Sporo osób dziś nad wodą było a ryb jeszcze brak 🤔.
Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2014
Nawigacja
Powiedzcie mi co jest w składzie chemicznym wody wewnątrz tego jeziorka w przepompowni bursuki? Dzis byłem tam i tak: Narew stoi juz dawno a woda na tym jeziorku mimo ze praktycznie stojąca jest niezamaznieta???! Dla tych co tam nie byli to ma to długość ze 250 i szerokość 20 metrów. Taki obszar jest niezamarzniety. Po przepompowaniu tej "wody" przez przepompownie wylatuje to do narwi i dalej przez 300 metrów również nie zamarza. Z tym ze od strony narwi to juz jako tako to płynie, ale po stronie wewnętrznej stoi. Stoi i niezamarza. Trochę mnie to zdziwiło.
Powiedzcie mi co jest w składzie chemicznym wody wewnątrz tego jeziorka w przepompowni bursuki? Dzis byłem tam i tak: Narew stoi juz dawno a woda na tym jeziorku mimo ze praktycznie stojąca jest niezamaznieta???! Dla tych co tam nie byli to ma to długość ze 250 i szerokość 20 metrów. Taki obszar jest niezamarzniety. Po przepompowaniu tej "wody" przez przepompownie wylatuje to do narwi i dalej przez 300 metrów również nie zamarza. Z tym ze od strony narwi to juz jako tako to płynie, ale po stronie wewnętrznej stoi. Stoi i niezamarza. Trochę mnie to zdziwiło.
Jechałeś od Pułtuska przy wale czy od Grabówca?
Zresztą to bez znaczenia. Jadąc wzdłuż wału widziałbyś że i płynący strumyk od przepompowni też jest niezamarznięty, tylko w niektórych miejscach go złapało lodem. Dlaczego tak jest, nie wiem, wiem jedno - zbiornik przepompowni na Borsukach leży na torfowiskach które raczej nigdy nie zamarzają. Odkąd pamiętam to zawsze tam jest woda niezamarznięta zimą, może nie na całości ale w większości. Tyle mi się wydaje, wydaje bo u mnie na wsi tam gdzie mam staw jest też inny stary staw w takim lasku właśnie na torfowiskach. Może być i kilka dni po -20C a tam i tak jak wejdziesz wpadasz w błoto. Jest taka twardsza kilkucentymetrowa warstwa ale pod nią zawsze jest błoto. Na stawku bywa czasami lód, ale nigdy bym się nie odważył na niego wejść.
Widzę że coraz więcej osób tam bywa, dobrze bo ptactwo skorzysta.
A tak w temacie przepompowni na Borsukach, wiesz jakie kiedyś tam krasnopiórki i karaski łowiłem 😋.
Jechałem od Grabówca. Wszedłem teraz na google maps i patrzę, że ten "strumyczek" zanim tam dopłynie (tam czyli do Borsuk) to rozgałęzia się ale jeden z nich wypływa/przepływa z okolic oczyszczalni na popławach. A znowu z drugiej strony to płynie prawie równolegle do wału gdzieś od strony Stawinogi.
Jechałem od Grabówca. Wszedłem teraz na google maps i patrzę, że ten "strumyczek" zanim tam dopłynie (tam czyli do Borsuk) to rozgałęzia się ale jeden z nich wypływa/przepływa z okolic oczyszczalni na popławach. A znowu z drugiej strony to płynie prawie równolegle do wału gdzieś od strony Stawinogi.
Tak się teraz zastanawiam i chyba już wiem dlaczego to nie zamarza. W oczyszczalni oczyszczają wiadomo co :boisie:, później odpady składują na placu i sprzedają jako nawóz. Skoro leży to na tym placu taki prosto wywalone z tych wielkich zbiorników to logicznie myśląc musi się to "odcedzić" jeśli przetransportują to jak wspomniałem na ten plac. To co odcieka moim zdaniem przesącza się przez glebę do tego rowka i później sobie płynie strumykiem do przepompowni jednej a później drugiej. Mało tego, rowek idzie wzdłuż wałów aż do Kruczego Borka ale spełnia on chyba też rolę przeciwpowodziową gdy wał przecieka (nie pęka) to woda rowkiem spływa do zbiorników przepompowni i stamtąd jest wypompowywana.
