duży leszcz z dużej rzeki - jak?

duży leszcz z dużej rzeki - jak?

Forum Wędkarskie · Wędkarstwo Gruntowe

duży leszcz z dużej rzeki - jak?

Wędkarstwo Gruntowe

Odpowiedzi

102 odpowiedzi · 114,851 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
W7
10.02.2010 18:00 · Odpowiedź #6723
Jak widzę Tymon, są wśród nas prawdziwi LechoMani co to godnych "łopat" mają na koncie nie jedną/dwie a naprawdę kilka czy kilkanaście. JA co prawda mogę się pochwalić osobistym rekordem tylko na poziomie 53cm ale pamietam ten narwiański połów do dziś.
Leszcze drżyjcie!!!
KZ
10.02.2010 18:49 · Odpowiedź #6725
No Bysiorku nie ma ten tego , musisz już rezewować date i Shrapy niech się szykują na spotkanko!!!😏🎉
KO
10.02.2010 19:54 · Odpowiedź #6728
No tak tylko bysior będzie teraz musiał nabyć drogą kupna szalupę z Batorego😜
10.02.2010 19:55 · Odpowiedź #6729
To i ja pozwolę sobie słów kilka……😏
Z dużych rzek leszcze poławiam w dwóch: Wiśle i Narwi.
I są to dla mnie dwie różne historie. Jako stary miłośnik Wisły muszę stanowczo stwierdzić, że dużo łatwiej, w sposób regularny łowi mi się leszcze w … Narwi.
Dwa typy łowisk na Narwii wyodrębniam. Albo spokojna, głęboka woda, albo wręcz przeciwnie. I właśnie najmilsze leszczowe wspomnienia mam z płyciutkiej, szybkiej wody. Pamiętam jak dziś, jakieś 10 (może ciut więcej) lat temu postanowiłem spenetrować nowe dla mnie wtedy łowisko, Narew na wysokości Kikołów, tyle, że po przeciwnej stronie. Dopedałowałem skoro świt, a był to koniec czerwca. Wysoka skarpa, ale dało się z niej zejść na malutką półeczkę piaskową. Jeden pikerek krótko, solidniejsza gruntówka dalej. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że mimo obiecującego wyglądu – woda tam i metr głębokości nie ma! I biorą tylko ukleje i płoteczki. Więc wpadłem na pomysł, aby machnąć mocniejszym kijem na maxa, jak najdalej. Jako, że zaraz za plecami była skarpa i rzucać było niewygodnie wszedłem na nią i stamtąd oddałem rzut. Niestety woda wydawała się tam daleko jeszcze płytsza, nawet nie poczułem uderzenia ciężarka o dno..…
Trochę zniechęcony już byłem, aż tu nagle jak kijem nie zaczęło telepać……
I przyznam się, że łowiłem w tamtym miejscu całe lato. A lato było wtedy upalne niesamowicie. Jakież to było łowienie!!! Same konkretne leszcze. Najlepszy wynik to o ile pamiętam 18 sztuk, żaden nie schodził poniżej tak na oko 1,5 kg, a niektóre dochodziły do 3 kg. Jedyny przyłów jaki się trafiał to były piękne (takie pod kilogram)… karasie, zarówno japońce jak i te cudowne, prawdziwe złote. Wszystkie brania z daleka (oczywiście sprzęt wzmocniłem do dalekich rzutów), z wartkiego prądu, z głębokości napewno poniżej metra. To pewnie upalne lato spowodowało, że duże ryby poszukiwały szybkiej, dobrze natlenionej wody……
A jeśli chodzi o Wisłę to w pełni podzielam poglądy Slavko. Albo spokojna głębokawa rynna (ale taką trudno znaleźć), albo blat miedzy główkami.
Właśnie z takiego piasku między główkami lubię poławiać, z tym, że staram się po pierwsze jak najdalej oddalić od główki (nie lubię łapać w zastoisku za nią) a po drugie (moim zdaniem bardzo ważne!) przerzucić nawet o kilka metrów pierwszą rynienkę biegnącą wzdłuż warkocza. Niekiedy można tam dalej trafić na nastepną nierówność dna. No, ale w takim przypadku to już najlepsza jest albo gruntówka, albo porządny feeder (150-200 gram nie jest przesadą!).
Pamiętam, kiedyś trafiłem taką „drugą rynienkę”. I co ciekawe przez długi czas nic tam nie potrafiłem złapać, aż kiedyś poszedłem na rybki w południe. No i złapałem trzy ładne sztuki. Za kilka dni znowu w południe. To samo! Raz byliśmy z kolegą cały dzień. Wszystkie konkretne brania były między trzynastą a piętnastą, koniecznie na pęczek czerwonych robaków….
Jest jeszcze na Wiśle jeden moment, który pozwala złowić dużego leszcza. Przybór. Wtedy moim ulubionym łowiskiem jest główka i jej napływ. Jakież wtedy potrafią trafić się niespodzianki!!!
Ale muszę się przyznać, że generalnie na Wiśle nigdy nie udało mi się regularnie poławiać dużych leszczy.
Ale znam tego stanu przyczynę.
Jak jadę nad Narew na białą rybę – zawsze nastawiam się na leszcza.
Natomiast moją ukochana rybą Wisły jest całkiem inny piękny zwierz – CERTA!
I pod nią zawsze się szykuję. Czy to z gruntu czy na przepływankę……….
Więc leszcz na Wiśle dla mnie jest… przyłowem!

