Dzięki wszystkim:)
Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2014
Nawigacja
Pierwszy raz udało mi się złowić rybę dłuższą od wędki.
[Zdjęcie niezgodne z regulaminem]
[Zdjęcie niezgodne z regulaminem]
Miałem dziś chwilkę i w sumie na galowo wjechaliśmy z Martą na Gnojno tak zobaczyć i, nadal łowią z lodu 🤔. Z lekka to już "zalata" małym przegięciem bo lód od brzegu bardzo kruchy do tego stopnia że stanąć nie mogłem a chcąc wejść trzeba wskakiwać.
Nad jeziorem długo nie siedzieliśmy bo pizgało niemiłosiernie i zwinęliśmy się do lasu - "na wysoki". Tam drzewo zwalone w poprzek drogi, dało się przejechać, mało tego bo ktoś dalej wyciął drogę do miejsc dotąd dostępnych tylko pieszo (czuję w kościach że latem będą tam tłumy). Narew jeszcze wysoka, po trawie widać że opada bo i śniegu już i niewiele zostało.
Zrobiliśmy kilka zdjęć, dla tych co nie byli, nie mogą lub im się nie chce.
PS: jak macie jechać jutro nad Orzyc to szukajcie cichych miejsc, dziś tak nas przewiało w godzinnym spacerze że do tej pory mnie trzącha ;).
Nad jeziorem długo nie siedzieliśmy bo pizgało niemiłosiernie i zwinęliśmy się do lasu - "na wysoki". Tam drzewo zwalone w poprzek drogi, dało się przejechać, mało tego bo ktoś dalej wyciął drogę do miejsc dotąd dostępnych tylko pieszo (czuję w kościach że latem będą tam tłumy). Narew jeszcze wysoka, po trawie widać że opada bo i śniegu już i niewiele zostało.
Zrobiliśmy kilka zdjęć, dla tych co nie byli, nie mogą lub im się nie chce.
PS: jak macie jechać jutro nad Orzyc to szukajcie cichych miejsc, dziś tak nas przewiało w godzinnym spacerze że do tej pory mnie trzącha ;).
Kolejny monotonny wyjazd z serii bezsensu zakończony odnalezieniem pięknego miejsca 🎉.
Pobłądziliśmy strasznie i aby nie szukać ciągnika do wyciągania samochodu błądziliśmy coraz bardziej, zaczęło się niewinnie jak zwykle od Zambsk a skończyło sam nie wiem gdzie ale wracaliśmy przez Wyszków 😄.
Wena do pisania jakoś opadła bo chyba mnie coś pobiera więc wstawiam tylko zdjęcia celowo opuszczając nazwę miejsca 😜, jak ktoś chce wiedzieć gdzie to jest to oczywiście tajemnicy nie zrobię i napiszę.
Już wiem gdzie pojadę na pierwsze sandaczowe łowy, a i z gruntóweczkami z miłą chęcią bym tam zasiadł bo miejsce napływowe na zakręcie więc i głębokie, a ilość zwalonych drzew niemal gwarantuje że są i ryby - ale są też i minusy 😜, zażartość przyjezdnych "tubylców", działkowców do których kieruję tylko emotkę :spadaj:.
Pobłądziliśmy strasznie i aby nie szukać ciągnika do wyciągania samochodu błądziliśmy coraz bardziej, zaczęło się niewinnie jak zwykle od Zambsk a skończyło sam nie wiem gdzie ale wracaliśmy przez Wyszków 😄.
Wena do pisania jakoś opadła bo chyba mnie coś pobiera więc wstawiam tylko zdjęcia celowo opuszczając nazwę miejsca 😜, jak ktoś chce wiedzieć gdzie to jest to oczywiście tajemnicy nie zrobię i napiszę.
Już wiem gdzie pojadę na pierwsze sandaczowe łowy, a i z gruntóweczkami z miłą chęcią bym tam zasiadł bo miejsce napływowe na zakręcie więc i głębokie, a ilość zwalonych drzew niemal gwarantuje że są i ryby - ale są też i minusy 😜, zażartość przyjezdnych "tubylców", działkowców do których kieruję tylko emotkę :spadaj:.
