poezja wędkarska

poezja wędkarska

Forum Wędkarskie · Rozmaitości

poezja wędkarska

Rozmaitości

Odpowiedzi

516 odpowiedzi · 377,485 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
W4
14.09.2012 07:45 · Odpowiedź #37385
Z samego rana w radiu usłyszałem tę
piosenkę Ryszarda Rynkowskiego, więc
pomyślałem, czemu nie przekuć jej na
nasze klimaty. I tak powstał ten wiersz.

Toast.

Psikusa aura nam płata,
dziś znowu pada deszcz,
choć mało go tego lata,
bo wysechł jaśmin i bez.
I wody wciąż ubywa,
rekordy padają rzek
i trosk nam przybywa,
więc pijmy za każdy ciek.

Za Wisłę i Wieprz,
za Narew i Bug
za stan jezior i rzek,
za ryby ze snu.

Za innych rzek sto,
za cały stan wód,
za wędkarstwa tło,
za wędkarza trud.

Wypijmy za kolegów,
co nad wodami rzek,
wędrując wzdłuż brzegów,
zatrzymać chcą czasu bieg.
Nie pijmy za tych co mogą,
lecz nie robią dzisiaj nic,
aby poprawnie z przyrodą
i z wędkarzami żyć.

Za Wisłę i Wieprz,
za Narew i Bug,
za stan jezior i rzek,
za ryby ze snu.

Za wędkarską brać,
za sezon co trwa,
za przychylność władz,
za mądrość bez dna.

MJ
14.09.2012 08:25 · Odpowiedź #37388
👍
Myślę że to też mógł by być niezły materiał do " przekucia " 😏
[video=youtube]http://http://www.youtube.com/watch?v=4uU_3xzxRpQ[/video]
Z kumplami od zawsze " Pijemy za lepszy czas ... " 😏 ( ale wystarczy żeby tylko nie było gorzej i oby fortuna sprzyjała jak do tej pory 🎵 )
W4
14.09.2012 09:30 · Odpowiedź #37394
Dzięki @moczykij,👍
Wilki już mam na rozkładzie i myślę,
że za dużo o piciu, bo można w nałóg
wpaść, no chyba, że to "Power-Drink" 🎉

Pozdrawiam waldi-54:papa2:
W4
18.09.2012 06:39 · Odpowiedź #37524
Witam👋
Tym razem coś do poczytania,
albo jeśli ktoś ma taką ochotę
to również do zaśpiewania.
Jest to moja wersja znanej
wszystkim piosenki.😜

Chłopaki niech łapią.

Nie chce mi się iść na ryby,
choć pogoda dobra jest.
Może wybrać się na grzyby,
grzybek w occie dobra rzecz,

Ale jedno wiem,
mój nadejdzie czas,
wstanie piękny dzień,
gdzieś tam spotkam Was.

Tym czasem…

Chłopaki, niech łapią,
chłopaki, niech złapią.
Rybek – sto,
rybek – sto.

Nie usiedzę długo w domu,
bo jesieni nadszedł czas.
Mówić nie muszę nikomu,
co nad wodę goni nas.

Bo gdy żółknie liść,
gdy poranne mgły,
czas mi w drogę iść,
spełniać swoje sny.

Tym czasem…

Chłopaki, niech łapią,
chłopaki, niech złapią.
Rybek – sto,
rybek – sto.

Taka to już dola nasza,
by nad wodą spędzać czas.
Nikt nie musi nas zapraszać,
to głęboko siedzi w nas.

Bo bakcyla moc,
wciąż wygania nas,
czy to w dzień, czy w noc,
gdy nadejdzie czas.

A wtedy…

Chłopaki, znów łapią,
chłopaki, znów złapią,
rybek moc,
rybek moc.
MJ
18.09.2012 15:42 · Odpowiedź #37534
Drakersi , niech łapią ... 🎵 🎵 🎵 👍
KZ
18.09.2012 16:29 · Odpowiedź #37538
Brachu zaskakujesz mnie kurka wodna super , nawet próbowałem zaśpiewać haha👍👏👏👏
W4
27.09.2012 17:56 · Odpowiedź #37852
Wodne „Safari”

Znajomą dzisiaj odwiedzam wodę,
próbuję zajrzeć w głąb znajomej toni,
choć wiatr z północy zmienił pogodę,
więc z wiatrem ruszam szukać okoni.

