A ja mam pytanko, bo już rozgorączkowany jestem na tę troć (czy łososia nawet)!
Jestem całkowitym nowicjuszem więc w sklepie (sprzedawca poławia trocie) poprosiłem o trzy blachy i trzy woblery.
Oto co dostałem, bardzo mi się podobają:
Jako, że nie wiem czy zostanę zarażony bakcylem trociowym, zamierzam resztę przynęt z własnego arsenału przysposobić. Z blachami mam łatwiej, kilka alg i morsów posiadam, może sobie coś podegnę (choć algi bardzo podobne są do wzorca).
Natomiast sprawa woblerów......
Poniże fotka kilkunastu posiadanych przeze mnie gębalopodobnych woblerków, dla porównania te trzy najniższe to są te trociowe zakupione.
Wyglądają prawie podobnie z tym, że gębalki są dużo bardziej "pływające".
Czy ktoś z Was ma dobry sposób na dociążenie woblerka, oczywiście go nie rozcinając?