Wieści znad Narwi

Wieści znad Narwi

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Wieści znad Narwi

Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Odpowiedzi

2,255 odpowiedzi · 1,475,406 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
KF
17.08.2009 22:56 · Odpowiedź #3986
Co do kotwic, które stosuje w swoich bądź co bądź nie tanich woblerach Rapala, to w ubiegłym roku nie udało mi się skutecznie wyholować żadnej ryby na tych kotwicach!

Ja od ubiegłego roku w woblerach Rapali i Salmo wymieniam wszystkie kotwice na Ownery i nie ma znaczenia na jakie ryby się nastawiam, nie zmieniam jedynie białych (morskich) kotwic. Poza tym, że są mocniejsze, to bez porównania ostrzejsze i lepiej trzymają rybę.

Nie wiem na której kotwicy był zapięty sandacz Tomka, ale oryginalnie x-rap ma różne kotwice z przodu jest o rozmiarze 5 z tyłu kotwica jest mniejsza (tj. słabsza), ja do "10" x-rapa zakładam "4" i też zdarzało mi się plecionką 15 funtową je rozginać...

I jeszcze sprawa hamulca kołowrotka, niby na sandacza powinien być zakręcony na beton, ale jak w porę go nie poluzujemy to tak się to kończy... ja ostatnio jednak ustawiam hamulec pod najsłabszy element zestawu...
bysior
@bysior (edytowany 16 lat temu)
18.08.2009 06:03 · Odpowiedź #3987
Dzięki za słowa pociechy, teraz choć z małym procencie wiem jak się czuł Tymon wtedy, gdy pisał o czterogodzinnym holu suma na zestawik iście okoniowy.... W tym tygodniu w planie mam wypad na weekend - oraz jak wszystkie zbiegi okoliczności pozwolą - raz na wieczór po pracy też chcę wyskoczyć! Co do kotwic, bo Krzysiek poruszył bardzo ciekawą kwestię - rozgiął pierwszą kotwicę, dwa groty... x-rap dziesiątka. W tym tygodniu obie lecą do wymiany, plus jeśli się uda nowa plecionka. Natomiast co do stalek jak pisze @lawdzoj82 to fakt, tyle że ja tak ich nie lubię... ale nie wiem czy słyszeliście o stalkach Bungee Steel, cytuję: "Stalowy przypon z możliwością rozciągania. 10-15% rozciągliwy - przy nagłych zrywach i ucieczkach ryby rozciąga się absorbując siłę nagłego szarpnięcia, absolutnie odporny na załamania i bardzo elastyczny, nie zwija się nawet po długim użytkowaniu i cały czas utrzymuje pozycję wyjściową, odporny na korozję, krańcowo mała średnica przy wysokiej wytrzymałości, pokryty matową powłoką eliminującą refleksy w wodzie, przystosowany do wykonywania węzłów i odporny na przetarcia.". Bardzo fajne przypony , miałem jednego w torbie, nie założyłem ze skąpstwa, bo tego wieczoru urwałem już sporo, a te przypony są dość drogie. Rapa na pewno mi przyłoży za to po głowie :)
KF
18.08.2009 07:46 · Odpowiedź #3989
Sandacz bardzo rzadko zapina się na przedniej kotwicy, muszę tego woblera koniecznie zobaczyć.
RA
18.08.2009 08:29 · Odpowiedź #3990
Ja wczoraj tez poskąpiłem stalki w efekcie czego jestem 20 zł do przodu ;) czasem skąpstwo się opłaca ale i tak dostaniesz po głowie.
KZ
18.08.2009 10:21 · Odpowiedź #3991
Bysiorku nie poraz pierwszy i nie ostatni , taka przygoda się tobie przytrafi:luzik:. Ale najważniejsze że miałeś te rybki na kijku, a ile było przy tym emocji i adrenaliny👍 !!!.To nam daje satyfakcję i dlaszą chęć do kontynułowania naszej pasji.😎