Miejsca znajome odwiedzam cicho,
choć fale pluskiem głuszą me kroki
i w pierwszym rzucie, już płacę myto,
rwąc zestaw w dołku dość głębokim.

Opłata zrobiona, myto uiszczone,
wzdłuż brzegu ruszam przed siebie,
„grunciarzy” postacie zakapturzone,
przejaśnień szukają na siwym niebie.

Nie ważny wiatr, nie ważny deszcz,
ważne jest to, co pływa w tej toni,
dla wielu celem dzisiaj jest leszcz,
dla mnie stado zgłodniałych okoni.

Wreszcie wyczuwam lekkie pobicie,
lecz ryba nie chce brania poprawić,
dwie białe rysy na gumki kolorycie,
to mógł tylko szczupak zostawić.

Zmieniam przynętę na woblera,
systematycznie wodę obrzucam,
po chwili mówię, co jest cholera,
skąd tutaj zaczep?- cicho dorzucam.

Lecz zaczep ożył i z falą umyka,
czuję jak włosy podnoszą mi czapkę,
ucho raduje, hamulca muzyka,
myśli natłok się wdziera pod czaszkę.

Wiem, że ta walka, przegrana już jest,
że szans by rybę pokonać jest mało,
bo sprzęt mój dzisiaj nie jakiś „fest”
patrzę na żyłkę, jak znika pomału.

Lekko dokręcam w „młynku” hamulec,
lecz to nie zmienia nic w tej walce,
już jestem pewny, to ja muszę ulec,
szpula gorąca i parzy mnie w palce.

Ostatnie metry ze szpuli schodzą
i rwanej żyłki trzask suchy brzmi,
krople deszczu czoło me chłodzą,
próbuję zapalić, lecz dłoń mi drży.

Przecież przyszedłem tu łowić okonie,
miało być fajnie, niemalże pięknie,
to nie „safari” gdzie lwy i słonie,
lecz przyznać muszę, było przepięknie.

W4
05.10.2012 11:57 · Odpowiedź #38291
Domaniów 2012.

W oparach opadających mgieł,
pod parasolem z gwiazd,
zamajaczył wędkarza cień,
i latarki jasny blask.

Od wody wieje, lekki wiatr,
nocy chłód na świat spłynął,
na trzcinach z cicha nam gra
i szalem z mgły nas owinął.

Co chwilę ciszę nocy przerywa,
ostry dźwięk sygnalizatora
i dreszczyk emocji nas podrywa,
że głębin ujrzymy potwora.

Ale to jeszcze nie potwór wód,
to leszczyk nawet, wymiarowy,
powraca na plecy nocny chłód
i senność wypędza nam z głowy.

Zbudziłem się, uśpiony ciszą,
kaczka wypływa już z sitowia,
na wodzie mewy się kołyszą,
uśpione falami Domaniowa.

Za chwilę słonko ogrzeje nas,
już pierwsze jego promienie,
oświetlają odległy, ciemny las,
drzewa rzucają już cienie.

Więc rosą obmywam twarz,
zmywam z powiek senność,
budzi się woda, budzi się las,
budzi się w nas codzienność.

Piękna ta jesień w mgieł oparach,
witam ją czynem i słowem
i tylko ptaki zamilkły w szuwarach
nad jesiennym już Domaniowem.

W4
10.10.2012 17:22 · Odpowiedź #38505
Idąc za ciosem o nocnych łowach.:)

Widowisko.

Już cichnie wiatr, nastaje noc,
wesoło płonie już ognisko,
strzela w niebo iskier moc,
zaczyna się więc widowisko.

Ostatni dzwonek – mewy krzyk
i spektakl się już zaczyna,
w dali, latarki jasny błysk,
jak ostrze – noc przecina.

Aktorów liczna grupa,
na brzegu sceny staje,
jak wędrowna mimów trupa,
gestem, sens roli oddaje.

Kurtyna nocy już podniesiona,
w domach światła gasną,
rampa, gwiazdami roziskrzona,
dzień już na dobre, zasnął.

Aktorzy – cicho, chodzą, siadają,
albo w dal ciemną wpatrzeni,
coś jakby na wodę zarzucają,
w pomroce podobni do cieni.

