Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
Piotruś minę masz taką że na miejscu Marcina często bym się oglądał za siebie 😜
Piotruś masz minę jak aktorzy z filmów Akira Kurosawy 😜
Aż strach się bać :boisie:
Gratuluję ryby...mnie jakoś klenie olały w tym roku kompletnie 🤔 ale to chyba zawdzięczam szkole Bysiorowej (12cm+)
Aż strach się bać :boisie:
Gratuluję ryby...mnie jakoś klenie olały w tym roku kompletnie 🤔 ale to chyba zawdzięczam szkole Bysiorowej (12cm+)
i mój klonek z przedostatniego wypadu:) poza tym szczupły się trafia ale wielkością nie powala, sandacza brak:( Chyba Marcin naprawdę mi jakąś klątwę na łódkę rzucił:P Coś czuję, że jeszcze ze 3 wypady i trzeba będzie zakończyć sezon 2011 z łodzi...
Aż dziwne że u Ciebie cisza, i na wstępie odpowiadam że nie rzucałem żadnej klątwy 😎. Zaraz popiszę o wieściach z nad naszej Narwi.
W zeszłym tygodniu byłem chyba z pięć razy na rybkach, na lekki spinning. Celem były okonie które śmiało mogę napisać dopisały.
Pierwszy wypad był spontaniczny bo w planach było coś innego, lecz gdy kurier stanął z przesyłką w postaci nowego kołowrotka nie pozostało nic innego jak się zebrać i uderzyć nad wodę. Mój starszy oczywiście już tam był 😜, bo jak każdej jesieni okonkowania nie przepuści. Zebrałem się z Martą i pojechaliśmy. Pogoda była słoneczna, lecz wiatr był dość mocny. Po dojechaniu na miejsce, starszy od razu powiedział że kiepsko, faktycznie tak było. Przez cztery godziny dłubania złowiliśmy w trójkę może z 20 okonków - niewymiarowych nie liczyłem. Nie było też i okazów i największy miał 32cm. Zachęceni tym że w końcu muszą zacząć brać, jeździliśmy przez kolejne kilka dni. Chyba trzeciego dnia trafiliśmy właśnie w ten dzień, pochmurny i dość wietrzny. Na kijkach ze starszym mieliśmy grubo ponad 30 okoni wymiarowych (łącznie ponad 60) na głowę. Niestety okazów nadal nie było. W ciągu tych kilku dni złowiliśmy sporo okonków lecz te jeszcze lepsze dni nadejdą z pierwszymi przymrozkami.
Trafiło się też i jako przyłów kilka zębatych stworków z których największy miał nieco ponad 53cm. Widzieliśmy też, bo oczywiście nie byliśmy nad wodą sami, że inni też łowią okonie, na szczęście w dużo mniejszych ilościach - boczny trok w tym roku się nie sprawdza i inni nie potrafią wyciągnąć z tego wniosków.
O połowach innych wędkujących też sporo słyszałem i kilka widziałem. Przyznaję że dziwi mnie to że nikt tu nic nie pisał że znów padło w Pułtusku kilka bardzo dużych ryb. W tym kilka sandaczy 90+ (w tym 2 w ciągu jednego wypadu przez jednego wędkującego, co można teraz poznać po obleganiu miejscówki przez innych wędkujących 🤪 ), metrowy szczupły a nawet coś mi się o uszy obiło o sumku.
Ja jeszcze nie miałem okazji polatać za czymś większym, choć sobota szykuje się na wodzie lecz co z tego wyjdzie to 🤔.
Piotruś minę masz taką że na miejscu Marcina często bym się oglądał za siebie 😜
Spoko, będę czujny jak stado lisów :krzyk::krzyk:.
O połowach innych wędkujących też sporo słyszałem i kilka widziałem. Przyznaję że dziwi mnie to że nikt tu nic nie pisał że znów padło w Pułtusku kilka bardzo dużych ryb. W tym kilka sandaczy 90+ (w tym 2 w ciągu jednego wypadu przez jednego wędkującego, co można teraz poznać po obleganiu miejscówki przez innych wędkujących 🤪 ), metrowy szczupły a nawet coś mi się o uszy obiło o sumku.
Też coś tam obiło mi się o uszy ale jakoś nie wgłębiałem się w temat. Chyba wiem o którą miejscówkę chodzi bo jakoś nikt tam nie stawał przeważnie, a wczoraj jak spływałem 3 łódki tam chyba stały:P
O połowach innych wędkujących też sporo słyszałem i kilka widziałem. Przyznaję że dziwi mnie to że nikt tu nic nie pisał że znów padło w Pułtusku kilka bardzo dużych ryb. W tym kilka sandaczy 90+ (w tym 2 w ciągu jednego wypadu przez jednego wędkującego, co można teraz poznać po obleganiu miejscówki przez innych wędkujących 🤪 ), metrowy szczupły a nawet coś mi się o uszy obiło o sumku.
Też coś tam obiło mi się o uszy ale jakoś nie wgłębiałem się w temat. Chyba wiem o którą miejscówkę chodzi bo jakoś nikt tam nie stawał przeważnie, a wczoraj jak spływałem 3 łódki tam chyba stały:P
Dwa sandałki 90+ (czapa) to nie wiem gdzie 😜 (koło "Grabowskiego", dla niewtajemniczonych wypływ Pełty).
Dzień po tym kumpel po zmroku spływał z ryb w Gnojnie to stało 6 łódek i na większości było po dwóch machających wędą. Mówił że jak na nich napływał to latarek migających przeliczyć nie mógł 😜.
Metrowiec szczupły wyciągnięty koło bujaka, to widziała moja znajoma ze swoim chłopakiem wędkarzem jak go na brzegu mierzyli. Podobno gość był z Ciechanowa - wieść gminna niesie że go oddali Narwi.