Widziałeś kolor trawy i ogólnie dna w tym strumyczku?, jest cały jakby zardzewiały, niemniej życie tam jest bo sam nieraz widziałem w nim malutkie rybki - grom go wie co to było, ale żyło i miało się dobrze.
Czy to jest powód że nie zamarza 🤔, cholera wie, ale są miejsca od oczyszczalni do przepompowni że strumyk jest popięty lodem.
Wszedłem teraz na google maps
Dopiszę jeszcze jedno, jeśli macie nawigacje, telefon z różnymi systemami i możliwością instalacji to polecam Tą Stronę i Mapy
Korzystałem wcześniej z innych map, sztabówek w formie elektronicznej jednak ich aktualność pozostawiała wiele do życzenia (większość z lat 80). Później polecił mi tą mapę znajomy też wędkarz/szwędacz. Mapę mam zainstalowaną na tablecie z Androidem, jest bezpłatna jeśli pobiera się do 10 map. Czyli pobranie programu, później mapy Polski i normalnie bez problemu działa i na telefonach i na tabletach i można jeszcze dobrać wedle życzenia 9 innych państw/map.
Zalety, dla mnie to większość drużek i duktów, nawet leśnych, działa to jak zwykła nawigacja, wpadamy w boczne drogi, Automapy, MapaMap, Igo pokazują pola i żadnych dróg a na niej jedziemy bo większość szutrówek i starych duktów niekiedy praktycznie niedostępnych na tej mapie jest. Oczywiście znajdą się czarne dziury gdzie i ta mapa nie pokaże drogi, jednak można trasę zapisywać i wysyłać a oni aktualizują bazę - jednak trzeba się wczytać bo sam jeszcze tego nie robiłem. Mapa przydawała się nam z Martą nie raz, wielokrotnie jadąc gdzieś wybieramy boczne drogi i dzięki tej mapie mamy pogląd gdzie jesteśmy i dokąd należy jechać aby dojechać. Naprawdę polecam bo warto, dla wędkarzy nawet w osobówkach bo można dojechać w różne odległe miejsca, jak i również skrócić sobie drogę.
Tak to wygląda na tablecie, dodatkowo będzie pokazana nasza pozycja z GPS.
Gnojno i drogi piaskowe
Tu są instalki na Androida, wyżej i nżej na inne systemy
@bysior, dziś niestety nie widziałem bażantów, ale podobno rano były.
Kaczek ok 100.
Kaczek ok 100.
@bysior, dziś niestety nie widziałem bażantów, ale podobno rano były.
Kaczek ok 100.
Na zdjęciu naliczyłem 61 :D Fajnie że je dokarmiasz Krokodyl i że mają u Ciebie "kwadrat" ;) Ja z kumplami systematycznie będziemy robić wypady na przepompownie żeby tamte bidaki dokarmiać :)
Jak masz na odsprzedanie trochę z tych worków (po jak pisał kolega chleb nie sprzyja ptakom), to daj znaka na priv :)
Na zdjęciu naliczyłem 61 :D Fajnie że je dokarmiasz Krokodyl i że mają u Ciebie "kwadrat" ;) Ja z kumplami systematycznie będziemy robić wypady na przepompownie żeby tamte bidaki dokarmiać :)
Jak masz na odsprzedanie trochę z tych worków (po jak pisał kolega chleb nie sprzyja ptakom), to daj znaka na priv :)
To i dla siebie kanapki jakieś zabierz i termos z czymś gorącym 😄, już piszę dlaczego.