Spektakl ten, dotąd trwa,
aż ostatnia, lampa nocy
zgaśnie, gdy szarość dnia,
aktorów świtem zaskoczy.

Na scenie szal pozostał z mgły,
nagrodą on jest za to wszystko.
Opadła kurtyna, lecz wciąż drży,
kończąc wędkarskie widowisko.

Pozdrawiam waldi-54:papa2:
KZ
11.10.2012 14:15 · Odpowiedź #38534
Waldziu jak zawsze super👏👏👏
W4
02.11.2012 20:16 · Odpowiedź #39497
Hobby.

Dokąd idziesz w taki deszcz?
Na ryby kochanie.
Wczoraj byłeś i dzisiaj też?
Tak, i niech tak zostanie.

Proszę, ubierz się bo pada.
Czy płaszcz masz ze sobą?
I tak na okrągło, gada, gada,
więc ciszy szukam nad wodą.

Wziąłeś termos i kanapki,
woda wszakże wzmaga głód.
Nie zjesz to nakarmisz kaczki
i nie przemocz proszę nóg.

Jakąś rybę przynieś wreszcie,
chętnie bym jakąś zjadła
a nie tylko zdjęcie i zdjęcie,
- tu na chwilę cisza zapadła.

Po co Ci aż tyle zdjęć?
Raz byś wyszedł bez aparatu.
Pełnych już albumów – pięć,
i wędkarskich, twoich gratów.

Nie próbując nic tłumaczyć,
szybko cały zbieram sprzęt,
nie zrozumie co to znaczy,
Catch & Release, że to ma sens.

Idę tam gdzie nikt nie łowi,
szukam ciszy nad mą wodą
Niech się kto chce nad tym głowi.
Ja wypuszczam, daję słowo!

W myślach szukam odpowiedzi,
po co jest ta cała wycieczka,
i odpowiedź wnet przychodzi,
że to jest Hobby, nie ucieczka.

Pozdrawiam waldi-54:papa2:
MJ
03.11.2012 05:56 · Odpowiedź #39514

Myślę że nie tylko ja mam odczucie że jestem bohaterem tego wiersza 😄
👏 Waldi-54
03.11.2012 07:05 · Odpowiedź #39516
Moczykiju, też tak odebrałem kolejny super Waldka wiersz 🎉
I żeby nie było wątpliwości:

Ale krąży myśl ta w głowie
Ze i owszem, coś połowię.
Moczykijem jestem wszakże
Macham wędką wciąż – a jakże!

Narew miła mnie obdarzy
Ze swych skarbów się obnaży
„Metrrrrrróweczkę daj mi luba”
Jak krrrrokodyl będzie gruba…

Długa metr dwadzieścia prawie
Chwilkę odpoczęła w trawie.
Ustawiła się do zdjęcia
Aż wygięła się z przejęcia.

Potem szybko „SIUP” do wody
To nie tylko efekt mody
Hol i fotka w Twym albumie
Daje mnóstwo szczęście w sumie!

:):):)
MJ
03.11.2012 07:19 · Odpowiedź #39517
🤪 Znowu niezbyt precyzyjnie się wyraziłem :bezradny: Miałem bardziej na myśli to że wielu szrapów czytając ten wiersz może mieć takie odczucie jak ja 😄 bo ich żony też nieraz " marudzą " jak idą na ryby 😄 ale może to i lepiej 😄 ciąg dalszy paluszki lizać 😏
W4
03.11.2012 08:46 · Odpowiedź #39520
@Paweł - kolejny super tematyczny wierszyk
w Twoim wydaniu, tym razem o naszym
koledze @Moczykiju, Wielkie brawa Paweł.🎉👏👏👏

@Moczykij - pewnie, że większość kolegów
wędkarzy może się poczuć bohaterami tego
wiersza, nie tylko żony się o Nas martwią,
ale matki, dziewczyny, przyjaciółki.
Świadczy to o tym, że wciąż jesteśmy dla
nich ważni.🎉

Dzięki za dobre słowo - waldi-54:papa2:
bysior
03.11.2012 09:14 · Odpowiedź #39522
Waldi - mimo że ja z poezją może trochę na bakier - to bardzo mi się podobało 👏 👏 👏
W4
@waldi-54 (edytowany 13 lat temu)
09.11.2012 09:43 · Odpowiedź #39740
Miętusowa przygoda.

