Na początku dzięki za miłe słowo na temat mojego tekstu, nad którym w ogóle nie myślałem a po prostu siedziałem i pisałem co i raz z pod oka zerkając na Martusie, śpiącą już Martusię którą miałem ochotę przydusić poduszką za tego mojego szczupaka. Na spokojnie myśląc to mogłem go przecież podebrać rękami a nie od razu mu odpuścić :foch:. No ale jak to się mówi - jego szczęście.
Słuchajcie, z tą wyspą może być tak jak piszecie z małym ale. Jeśli płynęła z prądem to na końcu główki jest po kolana wody. Przy wyspie jest wody po cyce że tak się wyrażę. Od strony drugiego brzegu też jest płycej, tak powyżej pasa więc jedynym możliwym sposobem jej wpłynięcia w te konkretne miejsce jest płynięcie pod prąd 🤔 . Być może kąpiący się ją tam wciągnęli gdy spływała, choć gdy ja wczoraj przy niej łaziłem i pływałem łódką to szczerze wątpię żebym ja dał radę choć kilka centymetrów ruszyć. Jutro zapowiada się przyjemne więc to jeszcze sprawdzę.
Kryskon tego typu wyspy co roku wyciągałem swoją łódką (zanim ją ukradli) z jeziorka na pod wróblu w Pułtusku. Tamte były kilkukrotnie mniejsze i mniej foremne od tej. Swoją drogą to odwaliliście kawał roboty oczyszczając tamten staw - ja walczyłem też i u siebie na stawie z tatarakiem i zielskiem podwodnym i strasznie ciężka robota przy tym.
Podpytam korzystając z okazji czy okolice główki z podkładów (ciut poniżej Zambsk), darzą rybą?
Tam to jest dopiero raj kłusoli. Kiedyś za opaską miałem już pod nogami tak z metrówkę, ale krętlik.... Znaczy się nie wytrzymał.
Muszę odwiedzić też szczupakowe miejsca na wysokości "wiatraka" w Zambskach.
Ojej, ojej, ojej. Spining że do Ciebie tak powiem bo nie znam imienia :dokuczacz: , te tereny darzą rybą o czym właśnie wczoraj mogłem się (prawie) przekonać. Ten szpupak, który mi poszedł był w tym miejscu o którym wspominasz z małym ale, bo ja o żadnej główce z podkładów nie wiem (choć słyszę to bardzo często). Co ciekawsze nigdy żadnej główki tam nie namierzyłem choć tereny badałem bardzo wnikliwie, aż do tego stopnia że w Narwi poniżej "Pałęki" znalazłem poukładane płyty monowskie (na dnie!!!), które stały się powodem ostrej wymiany zdań z moim znajomym i musiałem mu pokazać na własne oczy a raczej nogi i ręce że te płyty tam leżą, i że są to faktycznie płyty mon (znalazł przy każdej z płyt metalowe uszy do ich transportu). Zaczynają się one w odległości około 20m od brzegu i idą w stronę drugiego brzegu - dokąd nie wiem bo tam już jest dość głęboko i ciężko było to sprawdzić a na drugiej stronie nie ma śladów czegokolwiek. Skąd one tam są i do czego służyły mogę się tylko domyślać bo od wędkujących wędkarzy z tej miejscowości niczego też się nie dowiedziałem - ba, nawet się dziwili że coś tam takiego jest. Jedna starsza Pani kilka lat temu, która wracała z krowami z łąk do domu powiedziała mi (po dłuższej rozmowie na różne tematy) że tu kiedyś w latach 60, 70 i trochę w 80 bywały wojska. Czołgi, amfibie i różnego rodzaju sprzęty militarne i może to być pozostałość po nich 🤔. Pokazała mi też miejsce starej przeprawy promowej pomiędzy Zambskami a Gnojnem.
W sumie tak teraz siedzę i myślę że nie mam co robić to napiszę co ja wiem o tych terenach, może komuś się to przyda i skorzysta. Napiszę o wszystkim co wiem, o tym co mnie tam spotkało więc może być długo i nudnie 🤔.
Na początek wstawię mapkę z googla, tak żeby był jakiś pogląd o czym ja piszę i w razie czego żeby było wiadomo gdzie dana miejscówka jest. Najpierw opiszę jak to się ma od strony Zambsk Kościelnych (pałęka 79km Narwi), a później od strony Gnojna (tzw "wysoki brzeg").
79Km to miejsce w którym stoi tablica informacyjna, czyli 79Km rzeki i jeszcze raz napiszę słowo czyli - miejsce w którym jest główka i wspomniana wyżej "wyspa" z tataraków.
