Wieści znad Narwi

Wieści znad Narwi

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2014

Wieści znad Narwi

Sezon wędkarski 2014

Odpowiedzi

1,149 odpowiedzi · 778,634 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
PO
30.05.2014 18:09 · Odpowiedź #57108
Kolego maximus36, czy nie lepiej byłoby używać słów: uważam że, myslę że itd? Dość mocno się wyrażasz mówiąc że inni gadają bzdury i nielogicznie myślą tylko dlatego że mają inne zdanie niż Ty.
M6
30.05.2014 18:47 · Odpowiedź #57114

Kolego maximus36, czy nie lepiej byłoby używać słów: uważam że, myslę że itd? Dość mocno się wyrażasz mówiąc że inni gadają bzdury i nielogicznie myślą tylko dlatego że mają inne zdanie niż Ty.


"... Na Pojezierzu Międzychodzko-Sierakowskim niemal 80 ton ryb rocznie zjadają kormorany..." - to cytat jednego z artykułów, które Wam wkleiłem... Można z nich się dowiedzieć jak wielkim problemem bywają w Polsce kormorany... Czy znasz taką ilość wędkarzy, którzy wyciągają tyle ryb rocznie? Nie sądzę, aby tak było... Sam jestem ostrym przeciwnikiem mięsiarzy. W zeszłym roku ze wszystkich moim wypadów nad rzekę wziąłem ze sobą raptem tylko dwie ryby... DWIE RYBY przez cały rok, a większość rubryk w karcie miałem zapisaną... Nawet Policja jak mnie kontrolowała to dziwiła się, że tylko taką ilość ryb biorę... Tak więc nie można powiedzieć, że próbuję bronić mięsiarzy... oczywiście zgadzam się, że jest to problem, ale na pewno nie przyczyna zaniku jakiegoś gatunku ryb... A jak ktoś mimo dość przejrzystych argumentów nadal twierdzi, że to tylko wina człowieka, bo pakuje ryby do wora to szkoda moich słów, aby cokolwiek tłumaczyć... Oczywiście mogę się zgodzić z faktem, że teraz, gdy stada ryb są bardzo przetrzebione to problem zabierania ze sobą niewymiarowych ryb jest odczuwalny. Ale to tylko wtedy, gdy ryb jest już mało w łowisku, a nie gdy ich jest dużo...

Co do moich słów... Masz rację, że mocno się wyrażam, ale to dlatego, że nie lubię jak ktoś dobrze nie przemyśli tematu, a twardo upiera się przy swoim... W poprzednim poście napisałem dlaczego tak uważam...

P.S. Co do mięsiarzy to największy problem jest z białorybem... Oni naprawdę potrafią wszystko co złapią wrzucać do wora, ale to nie jest aż tak znacząca ilość ryb jaka powinna być w rzece...
GU
30.05.2014 18:30 · Odpowiedź #57109
Siatka w Narwi lub Wiśle to nie problem dla kłusoli:bezradny:. Znam przypadki rozstawiania siatek przez całą szerokośc koryta rzeki...A jak wszyscy wiemy to największy problem jest w czasie wiosennym:boisie:. Wtedy kłusole nie pływają po korycie tylko po rozlewiskach z wiadomych przyczyn i dokładnie wtedy populacja ryb jest mocno zagrożona, a kormorany?Hmm wole tuzin kormoranów jak jednego idiotę na pychówie z siatą.
Mamy z kumplami fajne łowisko majowych szczupaków i jeśli nie zostanie tam przeciągnięte siatą to można nałowic się aż miło. Jak tylko te barany zrobią swoje to 10 godzin w tym miejscu da szczupaka wielkości oczka w siatce....:nerwus:
M6
30.05.2014 19:03 · Odpowiedź #57117

Siatka w Narwi lub Wiśle to nie problem dla kłusoli:bezradny:. Znam przypadki rozstawiania siatek przez całą szerokośc koryta rzeki...A jak wszyscy wiemy to największy problem jest w czasie wiosennym:boisie:. Wtedy kłusole nie pływają po korycie tylko po rozlewiskach z wiadomych przyczyn i dokładnie wtedy populacja ryb jest mocno zagrożona, a kormorany?Hmm wole tuzin kormoranów jak jednego idiotę na pychówie z siatą.
Mamy z kumplami fajne łowisko majowych szczupaków i jeśli nie zostanie tam przeciągnięte siatą to można nałowic się aż miło. Jak tylko te barany zrobią swoje to 10 godzin w tym miejscu da szczupaka wielkości oczka w siatce....:nerwus:


Także znam takie przypadki Grzechu... :bezradny: Ostatnio jak wylała Wkra na łąki i później opadła to ludzie koszami ryby z łąk znosili... Zgadzam się, że bywają sytuacje, gdzie człowieka szlag trafia jak widzi kłusoli, ale w ostatnich latach nad Narwią nie widziałem, aby siatą ryby wyciągali przez całą szerokość rzeki... W moim rejonie bardzo często są kontrole i Policja naprawdę pływa po rzece... A poza tym do nas należy zrobienie porządku z kłusolami... Widzisz takiego, zadzwoń... Nie musisz być wcale świadkiem, wystarczy, że zgłosisz iż widzisz coś takiego... Ale nadal uważam, że to już nie jest tak wielki problem jak ten, który poruszyłem... A co do kormoranów... Gdyby był i tuzin to nie byłoby problemu, ale jeszcze dwa lata temu było ich parę tysięcy... Grzechu przelicz sobie: 2000 kormoranów X 0,5 kg ryb dziennie = ile mamy kilogramów? TONA... TONA ryb dziennie... Znajdź mi taką ilość wędkarzy, którzy tyle ryb każdego dnia wyciągną... Co do siat to sam widziałem jak w pewnym miejscu, ale nie na rzece przyjechała pewna ilość debili, którzy przez cały staw siatę rozstawili... :nerwus: Pili sobie piwko i cwaniaków rżnęli jacy z nich wielcy wędkarze... Nad ranem obudzili się z siatką pociętą w kawałki... I na tym skończyło się ich cwaniakowanie... 👍
MO
30.05.2014 18:31 · Odpowiedź #57111
Ja zakończyłem tą dyskusję🤐
Mam inne spojrzenie na to wszystko,nawet po przeczytaniu art.

