Wieści znad Zalewu Zegrzyńskiego 2013

Wieści znad Zalewu Zegrzyńskiego 2013

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2013

Wieści znad Zalewu Zegrzyńskiego 2013

Sezon wędkarski 2013

Odpowiedzi

215 odpowiedzi · 188,530 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
KO
11.07.2013 20:48 · Odpowiedź #47552
Mi tam one nie szkodzą. :) I tak największym szkodnikiem na ziemi jest człowiek...
SA
11.07.2013 21:13 · Odpowiedź #47555

Mi tam one nie szkodzą. :) I tak największym szkodnikiem na ziemi jest człowiek...

Tobie może i nie ale rybakom tak. Jak kończyłem przygodę z Mazurami gdzieś tak w 2001 albo 2 w Spychowie u zaprzyjaźnionego rybaka widziałem puste wiadro (wieczorem było pełne sielawy) a rybki były poupychane pod krokwiami w dachu z czego część była nadgryziona. W sadzu z siatki metalowej wieczorem pływał dorodny karp ok. 7-8kg a rano karp był w połowie zeżarty, wyjadają brzuch. Kiedyś w Polsce było sporo norki europejskiej i bardzo dużo piżmaka którego większość z nas zna z widzenia (przynajmniej ci którzy na ryby chadzają tak ponad 20 lat).Norka europejska jest gatunkiem ginącym podobnie jak piżmak a załatwiła to koleżanka ze zdjęć. Ani jeden nasz drapieżnik nie ruszy jaskółek w gniazdach na skarpach nadrzecznych a norka amerykańska dobiera się do nich i wyjada jaja a później pisklęta.
I pomyśleć że aż 60 sztuk potrzeba na krótką kurteczkę 😜

GA
11.07.2013 21:07 · Odpowiedź #47553
@kojoto - to, że ja schodzę na złą stronę mocy i poświęciłem się spinningowi odkładając wagglery jakoś trawię :) ale Ty mieszający zanętę ... fiu fiu 😂
KO
11.07.2013 21:18 · Odpowiedź #47556

@kojoto - to, że ja schodzę na złą stronę mocy i poświęciłem się spinningowi odkładając wagglery jakoś trawię :) ale Ty mieszający zanętę ... fiu fiu 😂


ja nic nie mieszałem :P To już powinność Kolegi Gasparda :) Ja po tygodniu muchowania od 3 do 9 potem łazenie i łowienie od 18 do ciemności i tak dzień w dzień to i sobie raz przysiadłem :P



Mi tam one nie szkodzą. :) I tak największym szkodnikiem na ziemi jest człowiek...

Tobie może i nie ale rybakom tak. Jak kończyłem przygodę z Mazurami gdzieś tak w 2001 albo 2 w Spychowie u zaprzyjaźnionego rybaka widziałem puste wiadro (wieczorem było pełne sielawy) a rybki były poupychane pod krokwiami w dachu z czego część była nadgryziona. W sadzu z siatki metalowej wieczorem pływał dorodny karp ok. 7-8kg a rano karp był w połowie zeżarty, wyjadają brzuch. Kiedyś w Polsce było sporo norki europejskiej i bardzo dużo piżmaka którego większość z nas zna z widzenia (przynajmniej ci którzy na ryby chadzają tak ponad 20 lat).Norka europejska jest gatunkiem ginącym podobnie jak piżmak a załatwiła to koleżanka ze zdjęć. Ani jeden nasz drapieżnik nie ruszy jaskółek w gniazdach na skarpach nadrzecznych a norka amerykańska dobiera się do nich i wyjada jaja a później pisklęta.
I pomyśleć że aż 60 sztuk potrzeba na krótką kurteczkę 😜



a rybakom to niech sobie wyjada wszystko :) Szkoda tylko innych zwierzątek no ale juz jak ona jest to żyć też chce... :)
Prędzej człowiek zakatuje naturę niż norka amerykańska polskie zwierzęta :P
SA
12.07.2013 06:35 · Odpowiedź #47561
a rybakom to niech sobie wyjada wszystko :) Szkoda tylko innych zwierzątek no ale juz jak ona jest to żyć też chce... :)

Taaaa, tylko nie wiem czy odróżni rybę przynależną rybakowi od tej przynależnej wędkarzowi 😜
A może osoby stosujące C&R będą jakoś znakować ryby wypuszczane żeby ich norka nie ruszała.
A na poważnie: w okresie rozrodu ptaków nad jeziorami czy rzekami zdecydowanie łatwiej jest jej wypić jajko czy zjeść pisklęta niż dogonić rybę.

