Zmiany, zmiany - idzie ku lepszemu (?)

Zmiany, zmiany - idzie ku lepszemu (?)

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2012

Zmiany, zmiany - idzie ku lepszemu (?)

Sezon wędkarski 2012

Odpowiedzi

96 odpowiedzi · 79,787 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
AR
26.10.2012 13:44 · Odpowiedź #39046
Koledzy. Sory słyszałem też o jakichś Koleżankach. Może troszeczkę nie w temacie, ale jeśli kogoś wybieramy w jakimś celu to róbmy to z głową (niestety wypowiedź poparta własnymi błędami) W tym roku rozdałem swoim "strażnikom SSR 😄" 17 blach. W patrolach udział bierzemy tylko we trzech, każdy ponad 250 godzin na wodzie, czterech aresztowanych przekazanych policji, 750mb. sieci, 15 akcji z PSR.
Jeśli ma iść ku lepszemu to podejmujmy naprawdę przemyślane decyzję a ludzi których wybraliśmy rozliczajmy bez taryfy ulgowej.
HE
26.10.2012 13:51 · Odpowiedź #39047
Artur masz wiele racji, ale takie kwestie dyskutujmy gdzie indziej.
Wysłałem Ci namiary w wiadomości prywatnej.
AR
26.10.2012 14:07 · Odpowiedź #39048
hlehle. Z ostatnią wypowiedzią troszkę się rozpędziłem, ale poprzednia jak najbardziej w temacie. A na priwie nic nie mam !?
HE
26.10.2012 15:09 · Odpowiedź #39049

hlehle. Z ostatnią wypowiedzią troszkę się rozpędziłem, ale poprzednia jak najbardziej w temacie. A na priwie nic nie mam !?


Wysłałem jeszcze raz.
HE
27.10.2012 21:18 · Odpowiedź #39124
Koło nr 1 Warszawa - Śródmieście
3

Koło nr 2 Warszawa
1

Koło nr 3 Warszawa-Mokotów
3

Koło nr 4 Warszawa
6

Koło nr 5 Warszawa Praga Północ
3

Koło nr. 6 Warszawa-Wola
5

Koło 13 w Legionowie
4

Koło nr 28 Warszawa-Ursynów
2

Koło Środowiskowe nr 44 Twierdza Modlin
1

Koło nr.70 Przasnysz
1

Chętni do zmiany koła
2

Co ciekawe w wielu kołach wcale nie musi dochodzić do zmiany władz, ponieważ mają podobne pomysły jak my, ale do tej pory byli w mniejszości i nie udawało się przebić na szczeblu okręgowym :)
@Paweł (edytowany 13 lat temu)
28.10.2012 14:22 · Odpowiedź #39145
Przyznaję bez bicia – musiałem sprawdzić w karcie do jakiego koła należę…

Myślę, że warto popróbować. Zmian tak od razu nie uda się zrobić, to pewne. Ale w przypadku braku jakiejkolwiek próby – sami sobie będziemy winni…
Miałbym prośbę do kogoś kto orientuje się w temacie o krótkie przybliżenie (najlepiej w tym wątku) jak to wszystko działa. Czyli jak często są organizowane zebrania w kole, czy w kole wybory są dokonywane co rok czy rzadziej, czy są one w tych terminach co jakieś spotkania sprawozdawcze itp (tak dla orientacji - trochę skrótowej teorii poproszę). Jak to się potem ma do wyższych szczebli…
Ja ze swej strony chętnie przyłączę się do inicjatywy Daniela bo jest tego warta…

Należę do koła nr 5 – W-wa Praga Płn.

Tak z ciekawości wszedłem na stronę tego koła – o żadnych zebraniach chyba słowa nie ma…. Aczkolwiek mail do koła znalazłem więc w razie co – będzie gdzie spytać (tylko czy otrzymam odpowiedź?). Choć w razie co z buta na Twardą też nie problem się przejść przecież...
A tak na marginesie – w jakim najbliższym terminie może coś się dziać?