PK
18.08.2009 17:39 · Odpowiedź #3992
Ja tam takiego szczupaka nawet na kiju nigdy nie miałem 😎
Ale w końcu złapałem pierwszego wymiarowego w tym roku sandacza 😛 , niezbyt duży 47 cm , ale dla raczkującego w tej w dziedzinie ... 😄
DSC02774dfghv.jpg
RA
18.08.2009 18:37 · Odpowiedź #3993
Czyli też odniosłeś sukces ba nawet udało się zrobić fotkę którą możesz się pochwalić. Troszkę zazdroszcze bo ja nawet niewymiarowego nie widziałem w tym roku. Mam nadzieję że każdy twoj następny sandałek będzie o rozmiar większy :)
W7
18.08.2009 19:29 · Odpowiedź #3995
No Bysiorku! Choć takich nie do konca spelnionych emocji niejeden z nas tu Ci zazdrosci - jestem w tym gronie! Piękne chwile przeżyłeś, a jesien dopiero przed nami. Oby takich chwil jak najwiecej ta jesien nam przyniosła.
....i tego Wszystkim Drakerson życzę
PR
18.08.2009 21:20 · Odpowiedź #4003
Po wymiarki radzę na Eldorado lecieć :p
bysior
20.08.2009 06:02 · Odpowiedź #4046
Wczoraj z Tomem76 wyskoczyliśmy nad wodę poszukać sandaczy. Nad Narew udało się nam dotrzeć paręnaście minut po godzinie 20.00, kilka minut zajęło przygotowanie i spakowanie łódki - i na wodę! Na miejscówce byliśmy już o dość mocnej szarówce, pierwsze co dało się rzucić w oczy, to brak ostatnio tak wspaniale żerujących leszczy... Może trochę za późno przypłynęliśmy... Po kilkunastu rzutach miałem upragniony od ostatniego wypadu sandaczowy pstryk. Zacięcie w temp - siedzi! Czuję, że nie jest duży, ale na pewno wymiarowy - 45 cm - 55 cm - tak oceniam. Niestety nie jest mi dane stwierdzić tego naocznie, gdyż zamiast holować sandaczyka, zacząłem szukać po kieszeniach latarki - dostał trochę luzu i spiął się za rufą. Potem zanotowałem jeszcze kilka puknięć, niestety żadnego nie zaciąłem. Zmiana miejscówki. Mam dwa czy trzy puknięcia, jedno udaję mi się zaciąć i w łódce ląduje mały sandaczyk, który zaraz ląduje w wodzie. W między czasie szczupak przy 1 uderzeniu obciął plecionkę... nienauczony doświadczeniem znowu nie założyłem stalki... o 23:15 kończymy łowienie i płyniemy do przystani. Woda bardzo spokojna, gwieździste niebo, obłoki pary nad taflą rzeki... pięknie jest nad Narwią, zwłaszcza jeśli sandacze się przywitają z człowiekiem...

Cieszy mnie to, że ostatnio sporo kontaktu jest z nimi, a dopiero kończy się powoli sierpień... i caaaała jesień przed nami!! :D

Co do wieści z nad Narwi, planuje spędzić weekend w Pułtusku, w planach mam wypad na leszcze - ani razu jeszcze w tym roku nie byłem. Wszystko już przygotowane, tylko jechać, rzucić kule starannie skomponowanej zanęty, założyć robaki na haczyk i łowić :) A potem oczywiście wypadzik na sandacze - tym razem mam zamiar wyskoczyć w inne miejsce niż ostatnio, taka mała zmiana klimatu - a raczej delikatna zmiana charakteru wody... :)

Jedyne czego żałuję, że obecnie jestem w nieposiadaniu aparatu i nie mogę zaprezentować Wam żadnych zdjęć, ale myślę że we wrześniu to również się zmieni :)
KF
20.08.2009 23:08 · Odpowiedź #4049
Co zostaje po... no właśnie czy można ich nazwać wędkarzami czy może raczej śmieciarzami?