Powodzenia nad wodą Shrapy👍
M6
30.05.2014 18:48 · Odpowiedź #57115

Ja zakończyłem tą dyskusję🤐
Mam inne spojrzenie na to wszystko,nawet po przeczytaniu art.

Powodzenia nad wodą Shrapy👍


Masz prawo Mariusz mieć swoje zdanie... Każdy ma takie prawo...
Pozdrawiam
Jacek
PR
30.05.2014 19:10 · Odpowiedź #57118
Miałem cos napisać, ale po co kopać sie z koniem....
Sam pamietam czasy jak spływ we dwóch kończył sie ilością 30-50 okonkow. Bywało nawet 70 szt i tak 2 x dziennie
PR
@Peter (edytowany 11 lat temu)
30.05.2014 19:13 · Odpowiedź #57119

Post powtórzony - usunięty.
M6
30.05.2014 19:24 · Odpowiedź #57120

Miałem cos napisać, ale po co kopać sie z koniem....
Sam pamietam czasy jak spływ we dwóch kończył sie ilością 30-50 okonkow. Bywało nawet 70 szt i tak 2 x dziennie


Masz rację Peter... Nie ma po co kopać się z koniem... Co do Twoich spływów to ciekawi mnie czy każdego dnia takie wyniki miałeś... Oczywiście jak było dużo ryb i jak były odpowiednie warunki do połowów to mogłeś takie wyniki zrobić... Ale przez ile dni? Miesiąc? Dwa? Pół roku? Zawsze jak wypłynąłeś to taką ilość nałapałeś?
NU
30.05.2014 19:28 · Odpowiedź #57121
Kurczę, najpierw, że sandacze zegrzyńskie zostały zjedzone przez sumy, teraz, że inne ryby zostały wyżarte przez kormorany... Pewnie to, że na Narwi złowienie szczupaka ponad 80 cm graniczy z cudem to też sprawka kormoranów. I tak jak kilkaset wędkarskich łódek dziennie na zalewie jesienią, tak i te kilka tysięcy wędkarzy co weekend na Narwi nie ma z tym nic wspólnego. Nie wspominając o rybakach.

M6
30.05.2014 19:37 · Odpowiedź #57124

Kurczę, najpierw, że sandacze zegrzyńskie zostały zjedzone przez sumy, teraz, że inne ryby zostały wyżarte przez kormorany... Pewnie to, że na Narwi złowienie szczupaka ponad 80 cm graniczy z cudem to też sprawka kormoranów. I tak jak kilkaset wędkarskich łódek dziennie na zalewie jesienią, tak i te kilka tysięcy wędkarzy co weekend na Narwi nie ma z tym nic wspólnego. Nie wspominając o rybakach.



No tak... Parę tysięcy wędkarzy co weekend na Narwi to chyba po całej jej długości... 👍 Prawie każdą wolną chwilę spędzam nad rzeką i jakoś aż tak wielkiej ilości wędkarzy w swoim rejonie nie widzę... Poza tym wszyscy nie łowią tylko jeden gatunek, aby doprowadzić do jego wytrzebienia... Daj spokój Niszczu... Przykład dnia wczorajszego... Po całej długości kilku kilometrów jakie wczoraj zrobiłem nad wodą to widziałem tylko jak jeden chłopak złowił leszcza, a reszta nic nie miała... czy to był spinning czy grunt... Widziałem jak szczupłe atakowały drobnice, ale i tak nikomu nie udało się choć jednego złapać... Dlatego to, że kilka tysięcy wędkarzy jest nad Narwią nie oznacza, że każdy wyciągnie choć jedną rybę... A co do kormoranów to te diabły każdego dnia muszą 0,5 kg ryby zjeść... Tak więc nie ma sensu porównywać je z wędkarzami...
M6
30.05.2014 19:52 · Odpowiedź #57126
Oczywiście ja również pamiętam czasy, gdy za dzieciaka potrafiłem jakiegoś tam dnia nałapać ok 150 uklei i płoci razem... Ale nie każdego dnia... Nawet jak kilka dni się takich trafiło to zawsze po pewnym czasie tylko kilka lub kilkanaście się udało. A teraz to jest problem, aby nawet głupią ukleję złapać, aby ją na żywca postawić... 🤔 Przedwczoraj rozmawiałem z facetem, który narzekał, że nawet jednej nie mógł złapać... I co mięsiarze też odpowiadają za zmniejszoną ilość uklei w łowisku? Jeżeli idąc waszym tokiem myślenia weźmiemy pod uwagę, że człowiek stoi za małą ilością drapieżnika w łowisku to właśnie uklei powinno być od groma, a niestety ich też już nie jest zbyt dużo...
NU
@niszczu (edytowany 11 lat temu)
30.05.2014 20:00 · Odpowiedź #57128
Maximus, kormoran zjada pół kg ryb dziennie, ale w ogromnej większości są to ryby małe 10-20cm i gatunki najliczniejsze w danej wodzie. Próba tłumaczenia kormoranami spadku pogłowia dużych ryb drapieżnych (bezsprzecznie zauważalnego) w naszych wodach, to bzdura jakich mało. Porównywalna z teorią, że spadek pogłowia sandacza na zalewie to wina sumów ( jakby te nie miały setek tysięcy leszczy i płoci do zjedzenia). Ciekawy jestem co ludzie jeszcze wymyślą, aby nie dostrzegać swojej winy w dewastacji rybostanu polskich wód.
Skończmy tą dyskusję, bo do niczego ona nie doprowadzi, a tylko zaśmieca wątek wieści znad wody.
PR
30.05.2014 20:38 · Odpowiedź #57129

Skończmy tą dyskusję, bo do niczego ona nie doprowadzi, a tylko zaśmieca wątek wieści znad wody.

