Wieści znad Zalewu Zegrzyńskiego

Wieści znad Zalewu Zegrzyńskiego

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2012

Wieści znad Zalewu Zegrzyńskiego

Sezon wędkarski 2012

Odpowiedzi

200 odpowiedzi · 157,846 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
KY
02.07.2012 11:49 · Odpowiedź #35181
PodSUMowanie niedzieli na ZZ:
Łowienie z @Andrew rozpoczęliśmy jeszcze przed świtem w okolicach zapory w Dębe. Masowo spławiający się białoryb(około 2kg leszcze i drobne płocie) zapowiadał udany dzień. Niestety w tych igraszkach nie przeszkadzał im żaden drapieżnik. Brak widocznych ataków i dużych łuków na echosondzie:/
Około godziny 8 zmiana miejscówki. Wodowanie przy WKS'ie i trollem w górę Zalewu. Czesaliśmy zarówno stare koryto z głębokimi rynnami jak i płytsze blaty i stoki. Białoryb trzymał się na spadkach 5-4m i 6-7m. Na dołach pustki. Drapieżników ani widu ani słuchu. Zapytywani wędkarze, również meldowali o totalnej bryndzy.
Wszyscy niepowodzenia tego dnia zwalali na kolejny w tym sezonie wylęg jętki, której rzeczywiście było mnóstwo. Ja jednak nie jakoś tego nie kupuję.
O ile białoryb może się napchać larwami i ignorować wędkarzy, o tyle według mnie na drapieżniki nie powinno mieć to wpływu.
Tak czy owak dzień, który wydawał się idealny na suma(nastawialiśmy się tylko na Wąsy) był nie uraczył nas żadnym braniem:/
SO
02.07.2012 13:07 · Odpowiedź #35183
Szczupaki w niedz. były aktywne, w godzinę po południu zaliczyłem dwa (60+ i 50+), z trola.
Gdyby nie konieczność powrotu na mecz, to pewnie byłoby lepiej (skończyłem łowić o 18).

KY
02.07.2012 13:18 · Odpowiedź #35184

Szczupaki w niedz. były aktywne, w godzinę po południu zaliczyłem dwa (60+ i 50+), z trola.
Gdyby nie konieczność powrotu na mecz, to pewnie byłoby lepiej (skończyłem łowić o 18).

Widocznie się ruszyły przed burzą.
AW
03.07.2012 13:06 · Odpowiedź #35246

Szczupaki w niedz. były aktywne, w godzinę po południu zaliczyłem dwa (60+ i 50+), z trola.
Gdyby nie konieczność powrotu na mecz, to pewnie byłoby lepiej (skończyłem łowić o 18).

Ponad 160 zawodnikow, 3 5-godzine rundy w zawodach w lowieniu okonkow na boczny trok zwanych szumnie mistrzostwami okregu. Doliczylem sie 8 szczupakow i jednego bolenia...
http://ompzw.pl/modulesData/files/2024_spinningowe_mistrzostwa_okrgu_mazowieckiego_2012_cmrycwsk.pdf

http://ompzw.pl/spinningowe_mistrzostwa_okregu_2012,featured,91.html
PO
02.07.2012 14:18 · Odpowiedź #35185
W piątek zameldował się sumek 90cm z wolnego opadu.
SO
03.07.2012 17:33 · Odpowiedź #35257
Każdy łowi to, co potrafi ;)
KK
07.07.2012 14:45 · Odpowiedź #35385
Panowie jak wyniki na Zalewie? Gryzie coś ?

Wybieramy się jutro z dominem na rybki z KRYSTYNKĄ 😄, czy mógłby ktoś polecić jakąś fajna miejscówkę (oczywiście na priv) na sumka XXL lub sandaczyka XXL ?
BT
07.07.2012 17:59 · Odpowiedź #35393

Panowie jak wyniki na Zalewie? Gryzie coś ?

Wybieramy się jutro z dominem na rybki z KRYSTYNKĄ 😄, czy mógłby ktoś polecić jakąś fajna miejscówkę (oczywiście na priv) na sumka XXL lub sandaczyka XXL ?