Pojechaliśmy dziś od Pułtuska przez Pawłówek, Szygówek na Zambski, z Zambsk przez Kalinowo (nawet poszedłem zobaczyć na wypływ Orzyca) do wsi Rowy. Stamtąd pojechaliśmy na przepompownie w Borsukach i jeszcze na chwilę zajrzeliśmy na żwirownię w Grabówcu. Po co kanapki i termos, jadąc na Zambski przez las zobaczyliśmy samochód w bocznej drodze - z jednej strony nie chciało się nam zatrzymywać, z drugiej a jakbyśmy my stanęli i też by ktoś nas minął nie zatrzymując się. To był samochód ochrony Akodo ;), gościu kopał łopatą plastikową i już sporo roboty wykonał, pomogliśmy kopać bo mam małą saperkę która idealnie mieściła się pod samochodem. Chcieliśmy szarpnąć linką lecz nie wiedział gdzie wkręcić hak i tylko kopaliśmy. Po kilkunastu minutach udało się, wyjechał a my pojechaliśmy na Zambski w stronę pałęki. Droga się skończyła, improwizowaliśmy jadąc na "oko" i utkeliśmy my 😂.
Marta miała kopania z 30min bo ja jako bardziej doświadczony siedziałem za kółkiem, w końcu się udało i ruszyliśmy, jednak na zjazdy boczne patrzyliśmy już tylko zza szyby nie decydując się na zjazdy.
Rzeka skuta aż miło, woda w górze powyżej Kalinowa widać że idzie w górę bo rozlewa się po lodzie. W Rowach jeszcze lód przy drodze, chyba że tak ładnie go skuli bo śladów nie widać i jest równiutko.
Jadąc z miejscowości Rowy przez Zatory na Borsuki zastanawialiśmy się z Martą jak Ci ludzie z rana tamtędy się przemykają. My mimo wysokiego samochodu z napędami w kilku miejscach gdyby nie większa prędkość to czuję w kościach że znów byśmy kopali. Dojeżdżając do przepompowni na Borsukach też tam wszystko konkretnie zawiane - bez szans na przejechanie osobówką. Kaczek i łabędzi bardzo mało, gdzieś się przemieściły i niezamarznięte jest już tylko przy samej stacji pomp.
Wędki miałem ze sobą, jednak na Narwi łowić raczej średni pomysł, więc pierwszym miejscem w którym wyciągnąłem wędki była właśnie przepompownia. Niestety dowcipny ojciec wyjął z bagażnika świder a siekierką nie chciało mi się wydziobywać. Dziś chyba nikt tam nie łowił bo nawet śladu nie było. Jedynym wędkarzem był jeden łowiący na żwirowni od strony Grabówca, poza tym wędkarzy ani widu ani słychu.
Zrobiłem kilka zdjęć, ale jak na nie patrzę to trochę są lipne, tak szaro buro i zdjęcia też takie bez wyrazu.
Zambski:
Kalinowo i wypływ Orzyca:
Rowy:
Kto pamięta z zeszłego roku z wiosny :) :
Droga na Borsuki i niezamarzający "rowek" od Grabówca:
Żwirownia i ostatni na lodzie, a może pierwszy ;) :
Ja tam byłem na przepompowni osobówka. Uzbrojony tylko w nowe zimówki. Lubię takie wyprawy jak opisałeś :))) to galloper??
Ja tam byłem na przepompowni osobówka. Uzbrojony tylko w nowe zimówki. Lubię takie wyprawy jak opisałeś :))) to galloper??
Też dwukrotnie byłem na przepompowni osobówką, niezniszczalnym starym Peugeotem 106. Ba, nawet pojechaliśmy od Pułtuska przy wale i dał radę. Dziś był świeży i cały czas przewiewany śnieg, zasypywało na równo do tego stopnia że jadąc dziś właśnie Galloperem jak Marta otwierała drzwi to śniegu było do progów - a progi są na wysokości powiedzmy kolan. Było tam grubo ponad 40cm świeżego puchu i tylko rozpędem dawało się przebić - na Zambskach wwaliliśmy się w głębszy śnieg, ale tam pod śniegiem był piach, w Borsukach jest lód i trakcji całkowicie brak.