True
M6
30.05.2014 21:59 · Odpowiedź #57133

Maximus, kormoran zjada pół kg ryb dziennie, ale w ogromnej większości są to ryby małe 10-20cm i gatunki najliczniejsze w danej wodzie. Próba tłumaczenia kormoranami spadku pogłowia dużych ryb drapieżnych (bezsprzecznie zauważalnego) w naszych wodach, to bzdura jakich mało. Porównywalna z teorią, że spadek pogłowia sandacza na zalewie to wina sumów ( jakby te nie miały setek tysięcy leszczy i płoci do zjedzenia). Ciekawy jestem co ludzie jeszcze wymyślą, aby nie dostrzegać swojej winy w dewastacji rybostanu polskich wód.
Skończmy tą dyskusję, bo do niczego ona nie doprowadzi, a tylko zaśmieca wątek wieści znad wody.


Cytat jednego z artykułów, które wkleiłem wcześniej:

"- To wręcz maszyny do łowienia ryb. Nie mają ograniczeń, napychają się na zapas. Pożerają wszystko, co wypatrzą – mówi Bogdan Sopiński.
Jeden z nowodworskich wędkarzy spotkał się z przypadkiem, kiedy kormoran próbował połknąć prawie półmetrowego szczupaka.
Przez słowa Janusza Żegockiego przebija podziw pomieszany z przerażeniem..."

Jakbyś choć raz przeczytał artykuły, które wkleiłem wcześniej to może inaczej byś na to spojrzał Niszczu...
Poza tym, aby populacja danego gatunku nadal się utrzymywała w zbiorniku to musi przetrwać określona ilość małych jego przedstawicieli... A własnie tak nie jest... :bezradny: Zgadzam się, że człowiek wyławia te największe okazy i je zabiera ze sobą... Ale ich miejsce powinny zajmować małe okazy... Tyle, że tych małych nie ma, ponieważ przetrzebione są właśnie przez kormorany... Jakbyś choć raz przeczytał artykuły, które wkleiłem to byś zrozumiał... :bezradny: Człowiek sam w sobie nie jest w stanie wyłapać wszystkich małych okazów... Zrozum to wreszcie... Poza tym nie odpowiedziałeś mi na pytanie czemu nie ma takiej ilości uklei w Narwi jak kiedyś... :bezradny: Zrozum człowiecze, że dla tych ptaszysk nie jest ważne jaki gatunek ryb zjadają... Co im się nawinie to jedzą... czy trudno tak zrozumieć?
M6
30.05.2014 22:13 · Odpowiedź #57135

Maximus, kormoran zjada pół kg ryb dziennie, ale w ogromnej większości są to ryby małe 10-20cm i gatunki najliczniejsze w danej wodzie. Próba tłumaczenia kormoranami spadku pogłowia dużych ryb drapieżnych (bezsprzecznie zauważalnego) w naszych wodach, to bzdura jakich mało. Porównywalna z teorią, że spadek pogłowia sandacza na zalewie to wina sumów ( jakby te nie miały setek tysięcy leszczy i płoci do zjedzenia). Ciekawy jestem co ludzie jeszcze wymyślą, aby nie dostrzegać swojej winy w dewastacji rybostanu polskich wód.
Skończmy tą dyskusję, bo do niczego ona nie doprowadzi, a tylko zaśmieca wątek wieści znad wody.


A tutaj masz coś o Zalewie Zegrzyńskim...

"...Ale powróćmy na nasz zegrzyński zbiornik. Tu również kormorany to problem i to coraz większy. Ptaki te polują ogromnymi stadami, żerując najchętniej na ławicach drobnych i średnich ryb, które otaczają szczelnym kordonem, zaganiają do zatoczek lub na płycizny i trzebią z ogromną zaciętością. Byłem świadkiem, jak chmara kormoranów, licząca kilkaset osobników, zapędziła przerażone ryby do płytkiego portu żeglarskiego w Zegrzu i tam urządziła sobie polowanie. Ryby były tak przerażone, że ze zbitej, kłębiącej się ławicy, wyskakiwały nawet na brzeg i pomosty do cumowania. Rzeź przerwało dopiero moje pojawienie się, to jest wyjście z za drzewa, skąd prowadziłem obserwację. Ptaki, gdy mnie ujrzały, jak na komendę, odfrunęły natychmiast na bezpieczną odległość około dwustu metrów. Nie trudno przewidzieć, co stanie się wkrótce z naszym zalewowym rybostanem. Po prostu ze zbiornika w pierwszej kolejności znikną małe i średnie ryby, następnie wytępiony zostanie narybek, na koniec zaś duże osobniki zostaną pokaleczone i tak nasz piękny podwarszawski akwen podzieli smutny, niegdyś pięknych i zasobnych, a obecnie prawie zupełnie pustych mazurskich jezior. Stąd apel do władz Polskiego Związku Wędkarskiego, zatrudnijcie panowie kilku fachowców, ornitologów i ichtiologów, aby problem ten zbadali dogłębnie i sformułowali odpowiednie wnioski pozwalające na podjęcie stosownych działań zapobiegawczych. Jeszcze nie jest za późno!!!..."
MN
30.05.2014 22:03 · Odpowiedź #57134
Ja się pokopię, bo lubię i dla zasady 😎.

