Rejestry, Czyli Jak Pozbyć Się Rybaków

Rejestry, Czyli Jak Pozbyć Się Rybaków

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2012

Rejestry, Czyli Jak Pozbyć Się Rybaków

Sezon wędkarski 2012

← Poprzednia
Strona 1 z 3
HE
@hlehle Archiwum
02.10.2012 09:25
Tak znienawidzone przez Was rejestry mogą okazać się ciekawym narzędziem w naszych rękach.

Większość ludzi ich nie wypełnia, a to BŁĄD.

Każda woda ma swój operat i określoną ilość ryb, które należy odłowić (co za absurd).

Na podstawie naszych rejestrów wyliczane jest obciążenie rzeki i na jego podstawie ustala się ile można jeszcze odłowić (czytaj ile mogą odłowić rybacy) i ile zarybień potrzeba.

Nie apeluję żebyście wpisywali więcej niż łowicie ( :P ) , ale przynajmniej nie zapominajcie wpisywać faktycznych połowów.

To zrobi więcej dobrego niż złego.
80554 wyświetleń 81 odpowiedzi

Odpowiedzi

81 odpowiedzi · 80,554 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
PM
02.10.2012 09:47 · Odpowiedź #38105
Hmm, może to i racja...
Ja zawsze patrzyłem na to pod innym kątem - sprawdzają rejestry, patrzą gdzie się najwięcej łowi i tam puszczają najwięcej rybaków bo są ryby :) Obym się mylił hehe.
HE
02.10.2012 09:53 · Odpowiedź #38106

Hmm, może to i racja...
Ja zawsze patrzyłem na to pod innym kątem - sprawdzają rejestry, patrzą gdzie się najwięcej łowi i tam puszczają najwięcej rybaków bo są ryby :) Obym się mylił hehe.


Mylisz się, w teorii jest odwrotnie :)
Z6
02.10.2012 10:06 · Odpowiedź #38108
Jestem ciekaw czy te rejestry są faktycznie wszystkie spisywane przez PZW,jeśli tak to rzetelnie wypełniane przez wędkarzy przyniosą pożądany efekt.
MO
@Mariano (edytowany 13 lat temu)
02.10.2012 10:56 · Odpowiedź #38111
Wynika więc z tego,że jeżeli będę wpisywał komplet na każdej wyprawie(fikcyjny) to PZW będzie wystawiało mniej pozwoleń rybakom??
HE
02.10.2012 10:59 · Odpowiedź #38113

Wynika więc z tego,że jeżeli będę wpisywał komplet na każdej wyprawie(fikcyjny) to PZW będzie wystawiało mniej pozwoleń rybakom??


Tak powinno być :)
Podobno na tej podstawie zrezygnowano z rybaków na Turawie.
MO
02.10.2012 11:05 · Odpowiedź #38114


Wynika więc z tego,że jeżeli będę wpisywał komplet na każdej wyprawie(fikcyjny) to PZW będzie wystawiało mniej pozwoleń rybakom??


Tak powinno być :)
Podobno na tej podstawie zrezygnowano z rybaków na Turawie.


Wchodze w to😎 Przekaze także info dla kumpli,mniej internetowych😄 Ty to masz pomysły Daniel👍
WB
02.10.2012 11:17 · Odpowiedź #38116
Witam!

Panowie!

W rejestr wpisujemy tylko zabrane ryby z łowiska !

Macie karty wędkarskie?

Pozdrawiam w zwątpieniu.
MO
02.10.2012 11:22 · Odpowiedź #38117

Witam!

Panowie!

W rejestr wpisujemy tylko zabrane ryby z łowiska !

Macie karty wędkarskie?

Pozdrawiam w zwątpieniu.

Wiem Wojtku,że tak jest napisane ale tak naprawdę z dwojga złego wolę wpisać i może przyczynić się do całkowitego zaniku rybaków.

SA
02.10.2012 12:03 · Odpowiedź #38123

W rejestr wpisujemy tylko zabrane ryby z łowiska !
Macie karty wędkarskie?
Pozdrawiam w zwątpieniu.

Niewątpliwie pozdrawiam ale podobnie jak Daniel nie bardzo "kumam". IQ nie badałem ale badałem cukier :dokuczacz:
Kartę wędkarską mam.
W rejestr wpisuję datę i miejsce, ryb nie wpisuję bo wymiara w tym roku ani jednego nie złowiłem ale mam nadzieję że jakąś konsumpcyjną jedną czy dwie w tym roku trafię.
Dlaczego uważasz że ryby zabrane z łowiska? bo tak jest w instrukcji wypełniania rejestru? Masz rację ale czy pomysł Daniela jest zły? przecież wędkarze od zawsze uchodzili za niezłych łgarzy jeszcze w czasach kiedy nikomu o rejestrach się nie śniło.
Inna rzecz że słyszałem o takich co wypisują rejestr na koniec roku i piszą wszystko z sufitu-tak też chyba nie jest w porządku.
Inni z koleji łowiący w Wiśle czy Narwi wpisują dorsze, halibuty czy karguleny bo zdają sobie sprawą że tych rejestrów nikt nie czyta.

WB
02.10.2012 11:28 · Odpowiedź #38118
Przestańmy używać samochodów, to przyczynimy się do redukcji spalin w atmosferze.

Pozdrawiam
HE
02.10.2012 11:45 · Odpowiedź #38120
Wojtku, moje niskie IQ nie pozwala mi ogarnąć Twojej wypowiedzi.
Możesz jaśniej?
WB
02.10.2012 12:09 · Odpowiedź #38124
Wypowiedzi nt., że wpisujemy do rejestrów tylko ryby zabrane z łowiska, czy tej związanej z redukcją spalin w atmosferze?