Znowu Krystynkie na dwa baty będo brali 😂
RG
07.07.2012 14:51 · Odpowiedź #35386
siemka :)
na ZZ na wysokości Białobrzeg/Ryni jest blacik na ktorym ponoć gryzą sumy :)
tak słyszałem u mnie w pracy :)
dodatkowo ponoć trudno tego nie zauwarzyć bo jest tam pełno łódek
tylko niestety nie mam dokładniejszych info na ten temat :bezradny:
BR
07.07.2012 14:51 · Odpowiedź #35387
Krystian ostatniego suma XXL widziałem w Pułtusku :dokuczacz:
KK
07.07.2012 14:58 · Odpowiedź #35389
Panowie a gdzie można zwodowac ponton? W 13 chcą górę pieniędzy 😲 zwariowali, a otwarte mają dopiero od 5;00 a my chcemy juz pływać od 4:00

Może ktoś z Was zna jakąś tanią stanicę do wodowania bądz miejsce na dziko ?
KY
09.07.2012 08:58 · Odpowiedź #35423

Panowie a gdzie można zwodowac ponton? W 13 chcą górę pieniędzy 😲 zwariowali, a otwarte mają dopiero od 5;00 a my chcemy juz pływać od 4:00

Może ktoś z Was zna jakąś tanią stanicę do wodowania bądz miejsce na dziko ?


Pewnie już musztarda po obiedzie, ale będzie na przyszłość.
Dobre miejsce do wodowania za darmo jest tuż przed WKS'em w Zegrzu. Czyli: skręcamy od razu za mostem w prawo( mapka ) w ulicę Profesora Janusza Groszkowskiego to jest ulica między Zalewem a "trójkątnym zbiornikiem" po 400m po prawej stronie będzie dziki parking i dwa dojścia do wody, gdzie spokojnie można zwodować ponton lub nawet łódkę na przyczepce.
DN
09.07.2012 21:56 · Odpowiedź #35440


Panowie a gdzie można zwodowac ponton? W 13 chcą górę pieniędzy 😲 zwariowali, a otwarte mają dopiero od 5;00 a my chcemy juz pływać od 4:00

Może ktoś z Was zna jakąś tanią stanicę do wodowania bądz miejsce na dziko ?


Pewnie już musztarda po obiedzie, ale będzie na przyszłość.
Dobre miejsce do wodowania za darmo jest tuż przed WKS'em w Zegrzu. Czyli: skręcamy od razu za mostem w prawo( mapka ) w ulicę Profesora Janusza Groszkowskiego to jest ulica między Zalewem a "trójkątnym zbiornikiem" po 400m po prawej stronie będzie dziki parking i dwa dojścia do wody, gdzie spokojnie można zwodować ponton lub nawet łódkę na przyczepce.


Już wiemy 🎵 tam wodowaliśmy 👍 Stoi tam taka rozwalona honda CRX.

Rano tj. ok. 5-tej stało zaledwie parę aut, część z przyczepkami ale przy spłynięciu ok. 16 cały parking był zastawiony :)