Płynę łódką z Pułtuska do Zambsk - dystans pi razy drzwi 16km rzeki i co widzę w sezonie od czerwca do sierpnia, a jak ładna pogoda jak teraz to i od maja do końca września, a no widzę wędkarzy. Ilu widzę 🤔, na tym odcinku w szczytowej formie ostrożnie napiszę stu (chyba zbyt ostrożnie oszacowałem). Z tych stu niech połowa łowi tylko na grunt i pływanki a spinningistów nie liczę, każdy niech ma przepisowe dwie wędki i złowi w ciągu 24 godzin po jednym kilogramie ryb to da 50kg. Znam przypadki że z nocy "spece" łowili po 20 sztuk leszczy od 2kg w górę, ale są też i tacy co nie łowili nic. Ile z tych ryb wróci do wody 🤔, a teraz napiszmy o kormoranach. Niech ktoś z pływających w tych rejonach napisze ile widzi kormoranów, ja napiszę że widuje je tylko i wyłącznie w okolicach Pawłówka i tuż przed samym Gnojnem i to tylko kilka sztuk i tylko na Pawłówku znam miejsce ich gnieżdżenia. Wierz mi na słowo że przemieszczam się po najróżniejszych dziurach i zadupiach nad wodą i zwracam na takie rzeczy uwagę. Ile zeżrą te kormorany 🤔, więcej niż zabiorą wędkarze czy jednak mniej, moim zdaniem dużo, dużo mniej. Druga sprawa to że jak nie ma ryb to i te kormorany wyniosą się tam gdzie coś znajdą bo w przeciwnym wypadku zdechną z głodu.
Ja cały czas twierdzę i będę że największym wrogiem ryb jest człowiek, człowiek zatruwający, kłusujący jak i zgodnie z regulaminem wędkujący i zabierający ryby. Czy się mylę nie wiem, w życiu nie uwierzę że największym wrogiem ryb jest kormoran czy inne żywiące się rybami zwierze.

Ktoś kiedyś na forum wstawił (bo gdzieś to czytałem a innych for wędkarskich nie czytuję) coś w rodzaju obliczenia ilu jest w Polsce rybaków i ile oni wyławiają kilogramów ryb, jak i szacunkowe i tez bardzo ostrożne wyliczenie ile ryb zabierają wędkarze i to było porażające. Wyszło że wędkarze zabierają dużo więcej niż rybacy - oczywiście rybacy mogą oszukiwać nie wpisując wszystkich złowionych i zabranych ryb, ale czy wędkarze nie robią podobnie 🤔. A może ma ktoś dane z rejestrów, ciekawe jak to statystycznie wygląda.
M6
30.05.2014 22:33 · Odpowiedź #57136

Ja się pokopię, bo lubię i dla zasady 😎.

Płynę łódką z Pułtuska do Zambsk - dystans pi razy drzwi 16km rzeki i co widzę w sezonie od czerwca do sierpnia, a jak ładna pogoda jak teraz to i od maja do końca września, a no widzę wędkarzy. Ilu widzę 🤔, na tym odcinku w szczytowej formie ostrożnie napiszę stu (chyba zbyt ostrożnie oszacowałem). Z tych stu niech połowa łowi tylko na grunt i pływanki a spinningistów nie liczę, każdy niech ma przepisowe dwie wędki i złowi w ciągu 24 godzin po jednym kilogramie ryb to da 50kg. Znam przypadki że z nocy "spece" łowili po 20 sztuk leszczy od 2kg w górę, ale są też i tacy co nie łowili nic. Ile z tych ryb wróci do wody 🤔, a teraz napiszmy o kormoranach. Niech ktoś z pływających w tych rejonach napisze ile widzi kormoranów, ja napiszę że widuje je tylko i wyłącznie w okolicach Pawłówka i tuż przed samym Gnojnem i to tylko kilka sztuk i tylko na Pawłówku znam miejsce ich gnieżdżenia. Wierz mi na słowo że przemieszczam się po najróżniejszych dziurach i zadupiach nad wodą i zwracam na takie rzeczy uwagę. Ile zeżrą te kormorany 🤔, więcej niż zabiorą wędkarze czy jednak mniej, moim zdaniem dużo, dużo mniej. Druga sprawa to że jak nie ma ryb to i te kormorany wyniosą się tam gdzie coś znajdą bo w przeciwnym wypadku zdechną z głodu.
Ja cały czas twierdzę i będę że największym wrogiem ryb jest człowiek, człowiek zatruwający, kłusujący jak i zgodnie z regulaminem wędkujący i zabierający ryby. Czy się mylę nie wiem, w życiu nie uwierzę że największym wrogiem ryb jest kormoran czy inne żywiące się rybami zwierze.

Ktoś kiedyś na forum wstawił (bo gdzieś to czytałem a innych for wędkarskich nie czytuję) coś w rodzaju obliczenia ilu jest w Polsce rybaków i ile oni wyławiają kilogramów ryb, jak i szacunkowe i tez bardzo ostrożne wyliczenie ile ryb zabierają wędkarze i to było porażające. Wyszło że wędkarze zabierają dużo więcej niż rybacy - oczywiście rybacy mogą oszukiwać nie wpisując wszystkich złowionych i zabranych ryb, ale czy wędkarze nie robią podobnie 🤔. A może ma ktoś dane z rejestrów, ciekawe jak to statystycznie wygląda.


Widzisz Marcinie ja również opieram się na liczbach... Cytat z pierwszego artykułu, który zamieściłem:

"... - Teraz ich liczbę w naszym rejonie oceniamy na 5-8 tysięcy - mówi Jan Jawny, komendant nowodworskiej społecznej straży rybackiej. - Najwięcej kormoranów widać w rejonie między Czarnowem, Kikołami a ujściem Wisły. Sporo także przebywa na samej Wiśle – dodaje..."

Jak możesz to sprawdź sobie na mapie jaka jest odległość między Czarnowem, a ujściem do Wisły i przelicz sobie ilość zjedzonej ryby przez te ptaki... To nie są moje słowa tylko ludzi, którzy są zaangażowani w całą sprawę z kormoranami... Nie wierzę, że na tak małym odcinku rzeki znajdzie taka ilość osób, które potrafią dziennie wyłowić tyle ryb co te ptaki... Piszesz, że widujesz 100 wędkarzy... Niech będzie i 200 i niech łowią po 10 kg ryb co raczej jest mało prawdopodobne, że każdy taką ilość złowi każdego dnia... to daje nam w sumie 2 tony... A weź teraz ilość najmniejszą jaką podali w artykule, czyli 5000 ptaków i niech każdy zje po 0,5 kilograma... Ile to daje? 2,5 tony... Niby podobnie tyle, że kormoran każdego dnia taką ilość zżera, a człowiek takiej ilości dzień po dniu nie złowi...

