Wieści znad Zegrza
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
Bysior mi wczoraj opowiadał o czółnie 🤪 jak tak dalej pójdzie to płynęli na deskach do prasowania 😄
Z tego co widzieliśmy to było 2 w aluminiowym czółnie Lindera. Jeden miał kombinezon pływający a drugi niestety nie. Mieli fart, bardzo szybko ruszyły 3 łodzie na ratunek. Gościa bez kombinezonu wyciągnęli od razu. Drugi w wodzie trzymał echo i to co mu się udało uratować.[hr]
Gdybyśmy z Bysiorem spłynęli 5 minut później to pewnie my byśmy ich ratowali też. Bysior fotki robił podczas akcji to może wstawi ku przestrodze.
Gdybyśmy z Bysiorem spłynęli 5 minut później to pewnie my byśmy ich ratowali też. Bysior fotki robił podczas akcji to może wstawi ku przestrodze.
Wrzucam kilka zdjęć z ostatniego dnia w tym roku, kiedy jeszcze można łowić przy moście z Zegrzu. Brań mieliśmy sporo, najwięcej do godziny dziesiątej rano, potem już trochę ucichło... Ciężko było zaciąć te delikatne pstryknięcia na głębokościach 8-13 metrów... udało się tylko raz. Ludzi mnóstwo, widzieliśmy hol około metrowego sumka i szczupaka około 3 kilogramów. Kilka fotek z nad Zalewu:
Co do akcji ratowniczej tych dwóch gości:
Mieli fart, że nic się nie stało.... 🤪
Co do akcji ratowniczej tych dwóch gości:
Mieli fart, że nic się nie stało.... 🤪
Chłopaki fajny dzień spędziliście pełen atrakcji. A ta trzecia fotka-bajka. Który ma takie celne oko i umiejętności. Zdjęcie klasa.
Fajny mieliście wypadzik,a i zdjęcia super nie wspomnę już o łowisku👏👏
BI
05.11.2009 17:31 · Odpowiedź #5150
Jutro na zegrze czas , może coś się skusi i jakieś nowe fotki będą
Byłem z kumplem tydzień wcześniej.W okolicach mostu i na "dołach" przy chyba 63 czy 65 łodzi pzrestałem liczyć ale pewnie było ok.200 jednostek pływających.Łowiliśmy koło "elektrycznej" bo tam było pusto.Kolega zaliczył obcinkę ładnego szczupaka 60+ pod samą burtą.
Przepłyneliśmy w okolicę koncentracji wojsk ale zajeliśmy rubież łowną 50-60m od zgrupowania armii "Środek" .
W pierwszym rzucie trafiłem w pysk sandacza 62cm a trochę później kolega ponad 70cm szczupaka
(chyba 74).Obserwatorzy zgrupowania pokazywali nas sobie palcami co świadczy o braku wychowania,może też dlatego że chyba około 10 sandaczy krótkich wypuściliśmy.
Po 15:00 wróciliśmy pod "elektryczną" gdzie kolega dołowił sandacza takiego jak mój i stoczył pojedynek na przeciąganie plecionki ze szczupakiem chyba sporo większym od tego co miał wcześniej ale że łowił tradycyjnie bez wolframu to ryba stosując swoje metody (czyt. zęby)
przegryzła plecionkę.
Przepłyneliśmy w okolicę koncentracji wojsk ale zajeliśmy rubież łowną 50-60m od zgrupowania armii "Środek" .
W pierwszym rzucie trafiłem w pysk sandacza 62cm a trochę później kolega ponad 70cm szczupaka
(chyba 74).Obserwatorzy zgrupowania pokazywali nas sobie palcami co świadczy o braku wychowania,może też dlatego że chyba około 10 sandaczy krótkich wypuściliśmy.
Po 15:00 wróciliśmy pod "elektryczną" gdzie kolega dołowił sandacza takiego jak mój i stoczył pojedynek na przeciąganie plecionki ze szczupakiem chyba sporo większym od tego co miał wcześniej ale że łowił tradycyjnie bez wolframu to ryba stosując swoje metody (czyt. zęby)
przegryzła plecionkę.
Nie chcę "burzyć wody na forum" i się czepiać ale przkaż koledze że najprawdopodobniej ma 2 szczupaki na sumieniu , jak zażarły głęboko to hak z pyska sam nie wypada..., potem trudno takiej rybie polować
Tam gdzie jest możliwośc złowienia szczupaka nalezy łowić tylko z przyponem.