Byłem tak kilka razy z łódki. Fajny kociol tam jest troche wyżej. Nurt narwi przeciwka sie na szerokości ok 10 M we wlewie w rynnę. A na wewnętrznym zakręcie przy niskim stanie wody przykosa wychodzi z wody i rzeka ma czasami szerokość 30 M! Szok. Miejsce piękne na echu tez ciekawie ale istotnych ryb nie odnotowaliśmy. A poniżej tego wlewu ( tam gdzie na zdjęciu masz po przeciwnej domki) kumpel uciął 2 z 3 platow śruby :) od tamtąd w górę jeszczetylko ze 2 km fajnej wody (do piaskarni) i dupa - płycizny ciągnące sie pare ładnych km.
O rybach słyszałem odmienne opinie 🤐, nawet legendy słyszałem o połamanych wędkach i sumach długich na dwa metry.
Połowić, połowię nie ma bata bo miejsce piękne ale dojazd w sezonie może być bardzo mocno utrudniony.
PS: o tym że kilka silników straciło tam śruby to opowiadał napotkany tubylec 😂, mówił "Panie a w lato to ile tu ludzi na zatopione drzewa wpada, co i raz słychać tylko bum" 😂.
Połowić, połowię nie ma bata bo miejsce piękne ale dojazd w sezonie może być bardzo mocno utrudniony.
PS: o tym że kilka silników straciło tam śruby to opowiadał napotkany tubylec 😂, mówił "Panie a w lato to ile tu ludzi na zatopione drzewa wpada, co i raz słychać tylko bum" 😂.
O tym miejscu mam podobne zdanie co Peter, choć kilka szczuplych tam padło, jednak wyżej są lepsze miejsca. Na echo nigdy nic nie widziałem ciekawego. Drzew rzeczywiście sporo, a śruby to chyba na rafce i kamieniach po drugiej stronie. Fajne miejsca są nieco wyżej, jak nurt przechodzi na przeciwległa stronę. Nawet tam w tym roku coś zlowilem :) A, i okonie ładne na mepsiki.... A po tych piaskowych plyciznach (o których pisze Peter) zaczynaja się naprawdę dzikie i piękne miejsca..... Moj ulubiony odcinek Narwi, tylko żeby tam odpłynął to już cały dzień na ryby trzeba mieć ;)
Oj tam oj tam, ja pojadę żeby pochlapać w fajnym miejscu a rybek może nie być w ogóle, w końcu i tak po nie nie jadę.
Jeśli chodzi o ścisłość to w miejscowości Bindużka, czyli vis'a'vis tego miejsca ze zdjęć padło naprawdę kilkanaście dużych ryb - szczupaków i sandaczy z tego co pamiętam to i 90cm na zawodach w 2012roku. Ale nie to mnie interesuje, chodzi mi bardziej o prom, ma ktoś info czy kursuje a jeśli tak to od kiedy.
Wyżej to gdzie?, zdjęcia są z Plewicy, za zakrętem w lesie mamy Rogóźno i Lubiel czyli już 100 i wyższy kilometr. Dalej od lewego brzegu nie znam ale bywałem na prawym w Nowym Drozdowie i wyżej ale nigdy z wędką i chyba nigdy w lato czyli przy niskiej wodzie. Zresztą, mam już plan i jeśli woda się nie podniesie to w przyszłym tygodniu opycę lewy brzeg od Pułtuska do Różana jak najbliżej Narwi bo mapy pokazują że się bezproblemowo oblecieć, w razie coś to co chwila wsie i ciągniki stoją 😂.
Jeśli chodzi o ścisłość to w miejscowości Bindużka, czyli vis'a'vis tego miejsca ze zdjęć padło naprawdę kilkanaście dużych ryb - szczupaków i sandaczy z tego co pamiętam to i 90cm na zawodach w 2012roku. Ale nie to mnie interesuje, chodzi mi bardziej o prom, ma ktoś info czy kursuje a jeśli tak to od kiedy.
Wyżej to gdzie?, zdjęcia są z Plewicy, za zakrętem w lesie mamy Rogóźno i Lubiel czyli już 100 i wyższy kilometr. Dalej od lewego brzegu nie znam ale bywałem na prawym w Nowym Drozdowie i wyżej ale nigdy z wędką i chyba nigdy w lato czyli przy niskiej wodzie. Zresztą, mam już plan i jeśli woda się nie podniesie to w przyszłym tygodniu opycę lewy brzeg od Pułtuska do Różana jak najbliżej Narwi bo mapy pokazują że się bezproblemowo oblecieć, w razie coś to co chwila wsie i ciągniki stoją 😂.
no tak - o rafkę. jest ona dokładnie z 50 - 70 m niżej niż te zdjęcie z domkami po stronie Bindużki.
no tak - o rafkę. jest ona dokładnie z 50 - 70 m niżej niż te zdjęcie z domkami po stronie Bindużki.