1 To wyspy. Wyspy te to istny raj okoneczkowy, ale trafiają się też i "okazy" (może nie takie jak chłopaków z Lubiąża :bezradny:) dochodzące do 40cm. Sam taką 40 złowiłem w tym roku w czerwcu gdy była niska woda, a takie do 30cm przy dobrych dniach i niskiej wodzie liczy się w dziesiątkach sztuk. Nie przeszkadza im że stoję w wodzie po pas, dookoła rumor kąpiących się ludzi bo one i tak skubią i tak. Wstawię kilka poglądowych zdjęć jak te wyspy wyglądają przy niskiej wodzie i wysokiej.
Pierwsze zdjęcia niskiej wody (będą i zdjęcia sprzed kilku lat).
Widok na główkę.
Widok z okolic główki w dół Narwi -> w stronę Gnojna.
Jak widać na poniższym zdjęciu można było przejść z wysp/główki w Zambskach na drugą stronę Narwi w Gnojnie nie mocząc przy tym góry stroju kąpielowego (jak ktoś nosi oczywiście, ja od razu mówię że nie muszę - jeszcze 😄). Dodam też że to już były lata z większą wodą bo w latach 2000 - 2002 na upartego przy najniższym stanie wody dało by radę przejechać samochodem osobowym jeśli był by tam jakiś wyjazd - taka niska woda była i wielokrotnie widzieliśmy w tych latach jak ludzie płynący na mazury dosłownie przepychali żaglówki przez mielizny.
Teraz czas na wodę wyższą, czyli taką jak jest cały ten rok i mniej więcej taka też była w roku ubiegłym (widać mnie na jednym ze zdjęć jak kłócę się z łabędziem bo zajął moją miejscówkę na okonki).
Wybieram zawsze to miejsce latem bo można połączyć przyjemne z jeszcze bardziej przyjemnym. Chodzi o to że gdy moja "foczka", no dobra mały wielorybek 🎉 Martusia zażywa kąpiele słoneczne ja mam czas uganiać się za okonkami i klonkami. Jeszcze raz może zaznaczę - okonki tam są ale przy małej wodzie. Im większa woda tym bardziej się trzeba natrudzić żeby coś złowić. Przy większej wodzie też łatwiej o przyłów szczupaka wszelakiej wielkości. Jesienią te miejsca są bardzo dziwne. Ryby raz gryzą a przez dłuższy czas się gdzieś chowają i nie dają żadnych znaków więc jesienią polecam drugą stronę lub niżej położoną pałękę z wyłożonymi brzegami betonowymi słupami/podkładami (ale główki tam brak :bezradny:) oznaczoną na zdjęciu cyferką
3.
Coś komputer mi zaczyna szwankować, więc resztę zaraz będę dopisywał - edytuje tego posta i dopiszę resztę bo boję się że może mi to zniknąć.
Jadę dalej bo już jest OK 👍.
Tą okolicę
3 polecam na większe "zwierzaki". Właśnie na wpływie starorzecza miałem tego szczupaka. Jest ten brzeg wyłożony betonowymi podkładami jak i kamieniami. Co lepsze to wszystko znajduje się też i w wodzie więc miejscówka "kozak" na sandacza.
Dodam foto poglądowe.
Można powiedzieć że jest tam głęboko. Wczoraj przy średnim stanie wody i w odległości ok 3m od brzegu ledwo starczało mi 3m linki do kotwiczenia łodzi.
Spining, bo nadal nie wiem jak masz na imię :bezradny:, to pewnie o to miejsce Ci chodziło. W tym miejscu z opowieści wspomnianej wyżej starszej Pani miał znajdować się kiedyś prom (oznaczony na zdjęciu satelitarnym jako
P ). To jest naprawdę bardzo dobre miejsce na wyprawę - niestety wyprawę polecam łodzią z dwóch powodów. Pierwszy to taki że ciężko przy tym stanie wody tam dojść, nawet w spodniobutach. Gdy nawet dotrzesz do wpływu starorzecza to i tak najlepsze miejscówki zostaną nieobłowione bo chcąc się przedostać dalej trzeba by było kilka metrów (ok. 5-7m) przepłynąć w pław. Łódka ma tą zaletę że można jeszcze połowić w samym starorzeczu. Jest tam piękna woda o głębokości ok 1,5-2m z bujną roślinnością, na szczupaka jak i na białoryb wymarzona miejscówka choć jak trafnie zauważyłeś ulubiona przez kłusowników. Drugim problemem który może się przydarzyć (może ale nie musi) to taki że dojechać na pałękę musisz samochodem i pojazd tam trzeba zostawić - i tu zaczyna się problem bo słyszałem że samochody są często okradane (jesienią, wieczorami). Mnie to nie spotkało nigdy choć i nocami bywam tam jesienią często. Do budynków daleko i samochodu nie zobaczysz łowiąc z tego miejsca (ok200m).