PS. Droga zapewne długa do normalności - polecam poczytać listopadowy numer WŚ - tam prawnik analizuje "Co może koło PZW"
AR
28.10.2012 17:13 · Odpowiedź #39149
Raz w roku "o ile pamiętam, do końca Marca" walne zgromadzenie sprawozdawcze

Raz na cztery lata " w takim samym terminie " walne zgromadzenie sprawozdawczo wyborcze

Zawsze masz prawo pojawić się na zebraniu zarządu " w naszym kole co dwa tygodnie"

Przepraszam że spytam, ale skoro kolego nie wiedziałeś do jakiego koła należysz to pewnie nie wiesz też
kto jest prezesem i jaki jest skład zarządu, Więc co chcesz zmieniać🤔
28.10.2012 18:28 · Odpowiedź #39163
Inicjatywa Daniela, o ile Go zrozumiałem, skierowana jest w dużej mierze do wędkarzy o określonej świadomości przystającej do naszych czasów, którzy jednak do tej pory biernie przypatrywali się otaczającej nas rzeczywistości nad wodami… Ja za takiego właśnie wędkarza się uważam… Bo poza kilkoma zgłoszeniami do odpowiednich służb i próbą karcenia nieetycznych wędkarzy nad wodą – nie zrobiłem nic…

A co chciałbym zmienić?
Hm…, zastanówmy się:
- aby duże ryby były jednak traktowane z należnym im szacunkiem (widełki),
- aby jeden szczupak czy sandacz wystarczył na dzień w limicie,
- aby nie było rybaków na naszych ogólnodostępnych wodach, o ile to możliwe, a jeżeli z jakiś powodów nie jest to możliwe to chociaż, żeby byli oni naprawdę kontrolowani i działali na przejrzystych zasadach,
- abym był kontrolowany więcej niż raz na trzy lata (a w latach 2010-2012 był to łącznie jeden raz),
- abym po ostrej wymianie zdań z własnym wujkiem - szarpakowcem nie zastanawiał się: „a może to on ma rację”, bo przytoczył mi kilka takich faktów tyczących „służb sprawdzających”, że włos jeży się na głowie,
- aby zgłoszenie przeze mnie faktu nocnego szarpania na moim (trudnym do dojazdu) odcinku Wisły nie skutkowało jedynie akcją „w samo południe” pod Mostem Siekierkowskim kilka dni późniewj…,
I jeszcze sporo takich „aby…” mógł bym przytoczyć, ale są to dość znane wszystkim bolączki naszego hobby…

A teraz bezpośrednio do Artura...
Właśnie dlatego dopytuję się o terminy wszelakich spotkań, bo ja nie mam w sobie misji obalania prezesa czy zarządu koła. Najpierw chciałbym poznać ich spojrzenie na sprawy żywo mnie interesujące, czy to są ludzie, którym warto zaufać - czy jednak to ludzie, których trzeba próbować wymieniać.

A czytając to co napisałeś nieco powyżej – rozumiem, że Wy zrobiliście ten swego rodzaju błąd, cytuję Ciebie:
„Patrzę na zagadnienie przez pryzmat naszego koła - 4 lata temu grupa zapaleńców ( w tym i ja ) wpada na wyborcze z rządzą zmian - udało się, zarząd w 90% nowy ( prezes bez zmian na szczęście, bo za tego człowieka pójdę z szablą w dłoni. Mocno trzyma nas wszystkich za pysk, ale dzięki niemu nie brakuje środków na nic w kole) tyle tylko że po roku połowa zrezygnowała”

I trochę mnie martwi Twoje pytanie skierowane do mnie - co ja właściwie chcę zmienić skoro nie wiem „kto jest prezesem i jaki jest skład zarządu”…
Mnie nie o Nich przecież chodzi – mnie chodzi o ryby…

Poza tym, wydaje mi się, że nie samym prezesem i zarządem koło żyje. I im więcej będzie osób chcących nawet tylko podyskutować w kole o bardziej nowoczesnym wędkarstwie – tym ogólna świadomość z czasem będzie rosła, również tych co wydają się być mało reformowalni...
AR
28.10.2012 19:18 · Odpowiedź #39169
Paweł. Jeśli źle (a widzę że tak) zrozumiałem twoje słowa to szczerze przepraszam.
Po prosto patrzę na ten wątek przez pryzmat pierwszego postu, dodanego przez hlehle.
Widzę że cel mamy taki sam.
To my, wszyscy wędkarze decydujemy co roku na walnym o tym jakie zadania stawiamy przed strukturami naszych kół, a one mają obowiązek się z tego rozliczyć.