Naprawdę mówię aby uważać jadąc tam bo można utknąć, wiem że mają tam pług i odśnieżają, my byliśmy koło 14 i było tragicznie, jeśli nie odśnieżyli to niemal na 100% jest tam teraz nieprzejezdne.
PS1: O 18 wracaliśmy ze Szwelic (powinieneś wiedzieć gdzie to - Grzecha rewiry). Droga tak zawiana że zanim wyjechaliśmy z drogi od Szwelic na drogę Karniewską to musieliśmy wyjść i wypchać trzy samochody. Wszystko niby OK, ale my byliśmy tam Peugeotem i wszystkie te samochody po wypchaniu odjechały a my zostaliśmy sami 😂, człowiek taki pomocny i później sam pcha swój samochód 😄. Dobrze chociaż bo lekki :ostr:.
PS2: Marta zaczyna urlop od 3 lutego, wypraw będzie sporo. Mam tylko nadzieję że trafimy choć ze dwa dni słoneczne, no i jakieś rybki by się przydały w międzyczasie.
Dobry opis Marcin.Lubię takie wzmianki jak u mnie tylko deszcz,deszcz,deszcz...:bezradny:
Piękna panorama zimowej Narwi w Pułtusku autorstwa Rafała Grzelakowskiego :)
Generalnie nic nowego, ale dla tych co nie byli nad wodą dawno, kilka zdjęć ze stoczni. 📷
Narew między mostami:
Zimowisko:
Rybarak na dachu :)
Stanley i test zimowy Yamahy :)
[youtube]7JOaAyRJmTk[/youtube]
Narew między mostami:
Zimowisko:
Rybarak na dachu :)
Stanley i test zimowy Yamahy :)
[youtube]7JOaAyRJmTk[/youtube]
Te Bysior, czy mi się wydaje czy w tym silniku coś stuka 🤔.
Generalnie Narew piękna, piękniejsza od Wisły bez dwóch zdań, zresztą Wiślaki też są raczej tego zdania bo nawet w tym roku rzeki nie pokazali. A może Wisła wyschła bo wszystkie ścieki już do oczyszczalni idą 🤔 - przesadziłem :zawstydzony:, ale cięgle do mnie nie dociera co się dzieje że już luty a tematu o Wiśle brak.
Sytuacja się chyba w Narwi zmieni, tyle śniegu a odwilż poważną nadają i jak to ruszy gwałtownie to naprawdę wody pod korony wałów będzie.
Generalnie Narew piękna, piękniejsza od Wisły bez dwóch zdań, zresztą Wiślaki też są raczej tego zdania bo nawet w tym roku rzeki nie pokazali. A może Wisła wyschła bo wszystkie ścieki już do oczyszczalni idą 🤔 - przesadziłem :zawstydzony:, ale cięgle do mnie nie dociera co się dzieje że już luty a tematu o Wiśle brak.
Sytuacja się chyba w Narwi zmieni, tyle śniegu a odwilż poważną nadają i jak to ruszy gwałtownie to naprawdę wody pod korony wałów będzie.
ale cięgle do mnie nie dociera co się dzieje że już luty a tematu o Wiśle brak.
A co ma się dziać jak nikt na ryby nad Wisłę nie chodzi? Znaczy można pójść na trocie teraz gdzieś na Siekierki czy Tarchomin ale kra płynie.
ale cięgle do mnie nie dociera co się dzieje że już luty a tematu o Wiśle brak.
A co ma się dziać jak nikt na ryby nad Wisłę nie chodzi? Znaczy można pójść na trocie teraz gdzieś na Siekierki czy Tarchomin ale kra płynie.
Oj @Sacha, popisać chciałem a nie było żadnych tematów z nowymi postami prócz tego co napisał Bysior ;).