Jakiś czas temu kolega w Pogorzelcu złapal szczupaka koło 50cm, z pordzewiałą blachą na kawałku żyłki w pysku, szczukak miał dosłownie przyklejony brzuch do kregosłupa, na szczęście blacha została wyjęta i szczupak wrócił do wody.
Tam gdzie jest możliwośc złowienia szczupaka nalezy łowić tylko z przyponem.
Jakiś czas temu kolega w Pogorzelcu złapal szczupaka koło 50cm, z pordzewiałą blachą na kawałku żyłki w pysku, szczukak miał dosłownie przyklejony brzuch do kregosłupa, na szczęście blacha została wyjęta i szczupak wrócił do wody.
ale przkaż koledze że najprawdopodobniej ma 2 szczupaki na sumieniu
Przekazać mogę ale obawiam się że nie posłucha.Ten większy pewnie miał ponad 80cm więc wrócił by do wody,ten mniejszy jako że był w ustalonym przez nas dawno temu wymiarze konsumpcyjnym już niekoniecznie.
Nie wiem czy któryś z Was sięga tak daleko pamięcią ale chyba gdzieś tak w latach 70 albo 80 XXw Holendrzy przeprowadzali doświadczenia ze szczupakami,zapodali 60 rybom po kotwicy do paszczy i głębiej i okazało się
że szczupak w okresie od 6 do 8 tygodni pozbywa się żelastwa.Nie będę zmyślał że wiem jak ale z gdzieś tak w podobnym okresie Kanadyjczycy też takie experymenta prowadzili i tutaj zapamiętałem że kwasy żołądkowe ryby niszczą metal.
Nie mam pojęcia jak w obenym okresie przyjeliby takie rodzaje badań no killery czy ekolodzy ale metody badań prawdopodobnie musiały by pozostać tajne.
To ciekawa uwaga, może niekoniecznie w tym wątku bo to wieści znad wody.
Ja praktycznie zawsze używam czegoś co zabezpiecza przed obcinką bo czasem małe szczupaczki tak dają że szukając okonków został bym z pustym pudełkiem.
Natomiast uważam że optymalnym rozwiazaniem jest stosowanie haków bezzadziorowych. Tyle że w tym przypadku trzeba już cały czas kontrolować co się dzieje na kiju.
Ja praktycznie zawsze używam czegoś co zabezpiecza przed obcinką bo czasem małe szczupaczki tak dają że szukając okonków został bym z pustym pudełkiem.
Natomiast uważam że optymalnym rozwiazaniem jest stosowanie haków bezzadziorowych. Tyle że w tym przypadku trzeba już cały czas kontrolować co się dzieje na kiju.
A ja chciałbym powiedzieć, że bardzo mi się zarówno relacja Sachy z połowu jak i forma przekazu podobała!
Krótko, zwięźle, po wojskowemu!😄
Tylko mi jakiejś fotki brakło.
A do tego wyprawa okraszona konkretnymi rybami!
Brawo!👏
I jeszcze prośba do Artura.
Myslę, że mógłbyś założyć wątek o tym, kiedy z przyponem, a kiedy bez.
Bo to temat istotny napewno i wart odświeżania, nawet jeżeli już kiedyś na podobne tematy rozmawialiśmy.
Krótko, zwięźle, po wojskowemu!😄
Tylko mi jakiejś fotki brakło.
A do tego wyprawa okraszona konkretnymi rybami!
Brawo!👏
I jeszcze prośba do Artura.
Myslę, że mógłbyś założyć wątek o tym, kiedy z przyponem, a kiedy bez.
Bo to temat istotny napewno i wart odświeżania, nawet jeżeli już kiedyś na podobne tematy rozmawialiśmy.
Sacha ale skad kwas zoladkowy
ma sie wziac w pysku albo przelyku????
Powiedz koledze zeby zakladal przypony nie ma co liczyc ze szczupaki sobie poradza z zelastwem
ma sie wziac w pysku albo przelyku????
Powiedz koledze zeby zakladal przypony nie ma co liczyc ze szczupaki sobie poradza z zelastwem
Ja znam też historie, że ryba złowiona na wędkę i później wypuszczona nie ma szans na przezycie. Podobno niejedna nacja takie badania przeprowadziła.
