Jako, że w tym sezonie nie mam narazie natchnienia i chęci na łowienie boleni postanowiłem pierwsze dni maja poświęcić kleniom. Miało być lekko, łatwo i przyjemnie i tak było:). Okazów może i żadnych nie złowiłem ale ilość brań i ryb w pełni mnie zadowoliła. W ciągu 4 dni złowiłem kilkadziesiąt sztuk. Początkowo większość brała na płytkich przelewach z 30 centymetrową woda, ostatnie ochłodzenie sprawiło, że ryby przeniosły się w głębsze rynny. Zabawa była naprawdę pierwsza klasa😄. Teraz czas chyba na zmianę gatunku i spróbuję połowić szczupaki ale to już nie na Narwii. A klenie niech spokojnie przygotowują się do tarła:)