Na marginesie nie wątpię w Twoją inteligencję:papa2:
WB
02.10.2012 12:13 · Odpowiedź #38125
Tak, Darku-bo tak jest w instrukcji.

Jak masz w kodeksie drogowym znaki wyszczególnione i widzisz 50 w czerwonym kółeczku na drodze, to ile powinieneś jechać, a ile jedziesz, oraz czy wiesz co Cię czeka jak Pan Niebieski z lizakiem Cię zatrzyma, a na radarku będzie 90?

Kończę dyskusje. Odmieniec ze mnie👍
KX
02.10.2012 12:18 · Odpowiedź #38126
Jeżeli rzeczywiście jest tak jak mówi Daniel, to dopilnuję aby mój i kolegów rejestr był oddany do PZW w takiej formie jakiej nie powstydziłby się największy mięsiarz :dokuczacz:

Przydałoby się jeszcze jakieś info na temat rejonów, które są uczęszczane przez rybaków, aby wiedzieć z jakich miejsc wpisywać najwięcej "zabranych" ryb.
HE
02.10.2012 12:43 · Odpowiedź #38127


Przydałoby się jeszcze jakieś info na temat rejonów, które są uczęszczane przez rybaków, aby wiedzieć z jakich miejsc wpisywać najwięcej "zabranych" ryb.


Na mazowieckiej Wiśle nie ma rybaków w Warszawie i Wyszogrodzie. Pozostałe odcinki są "sieciowane".
Zegrze oczywiście też.
SA
02.10.2012 12:57 · Odpowiedź #38130
Przydałoby się jeszcze jakieś info na temat rejonów, które są uczęszczane przez rybaków, aby wiedzieć z jakich miejsc wpisywać najwięcej "zabranych" ryb.

Maila do ZO Mazowsze wysłałem gdzieś tak wiosną 2008, później był temat zbliżony na stronie ZG PZW ale rzecznik napisał że są to dane wrażliwe chociaż później chyba ilości odławianych ryb udostępnił.
Na maila z 2008 czekam w dalszym ciągu na odpowiedź 🤪

Wojtek,
jakieś 400plz i 10 pkt. Przyznam że Twoja postawa jest chwalebna ale ....... czy nie odczuwasz czasami że wymagający od Ciebie rzetelności związek wędkarski robi Cię w ..........? Jak Castro Bogu tak Bóg Kubie😜 Pomysł Daniela jest niczym innym niż próbą poprawienia obecnego stanu rzeczy ale tylko próbą i prawdopodobnie nic nie dającą :bezradny: a dlaczego tak myślę?
Nie pamiętam już kto mi mówił o sytuacji sprzed 3 a może 4 lat:
Gość oddał rejestr opłacając kartę wiosną. Rok później był zapłacić składkę i przez okienko w kasie zauważył karton z rejestrami stojący gdzieś w kącie, zapytał czy to są rejestry z tego roku?
Okazało się że nie, że karton z wypełnionymi rejestrami stoi tam już rok.
Czy coś zmieni Twoje rzetelne wypełnianie? co zmieni mniej rzetelne wypełnianie pomysłu Daniela?
Jeden i drugi rejestr poleży a następnie zostanie zniesiony do archiwum bez zaglądania do niego.
No może wybiorą kilka garści do przejrzenia ale czy Ty lub Daniel wyobrażacie sobie że jest osoba w ZO
która przejrzy 50-60tys. rejestrów (ponoć ok. tylu wędkarzy ma Mazowsze a rejestry są obowiązkowe),
przeanalizuje w jakich rejonach jakie gatunki i jakie wielkości są najczęściej poławiane i zrobi z tego opracowanie?
HE
02.10.2012 13:17 · Odpowiedź #38131
W wielu okręgach wyniki podsumowań były udostępniane.
Fakt, że z 2-3 letnim poślizgiem, ale jednak.
MN
02.10.2012 16:26 · Odpowiedź #38137
Ja przyznam że odkąd są rejestry to wypełniam je z uporem maniaka ale tak jak trzeba, czyli nie miałem nigdy wpisanej żadnej ryby. Z tego co wiem to 99% moich znajomych, tych co nawet zabierają ryby też w rejestr nigdy nie wpisywało żadnych zabranych ryb, myśląc że jak wpiszą prawdę to ....... no właśnie, już powody też były napisane wcześniej a jak widać trzeba wpisywać jak najwięcej.
OK, myślę że też od siebie coś dodam 👍.

PS: Bysior a na forum nie można zrobić działu podobnego do rejestru. Chodzi mi o to że np. łowię 1szt szczupaka, w Narwi, w wymiarze 50-60cm i sobie klikam że coś takiego miało miejsce. Na koniec roku mielibyśmy wszyscy pogląd ile, jakiej ryby padło w danej rzece. Nie wiem jak to wszystko wyjaśnić ale np. żeby przy Wieści Znad Narwi było coś w rodzaju ankiety z widocznymi wynikami, z podziałem na gatunek ryby i jej wymiar (bez wymiaru było by dużo łatwiej). Taka moja wolna myśl w danej chwili - można by było dopracować to i od przyszłego roku wdrożyć.
AR
02.10.2012 16:52 · Odpowiedź #38139

PS: Bysior a na forum nie można zrobić działu podobnego do rejestru. Chodzi mi o to że np. łowię 1szt szczupaka, w Narwi, w wymiarze 50-60cm i sobie klikam że coś takiego miało miejsce. Na koniec roku mielibyśmy wszyscy pogląd ile, jakiej ryby padło w danej rzece. Nie wiem jak to wszystko wyjaśnić ale np. żeby przy Wieści Znad Narwi było coś w rodzaju ankiety z widocznymi wynikami, z podziałem na gatunek ryby i jej wymiar (bez wymiaru było by dużo łatwiej). Taka moja wolna myśl w danej chwili - można by było dopracować to i od przyszłego roku wdrożyć.