A i "dęby" ponoć obdarzyły jakimiś sandaczami, lecz dokładnie nie wiem jakimi bo to już przez kilkanaście uszu przeszło.
a to nie wiem o innej miejscówce myślałem w środku miasta praktycznie:P dobra czas do roboty spadac a jutro i pojutrze nad wodę:D
A ludzie mówią że u nas już wszystko wybrane. Widac coś jeszcze zostało. Ja łódkę wyjmę jak temp. spadnie grubo na -.
dzisiaj znowu od 14 do 20 nad wodą, zero kontaktu z rybą:dobani::dobani::bezradny::bezradny::dobani::dobani::zalamka::zalamka:
tam to na koniec trochę postałem z myślą, że może coś...
Wczoraj znajomy był na rybkach w lipie i miał spotkanie z sumem. Łowił z brzegu i niestety przegrał walkę (przegrali) bo zmienial syna po 15 min. Przetarł plecionkę i pływa z dużym kopytem w pysku
Siemka Panowie - mnie trochę nie było, ale już będę regularnie :) Gratuluję wszystkim ryb ale przede wszystkim tego pięknego jazia! 👏
Padło kilka dużych ryb, to prawda, niestety wszystko w łeb, jak to u nas na Narwi :bezradny: Ja byłem tydzień temu na godzinkę w sobotę, złapałem 3 sumki zamiast sandaczy (nie wymiarka, 75cm i 90 cm) a sandacza nawet nie widziałem :bezradny:
Teraz mam 4 dni wolne całe - więc schodzić z wody chyba nawet nie będę :)
Padło kilka dużych ryb, to prawda, niestety wszystko w łeb, jak to u nas na Narwi :bezradny: Ja byłem tydzień temu na godzinkę w sobotę, złapałem 3 sumki zamiast sandaczy (nie wymiarka, 75cm i 90 cm) a sandacza nawet nie widziałem :bezradny:
Teraz mam 4 dni wolne całe - więc schodzić z wody chyba nawet nie będę :)
MK
30.10.2011 14:21 · Odpowiedź #23166
Witam. Wczoraj postanowiłem wybrać się na rybki nad Narew w okolicy miejscowości Wizna (niedaleko Łomży). Ponieważ ostatnie wypady kończyły się mizernie, tym razem kolega zabrał mnie w miejsce typowo okoniowe, co miało dostarczyć trochę więcej fun'u. I rzeczywiście dostarczyło. Kilkanaście okoni (nie licząc tych niewymiarowych), kilka małych szczupaków jako przyłów i kilka uciętych przynęt podczas holu. Największy okonek to ten na zdjęciu - 31cm.
SY
30.10.2011 15:58 · Odpowiedź #23168
Witam. Wczoraj postanowiłem wybrać się na rybki nad Narew w okolicy miejscowości Wizna (niedaleko Łomży). Ponieważ ostatnie wypady kończyły się mizernie, tym razem kolega zabrał mnie w miejsce typowo okoniowe, co miało dostarczyć trochę więcej fun'u. I rzeczywiście dostarczyło. Kilkanaście okoni (nie licząc tych niewymiarowych), kilka małych szczupaków jako przyłów i kilka uciętych przynęt podczas holu. Największy okonek to ten na zdjęciu - 31cm.
Cinek gratulacje :)
fajnie połowiłeś Brachu :) jesteś zuch Chłopak, oby więcej takich udanych wypadów :)
Niedługo jestem w Białym może też wybiorę się na te okonki :)
@Marcinekmk. Brawo. 👏👏 Piękne to okolice Wizny czy tez okolicznych starorzeczy. Dane mi tam było łowić więc tym bardziej szczerze zazdroszczę. 👏
Taki oto "sandacz" z 6 metrów z opadu. Delikatnie się rozczarowałem bo do ostatniej chwili byłem pewien, że będzie mętnooki :)
piękny brawo:)
co to się dzieje z tymi sandaczami? Już nawet niepodobne do siebie :P ;)
co to się dzieje z tymi sandaczami? Już nawet niepodobne do siebie :P ;)
Ale do zdjęcia mogłeś zdjąc "te czapkie"😄😄😄
😄😄👍 czapka dobra ale szczupako-sandacz jeszcze lepsiejszy.
Pułtuszczaki pewnie zaraz usłyszą o kolejnej metrówce - sandaczu (ja właśnie słyszę przez telefon). Ważył ponad 9kg.
Przeraża mnie ilość okazów w tym sezonie wyłowionych. Czyżby z rybą w Narwi źle nie było 🤔.
właśnie wróciłem z nad wody i potwierdzam to co napisał Marcin... Załamka u mnie znów na pusto... Chyba za bardzo skupiłem się wcześniej na innej metodzie i z opadu nie umiem łapać;( Z tego co słyszałem niecałe 9kg, chyba 8,9kg:P Akurat wypływałem jak łowca głośno mówił:P Peter gratki za szczupłego:)
właśnie wróciłem z nad wody i potwierdzam to co napisał Marcin... Załamka u mnie znów na pusto... Z tego co ja słyszałem niecałe 9kg, chyba 8,9kg:P Akurat wypływałem jak łowca głośno mówił:P
8,9kg czy 9kg wielkiej różnicy nie ma 😜.
Fakt "łowcy" trzeba przyznać że głos ma donośny.
Lepszy numer napiszę i zostawię bez komentarza:
-Cześć!
-Siemasz
-Jak tam?
-Kiepsko, sumek tylko
-Duży?
-Ja wiem, może z półtora kilo
-E to nie jest źle
-No, na kolacje się dziś zrobi
:bezradny:🤔
Takie słowa padły dziś z mijających się łódek, niestety kamieni nie było pod ręką.
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.