F0
11.07.2013 21:37 · Odpowiedź #47557
Śliczne są te norki amerykańskie,czy małe ,czy duże to fakt nie podważalny ,ale mnie tez nie raz złupiły sadzyk za małolata na mazurach..na szczęście już ich tu nie ma.Historia ich przeniknięcia do naszego środowiska jest prosta,to uciekinierzy z hodowli zwierząt futerkowych na youtube jest sporo filmików ich ekspansji
MO
12.07.2013 09:20 · Odpowiedź #47576
Trzeba wyłapać troche tego towarzystwa na futro dla kobietki i czapeczkę:)
S7
13.07.2013 21:27 · Odpowiedź #47625
....gryzonie, ptaki i ssaki... a gdzie ryby wędkarska braci?

Nawet w Auchan bida w temacie.
S7
21.07.2013 20:47 · Odpowiedź #47779
Dziś padły łupem 3 duże sumy w rejonie Zegrza: jeden z trola i dwa z bojki. Nie moja w tym zasługa, tylko relacjonuję. Największy ok 87kg i do wora. Knajpy nadal skupują ryby? Pewnie tak...
KK
21.07.2013 20:54 · Odpowiedź #47780
no to się ktoś przysłużył zegrzyńskim sandaczom
HE
22.07.2013 09:14 · Odpowiedź #47791

no to się ktoś przysłużył zegrzyńskim sandaczom



Kto Ci takich bredni nawciskał? Dziadki z PZW?
S7
21.07.2013 21:22 · Odpowiedź #47783
Nie bój, jutro popracują nad sandaczową statystyką. Jakoś nigdy nie znalazłem sandacza w trzewiach suma, ale, ja już tak mam.
KK
23.07.2013 20:01 · Odpowiedź #47845
no wyobraź sobie, że nie. Sporo rozmawiam z wędkarzami, zarówno w trakcie patroli, jak i gdy wędkuję.
HE
@hlehle (edytowany 12 lat temu)
24.07.2013 09:07 · Odpowiedź #47851

no wyobraź sobie, że nie. Sporo rozmawiam z wędkarzami, zarówno w trakcie patroli, jak i gdy wędkuję.


Wiem , że zaraz podpadnę, ale 90% wędkarzy nad naszymi wodami opowiada takie głupoty , że czasami mózg dęba staje.
Teorie jakie potrafią snuć to ekstremalne s-f.
Lepiej porozmawiaj z kimś kto na rybach faktycznie się zna, jak chociażby z obecnym tu na forum Adamem (@rybarak).

Sandaczom to się może przysłużyć usunięcie rybaków i wędkarzy z ZZ.
Sum jest obecny w naszych wodach od zawsze i nie było z nim problemu. Teraz jest go dużo, bo zajmuje nisze po zeżartych szczupakach i sandaczach.
SG
24.07.2013 10:44 · Odpowiedź #47854


no wyobraź sobie, że nie. Sporo rozmawiam z wędkarzami, zarówno w trakcie patroli, jak i gdy wędkuję.


Wiem , że zaraz podpadnę, ale 90% wędkarzy nad naszymi wodami opowiada takie głupoty , że czasami mózg dęba staje.
Teorie jakie potrafią snuć to ekstremalne s-f.
Lepiej porozmawiaj z kimś kto na rybach faktycznie się zna, jak chociażby z obecnym tu na forum Adamem (@rybarak).

Sandaczom to się może przysłużyć usunięcie rybaków i wędkarzy z ZZ.
Sum jest obecny w naszych wodach od zawsze i nie było z nim problemu. Teraz jest go dużo, bo zajmuje nisze po zeżartych szczupakach i sandaczach.


Dobrze prawisz hlehle. Mnie nie podpadłeś ;)

SA
24.07.2013 11:03 · Odpowiedź #47856
Teraz jest go dużo, bo zajmuje nisze po zeżartych szczupakach i sandaczach.

Trzeba zrobić porządek z sumami to odrodzi się populacja szczupaka i sandacza 😜
Coś mnie się po głowie kołacze że na dużych rzekach Ukrainy i Rosji najlepszą przynętą na dużego suma był szczupak taki pod pół metra. Wniosek że przynajmniej tamtejsze sumy lubią przegryźć szczupaczka a pewnie i sandaczem też nie pogardzą.
Jakoś ciężko mi uwierzyć że głodny sum będzie sobie pływał i szukał konkretnych przysmaków a w zasięgu pyska będą mu w tym czasie przepływały leszcze, krąpie czy karasie. Pewnie że lepiej łyknąć 1kg sandacza niż polować na 10 krąpi po 10dkg ale jak złowię suma takiego powyżej 100cm to sprawdzę co ostatnio jadł 😜

CX
24.07.2013 11:13 · Odpowiedź #47857


no wyobraź sobie, że nie. Sporo rozmawiam z wędkarzami, zarówno w trakcie patroli, jak i gdy wędkuję.