Fora czytają nie tylko Ci rozsądnie myślący, ale też beretujący wszystko co się da. A w takiej ankiecie podane byłoby jak na tacy co i gdzie jeszcze pływa i gotowa informacja gdzie tu jeszcze pojechać za darmowym mięsem.

W moim odczuciu i tak za dużo piszemy gdzie i co się łowi, bo takie np. wieści znad Wkry czy Wisły z rybami i widocznymi miejscami, gdzie były łowione, to raczej rzece i rybom nie służą. :bezradny:
MN
02.10.2012 17:10 · Odpowiedź #38140


Fora czytają nie tylko Ci rozsądnie myślący, ale też beretujący wszystko co się da. A w takiej ankiecie podane byłoby jak na tacy co i gdzie jeszcze pływa i gotowa informacja gdzie tu jeszcze pojechać za darmowym mięsem.

W moim odczuciu i tak za dużo piszemy gdzie i co się łowi, bo takie np. wieści znad Wkry czy Wisły z rybami i widocznymi miejscami, gdzie były łowione, to raczej rzece i rybom nie służą. :bezradny:


Ta, yhy.
Już w to wierzę że jak zaraz napiszę że dziś złowiłem szczupaka 80cm na główce w Zambskach to jutro nie będę miał gdzie już nawet nie połapać ale i stanąć 😂😂😂😂.
Ja też tylko czekam na Wasze fotki i opisy miejscówek co by następnego dnia skoro brzask tam wyruszyć 😂😂😂.
U nas w Pułtusku mogę wyjść na ratusz i krzyczeć że tam i tam złowiłem to i to a i tak stali bywalcy będą zawsze w swoich miejscach tak jak ja zaglądam tam gdzie robię to od wielu lat.

Pisałem dziesiątki razy o Zambskach, że jest tam ryba i ja ją tam łowię - jestem tam w tygodniu od 2 do 5 razy i tłumów nadal nie ma 😂😂. Więc albo ja nie mam siły przebicia przez ten cały internet, albo Ty się po prostu mylisz.

Z Twojego postu wynika też że najlepiej by było żeby nikt nie pisał o połowach bo i tak wiadomo skąd kto jest, a więc i tak można się domyślać gdzie ryba padła. Mi chodziło o ankietę ile ryb padło na danej rzece a nie podajemy jeszcze gdzie, dokładnie w którym miejscu ze współrzędnymi geograficznymi.
AR
02.10.2012 17:48 · Odpowiedź #38145



Fora czytają nie tylko Ci rozsądnie myślący, ale też beretujący wszystko co się da. A w takiej ankiecie podane byłoby jak na tacy co i gdzie jeszcze pływa i gotowa informacja gdzie tu jeszcze pojechać za darmowym mięsem.

W moim odczuciu i tak za dużo piszemy gdzie i co się łowi, bo takie np. wieści znad Wkry czy Wisły z rybami i widocznymi miejscami, gdzie były łowione, to raczej rzece i rybom nie służą. :bezradny:


Ta, yhy.
Już w to wierzę że jak zaraz napiszę że dziś złowiłem szczupaka 80cm na główce w Zambskach to jutro nie będę miał gdzie już nawet nie połapać ale i stanąć 😂😂😂😂.
Ja też tylko czekam na Wasze fotki i opisy miejscówek co by następnego dnia skoro brzask tam wyruszyć 😂😂😂.
U nas w Pułtusku mogę wyjść na ratusz i krzyczeć że tam i tam złowiłem to i to a i tak stali bywalcy będą zawsze w swoich miejscach tak jak ja zaglądam tam gdzie robię to od wielu lat.

Pisałem dziesiątki razy o Zambskach, że jest tam ryba i ja ją tam łowię - jestem tam w tygodniu od 2 do 5 razy i tłumów nadal nie ma 😂😂. Więc albo ja nie mam siły przebicia przez ten cały internet, albo Ty się po prostu mylisz.

Z Twojego postu wynika też że najlepiej by było żeby nikt nie pisał o połowach bo i tak wiadomo skąd kto jest, a więc i tak można się domyślać gdzie ryba padła. Mi chodziło o ankietę ile ryb padło na danej rzece a nie podajemy jeszcze gdzie, dokładnie w którym miejscu ze współrzędnymi geograficznymi.


Uwierz mi, że bardzo chciałbym się mylić :(

HE
02.10.2012 19:34 · Odpowiedź #38162


Już w to wierzę że jak zaraz napiszę że dziś złowiłem szczupaka 80cm na główce w Zambskach to jutro nie będę miał gdzie już nawet nie połapać ale i stanąć 😂😂😂😂.
Ja też tylko czekam na Wasze fotki i opisy miejscówek co by następnego dnia skoro brzask tam wyruszyć 😂😂😂.
U nas w Pułtusku mogę wyjść na ratusz i krzyczeć że tam i tam złowiłem to i to a i tak stali bywalcy będą zawsze w swoich miejscach tak jak ja zaglądam tam gdzie robię to od wielu lat.


