Gratki Darku... 👏 Robiąc rekonesans nad Wkrą dodatkowo wybrałem się jeszcze nad Narew zobaczyć jak tam woda i ryby... Pogadałem z kilkoma osobami i każdy psioczył na pogodę i wiatr... Będąc nad samą wodą zrezygnowałem z rozkładania wędki... Może jutro się wybiorę trochę gumek potracić... 😜
Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2014
Nawigacja
M6
28.05.2014 18:01 · Odpowiedź #57030
Graty Darek :) Koniecznie musimy wyskoczyć na tą muchę z kutra :) Ja dzisiaj popływałem bez wędki trochę, ryb zero - w sensie spływów czy ataków. Wiatr i cisza 🎵
👏 Daro fajnie że połowiłeś na dużej rzece na muchie 👏
Ja cały czas mam wątpliwości, bo w miejscach gdzie łowie klenie na spina nie widzę much, a gdzie można by muchę położyć to znowu woda ciągnie w różnych kierunkach i z różnymi prędkościami :bezradny:
Ale widać można 👍 👏 👏
Ja cały czas mam wątpliwości, bo w miejscach gdzie łowie klenie na spina nie widzę much, a gdzie można by muchę położyć to znowu woda ciągnie w różnych kierunkach i z różnymi prędkościami :bezradny:
Ale widać można 👍 👏 👏
👏 Daro fajnie że połowiłeś na dużej rzece na muchie 👏
Ja cały czas mam wątpliwości, bo w miejscach gdzie łowie klenie na spina nie widzę much, a gdzie można by muchę położyć to znowu woda ciągnie w różnych kierunkach i z różnymi prędkościami :bezradny:
Ale widać można 👍 👏 👏
To trzeba zostawić spina w domu i wątpliwości nie będzie :dokuczacz: Czasem trzeba się ustawić do rzutu ciut dłużej albo zrobić krótszy spływ żeby nie smużyło ale w sumie różnicy wielkiej nie ma.Dasz radę 👍
Krzyko.Siódemeczka była wczoraj w sam raz :)
Darek,
ładna ta Narew tam...co to za rodzinne strony😂 ??
ładna ta Narew tam...co to za rodzinne strony😂 ??
M6
29.05.2014 20:26 · Odpowiedź #57061
Darek,
ładna ta Narew tam...co to za rodzinne strony😂 ??
Malcz,
Może nie głupim pomysłem byłoby wpisywanie okolic w jakich się łowi dane rybki... Nie mówię o dokładnych miejscówkach, ponieważ są wędkarze, którzy takowych nie chcą zdradzić, ale podawać jakąś miejscowość w okolicy - to mogłoby nam przybliżyć jak wygląda populacja danych ryb w rzece...
Czy zauważyliście, że w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego słabo jest w tym roku z okoniami? I nie jest to tylko moje zdanie, ale również innych wędkarzy, z którymi rozmawiam nad wodą...
M6
29.05.2014 19:48 · Odpowiedź #57058
Dzisiaj na Narwi w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego spotkałem węgorza...
Niestety był już zdechły i pływał przy brzegu... :bezradny:
Sprawdziłem go, nie miał żadnych widocznych obrażeń...
Zastanawiałem się co mogło się z nim stać...
na oko miał prawie metr długości (zmierzyłem go swoimi stopami)...
Po godzinie od innego wędkarza dowiedziałem się, że płynął następny z góry Narwi...
Czyżby coś je brało?
Niestety był już zdechły i pływał przy brzegu... :bezradny:
Sprawdziłem go, nie miał żadnych widocznych obrażeń...
Zastanawiałem się co mogło się z nim stać...
na oko miał prawie metr długości (zmierzyłem go swoimi stopami)...
Po godzinie od innego wędkarza dowiedziałem się, że płynął następny z góry Narwi...
Czyżby coś je brało?
M6
29.05.2014 19:51 · Odpowiedź #57059
A teraz z innej beczki...
