Dzięki Wozik.
Szkoda, że wiele osób regularnie wrzucających tu swoje narwiańskie połowy, przestało to robić... W zeszłym roku Narew i Wisła walczyły o miano shrap-drakersowego numeru 1.
Jeszcze taka krótka dygresja: Jak zwykle wszystkie złowione przeze mnie ryby wróciły do wody. Dzisiaj jednak jeden ze szczupaków złapał w pysk kopyto w całości i to dosyć głęboko, a dodatkowo hak wbił się w jakieś twarde miejsce, tak że miałem problem z wyhaczeniem. Operacja z użyciem rozwieracza i szczypiec trwała dość długo, a wyciągając hak z pyska szczupaka musiałem użyć tyle siły, że aż go rozgiąłem. W efekcie, mimo kilkunastominutowej reanimacji, biedny zębaty nie dawał znaku życia - obracał się do góry brzuchem, nie poruszał płetwami, ani pokrywami skrzelowymi. Chciałem już zrezygnować, ale wrzuciłem go jeszcze do podbieraka i w podbieraku włożyłem do wody. O dziwo po kilku minutach szczupły "wrócił z martwych" i zaczął dawać oznaki życia, a po jeszcze kilku przyjął "normalną" pozycję i zaczął szukać "wyjścia" z podbieraka.
Odwróciłem podbierak, a szczupły popłynął - wydaje się, że w niezłej formie...