A teraz na poważnie, nie znam dokładnego miejsca, ale mój kumpel co udaje że pracuje (wychodzi rano niby do pracy) przed żoną to jeździ gdzieś na Wisłę koło któregoś z mostów. Z tego co mówił nie łowi sam i dziwi mnie że z tylu zapaleńców ze stolycy nikt nie łowi. Corocznie tylko nastawał pierwszy stycznia zaraz powstawał temat o wieściach znad Wisły, i było coś słychać - w tym roku jest inaczej, i tym swoim może i niezbyt miłym postem myślałem że sprowokuje jakąś wymianę zdań w której komuś z Warszawy choć się wymsknie o rezultatach.
Generalnie Narew piękna, piękniejsza od Wisły bez dwóch zdań, zresztą Wiślaki też są raczej tego zdania bo nawet w tym roku rzeki nie pokazali. A może Wisła wyschła bo wszystkie ścieki już do oczyszczalni idą 🤔 - przesadziłem :zawstydzony:, ale cięgle do mnie nie dociera co się dzieje że już luty a tematu o Wiśle brak.
Bo jest zakaz lowienia na blystke podlodowa od Siekierek do NDM. To jest Panie postepowy zakaz nie to co ta barbarzynska samowolka na zimowiskach u Was nad Narwia :oczko:.
A tak powaznie to bylem w Gassach w niedziele. Dziadki mi naopowiadaly, ze nic nie bierze na mormyche i ze zakaz na blystke od Gory Kalwarii. Lekka zdzwika bo widze ze wedki z blaszkami leza obok ale swojej nawet wedki nie wyjmowalem, wrocilem do domu, sprawdzilem w przepisach i oczywiscie sciemnialy cwaniaki w gumofilcach.
Bo jest zakaz lowienia na blystke podlodowa od Siekierek do NDM.
Hmmmm 🤔dzisiaj jakiś wędkarz łowił przy moście kolejowym w stronę Poniatowskiego. Znaczy jeszcze nie łowił ale wiercił dziurę.
Bo jest zakaz lowienia na blystke podlodowa od Siekierek do NDM.
Hmmmm 🤔dzisiaj jakiś wędkarz łowił przy moście kolejowym w stronę Poniatowskiego. Znaczy jeszcze nie łowił ale wiercił dziurę.
Ale to przypadkiem nie jest tylko zakaz na błystkę? Na mormyszkę lub spławik można chyba łowić 🤔
Dźwięk się nie nagrał, też się zdziwiłem, zwłaszcza że raczej śmiesznie było ;)
Co do Wisły to się nie wypowiadam, bo to wiślaków sprawa :P Ale patrząc obiektywnie, to i tutaj nie było by o czym pisać bo nie ma co pisać tak naprawdę, gdyby nie łabędzie i życie w naszym kole. Lód, lód i lód. Posiedzieliśmy dzisiaj w stoczni, Rybarak na dachu walczył, wieczorem przyjechał PSR, pogadaliśmy głupot przy pierogach (ze szpinakiem) i tyle :)
Jutro chyba trzeba iść na kaczki na śluzę żeby jakieś zdjęcie zrobić nowe ;P
Co do Wisły to się nie wypowiadam, bo to wiślaków sprawa :P Ale patrząc obiektywnie, to i tutaj nie było by o czym pisać bo nie ma co pisać tak naprawdę, gdyby nie łabędzie i życie w naszym kole. Lód, lód i lód. Posiedzieliśmy dzisiaj w stoczni, Rybarak na dachu walczył, wieczorem przyjechał PSR, pogadaliśmy głupot przy pierogach (ze szpinakiem) i tyle :)
Jutro chyba trzeba iść na kaczki na śluzę żeby jakieś zdjęcie zrobić nowe ;P
Dźwięk się nie nagrał, też się zdziwiłem, zwłaszcza że raczej śmiesznie było ;)
Co do Wisły to się nie wypowiadam, bo to wiślaków sprawa :P Ale patrząc obiektywnie, to i tutaj nie było by o czym pisać bo nie ma co pisać tak naprawdę, gdyby nie łabędzie i życie w naszym kole. Lód, lód i lód. Posiedzieliśmy dzisiaj w stoczni, Rybarak na dachu walczył, wieczorem przyjechał PSR, pogadaliśmy głupot przy pierogach (ze szpinakiem) i tyle :)
Jutro chyba trzeba iść na kaczki na śluzę żeby jakieś zdjęcie zrobić nowe ;P
No bo forum wędkarskie i nawet tematy o wieściach znad wody to nie tylko złowione i pokazane ryby :).