Wiem , że zaraz podpadnę, ale 90% wędkarzy nad naszymi wodami opowiada takie głupoty , że czasami mózg dęba staje.
Teorie jakie potrafią snuć to ekstremalne s-f.
Lepiej porozmawiaj z kimś kto na rybach faktycznie się zna, jak chociażby z obecnym tu na forum Adamem (@rybarak).

Sandaczom to się może przysłużyć usunięcie rybaków i wędkarzy z ZZ.
Sum jest obecny w naszych wodach od zawsze i nie było z nim problemu. Teraz jest go dużo, bo zajmuje nisze po zeżartych szczupakach i sandaczach.


👍, również nie śmiał bym oskarżać sumów ( rodzimego gatunku naszych wód ) o przyczynę zmniejszania ilości sandacza w naszych wodach ;]. Te gatunki były ze sobą od zawsze i niby dlaczego mamy to zmieniać? Niedorzeczne . Pytanie tylko czy na zalewie faktycznie jest tak dużo sumów? Tzn tych dużych?. Natomiast wrócę do tematu norki amerykanskiej. Bardzo miłe stworzonko to nie ulega dyskusji ale robi olbrzymie spustoszenie wśród rodzimych gatunków ptaków. Na wiśle w okolicach Dęblina nawet rozstawia się specjalne elektryczne ogrodzenia aby uratować ptaki. Więc przestańmy siać dziwne historie że sumy zjadają sandacze a szczupaki dziesiątkują leszcze, bo jest o wiele więcej realnych zagrożeń dla naszych polskich zwierząt. Żeby już nie oczerniać tak bardzo starszego pokolenia mówiąc " dziadki " to i tamto to czasami te "dziadki" mówią bardzo mądre rzeczy ale nie akurat w tym przypadku .
NU
24.07.2013 11:22 · Odpowiedź #47858
Proste, sandacza jest mniej bo zeżarły go sumy. Pewnie jeszcze zamrażarki nim wypchały. 😂
T6
24.07.2013 12:19 · Odpowiedź #47859
Gdzieś czytałem (jak znajdę to podam źródło), że sandacze jako jedyne ryby nie boją się podpływających do nich sumów i zamiast dać nogę to się "stroszą". Kończy się to w oczywisty sposób. Wydaje mi się, że w tym coś może być na rzeczy.
NU
24.07.2013 12:33 · Odpowiedź #47860
"SUM" Napora, Kleszcz

Pokarm i sposób jego zdobywania

(...)
Narybek sumów po osiągnięciu długości 5 cm preferuje zdecydowanie pokarm rybny, choć w znacznej mierze zależy to od jego dostępności w danym akwenie. Identycznie wygląda sprawa z żywieniem się dorosłych sumów, które również w najwyższym stopniu jest zależne od bazy pokarmowej akwenu, w którym żyją. Ichtiolodzy, badając sprawę pożywienia sumów w różnych krajach Europy środkowowschodniej i w Azji, stwierdzili charakterystyczne dla nich wspólne cechy w składzie pokarmu. Wszędzie w diecie pierwsze miejsce zajmują ryby, które stanowią około 70% całego menu. Przeciętna masa ofiar sumów wynosi około 180 g, a w jadłospisie dominują gatunki osiągające małe rozmiary, jak kiełb, ukleja, jazgarz, płoć, piskorz i babki (w Dunaju). Gatunki o dużym znaczeniu gospodarczym, jak certa, sandacz, szczupak i karp, stanowiły nikły procent upolowanych przez sumy ryb.
Wielkość zjadanych przez dorosłe sumy ryb nie przekracza 20% długości ciała drapieżnika, a najczęściej wynosi około 13%, podczas gdy u szczupaka długość ofiar osiąga 38%, u okonia 30%, a u klenia 25% długości drapieżnika. Potwierdza to tezę, że ogromna, szeroka paszcza suma służy do chwytania niewielkich ryb.
(...)
KY
24.07.2013 12:53 · Odpowiedź #47861
Widzę, że propaganda sandaczowców ZZ dotarła i tutaj. No bo przecież sandacze z zalewu nie wyjechały przez te wszystkie lata z kilkuset łódek, co sezon katujących m.in. doły przed WKS i walących w łeb wszystko jak leci- zjadły je te okropne sumy.
Nie twierdzę, że jak sandacz trafi się sumowi pod pyskiem, to go nie wtrząchnie. Tylko zastanówmy się, co ma bardziej dostępne- pojedyncze sandacze, czy gigantyczne ławice leszczy i krąpi(wie o czym mówię każdy, kto choć raz był podczas wchodu słońca na ZZ- widok niesamowity).
Sum będzie żarł wszystko do czego ma dostęp i nie jest w tym wybredny. Gdyby miał przejść na dietę sandaczową to akurat na ZZ szybciutko zdechłby z głodu.
A rozpuszczanie plotek, że sumy wyżerają sandacze na zalewie są dla mnie tym samym, co bobry wyżerające trocie w Słupi(autentyczny tekst z blogu prezesa Okręgu Słupskiego)- bujda na resorach w celu zafałszowania prawdziwych przyczyn kiepskiego rybostanu!
HE
24.07.2013 12:54 · Odpowiedź #47862
@Niszczu dzięki za ten cytat 👍

