Spędziłem dziś 2 godziny (18-20) w jednym z portów w Zegrzu Północnym. Kontakt z rybą ograniczył się jedynie do wzrokowego - setki małych uklejek żerowały bez opamiętania na samcach komara (chyba 🤔 ) wyskakując co i raz nad wodę. Piękny spektakl. Drapieżnik pojawił się dopiero pod koniec spinningowania, atakując drobnicę wyłącznie wtedy, gdy próbowałem złapać coś na mikrojigi. Po zmianie na obrotówki rzeź ustawała. Do czasu, gdy zmieniłem wabia na... mikrojiga :bezradny: Przy tak suto zastawionym stole, trudno było skusić rybki na sztuczności.
Ukoronowaniem wypadu było spotkanie oko w oko z takim oto milusińskim:

Wynurzył się ok 1 metra ode mnie, wkroczył na drugi z widocznych schodków (ja siedziałem na 4tym), zamarł w bezruchu na jakieś 10 sekund i oddalił się zanim migawka w przeklętym telefonie pozwoliła uwiecznić go z bliska :beczy:
Gdyby nie bóbr, pewnie psioczyłbym na brak solidnych brań - ukleje skubiące pierze, nawet na 7mio gramowym kijku to jednak nie to 😛
Gratuluję wyników, tym którzy połowili. supermario - piękna ryba. Na tej wodzie, to nie byle co 👏
Ukoronowaniem wypadu było spotkanie oko w oko z takim oto milusińskim:

Wynurzył się ok 1 metra ode mnie, wkroczył na drugi z widocznych schodków (ja siedziałem na 4tym), zamarł w bezruchu na jakieś 10 sekund i oddalił się zanim migawka w przeklętym telefonie pozwoliła uwiecznić go z bliska :beczy:
Gdyby nie bóbr, pewnie psioczyłbym na brak solidnych brań - ukleje skubiące pierze, nawet na 7mio gramowym kijku to jednak nie to 😛
Gratuluję wyników, tym którzy połowili. supermario - piękna ryba. Na tej wodzie, to nie byle co 👏