Pozdrawiam
Artur
HE
28.10.2012 19:49 · Odpowiedź #39173

Paweł. Jeśli źle (a widzę że tak) zrozumiałem twoje słowa to szczerze przepraszam.
Po prosto patrzę na ten wątek przez pryzmat pierwszego postu, dodanego przez hlehle.
Widzę że cel mamy taki sam.
To my, wszyscy wędkarze decydujemy co roku na walnym o tym jakie zadania stawiamy przed strukturami naszych kół, a one mają obowiązek się z tego rozliczyć.


Dokładnie!
Odpowiadając na pytanie Pawła, czy rybaków można "wyrzucić"? Oczywiście jest to możliwe.
Jeśli z wielu kół jednocześnie pójdzie taki wniosek to będzie on przegłosowany przez delegatów na zjeździe okręgowym.
Oczywiście "pewni panowie" powiedzą, że się nie da, bo operaty, bo ... inne kłamstwa.
Nie wolno wierzyć tylko egzekwować. Głosowanie i później egzekucja wyniku!

28.10.2012 19:48 · Odpowiedź #39172
Artur, nie ma sprawy.
Nie ukrywam, że ja liczę, że w tym wątku pogadamy trochę o tym co można zrobić, co trzeba spróbować zrobić, a nie tylko będzie to lista osób informujących o tym do jakiego koła należą...
Żeby nie było to tylko machanie szabelkami, ale żeby za tym poszły działania.
Inicjatywa już jest - to super! Za tym MUSZĄ iść czyny!!!!!!!!
AR
28.10.2012 20:47 · Odpowiedź #39181
Oczywiście, nie widzę szans aby wniosek o usunięcie brygad rybackich nie został zatwierdzony na każdym walnym. Przecież na szczeblu kół nikt nie ma pożytku z rybaków, wyżej zaczną się schody. żadna świnia nie da sobie wybierać z koryta!
Jeśli zaatakujemy wszystkie wody jednocześnie to na 100% poniesiemy klęskę.
Może ustalmy jakąś kolejność i wspólnie pozbywajmy się ich tak łowisko po łowisku.
Drobnymi kroczkami dojdziemy do celu, jak będziemy biec to się tylko zasapiemy.
HE
28.10.2012 21:29 · Odpowiedź #39188

Oczywiście, nie widzę szans aby wniosek o usunięcie brygad rybackich nie został zatwierdzony na każdym walnym. Przecież na szczeblu kół nikt nie ma pożytku z rybaków, wyżej zaczną się schody. żadna świnia nie da sobie wybierać z koryta!
Jeśli zaatakujemy wszystkie wody jednocześnie to na 100% poniesiemy klęskę.
Może ustalmy jakąś kolejność i wspólnie pozbywajmy się ich tak łowisko po łowisku.
Drobnymi kroczkami dojdziemy do celu, jak będziemy biec to się tylko zasapiemy.


Artur, ale ale ... jakimi drobnymi kroczkami?
Jest uchwała i związek musi się dostosować.
Już nasza w tym głowa, żeby się nie wymigali.
SA
28.10.2012 22:09 · Odpowiedź #39194
Jest uchwała i związek musi się dostosować.

Nie do końca. To co ustali koło wcale nie musi przejść w okręgu, nie bo nie i tyle.
Wątpię też czy uchwała może być ważniejsza od operatu klepniętego przez Instytut Rybactwa i RZGW, pewnie tak skoro Radom,Toruń czy Siedlce jakoś to rozwiązały ale jak to zrobić nie mam pojęcia.

HE
28.10.2012 22:22 · Odpowiedź #39196

Jest uchwała i związek musi się dostosować.

Nie do końca. To co ustali koło wcale nie musi przejść w okręgu, nie bo nie i tyle.
Wątpię też czy uchwała może być ważniejsza od operatu klepniętego przez Instytut Rybactwa i RZGW, pewnie tak skoro Radom,Toruń czy Siedlce jakoś to rozwiązały ale jak to zrobić nie mam pojęcia.