Wiatr i śnieg i nocy chłód
z trudem rozpalam ognisko,
dym się wije setką smug,
zasłania łąkę, drogę i wszystko.

Chyba zemną coś nie tak,
skąd się wzięła ta pokusa,
aby, jak za młodych lat,
znowu się wybrać na miętusa.

Pod mostem się usadowiłem,
tak jak przed wielu, wielu latami.
Kije na sztorc swe ustawiłem
z dwiema różnymi przynętami.

Lśnią świetliki na szczytówkach,
jak Mars i Wenus na tle nieba,
szosą przemknie ciężarówka,
wioząc w nieznane to co potrzeba.

Nagle ostre branie mam,
wyraźnie to widzę w mroku nocy.
Cicho brzęczy stary DAM,
pewny jestem jego mocy.

Jeszcze sekundę czekam lub dwie,
zacinam tak nie za mocno,
niestety hak utkwił gdzieś na dnie
w zawadach z całą mocą.

Siłowe rwanie mi pozostało,
latarka czołowa mrok przecina
w głowie setki myśli powstało
złość, rozgrzała mnie jak adrenalina.

Zakładam mocny przypon nowy,
filecik z płoci na hak zakładam,
w głowie rodzi się plan nowy,
już kija w stojak nie wstawiam.

Na „czuja” przechytrzyć rybę chcę,
zarzucam zestaw w odmęty rzeki,
zimno, mokro, więc cały drżę
i prawie wcale nie czuję ręki.

Czuję branie, coś zestaw zabiera,
fala ciepła ciało rozgrzewa,
otwieram pałąk, coś żyłkę wybiera
i zmierza wprost w korzenie drzewa.

Zamykam pałąk, ostro zacinam,
czuję jak ryba walczy na haku,
troszkę ją tylko jeszcze przytrzymam
i już ląduje w mym podbieraku.

Szybkie mierzenie i szybka fotka.
Miarka wskazuje trzydzieści i pięć,
wielkość tej rybki jest mało istotna,
istotny jest upór, wędkarstwa sens.

Pierwszy to Miętus od wielu lat,
zimna nie czuję z wielkiej radości.
Rybka wciąż pływa a jam z siebie rad,
bo przypomniałem swe lata młodości.
W4
20.11.2012 18:46 · Odpowiedź #40041
Wesołe jest życie wędkarza.

Wesołe jest życie wędkarza,
choć czasem zmoczy go deszcz.
Wesołe, bo często się zdarza,
że trafi się, szczupak lub leszcz.

Swój wieczorem sprawdzasz sprzęt,
czy masz wszystko w torbie swej.
Czy są blaszki i woblery,
kamizelka i wodery.

Kije stoją w przedpokoju
w gotowości są do boju.
Ty do snu układasz twarz,
kolorowe sny swe masz.

Bo, – wesołe jest życie wędkarza,
gdy wiarę w sercu swym masz.
choć dobrze wiesz, że się zdarza,
bezrybie, lecz dobrze to znasz.

Rano, gdy budzik zadzwoni,
już nad wodę coś Cię goni
z resztek snu obmywasz twarz
i nad wodę chyżo gnasz.

Szybko płynie czas nad wodą,
gdy tak gonisz za przygodą.
Uśmiech twą rozjaśnia twarz,
gdy kolejne branie masz.

Wesołe jest życie wędkarza,
wesołe, jak piosenka ta.
Że rybki nie złowisz, - się zdarza!
Lecz śmiejesz się z tego – cha, cha, cha.

Że rybki nie złowisz, - się zdarza!
Lecz śmiejesz się z tego – cha, cha, cha.
KZ
20.11.2012 18:49 · Odpowiedź #40042
Waldziu super 👍👏👏👏
W4
27.11.2012 14:01 · Odpowiedź #40366
Witam wszystkich.
W grudniu mijają dwa lata mojej obecności na „Shrapie”
przy tej jakże dla mnie ważnej okazji, nie mogłem sobie odmówić
przyjemności napisania czegoś na ten właśnie temat.

„Shrap” i ja.

