Malcz myślę że coś innego zagrało, jeszcze nie wiem co :) Na tej miejscówce byłem w tym roku wiele razy bez wyników praktycznie, jednego szczupaczyne przy sandaczach złapałem, (wstawiałem parę stron do tyłu w wątku). One raczej tam nie stoją, trafiłem raczej w punkt w moment kiedy przyszły się nażreć. Godziny po to po ciemku, do portu spłynąłem po 21.00 bo mnie już wkurw... ta plecionka :P
Co do plecionki to tylko i wyłącznie moje lenistwo :D W lato i jesienią jak schnie to nie ma problemu, od tygodnia już ją miałem przewinąć i jakoś mi się nie chciało albo nie było czasu, nawet nie miałem tego dnia iść nad wodę, taki spontan - wstałem od biurka, wziałem wędkę i klucze do kutra i wyszedłem z domu :)
A zdjęcia to masakra. Branie, wyciągasz rybę. Wędka na bok, kabłąk otwarty i z rybą w łapie na drugi koniec kutra przez bakisty po statyw i aparat z plecianką pod nogami. Nie zapominajmy że na łódce pełno liści i gnój bo taka pora roku. Jak już jedną ręką ustawię jakoś statyw i tą badziewną praktikę to trzeba poczekać aż się lampa naładuje, potem jakoś się na szybkości ustawić w 10 sekund żeby trafić się w kadr.... Odczepienie ryby, buzi i do do wody - i tym sposobem dopiero patrzysz jak wyszło i czy wyszło zdjęcie. 99% nie wychodzi :D W zimę jakiś wątek założę z pomysłami co wykombinować na przyszły sezon żeby było lepiej :)
Siedemdziesiątak wyszedł jakby praktica wypiła litr gorzały na raz i robiła zdjęcie w mgle jadąc na rowerze :D :D :D