@sacha, jakby to od uchwały w jednym kole zależało, to niepotrzebne by było pospolite ruszenie :)
Oczywiście, że to musi się zadziać równolegle w większości kół i dopiero wtedy to przejdzie na zjeździe okręgowym.
AR
28.10.2012 21:24 · Odpowiedź #39186
Panowie. Jakoś tak poszło, że zajęliśmy się głównie rybakami, a do tego jest odrębny wątek.
O ile walka z nimi jest myślę do wygrania, to walka z naszymi "kolegami" będzie trudniejsza.
Zwróćcie uwagę kto pojawia się na walnych. W 80% są to starsi panowie (przynajmniej u nas) którzy nie wiedzą co zrobić z wolnym czasem bo na ryby jeszcze za wcześnie (bądź za późno -kruchy lód). żadnego z nich nie widziałem jak wypuszcza coś co pływało w wodzie. W tym roku były u nas wnioski o górne wymiary, zmniejszenie limitów, ale komisja nawet nie potrzebowała liczyć głosów. Karta musi się zwrócić i koniec.
Myślę, że jak uda się przebrnąć tę pierwszą barierę na najniższym szczeblu, to dalej poleci.
AR
28.10.2012 21:52 · Odpowiedź #39192
Ja jednak uważam, że drobne ruchy z naszej strony będą mniej bolesne dla "betonu" więc łatwiej je przełkną.
Łyżeczką też się najesz, a chochlą można się zadławić.
T9
29.10.2012 07:29 · Odpowiedź #39202


Dokładnie!
Odpowiadając na pytanie Pawła, czy rybaków można "wyrzucić"? Oczywiście jest to możliwe.
Jeśli z wielu kół jednocześnie pójdzie taki wniosek to będzie on przegłosowany przez delegatów na zjeździe okręgowym.
Oczywiście "pewni panowie" powiedzą, że się nie da, bo operaty, bo ... inne kłamstwa.
Nie wolno wierzyć tylko egzekwować. Głosowanie i później egzekucja wyniku!


Ano właśnie o to chciałem zapytać bo jakoś mam wątpliwości. Na czym opierasz swoje przekonanie, ze rybaków można "wyrzucić"?. I nie pytam o kwestie proceduralne tylko merytoryczne. U mnie nie ma rybaków i chyba nigdy nie bylo, dlatego słabo sie orientuje, ale czy to nie jest tak, ze rybacy są takim samym uprawnionym do rybactwa jak PZW? Na jakiej zasadzie funkcjonują u was rybacy? Kto im wydaje pozwolenie na użytkowanie wody i kto im może to prawo odebrać, przed kim sie rozliczają itd.? Jeśli wiąże ich umowa (operat)z RZGW, to na jakiej podstawie sądzisz że PZW ma tu coś do gadania. Pytam bo jeśli się okaże, ze PZW nie ma na to żadnego wplywu to znaczy, ze robisz ludziom wodę z mózgu i organizowanie pospolitego ruszenia nie ma sensu.

SA
29.10.2012 09:40 · Odpowiedź #39214

Na jakiej zasadzie funkcjonują u was rybacy? Kto im wydaje pozwolenie na użytkowanie wody i kto im może to prawo odebrać, przed kim sie rozliczają itd.? Jeśli wiąże ich umowa (operat)z RZGW, to na jakiej podstawie sądzisz że PZW ma tu coś do gadania. Pytam bo jeśli się okaże, ze PZW nie ma na to żadnego wplywu to znaczy, ze robisz ludziom wodę z mózgu i organizowanie pospolitego ruszenia nie ma sensu.