A, tam żeby dojechać to woda musi jeszcze sporo opaść, ale to i chyba jest też wyspa na pewnym odcinku bo jadąc od dołu rzeki dojeżdżamy do pewnego momentu gdzie jest odnoga i wyspa na Narwi i dalej dookoła trzeba jechać poniżej Plewicy 🤔, do dupy taka jazda, zawsze mam gps na pokładzie a akurat dziś ładowarka została w Peugeocie :nerwus:. Tak by była cała trasa i po nałożeniu na mapę widać by było które drogi zostały pominięte i gdzie jeszcze można dojechać.
PS: coraz poważniej zaczynam myśleć o jakimś niewielkim pływadle co można je pociągnąć za sobą tam gdzie się jedzie, łódka jakaś na przyczepce albo może ponton 🤔.
Wygrzebałem, mam jeszcze zdjęcie poniżej Bindużki i to chyba tu za tym zakrętem będą te łachy, tyle że wtedy znałbym je bo bywam z drugiej strony 🤔.
Marcin, niestety blisko tych pięknych miejsc z wysokim brzegiem ze zdjeć są działki i dużo ludzi tam w lato łowi, spaceruje.... Wiec cieżko o spokój.
Wyżej to od 95 do 108 km, choć są tam tez bardzo płytkie odcinki, ale są tez opisywane np przez Marka Szymańskiego jako idealne na sandaczy czy bolenie ;)
Pływało to dobry pomysł, ja przeszedłem niemal cały odcinek Pułtusk - Rozan po obydwóch stronach a pływając (dopiero pierwszy sezon) poznałem rzekę zupełnie z innej perspektywy a i problemu z dotarciem na drugi brzeg nie ma ;)
Promy - w Bindurzce i w Łachach Wloscianskich - ten w Łachach musiałem kilka razy puścić płynąc w obie strony - jest często używany. Wiem ze napewno są czynne od maja, wcześniej nie jestem pewien. Znajdują się tam tabliczki z numerem do promowego, dzwonisz, płacisz 5-10 zł i jeździsz po drugim brzegu :)
Wyżej to od 95 do 108 km, choć są tam tez bardzo płytkie odcinki, ale są tez opisywane np przez Marka Szymańskiego jako idealne na sandaczy czy bolenie ;)
Pływało to dobry pomysł, ja przeszedłem niemal cały odcinek Pułtusk - Rozan po obydwóch stronach a pływając (dopiero pierwszy sezon) poznałem rzekę zupełnie z innej perspektywy a i problemu z dotarciem na drugi brzeg nie ma ;)
Promy - w Bindurzce i w Łachach Wloscianskich - ten w Łachach musiałem kilka razy puścić płynąc w obie strony - jest często używany. Wiem ze napewno są czynne od maja, wcześniej nie jestem pewien. Znajdują się tam tabliczki z numerem do promowego, dzwonisz, płacisz 5-10 zł i jeździsz po drugim brzegu :)
Marcin, niestety blisko tych pięknych miejsc z wysokim brzegiem ze zdjeć są działki i dużo ludzi tam w lato łowi, spaceruje.... Wiec cieżko o spokój.
Wyżej to od 95 do 108 km, choć są tam tez bardzo płytkie odcinki, ale są tez opisywane np przez Marka Szymańskiego jako idealne na sandaczy czy bolenie ;)
Pływało to dobry pomysł, ja przeszedłem niemal cały odcinek Pułtusk - Rozan po obydwóch stronach a pływając (dopiero pierwszy sezon) poznałem rzekę zupełnie z innej perspektywy a i problemu z dotarciem na drugi brzeg nie ma ;)
Promy - w Bindurzce i w Łachach Wloscianskich - ten w Łachach musiałem kilka razy puścić płynąc w obie strony - jest często używany. Wiem ze napewno są czynne od maja, wcześniej nie jestem pewien. Znajdują się tam tabliczki z numerem do promowego, dzwonisz, płacisz 5-10 zł i jeździsz po drugim brzegu :)
No dziś mi Pan dał do zrozumienia że jestem niemile widzianym gościem, odpowiedziałem dość dobitnie że też mam go głęboko w poważaniu to straszył Policją, odpowiedziałem by się pośpieszył bo będę tu ok.30min i mogą nie zdążyć z dojazdem :bezradny:. Wszystko pozagradzają, poodgradzają i chcesz dojść do wody to z daleka krzyczą "teren prywatny" :boisie:, nie wwalam się nikomu przez płot i tam gdzie droga prowadzi jadę a tu wszędzie wszyscy mają problemy - dodam że jeździmy bardzo spokojnie, jak ktoś idzie to zwalniamy itp a ciągle spotykam się z agresją 🤔 (podobno to przez typ używanego samochodu, ale też nie można walić wszystkich w jeden wór).