Dzisiaj nic ciekawego nie złowiłem, ale sama przyjemność szwędania się nad wodą i oglądanie przyrody, która nas otacza... 👍
Dzisiaj nic ciekawego nie złowiłem, ale sama przyjemność szwędania się nad wodą i oglądanie przyrody, która nas otacza... 👍
Okoni w NDM brak:bezradny: wyżarte:beczy: Trafiają się jeszcze jakieś niedobitki, ale to nie to co kiedyś.
M6
29.05.2014 22:25 · Odpowiedź #57068
Dokładnie tak... Widziałeś ostatnio kormorany? Od strony Wkry znów jakieś dzisiaj widziałem... Tak naprawdę to te rozbójniki najwięcej ryb przetrzebiły... Ciekawe czemu nic z tym nie robią... :nerwus:
Dokładnie tak... Widziałeś ostatnio kormorany? Od strony Wkry znów jakieś dzisiaj widziałem... Tak naprawdę to te rozbójniki najwięcej ryb przetrzebiły... Ciekawe czemu nic z tym nie robią... :nerwus:
Daj spokój z tymi kormoranami. Kormorany były od dawien dawna ich populacja z roku na rok maleje. Rybacy i "my" sami zgotowaliśmy sobie ten los. :bezradny:
zgadzam się z @urasenty. Dwunogie drapieżniki najbardziej się przyczyniają do spadku populacji ryb. Na Naszej tajnej wodzie zaczynamy mieć inny problem - najprawdopodobniej pleśniawka albo jakiś inny grzyb. Czasami ryby po tarle jak są pokancerowane to łapały, ale to były pojedyncze przypadki. Teraz już jest masowo. Będziemy musieli do OM PZW pójść i pogadać co zrobić. Może w końcu jakiś odłów kontrolny się zorganizuje.
Kormorany zastąpiły wybite drapiezniki w ekosystemie.Natura DUŻO lepiej sobie radzi w takich sytuacjach niż mogłoby Nam się wydawać.
Najlepiej gównianą sytuację zrzucić na "tych" co głosu nie mają :(
U mnie też są kormorany,ale nie w takiej ilości...Pomyśl czemu;)
Najlepiej gównianą sytuację zrzucić na "tych" co głosu nie mają :(
U mnie też są kormorany,ale nie w takiej ilości...Pomyśl czemu;)
M6
30.05.2014 14:43 · Odpowiedź #57099
Kormorany zastąpiły wybite drapiezniki w ekosystemie.Natura DUŻO lepiej sobie radzi w takich sytuacjach niż mogłoby Nam się wydawać.
Najlepiej gównianą sytuację zrzucić na "tych" co głosu nie mają :(
U mnie też są kormorany,ale nie w takiej ilości...Pomyśl czemu;)
Tu masz odpowiedź na swoje pytanie Tarcho...
http://www.pzw.org.pl/rybynaszychwodiinne/wiadomosci/75531/60/skrzydlaci_rabusie_wylapuja_ryby__zobacz_film_sznurkowanie_bobru
piszące "dwunogie drapieżniki" miałem na myśli ludzi. Dopiero teraz zauważyłem, że to określanie może mieć kilka znaczeń.
Mój post kierowałem do @maximus36 tylko nie dopisałem.
Z Waszymi poglądami się zgadzam.
Z Waszymi poglądami się zgadzam.
Wszystko się sprowadza do tego że zwierzak nie złapie więcej niż jest w stanie skonsumować. Jak jest równowaga to ekosystem będzie się miął dobrze. Gorzej jak jakiś czynnik zakłóci tą równowagę (patrz np. sumik karłowaty, choroby, itp.)
M6
30.05.2014 14:35 · Odpowiedź #57098
Wszystko się sprowadza do tego że zwierzak nie złapie więcej niż jest w stanie skonsumować. Jak jest równowaga to ekosystem będzie się miął dobrze. Gorzej jak jakiś czynnik zakłóci tą równowagę (patrz np. sumik karłowaty, choroby, itp.)
