[quote='pszem022' pid='52197' dateline='1337680242']Przy okazji ilość klenia w Warszawie jest chyba jeszcze większą tragedią.
Kleń, podobnie jak inne gatunki nie ma obowiązku meldunkowego w stolicy 😜
Nie szukam kleni ale kilka lat temu kolega miał chęć na łowienie kleni a ja w tamtych latach plątałem się w ok. Wilgi i gdzieś w górze rzeki widziałem rozmyta główkę i tam pojechalismy.
Nie pamiętam detali ale w ciągu ok. 3h złowił kilkanaście sztuk w przedziale 30-50cm .
Wszystko zrozumiałe nigdy nie było w stolicy dużo klenia ale żeby na 3 km opaski nie udeżył nawet jeden 30 cm klenik.
W zeszłym roku nie miałem takiego problemu.
Jesli nastawiam się typowo na klenia też szukam poza miastem :)
Poprostu czuje się bardzo zaniepokojony i zastanawaim się co może być przyczyną takiej pustyni ??
[/quote]
niestety mogę tylko potwierdzić to co napisałeś, na odcinku Góry Kalwarii bardzo podobnie. Bolenia jakby nie było, kleń już dawno się wyprowadził i znam dosłownie 1 miejscówkę na kilka kilometrów gdzie można jeszcze jakiegoś wydłubać. Sandacz, powiem szczerze, że w zeszłym roku nie złapałem żadnego ponadwymiarowego :bezradny: Nie jest fajnie, jednak u mnie przyczyny są raczej znane :
1) 2 piaskarki, które cały czas sypią piachem i spier.... łowiska
2) duża presja osób, które lubią kotlety z bolenia, klenia ... o sandaczach czy szczupakach nie wspomnę