W Łachach przewałkę przez rzekę już robiliśmy w zeszłe lato:
Dziwi mnie teraz że są dwa promy w odległości może 5km od siebie, trochę to bezsensowne ale czemu nie przepłynąć 👍.
PS: i taki news z ostatniej chwili, podobno w tym miejscu w lesie kręcili jakiś film o połowie brzany w Narwi, mój kumpel tak twierdzi i ma go odnaleźć.
Marcin,
poniżej promu po stronie Łach przy zakolu mozna sprórbować porzucać za szczupłym. Ciut powyżej promu na przewężeniu są okonie. Poniżej wspomnianego szczupakowiska w lipcu i sierpniu idzie połowić czasem suma, częsciej sumk,i ale Sumy też są. Jest tam też ładny dół przy samym brzegu z sumami i sandaczami. Co do brzan, to jeszcze jakieś 200 m niżej - faktycznie się trafiają i to konkretne. Zawsze można jeszcze się w lato przebazować przy pomocy wspomnianego promu na żwirownię JW Destruction ;) i na upadłego już Piaskarza.
poniżej promu po stronie Łach przy zakolu mozna sprórbować porzucać za szczupłym. Ciut powyżej promu na przewężeniu są okonie. Poniżej wspomnianego szczupakowiska w lipcu i sierpniu idzie połowić czasem suma, częsciej sumk,i ale Sumy też są. Jest tam też ładny dół przy samym brzegu z sumami i sandaczami. Co do brzan, to jeszcze jakieś 200 m niżej - faktycznie się trafiają i to konkretne. Zawsze można jeszcze się w lato przebazować przy pomocy wspomnianego promu na żwirownię JW Destruction ;) i na upadłego już Piaskarza.
Marcin,
poniżej promu po stronie Łach przy zakolu mozna sprórbować porzucać za szczupłym. Ciut powyżej promu na przewężeniu są okonie. Poniżej wspomnianego szczupakowiska w lipcu i sierpniu idzie połowić czasem suma, częsciej sumk,i ale Sumy też są. Jest tam też ładny dół przy samym brzegu z sumami i sandaczami. Co do brzan, to jeszcze jakieś 200 m niżej - faktycznie się trafiają i to konkretne. Zawsze można jeszcze się w lato przebazować przy pomocy wspomnianego promu na żwirownię JW Destruction ;) i na upadłego już Piaskarza.
JW "Destruction" chyba masz na myśli "egipt", tak na 90% jutro tam będę bo kusi zobaczyć 😏, a że promy jeszcze nie kursują to będziemy zaliczać tylko prawy brzeg Narwi. Mi się te miejsce w lesie spodobało bardzo, nieważne że mogę nie połowić, nieważne że stracę przynęty, ważne że miejsce urokliwe i spędzę tam trochę czasu.
A jutro jeszcze są szanse że zahaczymy o Orzyc bo do Makowa na chwilę musimy zajechać, może się uda gdzieś w fajne miejsca trafić co się latem za rybkami da poganiać ;).
JW "Destruction" chyba masz na myśli "egipt", tak na 90% jutro tam będę bo kusi zobaczyć
Nie wiem która z nich to "egipt" ale pierwsza od drogi to ostatnio zalana byłego "Piaskarza" .
Następna to "JW" . Byłem jakoś tak w grudniu ze spinem. Na "Piaskarzu" było dwóch wędkarzy ale bez efektów, mówili jednak że jakieś okonie i szczupaki do 50cm wcześniej łowili.
Na "JW" też bez brania, jak nie biorą na jednem to dziwne by było żeby brały 20m dalej :bezradny: ale spróbować trzeba. Kilka lat temu łowiłem tam ładne okonie.
Najdalej od drogi w lesie jest kolejna żwirowni, najstarsza i też ponoć jest ryba, słyszałem o b. ładnych płociach i linach. Byłem tam kilka lat temu z kolegą na lodzie. Wcześniej była chyba wysoka woda bo na łąkę od północy wylało i było tam 10-20cm słabo zamarźniętej wody. Łaziłem tam i widziałem bardzo dużo małego
(20-30cm) padniętego szczupaka ale widziałem też kilka wymiarowych ok. 50-55cm a największy to tak pod 70cm podchodził. Było też dużo płotki od maleńkich do takich 30-35cm i podobnej wielkości okonie też w b. dużej ilości.