Ważne że się nad wodą przebywa a nie siedzi w ciepłym fotelu i narzeka o tym że zimno, że pada, że zawiało, nie będę cytował słów Pani minister :ostr:.
Powiem Wam że teraz nad wodą naprawdę jest pięknie, po pierwsze nikogo praktycznie nie ma (nie żeby mi tłumy przeszkadzały), po dwa nie widać śmieci, zakrywa je śnieg i jestem tam gdzie mogę i kiedy mogę.
Ja też jak jutro gdzieś wyskoczę to będą zdjęcia, a może i będzie gdzie kijkiem w dziurkach pogrzebać 🤔.
Całkowita racja. Nawet jak się nie łowi to nad wodę trzeba przyjść się zameldować :) A propos nie dawnej dyskusji o rejestrach i ich wypisywaniu. Ktoś chce odpowiedź to priv ;)
Całkowita racja. Nawet jak się nie łowi to nad wodę trzeba przyjść się zameldować :) A propos nie dawnej dyskusji o rejestrach i ich wypisywaniu. Ktoś chce odpowiedź to priv ;)
Jak się wstydzisz, krępujesz lub obawiasz 🤔 to napisz na priv z dopiskiem "tylko nikomu nie mów" 🤐, ja wtedy jako rodowity Polak z papierami i całym systemem zachowań o naszej tajemnicy niezwłocznie poinformuję pozostałą część użytkowników forum - oczywiście też poproszę o zachowanie tajemnicy. To podobno jedyny sprawdzony sposób na jeszcze szybsze rozpowszechnianie plotek wędkarskich 😂, no i bounusy będą bo każdy z nas wędkarzy dorzuci coś w gratisie od siebie.
Dokładnie w tej chwili wysyłam i wychodzę z domu, ale jeszcze będę więc możesz mi śmiało napisać PW bo jestem ciekawy 👍.
Niedziela i poniedziałek były naprawdę ciekawe pod względem łowienia okoni. Razem z kolegą złapaliśmy około 60 sztuk ,okazy powyżej 30 cm niebyły rzadkością 😏 .Wędki aż trzeszczały z zachwytu. Nic tak nie ładuje baterii jak zgrzyt hamulca w kręciołku. Jesteśmy naładowani na cały tydzień 🎉.
Wszędzie z tego co słychać cienizna a Wy łapiecie takie fajne ryby? :) Gratulacje 👏 Dawaj Gumax zdjęcia 📷
Dwa dni spadły z kalendarza, kilkanaście godzin na lodzie a efekty takie że lepiej nie mówić.
Wczoraj piękne słońce więc zapadła szybka decyzja - jedziemy na ryby. Pojechaliśmy koło mostu, trójka z wędkami uzbrojonymi w blaszki i wiercimy. Nawierciliśmy kilkanaście dziur żeby później nie robić hałasu, i po wywierceniu ostatniej puściłem blaszkę w przerębel i bum - szczupaczek koło 35cm. Myśleliśmy że będzie dobrze, że będzie coś więcej, no i więcej był tylko jeszcze okonek w wielkości ok.15cm.
Zdjęcia z telefonu bo aparat po wyciągnięciu z pokrowca wydołał z siebie krótki dźwięk i napis na wyświetlaczu "wymień baterie" 🤔, to chyba nie od zimna tylko najzwyczajniej się zużyły.
Żeby nie było to jestem postępowy i za równouprawnieniem :buzki: - efekt może być tylko jeden, chcesz łowić kręć sobie sama 😂 (jaja były bo świder nie brał lodu - w prawo kręciła 😂).