Gratuluję więc oazy :)
Na moim odcinku kilka lat prawie nikt nie uganiał się za sumem. Cisza i spokój.
Wystarczyło, że złowiono kilka dużych ryb i poszła informacja w eter. Kilka fotek na jednym z forów internetowych, na których widać charakterystyczne elementy.
Efekt? Już po kilku dniach presja zwiększyła się 10 krotnie. Środek tygodnia, na wodzie kilka/kilkanaście łodzi trollingujących na odcinku kilku kilometrów, gdzie miejscówek jest bardzo niewiele. Pływają dosłownie gęsiego.
Weekendy? Tłok jak na Marszałkowskiej.
Czyste fakty ...



@Hlehle podobno czy na pewno wyeliminowano tak rybaków z Turawy? Lubię te wędkarskie ploteczki.



Zasięgnij informacji to się dowiesz.
Nie kumam jaki jest cel Twojej wypowiedzi, skoro nie wiesz czy rybacy tam są czy nie.
Dla Twojej informacji - nie ma od kilku lat.
MN
02.10.2012 20:17 · Odpowiedź #38165


Gratuluję więc oazy :)
Na moim odcinku kilka lat prawie nikt nie uganiał się za sumem. Cisza i spokój.
Wystarczyło, że złowiono kilka dużych ryb i poszła informacja w eter. Kilka fotek na jednym z forów internetowych, na których widać charakterystyczne elementy.
Efekt? Już po kilku dniach presja zwiększyła się 10 krotnie. Środek tygodnia, na wodzie kilka/kilkanaście łodzi trollingujących na odcinku kilku kilometrów, gdzie miejscówek jest bardzo niewiele. Pływają dosłownie gęsiego.
Weekendy? Tłok jak na Marszałkowskiej.
Czyste fakty ...



Ja poważnie pisałem że nie widzę zwiększenia presji na żadne z miejsc na których padają duże ryby, stoją Ci co zawsze w tych miejscach co zawsze :) i o wszystkim wszyscy wiedzą i tłumów nie ma.
Nie wiem, dla mnie jest to naprawdę dziwne i aż ciężko mi sobie wyobrazić że ktoś kto przeczyta że gdzieś tam ktoś złapał np. suma 200cm to pojedzie następnego dnia i też zaraz złapie. Sami wiecie i nie raz piszecie że znalezienie dobrej miejscówki trwa długo, jeszcze dłużej jej rozpracowanie i później łapanie więc takie pierwszy z brzegu nawet niech przeczyta, pojedzie to czy od razu nałapie - no chyba nie.

W Warszawie może i tak jest że macie ciężko z miejscówkami, miasto w miarę spore a wody kawałek. Gdyby większości się chciało i rozjechali się trochę dalej problemu by nie było. W lato na Zambskach, Pawłówku czy Kalinowie faktycznie ciężko o miejsca bo pełno wędkarzy, ale to sezonowcy działkowicze których już nie ma. Teraz jak wjeżdżam na którąkolwiek z tych miejscówek staję i łowię praktycznie tam gdzie tylko chcę i ludzi nie ma czy to oznacza że nie ma i ryb?, a może ktoś napisał że gdzieś indziej biorą duże i tam wszyscy wyjechali.
Pany, nie jesteśmy sami i woda nie jest naszą własnością i te ukrywanie miejscówek to z lekka przesada, no ale to tylko moje zdanie i być może się mylę. Najlepiej niech każdy robi jak uważa i tak będzie najlepiej.

PS: ja ze swojej strony zapraszam wszystkich na Zambski, ryby tam sporo, może nie okazy a i niemal gwarantuję że nie spotkacie tam praktycznie żadnego wędkarza o tej porze roku.

HE
02.10.2012 20:50 · Odpowiedź #38172


Pany, nie jesteśmy sami i woda nie jest naszą własnością i te ukrywanie miejscówek to z lekka przesada, no ale to tylko moje zdanie i być może się mylę.


Marcin pomyśl chwilę i wczuj się :)
Pomogę Ci :P
Lubisz wędkować, lubisz odpoczywać nad wodą. Wyobraź sobie, że łowisz od dzieciaka na jakimś odcinku i praktycznie zawsze znajdujesz ustronne miejsce dla siebie. Może nie to najrybniejsze, ale za to kameralne.
Czasy się zmieniają i coraz trudniej o spokój nad wodą, ale nadal znajdujesz ciche zakątki.
Jakbyś się czuł jeśli takie oazy znikałyby Ci z dnia na dzień.
Ja nienawidzę wędkować w tłumie, a na mojej Wisełce jesienią na KAŻDEJ miejscówce stoi po kilka łodzi. Jeśli jest ona dostępna z brzegu to dodatkowo będzie tam kilkunastu spinningistów stojących ramię w ramię.
Nie mój klimat.
Jeszcze 4-5 lat temu pływałem sam.
OK woda nie jest moją własnością, ale fakt jest taki, że uwielbiam łowić w ciszy i dziczy.
Powoli zastanawiam się nad tym czy nie będę musiał zrezygnować z dotychczasowego sposobu wędkowania i przestawić się na rzadsze ale za to przyjemniejsze dalekie wyjazdy ... byle uciec od tłoku.
SA
03.10.2012 06:56 · Odpowiedź #38181

OK woda nie jest moją własnością, ale fakt jest taki, że uwielbiam łowić w ciszy i dziczy.
Powoli zastanawiam się nad tym czy nie będę musiał zrezygnować z dotychczasowego sposobu wędkowania i przestawić się na rzadsze ale za to przyjemniejsze dalekie wyjazdy ... byle uciec od tłoku.