Przy okazji: działka 1800m2 na sprzedaż nie nad samym "JW" bo tam będzie jakiś kompleks domków ale w od. ok. 150m od na skraju lasu.
JW "Destruction" chyba masz na myśli "egipt", tak na 90% jutro tam będę bo kusi zobaczyć
Nie wiem która z nich to "egipt" ale pierwsza od drogi to ostatnio zalana byłego "Piaskarza" .
Następna to "JW" . Byłem jakoś tak w grudniu ze spinem. Na "Piaskarzu" było dwóch wędkarzy ale bez efektów, mówili jednak że jakieś okonie i szczupaki do 50cm wcześniej łowili.
Na "JW" też bez brania, jak nie biorą na jednem to dziwne by było żeby brały 20m dalej :bezradny: ale spróbować trzeba. Kilka lat temu łowiłem tam ładne okonie.
Najdalej od drogi w lesie jest kolejna żwirowni, najstarsza i też ponoć jest ryba, słyszałem o b. ładnych płociach i linach. Byłem tam kilka lat temu z kolegą na lodzie. Wcześniej była chyba wysoka woda bo na łąkę od północy wylało i było tam 10-20cm słabo zamarźniętej wody. Łaziłem tam i widziałem bardzo dużo małego
(20-30cm) padniętego szczupaka ale widziałem też kilka wymiarowych ok. 50-55cm a największy to tak pod 70cm podchodził. Było też dużo płotki od maleńkich do takich 30-35cm i podobnej wielkości okonie też w b. dużej ilości.
Przy okazji: działka 1800m2 na sprzedaż nie nad samym "JW" bo tam będzie jakiś kompleks domków ale w od. ok. 150m od na skraju lasu.
Ja już też nie wiem co jest co, mam nadzieję że zaraz się wyjaśni.
Jechaliśmy od Gnojna przez lasy do wsi Wygoda i musieliśmy się cofnąć od Narwi aż do Magnuszewa bo to najbliższy most przez Orzyc. Dojechaliśmy do Starego Sielca i zaczęły się poszukiwania "egiptu", nie wiem czy trafiliśmy dlatego wstawiam zdjęcia. Robiliśmy od drugiej strony bo dopiero później przekroczyliśmy ulicę 😜 a tam jest ta zwała piasku i woda.
Napiszę tak, być tam byłem po kumpli i było to w nocy, poznaję tylko miejsce po tej górze piachu. Woda bardzo czysta w jednym i drugim zbiorniku, najbliższe domostwa dość daleko i aż się wierzyć nie chce że coś tam może pływać (raj dla kłusoli). Wjechaliśmy tylko na szybko na tą wielką górę piachu i zbiornik wygląda pod kątem plażowym bardzo fajnie, pod kątem wędkarskim - 🤔 raczej średnio. Zajadę tam jeszcze jak będzie ładniejsza pogoda bo dziś wiało i nie chciało się łazić.
Korzystając z okazji i miejsca podjechaliśmy jeszcze do Bindużki, na drugim brzegu byliśmy w niedzielę, stoi prom i tak powiem szczerze że patrząc na niego to aby przepłynąć na nim na drugi brzeg trzeba się w sobie zebrać - nie wygląda zbyt pewnie.
W drodze powrotnej trafiliśmy na żwirownie "piaskarz", wjazdy ze szlabanami, dookoła tablice o zakazach więc nie wjeżdżaliśmy, wędkarzy też brak.
No i Brzóze w którym jak widzieliśmy szykują się spore zmiany, działki już wyznaczone do samej wody i niedługo nie będzie możliwości dojazdu. Potwierdził to tubylec, woda ma właściciela prywatnego i grodzenie do samej wody jak najbardziej legalne - tak twierdził i z tego co się orientuję ma rację.
Na Orzyc już nie zajechaliśmy, brak czasu choć i pogoda brzydka to strata mała, pojedziemy jak będzie już ładnie i słonecznie.
Dobra, jak ktoś poznaje tą piaskownicę z pierwszych zdjęć niech daje cynę jak to się nazywa ;).