Kończąc tą stronę Narwi napiszę jeszcze w przybliżeniu gdzie są te płyty mon-owskie na dnie. Na zdjęciu sat. oznaczone są jako
M. Z brzegu można to zlokalizować po małej zatoczce zarośniętej kaczeńcami z prawie stojącą wodą. Od brzegu jest płytko ale i szybko robi się głęboko.
O drugiej stronie Narwi to referat powinien napisać Jasiek vel czerwona Skoda 😏. Ja ze swojej strony napiszę tylko że jak tam się pojawiam to jest już jesień (miejsce oznaczone jako
4 zwane potocznie "wysokim" ). Kilka lat temu gdy przypadkiem z kumplem namierzyłem że tam często gości Jasiek to i my postanowiliśmy tam połowić. Trafiało się tam sporo sandacza. Dość drobnego sandacza choć i trafiały się większe jak 60cm. Z pewnych źródeł wiem ;) że bywały i większe. Mój starszy złowił tam kilka szczupaków 60+. "Wyszkowiaki" łowili tam sumy i okupowali te miejsce kilka ładnych tygodni. Ja tą miejscówkę sobie można powiedzieć że odpuściłem bo ciężko tam trafić żeby nikogo nie było. Widziałem tam i innych Pułtuskich łowców (Krzysztof) jak i przybyszów z Siedlec. Więc ta miejscówka jest oklepana i dość znana. Fot tego miejsca nie dołączę bo mam je na innym dysku który wyjechał w daleką trasę.
Czas na miejsce oznaczone na mapce jako
2. Jest to długi zakręt w całości od "wysokiego brzegu" czyli starego promu do wysokości główki w Zambskach wyłożony w całości kamieniami (na długości blisko kilometra lub więcej). To miejsca szczupakowo sandaczowe. Twarde dno miejscami z kamieniami. Niestety żeby dobrze to obłowić potrzeba łodzi, choć z brzegu przy niższym stanie wody da radę to zrobić w woderach. Jak jestem na Zambskach to widzę cały ten brzeg jak na dłoni i zawsze, niezależnie od pogody widzę tam wędkarzy siedzących z gruntówkami. Często widzę też że coś łapią.
Wstawię kilka fotek poglądowych jak ten brzeg (
2 ) wygląda jesienią.
Foto od strony główki na "wysokim brzegu" oznaczonej na mapce jako
4.
I pozostałe zdjęcia tego brzegu.
Polecam ten brzeg na jesienne wycieczki, a i ja tam jesienią nie zabieram Martusi bo w odległości od narwi do lasu w którym są grzyby to nie więcej jak 30m więc zamiast łowić muszę chodzić z wędką po lesie co wygląda co najmniej śmiesznie dla mijających nas grzybiarzy 😄. Trochę przynudziłem ale co mi tam.
PS: ja tą wodę, szczególnie o strony Zambsk uwielbiam. Jestem tam jak tylko mam wolną chwilę. Moi znajomi wędkarze do tego miejsca podchodzą inaczej, wręcz go nie lubiąc :bezradny:. Każdy ma swoje miejsca i to jest właśnie takie moje, które w miarę znam i z uporem maniaka nawiedzam. Nie będę się tu już rozpisywał co jest powyżej Zambsk, a jest tam naprawdę kawał fajnej wody bo czuję że post jest za długi i sporo osób go nie przeczyta, a Ci którzy jeszcze nie zasnęli to i tak są już zmęczeni że połowy nie zapamiętają :dokuczacz:. Kozak miejsce powyżej Zambsk, w sumie to jeszcze Zambski to ta miejscówka w lesie na vis'a'vis wypływu - no i mam zaćmę ja. Zapomiałem nazwę dopływu Narwi rzeczki która płynie przez Magnuszew. To jest super miejscówka jednak często zajęta nawet nocą na jesieni w kiepską pogodę. Poszukam zdjęć i jeszcze dodam kilka fot tej miejscówki. No chyba że mam pisać dalej o wodzie w górę - Kalinowo (stary prom i wyspa), Gostkowo, Rozdziały 😄😄😄 - dobra, dobra żartowałem zanudzał nie będę.