniosku, że i tak moje ryby w 100% wracają do wody i tak, więc się przyda. Gumowy, bez węzłów, fajny :)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.