Nie znam niestety rewirów więc nic konstruktywnego nie powiem... ale lubię oglądać te Wasze wycieczki :) 📷 👏
Nie znam niestety rewirów więc nic konstruktywnego nie powiem... ale lubię oglądać te Wasze wycieczki :) 📷 👏
My rewiry poszerzaliśmy, wody myślę że warte odwiedzenia ale koniecznie musi się pogoda wyklarować. Aparat w taką pogodę niestety nie daje rady, zrobiliśmy grubo ponad 200 zdjęć, po przebraniu "co lepsze" zostało może z 40.
Żałuję trochę że wybraliśmy się tak późno i odpuściliśmy Orzyc, miał być obiad w Bobrowym Dworze a zjedliśmy niezbyt świeże parówki (pieczywa brak) kupione w miejscu żywcem wyjętym z minionego okresu 😂, może następnym razem.
PS: dziś miałem nawet lekki spinning, niestety "wiater doł" to i nie wyjmowałem. Orzyc w Magnuszewie wrócił w koryto, od piątku nadają piękną słoneczną pogodę i wspominają że temperatura ma dolecieć w okolice dwudziestego stopnia więc 😏.
To jest ten zbiornik gminny w brzuzach na którym jest rybak który pobiera wszystko co żyje. Kiedyś pisałem o tym na shrapie ...Ładny zbiornik. Kiedyś przed kopaniem mocno zarosniety trzczcina. Kilka lat temu zaczęli tam kopać na nowo. Najgłębiej 10m średnia 4-5 m . Z roku na rok coraz mniej ryb...
R4
19.03.2014 06:50 · Odpowiedź #54759
Dobrze Marcin trafiłeś, to o tym zbiorniku w Starym Sielcu rozmawialiśmy :). Wędkarsko nie ma po co tam zaglądać, czysta woda i plaża to jedyne atrakcje. Jeśli chodzi o żwirownie Piaskarz to kiedyś były tam świetne wiosenne miejscówki na klenio-jazie. Obecnie wszystko jest bardzo zniszczone i dużo wody musi upłynąć żeby wróciło do normalności. Mimo tego ciągle można tam nieźle połowić wyżej wymienione ryby. A zakazami wjazdu nie ma się co przejmować. Jakby na wszystko tak zwracał uwagę to niedługo w co drugie miejsce nie było by dojazdu 😜.
Dobrze Marcin trafiłeś, to o tym zbiorniku w Starym Sielcu rozmawialiśmy :). Wędkarsko nie ma po co tam zaglądać, czysta woda i plaża to jedyne atrakcje. Jeśli chodzi o żwirownie Piaskarz to kiedyś były tam świetne wiosenne miejscówki na klenio-jazie. Obecnie wszystko jest bardzo zniszczone i dużo wody musi upłynąć żeby wróciło do normalności. Mimo tego ciągle można tam nieźle połowić wyżej wymienione ryby. A zakazami wjazdu nie ma się co przejmować. Jakby na wszystko tak zwracał uwagę to niedługo w co drugie miejsce nie było by dojazdu 😜.
Pojadę tam jeszcze podczas słonecznego i bezwietrznego dnia i obejrzę dokładniej, wczoraj oblecieliśmy wszystko dookoła samochodem i poza wielkiej kupy piachu nic fajnego nie widziałem 😜. Woda naprawdę bardzo czysta w obu zbiornikach, latem pewnie trochę bardziej zmącona, ale i tak czysta. Poplażować wpadnę bankowo i skoro mówisz że wędek nie ma sensu rozkładać to i tak zrobię.
Piaskarz, nie zaglądałem dokładnie ;), po dojeździe do szlabanu zauważyłem że łazi ktoś to dla świętego spokoju zawróciliśmy i też mniej więcej dookoła objechaliśmy. Tablice stoją i dość mam już ciągłych kłótni ze działkowiczami i właścicielami gruntów.
I tu poruszę drażliwy temat, prawy brzeg wydaje mi się bardziej "pilnowany" przez wspomnianych działkowiczów i tubylców mieszkających na stałe. Już od Gnojna chcąc się dostać gdzieś nad wodę bardzo często napotykamy płoty, przekopane drogi czy też zakopane w piasku deski z gwoździami :stres:. Mieliśmy już kilkanaście sporów/awantur o to że gdzieś chcemy się dostać, na lewym brzegu w rozmowach z "tubylcami" wystarczy polecieć w delikatny kit mówiąc "Pan Stasiu, tam za tymi drzewami mówił że ktoś tu ma piękne działki na sprzedanie" i w 90% tam skąd nas przeganiano wjeżdżamy za pozwoleniem właściciela 😂. Zresztą ogólnie prawy brzeg jest dużo mniej dostępny i co kilka kilometrów napotykamy na wsie i działki, na prawym można wszystko minąć drogami nad samą Narwią i kłopotów "niemal" nie ma ;).