Tomek
Obwody rybackie w okręgu mazowieckim wszystkie dzierżawi PZW od Skarbu Państwa czyli zarządzającego tymi obwodami RZGW. Na ZZ jak jest Artur napisał ale są jeszcze przecież Narew powyżej Pułtuska czy Bug aż pod Nur, jest Wisła do ujścia Pilicy i aż sporo za Zakroczym. I na tych wodach odłowy prowadzą nie etatowi pracownicy PZW tak jak na ZZ ale osoby prywatne które otrzymują od OM PZW licencje na odłowy sieciowe. Te odcinki oczywiście nie pokrywają się z długością obowdu rybackiego ale rzeki są podzielone na odcinki kilku/kilkunasto kilometrowe. Najczęściej są to osoby mieszkające w którejś z miejscowości na rzeką. Pamiętam że mogli odławiać 2x w tygodniu, że mogli odławiać tylko "białą" rybę a drapieżniki jeśli rokują szanse na pzreżycie z należytą ostrożnością mieli wypuszczać. Ryby złowione powinny być wpisane do raportu odłowów. I masz rację że ktoś to powinien kontrolować, tak powinno to robić PZW lub mogą to robić strażnicy PSR. Obawiam się jednak że ani nikt nie kontroluje rybaków (albo robi to bardzo rzadko) ani nikt nie kontroluje roaportów z odłowów. Kiedyś Marek Szymański w "WŚ" pisał o takim raporcie miesięcznym (ładnych kilka lat temu) i z ilości odłowionych ryb wysżło mu że brygada rybacka w ciągu miesiąca odłowiła ryb za jakieś 250plz 😄Zapłać ZUS, paliwo do łodzi, podatek a resztę co Ci zostanie podziel na brygadę :dokuczacz: może im by wyszło po jakieś 20-25plz/ miesięcznie.
AR
29.10.2012 08:28 · Odpowiedź #39210
Nie bardzo wiem jak jest gdzie indziej, na naszej wodzie gospodarzem jest PZW. Jedna z ekip rybackich to etatowi pracownicy związku, a dwie pozostałe według mojej wiedzy pozwolenia otrzymują także od PZW.
T9
29.10.2012 11:55 · Odpowiedź #39221
No to ja w takim razie nie rozumiem dlaczego Okreg mazowiecki, ktory powinien pilnować interesów wędkarzy dopuszcza na dzierżawione przez siebie wody także rybakow :zalamka: Wychodzi na to jakby miał w tym jakiś interes.
SA
29.10.2012 13:01 · Odpowiedź #39228

No to ja w takim razie nie rozumiem dlaczego Okreg mazowiecki, ktory powinien pilnować interesów wędkarzy dopuszcza na dzierżawione przez siebie wody także rybakow :zalamka: Wychodzi na to jakby miał w tym jakiś interes.

Masz do poczytania:
http://www.pzw.org.pl/home/forum/6/2415/stop_dzierzawcom_wislypozbadzmy_sie_raka_toczacego_pzw

Generalnie PZW jest od prowadzenia odłowów, jedni robią to wędką a inni siatką-tych jest duuuuużo mniej.
Pojąć tylko nie mogę tego że jedne okręgi mają odłowy sieciami a inne nie.
Wiadomo że IRŚ (lub coś na podobieństwo) pisząc operat rybacki jeśli wpisze na sugestie dzierżawcy (np. OM PZW) odłowy sieciowe to takie będą prowadzone i basta. Działacze OM jakoś sugestiami wędkarzy zupełnie się nie przejmują więc i pomysł Daniela jakoś tak bardziej czarno widzę.
Nie wiem w jaki sposób rybacy zostali wycofani z okręgu radomskiego, lubelskiego, toruńskiego (3x Wisła)czy siedleckiego(Bug).
Interes?Hmmm a co to interes?Pamiętam dawno temu poruszony ten temat na WCWI. Szczegółów nie pomnę ale osoba z licencją na odłowy sieciowe na Narwi czy Wiśle odprowadzała do kasy OM w zależności od długości odcinka od 1,5 do chyba 4tys. plz. tylko nie pamiętam czy miesięcznie czy rocznie ale chyba rocznie bo przy kwocie tego rzędu sam byłem gotów zapłacić i wziąć taki odcinek. Dzwoniłem do UG w Górze Kalwarii i dowiedziałem się że jest to odcinek od mostu w G.K do Gassów i opłata wynosi 3tys. plz.
Niestety pani w urzędzie kazał mi się zgłosić do OM PZW po licencję na odłowy sieciowe bo w UG tego nie można było załatwić.

AR
29.10.2012 14:53 · Odpowiedź #39236
sacha. Interes jest niestety w tym, że odłowione rybki trzeba uzupełnić (ZARYBIENIA!!!) i właśnie tutaj jest jest kasa. Ośrodki hodowlano-zarybieniowe są w bardzo dobrej kondycji.
P2
29.10.2012 15:04 · Odpowiedź #39239

sacha. Interes jest niestety w tym, że odłowione rybki trzeba uzupełnić (ZARYBIENIA!!!) i właśnie tutaj jest jest kasa. Ośrodki hodowlano-zarybieniowe są w bardzo dobrej kondycji.


I jeśli taki jest stan faktyczny pojawia się pytanie.