Drugi cytat z tego samego artykułu...

"...Obecnie przyjmuje się, że dzienna konsumpcja kormorana zwyczajnego wynosi 400 do 600 g ryb. Kormoran konsumuje różne gatunki i klasy wielkości ryb, tak więc ptaka tego można uważać za gatunek generalistyczny i oportunistyczny. Rodzaj ofiaryzależy głównie od składu gatunkowego i dostępności zgrupowań ryb.
Waga ciała ofiar może dochodzić do 800-900 g, jednak w większości przypadkówwaga ryby wynosi poniżej 500 g. Biorąc pod uwagę, że w Europie żyje ponad 2 mln kormoranów, wielkość zjedzonych ryb szacuje się powyżej 1000 ton dziennie..."

Liczby nie kłamią Marcinie... A wystarczy przeczytać linki, które zamieściłem wcześniej...
Jeszcze w zeszłym roku bylem świadkiem jak ogromne ich stado obsiadło jedną z wysepek... Tłukły w wodę jak szalone i co ciekawego, nie bały się mnie. Dopiero jak podszedłem do nich blisko to poderwały się, a na niebie zrobiło się od nich czarno... Kormorany to ptaki wędrowne... Działają podobnie jak szarańcza... Zatrzymują się tam, gdzie mają dużo ryb... Jak już przetrzebią wszystko to przenoszą się dalej... I tak na okrągło... Niby teraz jest ich mniej, a dlaczego? Bo i ryb jest mniej... Ale duże stado widziałem przedwczoraj w okolicach Wkry...
M6
30.05.2014 22:43 · Odpowiedź #57138
Nieważne... I tak każdy wie swoje... Jedni mają racje i drudzy też... Nie ma co się "kopać z koniem" jak ktoś mnie nazwał... :bezradny: Szkoda mojego i waszego czasu... Szkoda tylko, że nie zwracacie uwagi na argumenty kogoś innego niż osoby będącej w waszym hermetycznym środowisku... 👍 Wasza sprawa Panowie Wędkarze... 👏 Może kiedyś któryś z Was spojrzy na to co pisze innym okiem... Ja już mam to głęboko gdzieś... 🎉
MN
30.05.2014 22:54 · Odpowiedź #57139
Nie rozpiszę bo rano mam wyjazd.

Nie wierz we wszystko co piszą, to mogą być dane na czyjeś "zlecenie" i nie do końca prawdziwe.

5000 ptaków to jest zatrzęsienie a biorąc pod uwagę że kormoran ptak stadny to jakoś mi się w to wierzyć nie chce że macie tego tyle w okolicy. Zresztą gniazda tych ptaków dość charakterystyczne bo drzewa zaraz łysieją a same gałęzie robią się białe (poszukam bo powinienem mieć zdjęcia kilku gniazd), od takiej ilości to wypaliłoby nie tylko drzewo i trawę ale chyba i ziemię.
Przekornie pisząc to musicie mieć super rybne miejsce skoro ta populacja jeszcze stamtąd się nie wyniosła czy też nie padła z głodu, no chyba że się przerzuciły na zieleninę i ryb już nie jedzą.

Polska to bardzo dziwny kraj, w którym robi się różne absurdalne rzeczy czasem do wyciągnięcia pieniędzy a czasem tylko dla zasady - kormorany mogą być tego częścią.

Dalej trzymam się swojego zdania że największym złem dla ryb jak i całej natury jest tylko i wyłącznie człowiek. Będzie mniej ryb to i zniknie populacja kormoranów, natura się utrzyma i wyrówna siły.
M6
@maximus36 (edytowany 11 lat temu)
30.05.2014 23:36 · Odpowiedź #57141
Widzisz Marcinie...
Poruszając problem kormorana nie opierałem się tylko na tym, że zobaczyłem 5 ptaków i tyle... Problem ten zainteresował mnie już dwa lata temu, ale zacząłem wnikać w temat pod koniec zeszłego roku... W tym roku podpytałem się w PZW czemu populacja ryb w Narwi maleje i czemu nic z tym nie robią... Dowiedziałem się np, że na początku 2013 roku wpuścili do rzeki małych szczupaków za około 200 tyś zł. i co z tego skoro zbytnio nie widać efektów... Tłumaczyli się tym, że problem kormorana nadal istnieje...

Jak znajdziesz chwilę i temat Ciebie zainteresuje to przejrzyj sprawozdanie ze konferencji jaka odbyła się w Gdyni pod koniec 2012 roku i dotyczyła wpływu kormorana na ilość ryb. Dokładnie jest tam przedstawione badanie jakie wykonali w latach 2011-2012. Jak sam zauważysz jest to oficjalne sprawozdanie, tak więc nie sądzę, aby było przez kogoś spreparowane... Ujęte są tam również badania jakie przeprowadzili np Niemcy mający ten sam problem co i my... Jak Ciebie to zainteresuje to poczytaj sobie chociaż o rejonach środkowej i dolnej Wisły. Ujęty jest tam problem Wisły i po części Narwi w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego... Link ze sprawozdaniem zamieszczam poniżej:

http://www.pzw.org.pl/pliki/prezentacje/42/wiadomosci/72963/pliki/konferencja_gdynia_mir_kormoranyplpodsumowanie.pdf

Dodam tylko, że na przełomie 2011 - 2012 ilość kormorana wynosiła w największej liczbie 6050 sztuk. Przez cały okres badań zjadły w całym ujętym tam rejonie ponad 667 ton ryb.
Pozdrawiam
PR
31.05.2014 06:13 · Odpowiedź #57143
O losie... Popatrz skąd sa te wszystkie sprawozdania, linki które wklejasz. Nie wydaje Ci sie, ze moze to być cos na ksztalt tekstu sponsorowanego? Nie mowię, ze problem nie istnieje, ale głos zabrało tu kilka osób które (wszystkie) maja inne zdanie niż Ty. Nie jest to dla Ciebie zastanawiające?
Przeciez dla wiele nie robiacego PZW (mam tu na myśli realna prace na rzecz poprawy rybostanu - np widełki, zmniejszenie limitow, czy pieniądze na ochronę wód) taki kormoran to jest cudowne tłumaczenie!
M6
31.05.2014 16:39 · Odpowiedź #57177

O losie... Popatrz skąd sa te wszystkie sprawozdania, linki które wklejasz. Nie wydaje Ci sie, ze moze to być cos na ksztalt tekstu sponsorowanego? Nie mowię, ze problem nie istnieje, ale głos zabrało tu kilka osób które (wszystkie) maja inne zdanie niż Ty. Nie jest to dla Ciebie zastanawiające?
Przeciez dla wiele nie robiacego PZW (mam tu na myśli realna prace na rzecz poprawy rybostanu - np widełki, zmniejszenie limitow, czy pieniądze na ochronę wód) taki kormoran to jest cudowne tłumaczenie!