CX
07.07.2012 15:51 · Odpowiedź #35391
Jak pływam to widzę że są miejsca gdzie można by to było zrobić w serocku nad samą wodą. Nie które są ogrodzone szlabanem ale są też nie ogrodzone.
BR
07.07.2012 16:42 · Odpowiedź #35392
Potwierdzam że w ok. mostu w Wierzbicy można dojechać nad wodę. Patrząc od Wierzbicy za mostem w lewo...tzw Łacha.
Z6
19.07.2012 12:18 · Odpowiedź #35697
Witam!Czy da się teraz w te wichury normalnie stanąć nad ZZ i połowić z opadu tak aby nie wypaść za burtę?
AW
19.07.2012 17:53 · Odpowiedź #35700
Wypasc moze nie wypadniesz ale mozesz zostac przewodnikiem pradu:nie:
CX
20.07.2012 21:20 · Odpowiedź #35735
Dziś byłem, wiatr spory ale za burtę na pewno nie było łatwo wypaść:). Wynik to nie wymiar szczupaczek, wzdręga na boczny i wyjęte sznury kłusoli z hakami z pod wierzbickiego. Miła niespodzianka bo na sznurach 4 gumy w dobrym stanie :).
PA
@piecia (edytowany 13 lat temu)
08.09.2012 19:59 · Odpowiedź #37089
Dzisiaj postanowiłem wypróbować nowy nabytek w postaci kijka Daiwa True Flight ST 2,7/10-40g ( dzięki Wojtku!). Do tego okazja odpalić silniczek który cztery sezony wody nie widział (oprócz co sezonowych przepaleń w basenie :) ) Minuta jazdy i jestem w legionowskiej 13-tce, pakuje majdan na łódkę podpinam zewnętrzny zbiornik paliwa i pierwszy ZONK, grucha do pompowania dziurawa, pękła. Nic to, lejek i leje bezpośrednio do silnika. Oczywiście przelewam, paliwo w łódce, na rękach i …plama na wodzie :/ Czuję się podle. Jeżeli jutro przeczytam o katastrofie ekologicznej, sam zgłoszę się na policje.
Napłynięcie na pierwszy ładny uskok, kotwica i jazda po podstawie uskoku. Kijek podparty młynkiem Red Arc 10300 z nawiniętą plecionka Daiwy 0,14. Na końcu główka 15g z motoroilem Mannsa. Dosłownie po pierwszym podniesieniu przynęty „pstryk”:] Dociągam wabia do łodzi i pakuje go mniej więcej w to samo miejsce. Po trzecim przekręceniu korbki powtarza się charakterystyczne szybkie pstrykniecie. Kij znakomicie oddaje te subtelne pstryki, jak i wszystkie inne dotknięcia dna, małż i innych. Ale to przecież kijek szczupakowy. Szybka decyzja zmiany wędki na sandaczową wyklejankę, wiekowy ale ulubiony Mikado Lexus Sensitive 2.7m/cw up 25g. Bardzo fajny blank, jedynie przelotki należało zmienić , tu podziękowania dla p.Irka Matuszewskiego. Ta sama przynęta ląduje na stoku i stosuje już typowy opad. Brań nie ma. Kolejne rzuty bez zmian. Nic to, trzeba się przeflancować. Przypominam sobie miejsce, z którego kilka lat temu, wraz z przyjacielem, wyciągaliśmy ponad półmetrowe okonie. Oczywiście nie spodziewam się wiele ale jakoś z sentymentu postanawiam odwiedzić miejsce. Napływanie trochę zajmuje, nie łowiłem tutaj od lat. Według echa wygląda podobnie, jeżeli będą psiochy* i patyki, to tu. Kotwica do wody, Lexus do ręki i tutaj spotyka mnie drugi ZONK. Kawałek szczytówki wraz z dwiema przelotkami wdzięcznie zjeżdża po plecionce na wabia :/ Tutaj padły dwa popularne słowa, których nie przytoczę. Sami sobie dopowiedzcie. Szybka analiza sytuacji i już wiem, że zdeptałem albo „zdupiałem” wędkę podczas walki z liną i kotwicą. Na pokładzie mam True Flighta, Feelinga do paproszenia i Nexave do trolla. Zaje..cie, wszystko tylko nie sandacz:/ W zasadzie do tego łowiska pasuje paproszek na bocznym troku, ale korci mnie nowa wędka i zabawę zaczynam właśnie nią. Szybko orientuję się, że napłynięcie perfekcyjne, są psiochy* i gałęzie! Jednak o klasycznym przeprowadzaniu przynęty nad dnem nie ma mowy, zaczepy uniemożliwiają to. Pozostaje jiggowanie wędką szczupakową:] I tu miłe zaskoczenie, na twardym odbicia bardzo dokładnie zauważalne i wyczuwalne na dolniku. Od mulistego dna sygnał ledwo wyczuwalny. Za to każda muszelka czy patyk przekazywane są bardzo ładnie. Na wodzie spora fala, znosi mnie kilka metrów z powodu zbyt krótkiego „dyszla” kotwicy. Zauważam błąd w napłynięciu, zamiast schodzić wabiem ze szczytu ku podstawie uskoku dna, wciągam wabia pod górę, zatem zero finezji, opad praktycznie nie istnieje, plecionka szoruje po małżowisku i gałęziach. Zwijam agresywniej z zamiarem przestawienia się gdy nagle jebud! Ryba trzepie mordą na boki co idealnie czuje i widzę na kijku, kilka miarowych odejść i kaczodzioby ląduje w łódce. Na oko 60cm, miarka pokazuje 52. Uśmiecham się w duchu, że to typowe wędkarskie przekłamanie :) Postanawiam jeszcze nie poprawiać pozycji łódki. I tak kolejne rzuty dają dwa okonie, każdy ponad 30cm. Szukam telefonu by podenerwować kumpla, który w ostatniej chwili zrezygnował z łowienia i tu trzeci ZONK, telefon został w aucie. Żona pomyśli, że utonąłem:] Trudno, nie wracam do stanicy. Kolejny szczupak spada mi przy burcie, w wodzie wydaje się większy od pierwszego. Dziadek na łódce, którego miałem daleko za plecami, nagle pojawia się 20 metrów ode mnie. Zastanawiam się kiedy dostanę jego ołowiem w plecy, stara się usilnie ładować przynętę tam gdzie ja.
Mógłbym opisać każde branie i każdą rybę z którą miałem kontakt, ale to miała być tylko krótka relacja do wątku „Wieści znad Zalewu Zegrzyńskiego”. Zatem by nie zanudzać podsumuję, od 9-tej do 16-tej złowiłem sześć wymiarowych szczupaków i owe dwa okonie. Największy esox mierzył 76cm. Poza tym dwa straciłem przez własne błędy tuż przy burcie łodzi. Jedną rybę straciłem wraz z przynętą. Za późno zauważyłem, że trudny teren na dnie i wciąganie przynęty, skutecznie naruszało cienką plecionkę. Po tym błędzie co jakiś czas skracałem linkę o postrzępiony odcinek by nie narażać więcej ryb na percing. Wszystkie ryby wracały do wody. Na zaczepach straciłem około 10 główek i cały zapas gum na które były brania. Nie zmieniałem kolorku skoro był łowny.
Wędka spisała się na medal pomimo, że robiła za wklejankę:) Plecionka zdecydowanie za delikatna na targanie po psiochach*, zaraz nawijam na druga szpulę jakieś 20lb ze stajni PowerPro. :] No i …jutro powtórka:) Chociażby po to, by „nowy” nie został okrzyknięty farmazoniarzem, przylazł taki i od razu łowi. Wezmę aparat :D