widocznie samochody mają tak wypchane po wędkowaniu rybami, że na śmieci nie ma już miejsca...
S7303101.JPG
S7303102.JPG
MO
21.08.2009 12:42 · Odpowiedź #4051
Ten temat był już poruszony na forum. Wędkarze swoje ale miejscowi dorzucają swoje, ale fakt jest taki, że gdyby wędkarze nie zostawiali takiego syfu po sobie to było by i tak dużo lepiej na brzegach. Ostatnio słyszałem, że jak się nazbiera kupka śmieci to się ją spali tylko ciekawy jestem jak duża musi być żeby wreszcie ktoś ją spalił, bo przecież nie pobrudzi sobie taki jeden z drugim samochodu,wiadomo nie!!
PK
@Psyhofreak (edytowany 16 lat temu)
21.08.2009 16:08 · Odpowiedź #4052
A tym Śmieciarzom to najlepiej kazać zeżreć to co zostawili 😛 , taka mała szokowa kuracja dobrze by im zrobiła ... Choć z drugiej strony to , jak zastane takie łowisko to nie zawsze je sprzątam , choć jest obowiązek ...
KO
22.08.2009 08:19 · Odpowiedź #4059
Sprzątaj ,sprzątaj a na pewno flejtuchy przestaną zostawiać swoje wizytówki😁.Kolejny przepis typu : po co łatać dziurę w jezdni, kiedy można ograniczyć w tym miejscu prędkość i jak ktoś rozwali zawieszenie w samochodzie będzie sam sobie winien.Swoją drogą jaki trzeba mieć wysoki iloraz inteligencji żeby coś takiego wydumać, jak obowiązek sprzątania po śmieciarzach w obrębie stanowiska?🤔
MO
23.08.2009 08:43 · Odpowiedź #4072
Wczoraj wybrałem się z rodzinką na rybki nad Narew.Pod względem ilości brań nie mogę narzekać bo przez noc miałem ich kilkadziesiąt,niestety wielkość rybek nie była zachwycająca .Większość to małe krąpie ,leszczyki i kilkanaście płotek

Natomiast , z czego się bardzo cieszę,na kolana powaliła mnie moja żona łowiąc takiego leszczyka.

To jest pierwsza tak poważna rybka w jej życiu.
IMG_0652.JPG
IMG_0658.JPG
23.08.2009 09:00 · Odpowiedź #4074
Mario, gratuluję Twojej Żonie pieknego leszcza!👏
A Tobie gratuluję Żony.
Że wędkuje z takim skutkiem, no i że ma cierpliwość do Ciebie, męża - wędkarza😄😄😄
Natomiast cieszę się, że już jest ryba na tym odcinku (bo łowiłeś tak jak miałeś w planach?).
Miesiąc temu obawiałem się, że tak szybko się nie odrodzi:)
MO
23.08.2009 09:12 · Odpowiedź #4076
Rybka jest tylko nie wiadomo jak długo .Jak przyjechałem był gość który chwalił się że w tym tygodniu bywał prawie codziennie bo ryba pięknie brała ,leszcze takie koło 2,5-3 kilo, mówił też że wziął około 150 kilo ryby. Tej nocy też wszystko do siaty i do domu.
RA
23.08.2009 09:48 · Odpowiedź #4077
Gratuluje i dziwie się troszkę że nie zabrałeś żony do Okonia.....
A może się nie dziwie jak takie kapitalne leszcze łapie 😄
Widzę też na zdjęciu kołowrotek także wkrótce spodziewam sie recenzji :)
KO
23.08.2009 12:09 · Odpowiedź #4078
Niektórzy grunciarze mają wrodzoną skłonność do przesady,tak że pewnie leszcze nie były aż tak duże a i może do wagi pan sobie zero na końcu dopisał.Oby tak było.
MO
25.08.2009 11:51 · Odpowiedź #4108
Mario gratulacje dla żony:)

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.