Niemieckie badania, które wykonali w rejonie swoich wód także były wykonane na kształt tekstu sponsorowanego? Weź daj spokój... Jeszcze mogę zrozumieć, że nasze PZW mydli oczy ludziom takimi artykułami, ale nie sądzę, że Niemcy swoich także mamią...

Poza tym to nie jest tylko moje zdanie, ale wielu wędkarzy w moim rejonie...

A poza tym szkoda moich słów...

Jesteście przecież szalenie mądrzejsi... I wszędzie widzicie same wałki... To już zaczyna być chore...
MN
31.05.2014 07:05 · Odpowiedź #57144
Zaspałem do roboty 🤔.

Napiszę jedno zdanie.

Tekst o kormoranach może być podobną wydumką jaką był/jest tekst komisji Macierewicza o katastrofie Smoleńskiej i tam niby też pracował sztab specjalistów w dziedzinie lotnictwa co z lotnictwem jak się teraz okazuje mieli tyle wspólnego co i ja.

M6
31.05.2014 16:43 · Odpowiedź #57178

Zaspałem do roboty 🤔.

Napiszę jedno zdanie.

Tekst o kormoranach może być podobną wydumką jaką był/jest tekst komisji Macierewicza o katastrofie Smoleńskiej i tam niby też pracował sztab specjalistów w dziedzinie lotnictwa co z lotnictwem jak się teraz okazuje mieli tyle wspólnego co i ja.



Widzisz Marcinie... Ja również mogę powiedzieć, że twierdzenie iż wszędzie widzi się przekręty i mydlenie oczu wykonane przez PZW jest tym samym co stwierdzenie PISórów, że sprawozdania ruskich w sprawie wypadku w Smoleńsku były kłamstwem...

Każdy kij ma dwa końce...
MN
31.05.2014 20:20 · Odpowiedź #57184


Zaspałem do roboty 🤔.

Napiszę jedno zdanie.

Tekst o kormoranach może być podobną wydumką jaką był/jest tekst komisji Macierewicza o katastrofie Smoleńskiej i tam niby też pracował sztab specjalistów w dziedzinie lotnictwa co z lotnictwem jak się teraz okazuje mieli tyle wspólnego co i ja.



Widzisz Marcinie... Ja również mogę powiedzieć, że twierdzenie iż wszędzie widzi się przekręty i mydlenie oczu wykonane przez PZW jest tym samym co stwierdzenie PISórów, że sprawozdania ruskich w sprawie wypadku w Smoleńsku były kłamstwem...

Każdy kij ma dwa końce...



A nie ma w Polsce wałków takich że już się śmiać nie chce a tylko oczy ze zdumienia przeciera że takie coś może przejść. Wcale się nie zdziwię że powstanie jeszcze kilkanaście podobnych pism aż w końcu Polska wyłuska pieniądze z unii na zarybienia wielorybem w bałtyku lub śledziem w Wiśle bo jakiś kretyn nie będzie wiedział całkowicie o czym pisze. Co nie można, ostatnio poszło kilka dobrych wałków, pisałem na forum o powstałym za grubą unijną kasę portalu dla bezdomnych - możesz poczytać o tym wpisując w google i jak pamiętam to kosztowało to prawie 50mln złotych. Czy potrzebne, no pewnie w końcu w Polsce każdy bezdomny w kanale czy dworcu lub nawet w noclegowni ma telefon z dostępem do internetu, tablet czy laptop i wieczorami dla zabicia czasu i nudy przegląda ten portal zaraz po wstawieniu słit foci na fejsa. Inna głośna "afera" to książeczki dla kobiet w ciąży, które podobno zostały rozdane w komunikacji miejskiej kobietom - z tym że nikt tych książeczek nie widział a wyłuskano też jakieś potężne pieniądze na ten cel. Słyszałeś ostatnio o przywracaniu pustyni błędowskiej, którą za czasów poprzedniego systemu zalesiono bo uważano że pustynia w Polsce niepotrzebna. Teraz idą grube miliony złotych na wycinkę i przywrócenie, zapytasz gdzie wałek - w kozach bo jakiś urzędnik wpadł na pomysł aby krzaki wyjadały kozy za bardzo potężną kasę.
My Polacy jak niesie przysłowie mamy na potwierdzenie swojego pochodzenia nie tylko papier ale i cały system zachowań i niestety kombinowanie mamy że tak powiem wyssane z poprzedniego systemu i musi jeszcze naprawdę dużo wody upłynąć by się coś polepszyło. Oby do tego czasu ryby nie były nam znane już tylko ze zdjęć.

PS: krzyżami z brzozy Smoleńskiej też ktoś handlował na allegro i też o tym było głośno z tym że przy poprzednich wspomnianych aferach to brzoza to taki nic nieznaczący epizod.
PR
@Peter (edytowany 11 lat temu)
31.05.2014 20:42 · Odpowiedź #57185


Wcale się nie zdziwię że powstanie jeszcze kilkanaście podobnych pism aż w końcu Polska wyłuska pieniądze z unii na zarybienia wielorybem w bałtyku lub śledziem w Wiśle bo jakiś kretyn nie będzie wiedział całkowicie o czym pisze.