Dokładnie tak Walkor. Problem jest wtedy, gdy ekosystem jest zakłócony. A takim zakłóceniem jest/była ilość czarnego kormorana w okolicach Narwi, Wkry i Wisły. Jakbyście bardziej zainteresowali się tematem i trochę poszukali w necie to dowiedzielibyście się, że w roku 2009, jeżeli dobrze pamiętam, szacunkowa ilość kormorana wynosiła kilka tysięcy, powtarzam KILKA TYSIĘCY. Tak więc nie mów mi, że ekosystem nie był zakłócony. :( A nawet zastanawiali się czy nie ma ponad 10.000. Poczytaj sobie o tym. Kormoran w naszym środowisku nie ma naturalnego wroga i nie ma selekcji tego ptaka przez naturę. Co gorsza jest on pod ochroną i jest ewidentny zakaz jego odstrzału. 🤔 I ktoś powinien się tym zająć. :nerwus: Oczywiście teraz już jest ich mniej, a dlaczego? Ponieważ jest mniej ryb w rzece i za to nie odpowiada człowiek bezpośrednio.
Podobna kwestia tyczy się bobrów. Ludzie narzekają, że przez nich mają tylko szkody. A czemu? Bo bóbr nie ma obecnie naturalnego wroga i dlatego jego populacja jest tak duża. A skąd to wiem? Pod koniec listopada zeszłego roku rozmawiałem z leśniczym, który brał udział w badaniu populacji bobrów i wydr w woj. mazowieckim. Sam był w szoku, że u nas tyle ich jest...
Widuję takiego kormorana z wąsami co wciąga rybki do torby, aż miło:dobani: Pan troczek już się upasł aż ledwo się w gacie mieści:dokuczacz: Nie mam nic przeciwko ludziom co sobie wezmą rybkę od czasu do czasu. Nie jestem jakimś specjalnym fanem wypuszczania wszystkich ryb, ale niektórzy przeginają biurąc ledwo wymiarowego szczupaka krzycząc, że dostał w skrzela, albo kilka ledwo co wyrośniętych okoń lub metrówkę. Nie wspomnę o bolkach, bo to dla mnie wyjątkowo sportowa ryba a nie mięso o "innych" walorach smakowych.
Okoni u nas jest rzeczywiście mniej, a winę ponoszą wędkarze którzy biorą wszystko do wora. Niemniej dziś wybrałem się nad Narew miedzy innymi na okonie i szczupłe. O ile zębacze nie chciały współpracować, to okonie zameldowały się w liczbie 4 szt. w tym dwa takie ze 25 cm. Wynik nie jest imponujący ale w czasach wszechobecnej bryndzy dobre i to. 😄
M6
30.05.2014 14:12 · Odpowiedź #57096
Czasami jak Was czytam to tylko pozostaje mi się uśmiechać. :-)
Czy ktokolwiek z Was logicznie pomyślał zanim napisał, że za wszystko odpowiada człowiek, bo bierze ryby do wora? Ile takiemu wędkarzowi uda się złapać ryb? Kilka? Rzadkością jest kilkanaście. O spinningistach nie wspomnę... Ile razy słyszałem, że ludzie wracają do domu o kiju... Tak więc nie gadajcie bzdur, że wszystko wina człowieka, bo tyle ryb wyławia. A co tych ryb jest tylko kilka w tak dużej rzece? Bzdura totalna... 😁 Owszem człowiek jak najbardziej może przyczynić się do zmniejszenia populacji ryb w rzece, ale poprzez jej zanieczyszczenie. Wrzucając lub wlewając różnego rodzaju świństwa do wody można spowodować zniknięcie całej populacji jednego gatunku. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia kłusowników. :nerwus: Ale to bardziej tyczy się mniejszych zbiorników, a nie takiej rzeki jak Narew czy Wisła. Czy ktoś spróbuje rozstawić sieci w Narwi lub prądem ryby potraktować? Gratuluję temu kto spróbuje. A tylko te czynności, które wykonuje człowiek mogą spowodować wyginięcie całej populacji... Na pewno nie wędkarze, którzy biorą wszystko do wora... :luzik:
Czy ktokolwiek z Was logicznie pomyślał zanim napisał, że za wszystko odpowiada człowiek, bo bierze ryby do wora? Ile takiemu wędkarzowi uda się złapać ryb? Kilka? Rzadkością jest kilkanaście. O spinningistach nie wspomnę... Ile razy słyszałem, że ludzie wracają do domu o kiju... Tak więc nie gadajcie bzdur, że wszystko wina człowieka, bo tyle ryb wyławia. A co tych ryb jest tylko kilka w tak dużej rzece? Bzdura totalna... 😁 Owszem człowiek jak najbardziej może przyczynić się do zmniejszenia populacji ryb w rzece, ale poprzez jej zanieczyszczenie. Wrzucając lub wlewając różnego rodzaju świństwa do wody można spowodować zniknięcie całej populacji jednego gatunku. Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia kłusowników. :nerwus: Ale to bardziej tyczy się mniejszych zbiorników, a nie takiej rzeki jak Narew czy Wisła. Czy ktoś spróbuje rozstawić sieci w Narwi lub prądem ryby potraktować? Gratuluję temu kto spróbuje. A tylko te czynności, które wykonuje człowiek mogą spowodować wyginięcie całej populacji... Na pewno nie wędkarze, którzy biorą wszystko do wora... :luzik:
M6
30.05.2014 15:08 · Odpowiedź #57100
I kilka następnych artykułów jeśli ktoś nadal nie wierzy...