A TERAZ KILKA SŁÓW DO BYSIORA
Tomeczku, tego potencjału leszczowego jaki się objawił w tym temacie – nie można zmarnować!!!
Jak widać Drakersi to nie tylko spinning.
Drakersi to również LESZCZE!!!😄😄😄
Organizuj w lato zlot leszczowy nad Narwią – ja na pewno będę!!!👍

dl7.jpg
dl6.jpg
dl4.jpg
dl3.jpg
dl1.jpg
bysior
10.02.2010 19:59 · Odpowiedź #6730
Cicho..... udaję że mnie nie ma........... ;P

A poważnie to spokojnie można na Narwi połowić leszcze dużą grupą i z brzegu!! Jest tylko jeden główny problem... żeby zająć miejsca na weekend np. nad wodą trzeba koczować już od środy, a najlepiej od wtorku... Coś wymyślimy - może uda się zrobić zawody dwudniowe :D Z biwakiem, ogniskiem i gitarą - oczywiście w pełni sezonu letniego - kiedy leszcze najlepiej biorą!! Możecie już szykować wielkie worki słodkiej zanęty - ta najlepiej sprawdza się w sezonie letnim, potem już różnie bywa. Na te największe mam tajną broń... ale póki co nie zdradzę.... :D

Co śmieszniejsze - ja te największe zawsze łowiłem na .... 4 zwykłe, białe robaki...
bysior
10.02.2010 20:00 · Odpowiedź #6731
Paweł ale żeś mnie zaskoczył, nie było Twojego posta jak pisałem swojego ;P

Również widzę ten potencjał... a co więcej - ja już widzę ZLOT! I towarzyskie zawody w środku lata!!! :D:D:D:D Oj, będzie się działo... :)
BK
10.02.2010 20:50 · Odpowiedź #6733
Oj będzie sie działo po tych postach wybrałem się do garażu i z utęsknieniem popatrzyłem na picker i feedera które leżą od 2 lat nie używane ale obiecałem im ze w tym roku poczują leszcza a i może karpika.