Na Piaskarnię skoro mówisz że można na "miękko" wjeżdżać i łowić to pewnie w niedługim czasie tak zrobię, jednak dla świętego spokoju zapytam napotkanego "stróża" o pozwolenie. Wolę załatwić wjazd butelką wódy i mieć cieciucha za kumpla niż kupować za kilka tysiaków nowy komplet opon 😂.
Szczerze powiem, że na JW to wyniki miałem tylko latem jak woda była ciepła. Jesienią podobno łowili, ale ja wtedy wybieram gąski w okolicznym lesie... A ryby to juz wtedy Narew. Choć jednego szczupaka pod koniec września tam trafilem.
Byłem na rybach, spotkałem bazyliszka 😄, późnij napiszę o wynikach.
Fajny ten bazyliszek Ja dziś bralem udział w zorganizowanym sprzątaniu pewnego mazowieckiego siurka, gdzie zdarzają się kropki. Byłem bez kija, za to wziąłem starszego syna - 5 latka, który dzielnie zbierał śmieci razem z mną. Za tydzień planuję juz wędkarski wypad i mam dylemat czy owe kropy czy jak co roku w kwietniu narwianskie okonie?
Styrany jestem bo się nałaziłem, chyba pierwszy raz od czasów szkoły kiedy to z zabawy z Pobyłkowa wracałem do domu ponad 20km pieszo 😜, taki spacer sobie dziś zrobiliśmy - pewnie przesadzam ale co mi tam, nikt o tym nie wie ;P.
Kolejny raz miało być inaczej a wyszło jak zawsze, nad wodą. Pojechaliśmy już z myślą o połowieniu i dobrze zrobiliśmy a problem był inny bo rybki dziś faktycznie mocno żerowały, niestety nie na spinning a na pikierki. Od wjazdu na Zambski aż po starorzecze wszędzie byli wędkarze, tylko ja byłem ze spinningiem i bez dotknięcia choć też nie będę kłamał bo dużo nie łowiłem. Marta znalazła rippera 7cm prawie nowego, pewnie ktoś sprawdzał tylko pracę przynęty bądź próbował za okonkami, no i druga znaleziona przynęta to wobler z kulkami w środku Rapala Fat Rap 🤔 (będzie jak coś na Wkrę bo tam coś Rapa wspominał o jakimś woblerze że każdy ma zabrać na spotkanie). Wracając do ryb to łowili i ładne płotki, krąpiki i był jeden już dość ładny (ale ja się nie znam) o wielkości tak do łokcia 😄.
Nie mogłem się też dopatrzeć co tak w wodzie szalało, pierwszy raz w tym roku widziałem jakieś życie/żerowanie w Narwi, myślę że szczupaki choć mogę się też mylić - ataki naprawdę widowiskowe i aż dziwne że dzieje się to teraz w jeszcze zimnej wodzie. Woda ogólnie opadła szkoda, mogłaby opaść jeszcze bo zblokowała nam jazdę i było ryzyko że albo przelecimy, albo będziemy iść po jakiś ciągnik bo łopaty raczej nic by nie dały ;).
Wiem jedno, ojciec uzbroił coś co nazwał pikierkiem 🤪, i jak tylko złapię kilka godzin wolnego czasu to palę machinę i walę na ryby, nie na rzekę ale na starorzecze i tam może lepsza będzie pływanka 🤔 (coś pływankopodobnego też mam, na spotkaniu wstyd było wyjąć z bagażnika ale na takim zadupiu rozłożę i połowię).
Zdjęcia znów wstawiam i znów nie ma na nich ryb, czekam kiedy się miarka przebierze i Bysior powie dość :boisie:, ale zwierzaki są, pozowały jak modele. Marta była pod wrażeniem ropucha, który niósł żonę do domu na plecach, pewnie po zakupach ją nogi bolały 😄 (o trójkącie pisał nie będę ;) ). Inna znów stała jak wryta i aż ją palcem stukałem myśląc że jakiejś zapaści dostała ;).