http://www.pzw.org.pl/kotwica/cms/13810/problemy_wynikajace_z_nadmiernej_populacji_wydry_bobra_kormorana
http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2766&Itemid=51
Tutaj jest na końcu artykułu opisany sposób w jaki kormorany łapią ryby...
http://i100.cba.pl/PRZYRODA/soho.php?go=2
Człowiek jest winny... Ale czy na pewno dlatego, że pakuje ryby do wora?
http://www.pzw.org.pl/kotwica/cms/13810/problemy_wynikajace_z_nadmiernej_populacji_wydry_bobra_kormorana
http://www.wcwi.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2766&Itemid=51
Tutaj jest na końcu artykułu opisany sposób w jaki kormorany łapią ryby...
http://i100.cba.pl/PRZYRODA/soho.php?go=2
Człowiek jest winny... Ale czy na pewno dlatego, że pakuje ryby do wora?
tak , glownie przez czlowieka....w zeszlym roku trafilem na wedkarza w gnojnie ktory sie chwalil ze ponad 20 kg okonia nawiozl jednego dnia....i nie byl tylko raz nad narwia....niech przyjezdza 2 razy w tygodniu to zobacz ile okoni wytlukl podczas jednego sezonu...
M6
30.05.2014 18:30 · Odpowiedź #57110
tak , glownie przez czlowieka....w zeszlym roku trafilem na wedkarza w gnojnie ktory sie chwalil ze ponad 20 kg okonia nawiozl jednego dnia....i nie byl tylko raz nad narwia....niech przyjezdza 2 razy w tygodniu to zobacz ile okoni wytlukl podczas jednego sezonu...
Czy wierzysz we wszystko co mówią Ci wędkarze nad wodą? 👍 Daj spokój... jakby Ci powiedział, że ostatnio wyjąłem ponad 150 kg suma i zrobiłem to sam z brzegu także byś mi uwierzył? 👍 Tschoob wiesz doskonale, że bardzo luźno trzeba przyjmować niektóre przechwałki pewnej grupy wędkarzy... A nawet jak udało mu się jakimś "psim swędem" złapać taką ilość okonia jednego dnia to uważasz, że za każdym razem udaje mu się? 😁 Pokaż mi takiego "magika", a stanie się moim guru... Klęknę przed nim i oddam mu hołd dla najlepszego wędkarza jakiego nosiła ta ziemia... 🤔 Doskonale wiesz, że zbyt dużo zmiennych jest w naszym ulubionym hobby... A to wiatr nie taki, a to ciśnienie, a to zwyczajnie ryba nie chce brać... Różnie z tym bywa... Gdyby naprawdę ryby tak dobrze współpracowały z wędkarzami to już dawno nie byłoby co łowić... I to w tym wszystkim jest najwspanialsze... Poza tym jeśli nawet znajdzie ktoś taki co ma niezawodny sposób, który pozwala mu za każdym razem jak jest nad wodą nałapać taką ilość ryb to uważasz, że znajdziesz takich ze 100 lub więcej osób, które dwa razy w tygodniu wyciągaliby taką ilość ryb z wody? Nie sądzę...
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.