Historia, badania itp. Jest tego wiele, często zupełnie przeciwstawnych, a zapamiętujemy i powtarzamy te, które są dla nas najwygodniejsze ;) Przypon w braniach nie przeszkadza (nawet podczas łowienia kleni) dopóki nie zaburza pracy przynęty. Trudno zaburzyć pracę gumki na główce ponad 10g.
Tez namawiam do stosowania takiego wynalazku.
Kolega rok temu zaliczył obcinkę. Po kilku minutach wypłynął szczupak z zapchanym gumką pyskiem... Pewnie nie raz też sobie ryba da radę, ale czy nie lepiej założyć chociaż kawałek własnoręcznie zaciśniętego, taniego przyponu z linki dragonowskiej?
;)
Historia, badania itp. Jest tego wiele, często zupełnie przeciwstawnych, a zapamiętujemy i powtarzamy te, które są dla nas najwygodniejsze ;) Przypon w braniach nie przeszkadza (nawet podczas łowienia kleni) dopóki nie zaburza pracy przynęty. Trudno zaburzyć pracę gumki na główce ponad 10g.
Tez namawiam do stosowania takiego wynalazku.
Kolega rok temu zaliczył obcinkę. Po kilku minutach wypłynął szczupak z zapchanym gumką pyskiem... Pewnie nie raz też sobie ryba da radę, ale czy nie lepiej założyć chociaż kawałek własnoręcznie zaciśniętego, taniego przyponu z linki dragonowskiej?
;)
MO
09.11.2009 17:02 · Odpowiedź #5195
Słyszał ktoś o sumie 50 kg złowionym koło mostu w ten weekend?
BI
09.11.2009 18:08 · Odpowiedź #5196
Oczywiście że tak
W zeszły weekend padła 205 tka -oczywiscie wypuszczona:)
Mnie też Zalew raczej nie popieścił, więc dopisuję się do prośby ;)
Bondarenko, napisz co tam w piątek na zalewie się działo. Ja o 11 odpuściłem. Plusem jedynym było spotkanie z policyjną motorówką. Okazało się, że od 6 lat patroluje ZZ mój kumpel z podstawówki. Nie widziałem się z nim o 1995 więc naprawdę zdziwiony byłem.
BI
10.11.2009 13:35 · Odpowiedź #5215
W piątek ładnie sandacze gryzły , złowiliśmy 5szt. największy miał 59cm , a w sobote nawet puknięcia nie mieliśmy , a w niedziele pare szczupaków i metrowy sumek. Jutro jade męczyć Domaniów.
BI
14.11.2009 11:45 · Odpowiedź #5281
Tego suma złowiłam, w tamtym roku pod koniec września , co prawda nie na Zegrzu, a na Domaniowie, temperatura powietrza była na pewno ponizej 5 stopni C.
Zatem popróbuj w przyszłym roku koniec września , lub w pazdzierniku, to może tez ci się uda ;-)
połamania ;-)
Aneta
Zatem popróbuj w przyszłym roku koniec września , lub w pazdzierniku, to może tez ci się uda ;-)
połamania ;-)
Aneta
OT
Ci co byli pod koniec września pamiętają co stało się z sumem. Aneta go wypuściła.
Wcześniej w maju Paweł wypuścił pięknego okonia.
O tym jakoś nikt tu nie wspomina i bo lepiej powiedzieć że walą wszystko w łeb i już jest dobry temat.
Dla uściślenia powiem że na zawodach w tym roku Paweł wypuścił wszystkie ryby, co do jednej :dokuczacz:
Ci co byli pod koniec września pamiętają co stało się z sumem. Aneta go wypuściła.
Wcześniej w maju Paweł wypuścił pięknego okonia.
O tym jakoś nikt tu nie wspomina i bo lepiej powiedzieć że walą wszystko w łeb i już jest dobry temat.
Dla uściślenia powiem że na zawodach w tym roku Paweł wypuścił wszystkie ryby, co do jednej :dokuczacz:
B7
15.11.2009 15:30 · Odpowiedź #5306
Dla uściślenia powiem że na zawodach w tym roku Paweł wypuścił wszystkie ryby, co do jednej :dokuczacz:Potwierdzam👏
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.