Dzień drugi i ponownie trójka na lodzie, na początek znów koło mostu bo tam jest dużo surowca na przygotowanie tradycyjnego już posiłku - kiełbasek 😋.
Przejechaliśmy na Borsuki, na przepompownię z nadzieją że tam coś złowimy - na nadziejach się skończyło bo nawet pstryknięcia. Dziś każde z nas miało po jednej wędce ze spławikiem, mormyszką i blaszką, na żadną z metod nawet pstryknięcia czy choćby zaczepu, nic, zero :bezradny:.
PS: na Gnojnie był znajomy, na fajrant telefonicznie meldował że złowił dwa okonki, jeden 25cm drugi troszkę większy. Woda w górę bo ja jako jedyny byłem w zwykłych butach i ciężko miałem wejść na lód.
Wczoraj piękne słońce więc zapadła szybka decyzja - jedziemy na ryby. Pojechaliśmy koło mostu, trójka z wędkami uzbrojonymi w blaszki i wiercimy. Nawierciliśmy kilkanaście dziur żeby później nie robić hałasu, i po wywierceniu ostatniej puściłem blaszkę w przerębel i bum - szczupaczek koło 35cm. Myśleliśmy że będzie dobrze, że będzie coś więcej, no i więcej był tylko jeszcze okonek w wielkości ok.15cm.
Zdjęcia z telefonu bo aparat po wyciągnięciu z pokrowca wydołał z siebie krótki dźwięk i napis na wyświetlaczu "wymień baterie" 🤔, to chyba nie od zimna tylko najzwyczajniej się zużyły.
Żeby nie było to jestem postępowy i za równouprawnieniem :buzki: - efekt może być tylko jeden, chcesz łowić kręć sobie sama 😂 (jaja były bo świder nie brał lodu - w prawo kręciła 😂).
Dzień drugi i ponownie trójka na lodzie, na początek znów koło mostu bo tam jest dużo surowca na przygotowanie tradycyjnego już posiłku - kiełbasek 😋.
Przejechaliśmy na Borsuki, na przepompownię z nadzieją że tam coś złowimy - na nadziejach się skończyło bo nawet pstryknięcia. Dziś każde z nas miało po jednej wędce ze spławikiem, mormyszką i blaszką, na żadną z metod nawet pstryknięcia czy choćby zaczepu, nic, zero :bezradny:.
PS: na Gnojnie był znajomy, na fajrant telefonicznie meldował że złowił dwa okonki, jeden 25cm drugi troszkę większy. Woda w górę bo ja jako jedyny byłem w zwykłych butach i ciężko miałem wejść na lód.
Marcin,
fajnie spędzony czas nad piękną rzeką i to się liczy przede wszystkim . A wątek narwiański przeglądam zawsze więc każde zdjęcie z nad tej Rzeki cieszy moje oczy i duszę :)
fajnie spędzony czas nad piękną rzeką i to się liczy przede wszystkim . A wątek narwiański przeglądam zawsze więc każde zdjęcie z nad tej Rzeki cieszy moje oczy i duszę :)
Byłem dziś na stoczni w Kazuniu, samochodów jak pod marketem i około 100 osób na lodzie. Rybki brały super:) tylko krótko. Trochę płotek, krompiki, leszcz się trafił i sapka🎉 Zabawa fajna zwłaszcza, że pogoda dopisała:)
Na Gnojnie w sobotę podobno było ponad 450osób 😄
Słyszałem że na zawody przyjechało jakieś podwarszawskie koło, ale żeby aż 450 osób się w jeden dzień zwaliło to już całkiem spora presja.
Dziś jechałem do Warszawy to na zalewie też trochę ludzi siedziało.
MX
10.02.2014 06:48 · Odpowiedź #53721
aż dziwne, coś się zmieniło, od 2 lat nie było tam po co na lód jechać, a 3 lata wcześniej ludzi jak w markecie :)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.