Daniel
To takie miejsce masz u Mańka, tłoku nie ma zupełnie a dotrzeć nie ma możliwości bo jedyną szansą jest dowóz przez Mańka jego pojazdem.
Bug w górę rzeki od Janowa Podlaskiego wygląda podobnie a w ok. Dubienki nad Bugiem przez tydzień spotkałem codziennie 2 osoby - patrol SG bo wędkarza spotkałem tylko jednego w weekend bo od pon. do piatku nad wodą byłem sam 🎉
Szukając domu gdzieś nad wodą Kamieńczyk, Szumin, Lubiel, Brzuze zostały wyeliminowane z założenia chociaż miałbym połowe drogi albo i mniej, ja nie tylko nad wodą wolę być w pewnym oddaleniu od społeczeństwa.
Teraz w tygodniu wędkarza ciężko tam spotkać (Mielnik-Niemirów) a weekend może 1-2 chociaż są miejsca gdzie latem stały namioty ale np. przez kilka km człowieka nie uświadczysz.
Dyskusja jest bardziej o tym czy ujawniać miejsca. Jeśli chodzi o moje podejście to nie widzę problemu, nie pamiętam czy na SD czy na innym portalu ale kilku osobom opisałem jeziorko cud-urody z rybami (kiedyś)
ale jak jest teraz nie wiem bo sp.ryb. Mrągowo sprężyła się i już tam zaczeła odławiać z 10 lat temu czego nigdy wcześniej nie robiła. Zdecydowana większość z Was jest za C&R więc zabranie na ryby osoby znanej z internetu wiąże się z tym że złowiona ryba na Waszych oczach dostanie w banie.
Czy wklejać zdjęcia z miejscówek bo "mięsiarz" rozpozna? Ze zdjęć wiem gdzie łowi Paweł, wiem gdzie plącze się Andrew, myślę że wiem gdzie łowi Krzyko i kilku innych. Jakoś nie okupuję tych miejscówek non-stop, może byłem tam w ub. roku 1 czy 2 bo w tym jeszcze nie byłem.
Taaaa, trzeba się spakować i myknąć po południu nad Bug 🎉 i posiedzieć do weekendu a może jakiaś wymiarowa ryba się w końcu trafi.
W7
03.10.2012 19:58 · Odpowiedź #38204



Pany, nie jesteśmy sami i woda nie jest naszą własnością i te ukrywanie miejscówek to z lekka przesada, no ale to tylko moje zdanie i być może się mylę.


Marcin pomyśl chwilę i wczuj się :)
Pomogę Ci :P
Lubisz wędkować, lubisz odpoczywać nad wodą. Wyobraź sobie, że łowisz od dzieciaka na jakimś odcinku i praktycznie zawsze znajdujesz ustronne miejsce dla siebie. Może nie to najrybniejsze, ale za to kameralne.
Czasy się zmieniają i coraz trudniej o spokój nad wodą, ale nadal znajdujesz ciche zakątki.
Jakbyś się czuł jeśli takie oazy znikałyby Ci z dnia na dzień.
Ja nienawidzę wędkować w tłumie, a na mojej Wisełce jesienią na KAŻDEJ miejscówce stoi po kilka łodzi. Jeśli jest ona dostępna z brzegu to dodatkowo będzie tam kilkunastu spinningistów stojących ramię w ramię.
Nie mój klimat.
Jeszcze 4-5 lat temu pływałem sam.
OK woda nie jest moją własnością, ale fakt jest taki, że uwielbiam łowić w ciszy i dziczy.
Powoli zastanawiam się nad tym czy nie będę musiał zrezygnować z dotychczasowego sposobu wędkowania i przestawić się na rzadsze ale za to przyjemniejsze dalekie wyjazdy ... byle uciec od tłoku.


Ot Daniel ująłeś to mega trafnie - jakbym czytał o swoich odczuciach. 👏
NU
03.10.2012 07:24 · Odpowiedź #38183


Ja poważnie pisałem że nie widzę zwiększenia presji na żadne z miejsc na których padają duże ryby, stoją Ci co zawsze w tych miejscach co zawsze :) i o wszystkim wszyscy wiedzą i tłumów nie ma.



Mój Teść na jakimś łowisku komercyjnym złowił karpia 16kg. Swoim pracownikom powiedział, że złowił go na glinkach w Głoskowie. Potem ci pracownicy i ich koledzy stali na tych glinkach codziennie przez następny miesiąc - biedacy. LOL
PR
@Peter (edytowany 13 lat temu)
02.10.2012 20:27 · Odpowiedź #38169



Fora czytają nie tylko Ci rozsądnie myślący, ale też beretujący wszystko co się da. A w takiej ankiecie podane byłoby jak na tacy co i gdzie jeszcze pływa i gotowa informacja gdzie tu jeszcze pojechać za darmowym mięsem.

W moim odczuciu i tak za dużo piszemy gdzie i co się łowi, bo takie np. wieści znad Wkry czy Wisły z rybami i widocznymi miejscami, gdzie były łowione, to raczej rzece i rybom nie służą. :bezradny:


Ta, yhy.
Już w to wierzę że jak zaraz napiszę że dziś złowiłem szczupaka 80cm na główce w Zambskach to jutro nie będę miał gdzie już nawet nie połapać ale i stanąć 😂😂😂😂.
Ja też tylko czekam na Wasze fotki i opisy miejscówek co by następnego dnia skoro brzask tam wyruszyć 😂😂😂.
U nas w Pułtusku mogę wyjść na ratusz i krzyczeć że tam i tam złowiłem to i to a i tak stali bywalcy będą zawsze w swoich miejscach tak jak ja zaglądam tam gdzie robię to od wielu lat.