Co do łowiska na kikiołach to znam ta wodę i mam identyczne wspomnienia tyle ze nie złapałem tam nigdy dużego leszcza ale karasie i karpie sie trafialy a i czasem ładny sandaczyk na żywca.
A skarla jest całkiem całkiem a o kuli bardzo ciężko się ja pokonywało.
BI
01.03.2010 15:02 · Odpowiedź #6982
Oj fajne te zdjęcia , posiedziało by się już na krzesełku nad wodą , a tu zime jeszcze zapowiadają.
AW
@andrew (edytowany 16 lat temu)
01.03.2010 16:38 · Odpowiedź #6984
No fajne te zdjecia. A miejscowke Pawla wielokrotnie zdarza mi sie obserwowac z drugiej strony rzeki. Tam tez lowia seniorzy dorodne lopaty na solidne gruntowki ktorych jakims cudem nurt nie jest w stanie ruszyc w rynnie. Nie wiem w jakim ksztalcie sa te ciezarki ale sprawdzaja sie. Seniorzy przerzucaja najglebsza rynne przy opasce i polawiaja dobre 30m od brzegu.
AW
02.03.2010 13:18 · Odpowiedź #6990
No w tym roku na pograniczu to nam tylko i az tylko Bug zostaje. Po tegorocznej powodzi mysle ze majowy weekend nad Bugiem moze byc nie gorszy niz ubiegloroczny mimo letniej przyduchy.
A leszcze tam tez plywaja niechude. We wrzesniu na zakrecie w Kuzawce rwaly mi zestawy.

Musze kiedys sprawdzic te ciezarki z wasami.
SW
02.03.2010 21:37 · Odpowiedź #6996
mój najwiekszy leszcz to do tej pory miał 4,5 kg ale to jakiś wyjątek bo poprzednie nie przekraczały nigdy 2,5 kg
SW
02.03.2010 21:48 · Odpowiedź #6997
też chetnie bym się wybrał z wami na te leszcze :) tylko daleko mam do was :) może bym się poduczył jeszcze
bysior
03.03.2010 06:52 · Odpowiedź #6999
Witaj sebkow na Shrapie :) 4,5 kg to piękny leszcz! A 2.5 kilogramowe to już też przecież porządne łopaty wiec nie masz co narzekać :) Zapraszamy z nami na ryby - odległość to rzecz do pokonania :)
SW
03.03.2010 14:36 · Odpowiedź #7006
tylko ja mam 16 lat i dla mnie odległośc to jednak problem. ale z wędką od kołyski i te moje leszcze to z jeziora :) jak znajdę jakąś fotkę to to wrzucę.
SW
03.03.2010 15:48 · Odpowiedź #7007
no i dla mnie to te 2,5kg są małe jak widzę 50 metrów dalej jak koleś 5-6kg wyciąga
SW
03.03.2010 19:23 · Odpowiedź #7009
a i jak coś to w tym jeziorze są ogromne karpie amury i szczupaki
KZ
06.03.2010 11:11 · Odpowiedź #7051
A może nasz zaprosisz na te jezioro?,to my też połowimy tak wspaniałych rybek!!!
SW
@sebkow (edytowany 16 lat temu)
06.03.2010 11:30 · Odpowiedź #7052
Jezioro należy do PZW także każdy może na nim łowić a ja mieszkam 15km od niego także łapie na nim głównie we wakacje a to dlatego że we wakacje pracuję i mam do niego jakieś 500m :) jeziorku znajduje się we wsi Falmierowo.[hr]
a zorganizuję jakieś spotkanko jak będę starszy ok ?:)
SW
06.03.2010 11:34 · Odpowiedź #7053
Bo takie spotkanie wymaga jakiegoś wkładu finansowego a ja na razie nie mam stałego źródła utrzymania . ( a specjalizuje się ktoś w łowieniu linów ??)
W7
06.03.2010 17:26 · Odpowiedź #7055
sebkow. Liny to miód na moje serce. Zawsze podczas majowo-czerwcowego pobytu na mazurach przez kilka dni nęcę te piękne rybki, a później zasadzam się na nie na wieczorową porą. Kilka zawsze udaje się złowić, ale te naprawde wielgachne narazie pozostają w wodzie. Jeden taki jak siadł mi na haku to miałem niezłą jazdę. Oczywiście wygrał ale w tym roku znów wyzywam Go na pojedynek 😎

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.