Info jak info, skądś mam ;) Pomrukują i to wcale nie pojedyncze sztuki. W środę porykiwało ich już trochę a kolega meldował, że z każdym dniem było to coraz bardziej chóralne porykiwanie. Możecie dobrze trafić, bo w sobotę mają być na Mazurach pierwsze delikatne przymrozki. Jak rano wstaniesz to powędkujesz (ja tak robię), tak od 5.00 (jak się z Michałem nie będziecie zbyt mocno wieczorem integrować)do 10.00 masz 5 godzinek dziennie. Żonka się w tym czasie wyśpi i poczyta poranną lekturę w łóżeczku :) Pomścij mnie, bom poniósł wędkarską porażkę (nie gryzły cholery) a i warunków nie miałem zbytnich gdyż zwijać się 4 dni wcześniej musieliśmy do Wawy, bo starszy syn jakiegoś rota wirusa (o objawach pisać nie będę) złapał...
W sobotę na ZZ (pojechałem bo nie wytrzymałem, przecież powinienem być na Mazurach) też poległem. Gatunkowo i owszem (sandacz, dwa szczupaki i okonie), ale rozmiarowo - akwariowe.
Teraz w planach Narew... lub Bug właśnie.
W sobotę na ZZ (pojechałem bo nie wytrzymałem, przecież powinienem być na Mazurach) też poległem. Gatunkowo i owszem (sandacz, dwa szczupaki i okonie), ale rozmiarowo - akwariowe.
Teraz w planach Narew... lub Bug właśnie.