Przez brata namówiony, raz wszedłem na „Shrapa”
by się przekonać, czy to prawda, co słyszę od brata,
że Portal jest fajny i że ludzie na nim mili.
Poczytałem, popatrzyłem i już bez wahań chwili,
przystałem do grona, „Drakersów” na „Shrapie”
i tak mija już dwa lata jak wirtualnie z Wami łapię.

Co prawda z niektórymi w „realu” łowiłem,
jednym uścisnąłem dłoń i słów kilka zamieniłem,
innych tylko poznałem, bo czasu było mało,
nad Wkrą czy Narwią, wielu z Nas się spotkało.
Ale jedno jest pewne, nie żałuje żadnej chwili,
bo czas spędzony z Wami, był czasem idylli.

I tak, nudzę Was wierszami już długie dwa lata,
ale mnie nie wińcie o to, to wina jest brata.
On mi podał adres strony i skutecznie kusił
troszkę trwało to co prawda, lecz w końcu mnie skusił.
Teraz gdy pogoda kiepska, lub z innej przyczyny,
wrzucam wierszyk, zamiast fotki złowionej „zwierzyny”

Za to nie ma dnia takiego, bym nie ujrzał na „Shrapie”
fotek jakże pięknych rybek, które, ktoś z Was złapie.
Poprzez „Shrapa” jestem co dzień, na rybach tak jakby,
„Shrap” mi daje tą możliwość, ( kto z Was na to wpadłby?)
Ktoś z Was złowił suma właśnie w Narwi, albo w Wiśle,
ja tam z Wami byłem, obok, choć sami tam byliście.

Czytam wasze opowieści, relacje z łowiska,
okraszone są fotkami, jakbym to oglądał z bliska.
Nawet jeśli niema kogoś, czas jakiś na „Shrapie”
to wiem, że On gdzieś nad wodą, ładne ryby łapie.
I gdy taka przyjdzie pora, że poczuje chętkę,
wtedy rybką się pochwali i na jaką powie łowił wędkę.

Każdy teraz dzień zaczynam, od przejrzenia „Shrapa”
nawet tego nie spostrzegłem, że to już dwa lata.
Gdy nie jestem gdzieś nad wodą, włączam swego „kompa”
obejrzawszy zdjęcia, wpisy, czuję jak bym dostał „kopa”
chwytam wędkę i wyruszam, gdzieś nad jakąś wodę,
szwendam z wędką się do nocy i łowię przygodę.

Pusty byłby dzień bez „Shrapa” i bez Was „Drakersi”
mam przyjaciół i kolegów, lecz „Shrap” dla mnie pierwszy.
Może to choroba głowy? Może jakieś to „zaćmienie”?
Nic już na to nie poradzę, że Was i „Shrapa” cenię.
Nie pomyślcie proszę, że się komuś podlizuję,
ja piszę to prosto z serca, bo tak właśnie czuję.

Tak więc mija już dwa lata, jak jestem na „Shrapie”
staram się być tutaj czynnym, a nie tylko gapiem.
Czasem uda się napisać jakieś krótkie artykułki,
jakiś wierszyk Wam podrzucę - jak jajo kukułki.
Że musicie mnie na „Shrapie” już dwa lata znosić,
chcę Was dzisiaj za to wszystko serdecznie - Przeprosić!

Lecz poprawy nie obiecam, bo „ten typ tak ma”
czasem piszę dziennie wierszyk, a czasami dwa.
W mojej głowie różnych myśli bywa cała masa,
czasem trudno się połapać co w niej właśnie hasa.
Porządkując myśli w głowie, śmieci z niej wyrzucę
z reszty złożę jakiś wierszyk, więc na „Shrapa” wrzucę.

Jak najbardziej świadom jestem, swoich ułomności,
braku rytmu w wierszach moich i w innej twórczości.
Czasem gubię się w zdarzeniach i nie „kumam trendu”
- tylko ten, co nic nie robi, nie popełnia błędów.
Kończąc tą tyradę słów uchwyconą w wiersza ramę,
powiem – Póki portal „Shrap” istnieje – ja przy nim zostanę!

bysior
09.12.2012 09:32 · Odpowiedź #40988

Witam wszystkich.
W grudniu mijają dwa lata mojej obecności na „Shrapie”
przy tej jakże dla mnie ważnej okazji, nie mogłem sobie odmówić
przyjemności napisania czegoś na ten właśnie temat.