Marcinie to ja poproszę o rybki z gatunku channa oraz nożowce chilata. Petycja?! Jasne! Gdzie mam podpisać? :)
R3
01.06.2014 08:31 · Odpowiedź #57188


[quote='Marcin' pid='77976' dateline='1401519915']
Zaspałem do roboty 🤔.

Napiszę jedno zdanie.

Tekst o kormoranach może być podobną wydumką jaką był/jest tekst komisji Macierewicza o katastrofie Smoleńskiej i tam niby też pracował sztab specjalistów w dziedzinie lotnictwa co z lotnictwem jak się teraz okazuje mieli tyle wspólnego co i ja.



Widzisz Marcinie... Ja również mogę powiedzieć, że twierdzenie iż wszędzie widzi się przekręty i mydlenie oczu wykonane przez PZW jest tym samym co stwierdzenie PISórów, że sprawozdania ruskich w sprawie wypadku w Smoleńsku były kłamstwem...

Każdy kij ma dwa końce...



A nie ma w Polsce wałków takich że już się śmiać nie chce a tylko oczy ze zdumienia przeciera że takie coś może przejść. Wcale się nie zdziwię że powstanie jeszcze kilkanaście podobnych pism aż w końcu Polska wyłuska pieniądze z unii na zarybienia wielorybem w bałtyku lub śledziem w Wiśle bo jakiś kretyn nie będzie wiedział całkowicie o czym pisze. Co nie można, ostatnio poszło kilka dobrych wałków, pisałem na forum o powstałym za grubą unijną kasę portalu dla bezdomnych - możesz poczytać o tym wpisując w google i jak pamiętam to kosztowało to prawie 50mln złotych. Czy potrzebne, no pewnie w końcu w Polsce każdy bezdomny w kanale czy dworcu lub nawet w noclegowni ma telefon z dostępem do internetu, tablet czy laptop i wieczorami dla zabicia czasu i nudy przegląda ten portal zaraz po wstawieniu słit foci na fejsa. Inna głośna "afera" to książeczki dla kobiet w ciąży, które podobno zostały rozdane w komunikacji miejskiej kobietom - z tym że nikt tych książeczek nie widział a wyłuskano też jakieś potężne pieniądze na ten cel. Słyszałeś ostatnio o przywracaniu pustyni błędowskiej, którą za czasów poprzedniego systemu zalesiono bo uważano że pustynia w Polsce niepotrzebna. Teraz idą grube miliony złotych na wycinkę i przywrócenie, zapytasz gdzie wałek - w kozach bo jakiś urzędnik wpadł na pomysł aby krzaki wyjadały kozy za bardzo potężną kasę.
My Polacy jak niesie przysłowie mamy na potwierdzenie swojego pochodzenia nie tylko papier ale i cały system zachowań i niestety kombinowanie mamy że tak powiem wyssane z poprzedniego systemu i musi jeszcze naprawdę dużo wody upłynąć by się coś polepszyło. Oby do tego czasu ryby nie były nam znane już tylko ze zdjęć.

PS: krzyżami z brzozy Smoleńskiej też ktoś handlował na allegro i też o tym było głośno z tym że przy poprzednich wspomnianych aferach to brzoza to taki nic nieznaczący epizod.
[/quote]
widze że tu same lemingi poszukujące teorii spiskowych.
najlepiej wystrzelać wszystkie kormorany. brak pojęcia i tyle.
R3
01.06.2014 08:42 · Odpowiedź #57189
a taka prawda że kormorany tez musza z czegoś żyć.
bysior
31.05.2014 09:21 · Odpowiedź #57149
Ja też napiszę jedno zdanie w tym temacie.

Kormorana nie widziałem już nad wodą dawno, nawet jednego. I tak jak napisał Marcin w którymś poście wyżej: 1000 wędkarzy niech złapie mówiąc minimum po kilo ryby w noc/dzień mnożąc to przez sezon letni, kiedy na naszym bynajmniej odcinku każde okienko w krzakach jest zajęte - mamy prosty wynik :bezradny: Rybak tyle nie wyłapie co mięsiarze jak ich do kupy zebrać. :bezradny: Na Narwi u nas kiedyś było leszcza zatrzęsienie - teraz nie ma prawie wcale. Jak nie ma leszcza, krąpia to i nie ma drapieżników, bo po co mają siedzieć na pustyni i z głodu zdychać. Ale jak leszcz był to worami wynosili. A teraz wszyscy płaczą, że ryb nie ma.

Zacznijmy od młodego pokolenia, uczmy je że rybę trzeba wypuszczać, że trzeba szanować przyrodę, a może na stare lata jeszcze zobaczymy wodę, w której ryb było jak kiedyś.
SA
31.05.2014 12:23 · Odpowiedź #57166
Na Narwi u nas kiedyś było leszcza zatrzęsienie - teraz nie ma prawie wcale. Jak nie ma leszcza, krąpia to i nie ma drapieżników, bo po co mają siedzieć na pustyni i z głodu zdychać. Ale jak leszcz był to worami wynosili. A teraz wszyscy płaczą, że ryb nie ma.

Też prawda ale nie do końca, nie tylko na Narwi nie ma leszcza. W Bugu w ok. Mielnika od 2010 leszcze były łowione zdecydowanie rzadziej niż przed przyduchą w 2010, pod koniec ub. roku się pokazały a w tym tydzień temu pieprzyły się po krzakach aż miło 😏
Zwalanie na tzw. mięsiarzy jest lekkim nadużyciem bo mięsiarze workami kiełbi, jelców i jazgarzy nie wynosili a w Bugu są bardzo rzadko łowione, pamiętam czasy kiedy było tego pełno.
W 2012 i 13 gdy łowiłem na spławik czy DS ukleje czepiały się na wszystko, w tym roku żadnej na oczy nie widziałem - też mięsiarze wynieśli 😜
Jako ciekawostka zasłyszana nad wodą : W tamtej okolicy prawie do lat 60 łowiono w Bugu lipienie i to nie były jakieś sporadyczne przypadki, było tego dużo.
I nie zwalam tego na kormorany, wędkarzy czy kłusowników - ot prawa natury.
Kormorana nigdy tam nie widziałem, są czaple ale czapla jest za ładna żeby na nią zwalać, szczególnie że jest parka białych czapli. Są wydry - na wydry można zwalić jak najbardziej, są norki amerykańskie i to sporo - też coś z ryb wyjadają (może właśnie ukleje?).
A właściwie to dlaczego tam nie ma kormoranów? może ktoś wie?