p.s. U nas zawsze znajdzie się przyczyna dlaczego nie ma ryb. Kormorany, wydry, kłusownicy ... sumy :)
Wszystko tylko nie wędkarze.
NU
24.07.2013 13:13 · Odpowiedź #47863

@Niszczu dzięki za ten cytat 👍

p.s. U nas zawsze znajdzie się przyczyna dlaczego nie ma ryb. Kormorany, wydry, kłusownicy ... sumy :)
Wszystko tylko nie wędkarze.


Niestety też zawsze też znajdzie się pretekst i uzasadnienie, żeby dwumetrowemu sumowi dać w łeb.
:bezradny:
PM
24.07.2013 13:16 · Odpowiedź #47864

p.s. U nas zawsze znajdzie się przyczyna dlaczego nie ma ryb. Kormorany, wydry, kłusownicy ... sumy :)
Wszystko tylko nie wędkarze.


👏👏👏
MZ
@malcz (edytowany 12 lat temu)
24.07.2013 14:10 · Odpowiedź #47866
Powiem szczerze, że czytam to wszystko i nie wierzę....."Nie ma sandaczy bo zjadły je sumy" - przecież to jest jakaś totalna abstrakcja....nie wiem jak coś takiego można wymyślić...

@Niszczu dobry cytat👍
@Kaczy, byłem, widziałem nie raz...widok nie do opisania....i już sobie wyobrażam widok suma pływającego pod tym całym "zamieszaniem", który myśli "o nie znowu leszcz...hmmm płynę na doły po zandera" 😂

...pewnie te hiszpańskie mają inną dietę, na Caspe sandaczy jest multum(szacowany rybostan po 5 mln suma i sandacza, czyli 1:1), a sumów jakby więcej niż u nas i większe...widocznie tamtejsze sandacze są albo sprytniejsze albo po prostu niesmaczne:dokuczacz:

Sorry za sarkazm, ale po prostu witki mi opadły....:zalamka:

pozdrawiam
malcz

MK
@morouk (edytowany 12 lat temu)
24.07.2013 14:36 · Odpowiedź #47867
Z całym szacunkiem, ale zawsze ogarnia mnie co najmniej wesołość, gdy słyszę, że człowiek wie lepiej od Przyrody, co dla niej dobre, a co złe i jeszcze sam próbuje Ją naprawiać. Podobnie z sumami i sandaczami. Jakoś te gatunki żyły ze sobą setki, by nie powiedzieć - tysiące lat i do naszych czasów dożyły zarówno sandacze, jak i szczupaki oraz sumy. Żaden z tych gatunków na przestrzeni tych lat nie doprowadził swoim obżarstwem do zagłady (wyginięcia) tego drugiego gatunku. Dlaczego zatem teraz, nagle ni stąd ni zowąd sumy miałyby być przyczyną zagłady sandaczy?! Może jednak to właśnie działalność człowieka, a nie sumów - doprowadziła do zachwiania równowagi w przyrodzie i zmniejszenia liczebności jednego gatunku, a wzrostu innego?

Cóż, myślę że pojawi się jeszcze wiele teorii o kolejnych zwierzęcych wrogach wędkarzy i sandaczy, szczupaków etc, do wyboru.