„Shrap” i ja.

Przez brata namówiony, raz wszedłem na „Shrapa”
by się przekonać, czy to prawda, co słyszę od brata,
że Portal jest fajny i że ludzie na nim mili.
Poczytałem, popatrzyłem i już bez wahań chwili,
przystałem do grona, „Drakersów” na „Shrapie”
i tak mija już dwa lata jak wirtualnie z Wami łapię.

Co prawda z niektórymi w „realu” łowiłem,
jednym uścisnąłem dłoń i słów kilka zamieniłem,
innych tylko poznałem, bo czasu było mało,
nad Wkrą czy Narwią, wielu z Nas się spotkało.
Ale jedno jest pewne, nie żałuje żadnej chwili,
bo czas spędzony z Wami, był czasem idylli.

I tak, nudzę Was wierszami już długie dwa lata,
ale mnie nie wińcie o to, to wina jest brata.
On mi podał adres strony i skutecznie kusił
troszkę trwało to co prawda, lecz w końcu mnie skusił.
Teraz gdy pogoda kiepska, lub z innej przyczyny,
wrzucam wierszyk, zamiast fotki złowionej „zwierzyny”

Za to nie ma dnia takiego, bym nie ujrzał na „Shrapie”
fotek jakże pięknych rybek, które, ktoś z Was złapie.
Poprzez „Shrapa” jestem co dzień, na rybach tak jakby,
„Shrap” mi daje tą możliwość, ( kto z Was na to wpadłby?)
Ktoś z Was złowił suma właśnie w Narwi, albo w Wiśle,
ja tam z Wami byłem, obok, choć sami tam byliście.

Czytam wasze opowieści, relacje z łowiska,
okraszone są fotkami, jakbym to oglądał z bliska.
Nawet jeśli niema kogoś, czas jakiś na „Shrapie”
to wiem, że On gdzieś nad wodą, ładne ryby łapie.
I gdy taka przyjdzie pora, że poczuje chętkę,
wtedy rybką się pochwali i na jaką powie łowił wędkę.

Każdy teraz dzień zaczynam, od przejrzenia „Shrapa”
nawet tego nie spostrzegłem, że to już dwa lata.
Gdy nie jestem gdzieś nad wodą, włączam swego „kompa”
obejrzawszy zdjęcia, wpisy, czuję jak bym dostał „kopa”
chwytam wędkę i wyruszam, gdzieś nad jakąś wodę,
szwendam z wędką się do nocy i łowię przygodę.

Pusty byłby dzień bez „Shrapa” i bez Was „Drakersi”
mam przyjaciół i kolegów, lecz „Shrap” dla mnie pierwszy.
Może to choroba głowy? Może jakieś to „zaćmienie”?
Nic już na to nie poradzę, że Was i „Shrapa” cenię.
Nie pomyślcie proszę, że się komuś podlizuję,
ja piszę to prosto z serca, bo tak właśnie czuję.

Tak więc mija już dwa lata, jak jestem na „Shrapie”
staram się być tutaj czynnym, a nie tylko gapiem.
Czasem uda się napisać jakieś krótkie artykułki,
jakiś wierszyk Wam podrzucę - jak jajo kukułki.
Że musicie mnie na „Shrapie” już dwa lata znosić,
chcę Was dzisiaj za to wszystko serdecznie - Przeprosić!

Lecz poprawy nie obiecam, bo „ten typ tak ma”
czasem piszę dziennie wierszyk, a czasami dwa.
W mojej głowie różnych myśli bywa cała masa,
czasem trudno się połapać co w niej właśnie hasa.
Porządkując myśli w głowie, śmieci z niej wyrzucę
z reszty złożę jakiś wierszyk, więc na „Shrapa” wrzucę.

Jak najbardziej świadom jestem, swoich ułomności,
braku rytmu w wierszach moich i w innej twórczości.
Czasem gubię się w zdarzeniach i nie „kumam trendu”
- tylko ten, co nic nie robi, nie popełnia błędów.
Kończąc tą tyradę słów uchwyconą w wiersza ramę,
powiem – Póki portal „Shrap” istnieje – ja przy nim zostanę!


Waldi - aż mi się zakręciła łza w oku :kwiatek: Drukuję i wieszam na ścianę 👏

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.