Pisałem dziesiątki razy o Zambskach, że jest tam ryba i ja ją tam łowię - jestem tam w tygodniu od 2 do 5 razy i tłumów nadal nie ma 😂😂. Więc albo ja nie mam siły przebicia przez ten cały internet, albo Ty się po prostu mylisz.

Z Twojego postu wynika też że najlepiej by było żeby nikt nie pisał o połowach bo i tak wiadomo skąd kto jest, a więc i tak można się domyślać gdzie ryba padła. Mi chodziło o ankietę ile ryb padło na danej rzece a nie podajemy jeszcze gdzie, dokładnie w którym miejscu ze współrzędnymi geograficznymi.


niestety Marcin chyba sie mylisz.....
Anquiler w swojej wypowiedzi ma 100% racje.

a co do rejestrow - moim zdaniem nikt w to nie zaglada :)
MN
02.10.2012 20:40 · Odpowiedź #38171


niestety Marcin chyba sie mylisz.....
Anquiler w swojej wypowiedzi ma 100% racje.


Chcesz powiedzieć że w miejscu XXX, o którym teoretycznie nikt nie wie, tym w którym z braciakiem poławialiście ryby z gatunku YYY zwiększyła się presja po przeczytaniu relacji której na forum chyba nawet nie było ;P.
Żartuję oczywiście i domyślam się o co chodzi 👍.
W7
02.10.2012 19:11 · Odpowiedź #38158
Co do rejestrów mam od jakiegoś czasu swój pogląd, a jest on taki że rejestru nie oddaję dopłacając co roku do nowej składki 10zł z tego tytułu. Liczę, że te 10zł może pójdzie na zarybianie... i tyle. Skoro ktoś taką możliwość mi wymyślił ( tą dopłatę) to z niej korzystam po prostu... Mogę???? Mogę...
...pomijam przy tym fakt, że jeśli chodzi o ryby to moje statystyki osobiste pokazują na przestrzeni ostatnich 5 lat chorendalny wzrost ryb wypuszczonych do złowionych. ( oczywiście mowa o rybach wymiarowych). To w dużej części zasługa SD i promowania "rozsądnego" a nie "ortodoksyjnego" C&R.

Co do miejsc to mam odmienne zdanie niż Marcin. Konkretne miejsca zdradzam tylko nielicznym i nie chodzi mi o to że wyłowią ryby tylko że może przez ten fakt będzie mniej ludniej w takich okolicach , a to sobie cenię bardzooooooooo.
Na rzece - tak jak przytoczone wieści z nad Wkry czy Narwi może nie ma to dużego znaczenia, ale już wskazanie konkretnej miejscowości to co innego. Rzecz ma się już nieco inaczej na konkretnym jeziorze czy gliniance.

Ot i tyle. Każdy ma jakies tam swoje widzi mi się 😎 To powyższe jest po prostu moim 😎
CN
02.10.2012 19:32 · Odpowiedź #38161
Piotrze, otrzymujesz jakieś potwierdzenie tego, że zapłaciłeś 10 zł więcej za brak rejestru? To czysto teoretycznie wykluczyłoby wypełnienie Twojego rejestru przez jakiegoś "skarbnika" i zawłaszczenie dyszki. Ciekaw jestem jak to wygląda pod tym wzglęcem.
Wiem, że okręg Skierniewice nie ma rejestrów. Wiem, że nikt nie sprawdza tego w OMPZW (chcesz sprawdzić- zanotuj dwa razy w roku 4 szczupaki jednego dnia- zapewniam, że nic Cię z tego tytułu nie spotka :-d). Wiem, że dopóki rybacy będą pompować kasę to PZW będzie udostępniać im wody- z czystej zachłanności, nie rozsądku.
Czy dobre połowy na wodzie na której jest operat rybacki sprawią, że operat rybacki zniknie celem zwiększenia ilości połowów? Chciałbym jakieś potwierdzenie tej teorii, do mnie to nie przemawia.
W7
@Wozik77 (edytowany 13 lat temu)
02.10.2012 19:48 · Odpowiedź #38163

Piotrze, otrzymujesz jakieś potwierdzenie tego, że zapłaciłeś 10 zł więcej za brak rejestru? To czysto teoretycznie wykluczyłoby wypełnienie Twojego rejestru przez jakiegoś "skarbnika" i zawłaszczenie dyszki. Ciekaw jestem jak to wygląda pod tym wzglęcem.
Wiem, że okręg Skierniewice nie ma rejestrów. Wiem, że nikt nie sprawdza tego w OMPZW (chcesz sprawdzić- zanotuj dwa razy w roku 4 szczupaki jednego dnia- zapewniam, że nic Cię z tego tytułu nie spotka :-d). Wiem, że dopóki rybacy będą pompować kasę to PZW będzie udostępniać im wody- z czystej zachłanności, nie rozsądku.
Czy dobre połowy na wodzie na której jest operat rybacki sprawią, że operat rybacki zniknie celem zwiększenia ilości połowów? Chciałbym jakieś potwierdzenie tej teorii, do mnie to nie przemawia.


