No na Pilicy nauczyłem się łowić rybki :) 25 lat mam działkę w Zakrzewie :)
Przeżywałem wszystko z tą rzeką, jej całe wielkie zmiany itp. Kiedyś toczyla naprawde rybne wody i głębokie dosyć. Potem woda po kostki. Niedawno w zeszłym roku pieknie wypełniło sie koryto po brzegi :) Jeszcze potrafi pilica obdarzyć dużym kleniem i jaziem. Tylko trzeba sie nachodzić :)
W sobote byłem na ujściu i na muszkę zlowiłem 2 klonki. Nieduże. Oczywiści wróciły do wody jak każda ryba u mnie.
Bolenie już powoli zaczynają swoje tańce ale nawet nie próbowalem ich lowić. Niech jeszcze mają spokój.
Teraz wiem,ze Was tu dużo a często jest tak,ze jezdze sam na ujście itp. Także bedę w razie co informował,że jadę może będzie ktoś chętny pojechać:)
a tu kilka fotek z mojej wielkiej kolekcji cykanej nad Pilicą
tu gdzie wody wisly i pilicy mieszają się :)
tu tez samo ujście
Takie piekne stwory łażą często za plecami! :)
A tu na samym ujściu kolega złowił takiego klenika :)
a tu klimaty jesienno zimowe ( wczesnowiosenne to ze sniegiem ;) ).