Wieści znad Zegrza
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
Sandałki tylko krótkie plus kilka fajniejszych kopnięć... tylko tyle :( Bysior - to jest cienki fluorokarbon - okoniom smakuje :)
mam pytanko;
gdzie (mając do dyspozycji auto terenowe) można zwodować łódkę w okoicach Kani polskiej? najlepiej nieodpłatnie? a potem w nocy gdzie trzymać auto żeby było w miarę bezpieczne?
Najlepiej nieodpłatnie :)
gdzie (mając do dyspozycji auto terenowe) można zwodować łódkę w okoicach Kani polskiej? najlepiej nieodpłatnie? a potem w nocy gdzie trzymać auto żeby było w miarę bezpieczne?
Najlepiej nieodpłatnie :)
W kani polskiej można zrzucić łódkę przy starym krowim moście w właściwie jego resztkach a co do trzymania auta to raczej nie pomogę ja jeśli już to wole zrzucić łódkę w Wierzbicy zapłacić za parking i mieć z głowy temat bezpieczeństwa samochodu i przyczepy.
Około godziny 6.30 wypożyczyliśmy łódkę w stanicy w Serocku. Tom76 i ja mieliśmy nadzieję na wielkie ryby, tym bardziej że Tomek zamontował na łódce najnowszy cud techniki - echosondę z bocznym sonarem. Pakowanie sprzętu zajęło nam dłuższą chwilę (dwa przetworniki, echo, akumulator, kilka wędek, prowiant, silnik i zbiornik z paliwem) dzięki czemu mieliśmy okazję posłuchać opowieści o Zegrzu i południowych zbiornikach zaporowych od spotkanego na przystani wędkarza ( ten Pan mówił, że kiedyś był w kadrze spinningowej, poznajecie? ).
Obok przystani spławikowiec w porannym brzasku wyciągał co chwilę całkiem ładne płocie i krąpie.
Po około 40 minutach udało nam się odbić od pomostu i wypłynąć na wodę. Złapaliśmy telefoniczny kontakt z Moniką i Bizonikiem, którzy z Zegrza płyną w stronę Jadwisina, my natomiast postanowiliśmy obłowić okolice filarów mostu we Wierzbicy.
Mimo pięknych widoków na echosondzie, nie mieliśmy żadnego brania. Natomiast ja przez nieuwagę straciłem prawie całą szpulę nowej plecionki Infinity Daiwy, ale to dłuższa historia 🤪
Sternik Tom76 kieruję naszą łódkę w stronę Jadwisina, Moniki i Bizonika.
Zacumowaliśmy w okolicy plaży w Serocku, namierzyliśmy tam kamienistą rafkę umiejscowioną na dużym polu piasku. Miejsce wydawało się obiecujące, niestety po godzinie dokładnego obławiania udało mi się złowić okonka wielkości porównywalnej do dłoni... W końcu przypłynęli do nas Drakersi! 😄
Słońce paliło okropnie, więc udaliśmy się na krótką przerwę w łowieniu do przystani w Serocku. Bizonik poświęcił czas na szykowanie kolejnych przynęt...
... Szalona na chwilę przyjemności...
... ja na robienie fotek ...
... i za chwilę znów wypłynęliśmy na wodę, tym razem w kierunku ujścia Bugu.
Niestety nie mieliśmy nawet jednego puknięcia, Szalona i Bizonik popłynęli dalej, a my skierowaliśmy się w stronę naszej przystani.
Mimo tego, że ryby nie dopisały, wędkowanie takim towarzystwie to sama przyjemność! Do zobaczenia ponownie nad wodą!
Obok przystani spławikowiec w porannym brzasku wyciągał co chwilę całkiem ładne płocie i krąpie.
Po około 40 minutach udało nam się odbić od pomostu i wypłynąć na wodę. Złapaliśmy telefoniczny kontakt z Moniką i Bizonikiem, którzy z Zegrza płyną w stronę Jadwisina, my natomiast postanowiliśmy obłowić okolice filarów mostu we Wierzbicy.
Mimo pięknych widoków na echosondzie, nie mieliśmy żadnego brania. Natomiast ja przez nieuwagę straciłem prawie całą szpulę nowej plecionki Infinity Daiwy, ale to dłuższa historia 🤪
Sternik Tom76 kieruję naszą łódkę w stronę Jadwisina, Moniki i Bizonika.
Zacumowaliśmy w okolicy plaży w Serocku, namierzyliśmy tam kamienistą rafkę umiejscowioną na dużym polu piasku. Miejsce wydawało się obiecujące, niestety po godzinie dokładnego obławiania udało mi się złowić okonka wielkości porównywalnej do dłoni... W końcu przypłynęli do nas Drakersi! 😄
Słońce paliło okropnie, więc udaliśmy się na krótką przerwę w łowieniu do przystani w Serocku. Bizonik poświęcił czas na szykowanie kolejnych przynęt...
... Szalona na chwilę przyjemności...
... ja na robienie fotek ...
... i za chwilę znów wypłynęliśmy na wodę, tym razem w kierunku ujścia Bugu.
Niestety nie mieliśmy nawet jednego puknięcia, Szalona i Bizonik popłynęli dalej, a my skierowaliśmy się w stronę naszej przystani.
Mimo tego, że ryby nie dopisały, wędkowanie takim towarzystwie to sama przyjemność! Do zobaczenia ponownie nad wodą!
Zastanawiam się tylko nad tymi zielonymi rurami ?