I coś mocno niesmacznego na koniec - śmieci. To czego nie było jesienią, a wiem bo paliliśmy nie dalej jak 20m od tego miejsca ognisko, teraz z wiosną się pojawiło. Wystarczyło tylko grzebnąć patykiem aby odnaleźć adresy, nazwiska i inne dokumenty. Słabo się robi bo w odległości 100m są działki i później ci co te śmieci wywalają później tędy chodzą i narzekają że brudno, że pies nogi pokaleczył, że śmierdzi a przecież to nie ani ja, ani wędkarze nie przywieźli ze sobą, są ślady ciągnika i można do właścicieli trafić, niedobrze się robi :dobani:. Stary eternit, butelki, słoiki, dawaj Stachu do lasu, na chuj będziesz płacił za wywóz :krzyk:, oby te PRL-owskie pokolenie szybko odeszło - do miast.
Kolejny raz miało być inaczej a wyszło jak zawsze, nad wodą. Pojechaliśmy już z myślą o połowieniu i dobrze zrobiliśmy a problem był inny bo rybki dziś faktycznie mocno żerowały, niestety nie na spinning a na pikierki. Od wjazdu na Zambski aż po starorzecze wszędzie byli wędkarze, tylko ja byłem ze spinningiem i bez dotknięcia choć też nie będę kłamał bo dużo nie łowiłem. Marta znalazła rippera 7cm prawie nowego, pewnie ktoś sprawdzał tylko pracę przynęty bądź próbował za okonkami, no i druga znaleziona przynęta to wobler z kulkami w środku Rapala Fat Rap 🤔 (będzie jak coś na Wkrę bo tam coś Rapa wspominał o jakimś woblerze że każdy ma zabrać na spotkanie). Wracając do ryb to łowili i ładne płotki, krąpiki i był jeden już dość ładny (ale ja się nie znam) o wielkości tak do łokcia 😄.
Nie mogłem się też dopatrzeć co tak w wodzie szalało, pierwszy raz w tym roku widziałem jakieś życie/żerowanie w Narwi, myślę że szczupaki choć mogę się też mylić - ataki naprawdę widowiskowe i aż dziwne że dzieje się to teraz w jeszcze zimnej wodzie. Woda ogólnie opadła szkoda, mogłaby opaść jeszcze bo zblokowała nam jazdę i było ryzyko że albo przelecimy, albo będziemy iść po jakiś ciągnik bo łopaty raczej nic by nie dały ;).
Wiem jedno, ojciec uzbroił coś co nazwał pikierkiem 🤪, i jak tylko złapię kilka godzin wolnego czasu to palę machinę i walę na ryby, nie na rzekę ale na starorzecze i tam może lepsza będzie pływanka 🤔 (coś pływankopodobnego też mam, na spotkaniu wstyd było wyjąć z bagażnika ale na takim zadupiu rozłożę i połowię).
Zdjęcia znów wstawiam i znów nie ma na nich ryb, czekam kiedy się miarka przebierze i Bysior powie dość :boisie:, ale zwierzaki są, pozowały jak modele. Marta była pod wrażeniem ropucha, który niósł żonę do domu na plecach, pewnie po zakupach ją nogi bolały 😄 (o trójkącie pisał nie będę ;) ). Inna znów stała jak wryta i aż ją palcem stukałem myśląc że jakiejś zapaści dostała ;).
I coś mocno niesmacznego na koniec - śmieci. To czego nie było jesienią, a wiem bo paliliśmy nie dalej jak 20m od tego miejsca ognisko, teraz z wiosną się pojawiło. Wystarczyło tylko grzebnąć patykiem aby odnaleźć adresy, nazwiska i inne dokumenty. Słabo się robi bo w odległości 100m są działki i później ci co te śmieci wywalają później tędy chodzą i narzekają że brudno, że pies nogi pokaleczył, że śmierdzi a przecież to nie ani ja, ani wędkarze nie przywieźli ze sobą, są ślady ciągnika i można do właścicieli trafić, niedobrze się robi :dobani:. Stary eternit, butelki, słoiki, dawaj Stachu do lasu, na chuj będziesz płacił za wywóz :krzyk:, oby te PRL-owskie pokolenie szybko odeszło - do miast.
Marcin, to jest tak,bze to samica niesie na plecach swojego partnera ;)
Taki to się potrafi ustawić.
Ja bym swoich kaset Dżemu za nic nie wyrzucił ☝️
Tez byłem nad woda ze spiningiem - 5 godzin bez kontaktu z ryba ;(
Przestaje w siebie wierzyć ;)
Taki to się potrafi ustawić.
Ja bym swoich kaset Dżemu za nic nie wyrzucił ☝️
Tez byłem nad woda ze spiningiem - 5 godzin bez kontaktu z ryba ;(
Przestaje w siebie wierzyć ;)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.