Tak Kamil. Też miałem tą wątpliwość kiedyś. Płaceę 10zł i i obok dwóch standardowych zostaje mi wklejony trzeci dodatkowy znaczek " składka okręgowa - wody nizinne" - znaczek właśnie wartości 10zł.
Oczywiście to czy pójdzie to na zarybienie to już inna sprawa ale to jest dylemat jak z każdą opłatą za wody..
PR
02.10.2012 20:51 · Odpowiedź #38173
napewno wstawienie kilka razy zdjecia z jakas ladna ryba z jednego konkretnego miejsca lub odcinka sie tej miejscowce nie przysuzy. ci co wiedza to wiedza, ale ci co nie musza wiedziec to niech niewiedza (- wyjatkowo skladne zdanie ulozylem :) )ale sam ostatnio latam po 50 km w jedna strone na ryby, a napewno nie jestem wyjatkiem ze swoja pasja "podrozowania".
MN
02.10.2012 21:21 · Odpowiedź #38175



Pany, nie jesteśmy sami i woda nie jest naszą własnością i te ukrywanie miejscówek to z lekka przesada, no ale to tylko moje zdanie i być może się mylę.


Marcin pomyśl chwilę i wczuj się :)
Pomogę Ci :P
Lubisz wędkować, lubisz odpoczywać nad wodą. Wyobraź sobie, że łowisz od dzieciaka na jakimś odcinku i praktycznie zawsze znajdujesz ustronne miejsce dla siebie. Może nie to najrybniejsze, ale za to kameralne.
Czasy się zmieniają i coraz trudniej o spokój nad wodą, ale nadal znajdujesz ciche zakątki.
Jakbyś się czuł jeśli takie oazy znikałyby Ci z dnia na dzień.
Ja nienawidzę wędkować w tłumie, a na mojej Wisełce jesienią na KAŻDEJ miejscówce stoi po kilka łodzi. Jeśli jest ona dostępna z brzegu to dodatkowo będzie tam kilkunastu spinningistów stojących ramię w ramię.
Nie mój klimat.
Jeszcze 4-5 lat temu pływałem sam.
OK woda nie jest moją własnością, ale fakt jest taki, że uwielbiam łowić w ciszy i dziczy.
Powoli zastanawiam się nad tym czy nie będę musiał zrezygnować z dotychczasowego sposobu wędkowania i przestawić się na rzadsze ale za to przyjemniejsze dalekie wyjazdy ... byle uciec od tłoku.


Hlehle ale ja tak dokładnie robię jak piszesz. Od bardzo dawna odwiedzam z dużym sentymentem właśnie kilka miejsc, takie tam miejscówki (zaraz o jednej wspomnę odpowiadając Petrowi i Pułtuszczaki zajarzą doskonale) i ludzie są do czasu kiedy jest pogoda. Zaczyna się jesień, chłodniejsze dni i ludzi już nie ma.
Przyznaję że mi tłum nad wodą nie przeszkadza, mojemu starszemu znów bardzo przeszkadza, on gdy łowi i zobaczy kogoś w promieniu 50m dostaje gorączki, zresztą w lesie na grzybach też tak ma :).
Ja od zawsze jak ktoś pytał gdzie złowiłem daną rybę to nie wciskam kitu tylko po prostu mówię jak jest i nic nigdy się nie dzieje.


napewno wstawienie kilka razy zdjecia z jakas ladna ryba z jednego konkretnego miejsca lub odcinka sie tej miejscowce nie przysuzy. ci co wiedza to wiedza, ale ci co nie musza wiedziec to niech niewiedza (- wyjatkowo skladne zdanie ulozylem :) )ale sam ostatnio latam po 50 km w jedna strone na ryby, a napewno nie jestem wyjatkiem ze swoja pasja "podrozowania".


Co do podróżowania na ryby to ja też nie mam problemu. Nie wiem czy piszesz o podróżowaniu łodzią czy samochodem bo ja tym drugim ostatnio pojechałem powędkować o trochę ponad 170km w jedną stronę - pech chciał że cały piękny plecak od Rapy, oczywiście z wszystkimi przynętami był w bagażniku tyle że w drugim samochodzie 😂. Z Grzechem się umawialiśmy tyle że wyjazd w końcu nie doszedł do skutku bo coś tam, nie pamiętam, a chodzi o to że ja z Martą na plażę czy ryby to jechać dla nas 10 czy 100km to pikuś. Chodzi o Świętajno bo tam i Grzechu miał się wybrać na kilka dni i nie wiem czy był, my bywaliśmy po kilka razy w tygodniu. Ja zawsze słucham i nasłuchać się nie mogę że ktoś tam ze znajomków pojechałby na ryby np. nad nad jakieś jezioro ale to trzeba jechać ze 100km - że to dla nich za daleko, w mordę ja na taką wyprawę nawet kanapek nie zabieram.
Teraz wrócę do miejscówek. Znasz miejsce zwane "buchtą Grabowiecką"?, te miejsce na które się idzie za drugim CPN-em. Jest do przejścia może ze 2 do 3km zależnie w które miejsce. Teraz powiedz czy to miejsce nie jest rybne?, czy nie jest tam dużo pięknej wody? i czy w końcu widujesz tam ludzi?.
Ja odpowiem jak to widzę ja - miejsce piękne, stary tam łowił i łowi piękne rybska. Napisałem stary łowi a nie że my, czyli i ja łowimy bo jest tu mały haczyk, haczyk nie wędkarski tylko taki że nie można tam dojechać samochodem i przez 99% wędkarzy ta miejscówka jest "spalona". Jestem dość leniwy i mi po prostu nie chce się tam iść. W zeszłym roku byłem tam przez trzy dni pod namiotem i powiem Wam że tylko jeden jedyny raz przechodził koło nas człowiek, nawet nie wędkarz tylko taki tam ludek co zbiera drzewo. Jak wspomniałem miejsce śliczne, woda wspaniała i ryb sporo ale nikomu nie chce się tam dupy ruszyć pieszo. Możemy teraz wstawiać zdjęcia tego miejsca z rybami i zakładam się że jeśli już się tam ktoś zjawi to będzie to wędkarz na łódce a nie pieszo.
Podobnie jest z Zambskami, chodzi mi o miejsce z podkładami i tam teraz macie niemal moją gwarancję że tam też nikogo nie będzie bo nikomu nie chce się dupy ruszyć pieszo.
Po części teraz przyznam Wam rację o zwiększeniu presji na dane miejsce, ale chyba tylko takie do którego jest dogodny dojazd.
HE
02.10.2012 21:37 · Odpowiedź #38176
Marcin zazdroszczę Ci rejonów w jakich łowisz. U mnie znam takich co płyną łodzią po 30 km na łowisko.
Znam też burtę przy której jest trochę sandaczy, a dostęp jest bardzo trudny - kilka km po krzakach. Jesienią cała jest obstawiona z brzegu.
MN
02.10.2012 21:45 · Odpowiedź #38177