Czy w ramach racjonalnej gospodarki nie zmniejszą zarybień w momencie kiedy usunie się rybaków ??
Co zrobić żeby poziom zarybień w takiej sytuacji utrzymać na dotychczasowym poziomie ?
NU
29.10.2012 15:16 · Odpowiedź #39241


sacha. Interes jest niestety w tym, że odłowione rybki trzeba uzupełnić (ZARYBIENIA!!!) i właśnie tutaj jest jest kasa. Ośrodki hodowlano-zarybieniowe są w bardzo dobrej kondycji.


I jeśli taki jest stan faktyczny pojawia się pytanie.

Czy w ramach racjonalnej gospodarki nie zmniejszą zarybień w momencie kiedy usunie się rybaków ??
Co zrobić żeby poziom zarybień w takiej sytuacji utrzymać na dotychczasowym poziomie ?


Właśnie cały pic na tym polega. Leśne dziadki z PZW prowadzą ośrodki zarybieniowe. Żeby interes się kręcił, wydają licencję rybakom na odłowy. Rybacy odławiają. Im więcej odławiają tym lepiej dla "dziadków" z PZW, bo ryb jest mniej, więc wędkarze głośniej krzyczą, że nie ma ryb. Jak głośniej krzyczą, to i chętniej/więcej płacą na zarybienia. A jak więcej kasy idzie na zarybienia, to więcej zarabiają dziadki z PZW prowadzący ośrodki zarybieniowe. Złoty interes - sterują i popytem i podażą.

Jakby nie było rybaków to prawdopodobnie zarybienia nie byłyby w ogóle potrzebne albo tylko w ograniczonym zakresie. A kaska, która w tej chwili płynie na zarybienia mogła by iść na walkę z kłusownictwem, ochronę tarlisk itd.
DC
29.10.2012 22:10 · Odpowiedź #39287
Panowie a może by tak się naprawdę zastanowić czy aby na rybostan Wisły nie miały wpływu dwie ostatnie bardzo długo trwające powodzie i tegoroczna niżówka nie twierdze ze rybacy się do tego nie przyczynili.
Ja pływam od Gasów do Modlina od 4 lat 3-4 razy w tygodniu i ani razu nie widziałem rybaków.
Co do kontroli PSR to w zeszłym roku byli pod siekierkami łodzią tylko raz no moze dwa razy na jesieni.
Za to policja była codziennie i za kazdym razem wszystkich kontrolowali i zglądali po łodkach.
AR
29.10.2012 22:16 · Odpowiedź #39288
A kto powiedział, że rybak ma odławiać drobiazg? Rybaków obowiązują te same wymiary i okresy ochronne co nas, a odławiać im wolno każdą rybę w ramach przyznanego w operacie limitu (limitu nie znam ponieważ w OM powiedziano mi, że operat objęty jest tajemnicą handlową)
Myślę, że dopuszczanie rybaków do naszych łowisk nie jest grzechem głównym. Problemem jest przekraczanie przez rybaków przyznanych limitów, odławianie ryb w okresach ochronnych (nie widziałem na siatce napisu "do dnia 01.05 szczupaki uprasza się o nie podpływanie") oraz mordowanie ryb nie wymiarowych (spróbuj uwolnić z sieci sandacza po pięciu godzinach).
Zarybienia nie są prowadzone na podstawie raportów rybackich tylko na podstawie odłowów kontrolnych (a raczej na podstawie tego co kto akurat ma w basenie) nikt mi nie wmówi, że to ichtiolog zamarzył sobie zrobić drugie Ebro na ZZ.
DC
29.10.2012 22:37 · Odpowiedź #39291
Poczytaj tutaj http://www.psr.waw.pl/doc/ust-o-ryb-2010.pdf
Operat powinien być dostępny w urzędzie marszałkowskim i nie jest to żadna tajemnica handlowa bo jest na to ustawa wiec o zadnej tajemnicy handlowej nie może być mowy.Poza tym jak by udowodnic ze PZW nie prowadzi racjonalnej gospodarki rybostanem tzn.nie utrzymuje równowagi nad tym co odławia i tym ile zarybia
marszłałek województwa może wymówić umowę jak to się już stało gdzieś w dole Wisły.
AR
29.10.2012 22:55 · Odpowiedź #39293
Troszkę się zagalopowałem ze słowem "operat" .
Chodziło mi o umowę z konkretny rybakiem, w której to zawarte będą limity odłowu poszczególnych gatunków, ewentualnie dopuszczone ilości narzędzi połowowych. Bez takich informacji mogę mu najwyżej powiedzieć " dzień dobry" na wodzie.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.