(pierwsze i ostatnie foto)
do czego one służą ? :)
(pierwsze i ostatnie foto)
do czego one służą ? :)
Te zielone rury to osłony stalowych rurek do cumowania łódek.
Wyprawa była zacna pierwszy raz udało mi się spłynąć z zalewu nie mając ryby w reku.
Wyprawa była zacna pierwszy raz udało mi się spłynąć z zalewu nie mając ryby w reku.
Skwarno widac było. Ze zdjęc niemal bije ten żar, jakiego Wszyscy żemy w tym czasie doświadczali.
Wczoraj z Pawłem, nie mogąc doczekać się wieczornego spotkania z Drakersami, wybraliśmy się nad Zalew.
Pogoda była niezła, ciśnienie wymarzone, mimo to rybki nie chciały współpracować zbyt bardzo (szczególnie ze mną).
Co niezwykle ciekawe - w większości przypadków brały po tej stronie łódki, po której nie łapałem ja - tylko Paweł.....🤔
Może to dlatego, że był bardziej zdesperowany:bezradny:?
Wszak już w pierwszej akcji na łódce zaliczył drobną kąpiel, co zaowocowało opalaniem jednej stopy przez cały dzień😄
Po za tym ja zrobiłem błąd, pierwszego szczupaczka wypuściłem z podbieraka nawet go nie dotykając, co mój kompan skwitował wyraźną dezaprobatą.
I miał rację, moja ręka przez kolejny spory czas rybą "nie pachniała"!!!!
Generalnie połapaliśmy małe szczupaczki i okonki, rybą dnia był okoń trzydziestak Pawła z trollingu.
Ale wyprawa jak zawsze - udana👋!!!
Pogoda była niezła, ciśnienie wymarzone, mimo to rybki nie chciały współpracować zbyt bardzo (szczególnie ze mną).
Co niezwykle ciekawe - w większości przypadków brały po tej stronie łódki, po której nie łapałem ja - tylko Paweł.....🤔
Może to dlatego, że był bardziej zdesperowany:bezradny:?
Wszak już w pierwszej akcji na łódce zaliczył drobną kąpiel, co zaowocowało opalaniem jednej stopy przez cały dzień😄
Po za tym ja zrobiłem błąd, pierwszego szczupaczka wypuściłem z podbieraka nawet go nie dotykając, co mój kompan skwitował wyraźną dezaprobatą.
I miał rację, moja ręka przez kolejny spory czas rybą "nie pachniała"!!!!
Generalnie połapaliśmy małe szczupaczki i okonki, rybą dnia był okoń trzydziestak Pawła z trollingu.
Ale wyprawa jak zawsze - udana👋!!!
Ale mi się Pawły pomieszały w trakcie czytania relacji🤪😄.Widzę Bizonika a tu post wstawił Paweł.Ale to wszystko pikuś przy tym że było fajnie👍
Tak tak wypad był prima sort po za porannym moczeniem nogi w wodzie i stłoczeniem piszczeli było super.
Choć rybki nie dopisały to było fajnie udało się zaobserwować białą czaple i prawdopodobnie nurogęś. Mam nadzieje ze fotki wyszły i Paweł je dołączy.
Choć rybki nie dopisały to było fajnie udało się zaobserwować białą czaple i prawdopodobnie nurogęś. Mam nadzieje ze fotki wyszły i Paweł je dołączy.
Czy ta dziwnie biała czapla :P siedziała na takiej wąskiej wyspie przed mostem we Wierzbicy? :)
ps. No chyba że to nie czapla.... ale nic dodać nic ująć - czapla jak w mordę strzelił!
ps. No chyba że to nie czapla.... ale nic dodać nic ująć - czapla jak w mordę strzelił!
Aaaaa.... dopiero teraz się doczytałem - że jednak biała czapla jak pisze Bizonik :) Po sprawdzeniu w Wikipedii:
W Polsce nieliczny ptak lęgowy, licznie zalatujący. Do niedawna czapla biała jedynie zalatywała do Polski. Obecnie jest u nas także nielicznym ptakiem lęgowym. Wcześniej północny zasięg gniazdowania przebiegał przez Czechy i Słowację, obecnie następuje ekspansja tego gatunku na północ. Pierwszy przypadek gniazdowania w Polsce odkryto w 1997 r. nad Biebrzą, obecnie znane są również lęgowiska m.in. na zbiorniku Jeziorsko[3] i w ujściu Warty w Słońsku.
W Polsce nieliczny ptak lęgowy, licznie zalatujący. Do niedawna czapla biała jedynie zalatywała do Polski. Obecnie jest u nas także nielicznym ptakiem lęgowym. Wcześniej północny zasięg gniazdowania przebiegał przez Czechy i Słowację, obecnie następuje ekspansja tego gatunku na północ. Pierwszy przypadek gniazdowania w Polsce odkryto w 1997 r. nad Biebrzą, obecnie znane są również lęgowiska m.in. na zbiorniku Jeziorsko[3] i w ujściu Warty w Słońsku.
Bysiorku od zeszłego roku 3 pary gniazdują nad zalewem.
nad narwią też kilka razy widziałem czaple białą w okolicach pułtuska...
W niedzielę byłem w Zegrzu. Zawody z koła. Okonie brały bardzo himerycznie. Po około 4 godz. zrezygnowałem z troka na rzecz kopyta i opadu - też nic. W międzyczasie ciągłe zmiany gum. Zmiana taktyki na wleczonego i tu zapiął się jeden wymiarowy szczupaczek. Ogólnie było bardzo słabo.
A przecież mówiłem jak wracaliśmy z pikanterii ze szkoda czasu :)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.