Marcin zazdroszczę Ci rejonów w jakich łowisz. U mnie znam takich co płyną łodzią po 30 km na łowisko.
Znam też burtę przy której jest trochę sandaczy, a dostęp jest bardzo trudny - kilka km po krzakach. Jesienią cała jest obstawiona z brzegu.


Ale i mamy cały pakiet miejscówek na które też nie dasz, ani ja rady się przebić, tylko tak naprawdę po co przecież są inne, nie gorsze.
Hlehle może pic tkwi w tym że w Warszawie jest bardzo dużo wędkujących i obszar tego nie wytrzymuje. U nas jest z tym chyba (jeszcze) dobrze i od kilku lat nic się nie zmienia.
BK
03.10.2012 07:37 · Odpowiedź #38185
Pomysł może i zacny tylko jak to ma sie do stanu faktycznego.

Mnie zaś nurtuje jedno. Jak wygląda sprawa sprawiania ryb na łowisku. Teoretycznie nie wolno ucinać głów, ale skoro już skończyliśmy łowić, spakowaliśmy sprzęt, wpisaliśmy ryby do rejestru i czyścimy ryby to na cholerę nam te głowy. Zaraz powiecie że może być kontrola i mogą powiedzieć że ryby były nie wymiarowe, ale ale np jesteśmy pod namiotem i mamy ochotę na smażone ryby i co dalej.
MN
03.10.2012 19:25 · Odpowiedź #38201

Pomysł może i zacny tylko jak to ma sie do stanu faktycznego.

Mnie zaś nurtuje jedno. Jak wygląda sprawa sprawiania ryb na łowisku. Teoretycznie nie wolno ucinać głów, ale skoro już skończyliśmy łowić, spakowaliśmy sprzęt, wpisaliśmy ryby do rejestru i czyścimy ryby to na cholerę nam te głowy. Zaraz powiecie że może być kontrola i mogą powiedzieć że ryby były nie wymiarowe, ale ale np jesteśmy pod namiotem i mamy ochotę na smażone ryby i co dalej.


Chyba wszystko zależy od tego co zrobisz z tymi resztkami. Jeśli wyrzucisz gdzieś koło siebie (do wody czy na trawę) to może mogą się przyczepić o zaśmiecanie, bo w przeciwnym wypadku tak na logikę to nie mogą zrobić nic skoro skończyliśmy wędkować, ryby wpisane to jeśli je oprawimy i zabierzemy resztki to chyba wszystko powinno być OK.

BR
03.10.2012 19:59 · Odpowiedź #38205
Daniel wystarczy przyjechać do mnie nad Bug i już nie ma tłoku bo nie ma ryb 😜
MN
03.10.2012 20:03 · Odpowiedź #38207

Daniel wystarczy przyjechać do mnie nad Bug i już nie ma tłoku bo nie ma ryb 😜


To już wiem skąd tyle tego WWY nad Narwią 😂, zawsze sobie tłumaczyłem że macie blisko a tu się teraz wydało jaki jest powód :P.
HP
03.10.2012 21:15 · Odpowiedź #38209
kiedyś na podwarszawskim jeziorku połowiłem piękne okonie. Pokazałem zdjęcia znajomemu(trochę nim telepało). Po tygodniu było tam wraz z nim 30 spiningostów. Biegali , chlapali, nie było jak łowić. Z forum widzę że osoby produkujące niegdyś tony zdjęć i relacji nagle ucichły. Pewnie nie mieli już gdzie łowić. Ja osobiście potrafię rozpoznać nawet po kilku kamieniach na piachu jakie to miejsce.
BK
03.10.2012 21:32 · Odpowiedź #38210
Niestety taka prawda że niechcący zdradzam miejsca w których łowimy a potem się dziwimy że nie ma gdzie wędki wcisnąć.
W7
04.10.2012 08:51 · Odpowiedź #38219
Harp - masz duzo racji w tym co piszesz. Sam mam podobnie. To wynika z tego że wieleeee miejsc zjeździłem a pamięć wzrokową mam dużą. Naprawde po zdjęciach nie jest dla mnie problemem odgadnięcie wielu rzeczy 😎 Nie wszystkich bo oczywistym jest że 100% mazowieckich wód nie znam, ale te co popularniejsze owszem tak, a i tych bardziej dzikich tez od groma ;)

Sam łapię sie już na tym że staram się robić zdjęcia na tle trudniejszym do odgannięcia, bez punktów charakterystycznych. Czy to normalne? Nie wiem, ale swoje powody wyjasniłem kilka postów wyżej.
:bezradny:

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.

← Poprzednia
Strona 1 z 3