J7
31.05.2014 11:01 · Odpowiedź #57156
No i w tym Bysior masz rację. Sam nauczyłem wujka ryby wypuszczać, a on swoich kolegów i teraz zabierze przykładowo 10 ryb w roku. A co do młodzieży trzeba ich uczyć, nawet zawody wędkarskie zawsze powinny być na żywej rybie żeby się tego uczyli.
MO
31.05.2014 11:54 · Odpowiedź #57161
Jakaś konkluzja z Naszej dyskusji wyniknie??
Bo niewiem czy brać wędkę czy strzelbę?? ;)

Wtrącę delikatnie.
Ludzie załamali ekosystem a kormorany dopełniają tą lukę.Dla mnie to proste jak 2x2=...
bysior
31.05.2014 11:56 · Odpowiedź #57162

Jakaś konkluzja z Naszej dyskusji wyniknie??
Bo niewiem czy brać wędkę czy strzelbę?? ;)

Wtrącę delikatnie.
Ludzie załamali ekosystem a kormorany dopełniają tą lukę.Dla mnie to proste jak 2x2=...



Bierz strzelbę :) Potrwa to trochę ale może kiedyś będzię w Polsce normalnie....
GX
31.05.2014 12:07 · Odpowiedź #57163


....niewiem czy brać wędkę czy strzelbę?? ;)



Bierz strzelbę i idź na Wiejską. Zmiany zaczyna się zawsze od góry 😜
M6
31.05.2014 16:34 · Odpowiedź #57174

Jakaś konkluzja z Naszej dyskusji wyniknie??
Bo niewiem czy brać wędkę czy strzelbę?? ;)

Wtrącę delikatnie.
Ludzie załamali ekosystem a kormorany dopełniają tą lukę.Dla mnie to proste jak 2x2=...



Widzisz Mariusz... W tym akurat się z Tobą zgadzam... Prawdą jest, że to ludzie zaburzyli ekosystem naszych wód... Choć mamy inne spojrzenie na to wszystko co opisałem, ale wnioski takie same... Śmieszy mnie tylko to jak wszyscy i wszystko zwalają na mięsiarzy... Trzeba na cały problem spojrzeć szerszym wzrokiem...
PR
@Peter (edytowany 11 lat temu)
31.05.2014 17:03 · Odpowiedź #57180
A u nas nie ma kormoranów (jest jedno stado ze 30-40 szt w okolicach Zambsk) i tez nie ma ryb. Tak jak napisał Król Tarcho ludzie załamali system a kormorany sa w tym wszystkim tylko mała kropla w morzu. Gdzieniegdzie gdzie juz przyroda jest dobita mocniej większa kropla. Ale to nie one sa przyczyna a jedynie skutkiem.

Tam gdzie zubożone wody nie dają juz rady ich wyżywić bez widocznej straty narybku (bo jakoś Niechce mi sie wierzyć ze kormorany wyzarly kilkukilogramowe sandacze i dwukilogramowe leszcze) pewnie powinna być zgoda na odstrzał.

Juz zupełnie poza wszystkim to sa one elementem ekosystemu wiec dlaczego nie ma być dla nich miejsca? Wiadomo przeciez powszechnie jaki drapieżnik gdziekolwiek by sie nie pojawił zniszczy wszystko... I to napewno nie jest kormoran.
NU
31.05.2014 17:14 · Odpowiedź #57181

A u nas nie ma kormoranów (jest jedno stado ze 30-40 szt w okolicach Zambsk) i tez nie ma ryb. Tak jak napisał Król Tarcho ludzie załamali system a kormorany sa w tym wszystkim tylko mała kropla w morzu. Gdzieniegdzie gdzie juz przyroda jest dobita mocniej większa kropla. Ale to nie one sa przyczyna a jedynie skutkiem.

Tam gdzie zubożone wody nie dają juz rady ich wyżywić bez widocznej straty narybku (bo jakoś Niechce mi sie wierzyć ze kormorany wyzarly kilkukilogramowe sandacze i dwukilogramowe leszcze) pewnie powinna być zgoda na odstrzał.

Juz zupełnie poza wszystkim to sa one elementem ekosystemu wiec dlaczego nie ma być dla nich miejsca? Wiadomo przeciez powszechnie jaki drapieżnik gdziekolwiek by sie nie pojawił zniszczy wszystko... I to napewno nie jest kormoran.


Amen.
bysior
01.06.2014 08:09 · Odpowiedź #57186
Zmienię temat aby rozluźnić atmosferę :P Wczoraj od kolegi @prazmola dostałem wobka w prezencie - tego robota ze świecącym okiem - parę rzutów testowych na betonie z travelinga Piotrka - chodzi ten wobek rewelka, rzucić można na drugi brzeg. Świetna sprawa, no i ten wygląd. Chciałem go zapakować do saszetki i pozaczepiały mi się kotwice w materiał. Więc wziąłem szczypce i zabrałem się za operację, która skończyła się tym, że porwałem saszetkę w drobny mak i skończyłem z jednym grotem z zadziorem w kciuku :) Operacja odbyła się poprzez wyrwanie szczypcami - jeszcze spuchniętego mam palucha. Ale ubaw był za to po pachy :)

Sandaczom dzisiaj daję spokój, jutro atak z Rapą na cały dzień :D
GU
01.06.2014 08:26 · Odpowiedź #57187
Ja dzisiaj atakuje i czuje po kościach że cuś będzie😏😄
bysior
01.06.2014 08:42 · Odpowiedź #57190
Trzymam kciuki Grzechu, aparatu nie zapomnij :)

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.