I tak: dziś wrogiem jest sum, bo zżera sandacze :D, kormoran, bo zrzera ryby :D, jutro to będzie szczupak, bo zrzera ryby, któe mógłby zażreć sandacz, albo na odwrót, a pojutrze - ukleja, bo wcina robaczki, które mogłaby zjeść płoć i leszcz.

Człowiek, jako najrozumniejsze ( Hmmm ... ?!) stworzenie zawsze wymyśli super teorię pseudoichtiologiczną, by napchać swój mieszek i brzuch oraz usprawiedliwić swoją głupotę.

Aż dziw bierze, że kiedyś przyroda mogła prawidłowo funkcjonować mimo obecności człowieka.

Działo się może dlatego właśnie, bo kiedyś człowiek był częścią przyrody i musiał się do niej dostosować, a kiepski rozwój technologiczny nie pozwalał człowiekowi na zbyt głęboką ingerencję w Przyrodę. Obecnie zaś jest na odwrót - człowiek usiłuje na siłę dostosować przyrodę do siebie, bo już może, gdyż ma możliwości oraz sprzęt i opłakane tego skutki widzimy wszem i wobec. Człowiek jest zatem na tyle silny, że może forsować na siłę różne pseudoichtiologiczne teorie i próbować do nich naginać Przyrodę i na siłę ją zmieniać.

W imię zatem tych zmian Mądry Człowiek dokonał introdukcji tołpygi do polskich wód, by zrzerała glony i opóźniała starzenie się zbiorników i eutrofizację. Efekt odwrotny - biomasa produkowana przez tołpygę wcale nie hamuje tego procesu, wręcz przeciwnie. Dodatkowo tołpyga stanowi konkurencję pokarmową dla rodzimych gatunków. Podobnie rzecz się ma z amurem.

Introdukcja karasia japończyka. Jaki efekt? Karasie rozmnażają się jak króliki i wypierają naszego rodzimego karasia złocistego. Dziś karaś złocisty jest ewenementem na haczyku, a karaś japończyk - bierze wszędzie i na wszystko i szybko powoduje karłowacenie białorybu w mniejszych zbiornikach.

Prostowanie rzek, wycinka drzew na brzegach, osuszanie bagien - podtopienia jeszcze większe.
Etc... itp ...

PZW zapewne niebawem wpadnie na pomysł, żeby dokonać introdukcji rekinów do walki z sumami albo coś innego równie mądrego. Już podobno urządza się zawody w masowych odłowach sumów przez wędkarzy, o czym pisał M. Szymański w ostatnim WŚ w imię ochrony wód przed zgubnym wpływem sumów.

Wędkarze psioczą, dlaczego tak Wkra tak szybko zarasta poniżej tamy w B. Ano dlatego, że człowiek przegrodził w B. rzekę, co znacznie spowolniło jej nurt. Kilka lat temu wstecz pod mostem w B. nie było tak wielu roślin. Dziś pod tamą zaczynają rosnąc grążelowiska, a pod mostem rosną piękne warkocze roślin (z roku na rok coraz gęstsze).

Skoro człowiek jest taki mądry, to dlaczego tak dużo złego wyrządza jego działalność?
Może dlatego, że dla mądrego człowieka najważniejsze jest KASA?
Szkoda słów ...
M8
25.07.2013 11:31 · Odpowiedź #47902
Wczoraj udało mi się zaciąć sandaczyka około 150 cm no ale niestety tuż przed podebraniem dorwała go ławica uklei i w ciągu minuty został z niego tylko szkielet. Bazując na tym zdarzeniu podtrzymuję opinie kolegów, że to raczej nie jest wina suma😂
SA
25.07.2013 11:37 · Odpowiedź #47903

Wczoraj udało mi się zaciąć sandaczyka około 150 cm no ale niestety tuż przed podebraniem dorwała go ławica uklei i w ciągu minuty został z niego tylko szkielet. Bazując na tym zdarzeniu podtrzymuję opinie kolegów, że to raczej nie jest wina suma😂

To pewnie na Bugu bo tam takie drapieżne ukleje żyją .

MK
25.07.2013 12:40 · Odpowiedź #47905

Wczoraj udało mi się zaciąć sandaczyka około 150 cm no ale niestety tuż przed podebraniem dorwała go ławica uklei i w ciągu minuty został z niego tylko szkielet. Bazując na tym zdarzeniu podtrzymuję opinie kolegów, że to raczej nie jest wina suma😂


Ha ha ha ha ha :) I się wyjaśniło, mamy świadka! :D
D_
25.07.2013 13:31 · Odpowiedź #47907
Nie wiem która z Waszych teorii jest prawdziwa ale przez którąś z nich przyzerowałem...

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.