*psiochy – tak potocznie nazywamy z kumplami rozległe kolonie szczeżuj pospolitych lub wielkich, nie mam pewności co to za gatunek.
MJ
09.09.2012 07:30 · Odpowiedź #37098
"...ale to miała być tylko krótka relacja do wątku „Wieści znad Zalewu Zegrzyńskiego” ..." przecież to tekst na główną a nie krótka relacja 😄
bysior
09.09.2012 09:39 · Odpowiedź #37105
@piecia - fajne pióro, super się czytało 👏 Następną relację z fotami widzę na głównej :D
PA
@piecia (edytowany 13 lat temu)
09.09.2012 13:44 · Odpowiedź #37114
Dzięki za miłe słowo. Lecz dzisiaj naprawdę telegraficzny skrót. Łeb mi pęka.
Stało się to czego się obawiałem, słońce i flauta. Szczupaki nie dopisały. Prawie. Pierwsze branie miałem około 10-tej, okonek.



Zaraz po nim sumek, 72cm.





Aparatu oczywiście nie wziąłem, ale miałem telefon. Niestety nie zauważyłem, że rozdziałka i kompresja na potrzeby MMS-ów ustawiona i zdjęcia podłej jakości. W normalnej sytuacji w ogóle bym ich nie publikował, ale wiecie..farmazon:) Po jakiejś godzinie kolejny sumek i kolejny okoń.





Sum niewymiarowy, okoni nie mierzyłem, na oko 25-30cm. A teraz dlaczego napisałem o braku brań szczupaków „prawie”. Ano około 13-tej słyszę za plecami:
- Piecia, to ty?
- Zależy kto pyta -rzuciłem bez odwracania się. –Nie mam drobnych, możecie mi kotwice umyć na światłach.
Oczywiście poznałem po głosie kto to. Okazało się, że to kumple zza Buga :D No i prawem leszcza, w przeciągu kilku minut, wyjęli mi spod nosa dwa ładne szczupaki. Pomyślałem, że należało im się, wypalili cały zapas paliwa by do mnie dopłynąć, nie zwróciwszy uwagi, że nie mają baniaczka z zapasem na powrót. Chwilę się zastanawiałem, czy ich zatankować za podebranie ryb, silne chłopy, na pagajach jakoś by dali rade do wieczora :D Ot i „prawie” wyjaśnione.
MJ
09.09.2012 14:40 · Odpowiedź #37116
Strasznie skromny łowca z Ciebie Piecia 😄 😄😄 na zegrzyńskiej pustyni takie wyniki to nie lada sukces 😏
PA
10.09.2012 15:32 · Odpowiedź #37180
Dzisiaj przez 4 godziny ani jednego brania. U innych zaobserwowałem łącznie około 10 sztuk esoxów w foliowych workach. Był w nich też boleń. Człowiek nie świnia, wszystko zeżre...
Jutro kolejne podejście.
M0
10.09.2012 18:00 · Odpowiedź #37186
Wczorajszy dzień na wodzie dał kilka okonków i tego szczupaczka 64cm i jakieś 2-3kg (brak wagi) ogólnie zalew nierozpieszcza mnie raczej próbuje zniechęcić ale trzeba walczyć.....ogólnie mało wiadomości znad zalewu w tym roku
DSC_0055.JPG

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.