Wieści znad Narwi

Wieści znad Narwi

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2013

Wieści znad Narwi

Sezon wędkarski 2013

Odpowiedzi

540 odpowiedzi · 476,842 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
MN
12.03.2013 21:08 · Odpowiedź #43006

Z tego co wiem kiedyś był tylko niższy wał, dopiero potem został usypany ten wyższy. Więc poniekąd by się zgadzało.


Właśnie gadałem z moim starszym i mówi że fakt, wały po powodzi w 1979 były podnoszone więc to by trochę wyjaśniało.



Olać zresztą temat, był kto na rybach nad Narwią i połapał coś?


Dzisiaj spotkałem Pawła i Piotrka, coś tam złapali....


👍👍👍 to się chwali. Sporo przebywam nad wodą i ich nie widziałem, teraz widzę że nie zapadli w sen zimowy i działają.

bysior
16.03.2013 17:19 · Odpowiedź #43118
16 marca a nad wodą ciągle zima .... ;(

2.jpg
wopr.jpg
BR
16.03.2013 18:05 · Odpowiedź #43120
Widzę Tomciu że woda opada?
MN
17.03.2013 20:20 · Odpowiedź #43168

Widzę Tomciu że woda opada?


Wody ubyło dużo, bardzo dużo i dalej opada 👍.

My zrobiliśmy dziś mały objazd wód, wróciliśmy, zgraliśmy zdjęcia na komputer i popisałem co i jak, pisałem chyba z pół godziny i gdy byłem na finiszu nie wiem jakim cudem dotknąłem przycisku WŁ/Wył i moim oczom ukazał się czarny ekran netboka :wnerw:.
Teraz będzie w telegraficznym skrócie 😂.
Mimo że zaraz wiosna to drogi miejscami jeszcze zimowe.

Lustracja rozpoczęta od leśnego strumyka, w którym jeszcze kilka lat temu wiosną pływały stada płoci, teraz mają to mocno utrudnione, ba nawet całkowicie uniemożliwiają im to bobrowe tamy, których jest podobno kilkadziesiąt na przestrzeni kilometra. Budulca mają pod dostatkiem więc budują.

W drodze do Rowów, lub dla innych Rozdziałów, lub Rozdział, nie wiem jak odmienić, dla innych znów będzie to Gostkowo, mniejsza z tym stoi porzucony za stodołą stary Opel lub Ford - szkoda mi takich widoków.

A już nad Narwią - ja wiosnę widzę.

Następnie dotarliśmy do Zambsk - Pałęka.
Tu już śladów ludzkich nadeptane nad wodą, ja oczyma wyobraźni już łowiłem klenie na zalanej główce i tuż poniżej tam gdzie Marta złowiła swoją życiówkę 👍.

Z Zambsk, na które już samochodem wjazdu nie będzie bo droga zatarasowana (jak co rok z wiosną ;) ) pojechaliśmy w jeszcze jedną z ulubionych miejscówek - Borsuki.
Przy przepompowni też czasem warto połowić, ale lepiej jak ma się jakieś pływadło bo do koryta jest dostęp mocno ograniczony i nie chodzi o zajętość miejscówek ale o ich praktyczny brak, zresztą jest tak z obu stron rzeki dlatego czasem ona w tych miejscach darzy rybką. Ja wypatrzyłem spore drzewo na środku rzeki, szkoda że z rozpoczęciem sezonu zostanie ono usunięte bo i tu już sobie wyobrażałem jak stojąc powyżej łowię piękne garbusy w letnie skwary :D.

Czy widać wiosnę, na zdjęciach może nie ale chodząc w taki dzień jak dziś można poczuć grzejące słoneczko. Woda bardzo czysta i mogła by taka zostać.
W następną niedziele druga strona Narwi - od Gnojna przez Brzóze do Różana - oby pogoda dopisała :oczko:.
IMG_0600.JPG
IMG_0550.JPG
IMG_0551.JPG
IMG_0552.JPG
IMG_0555.JPG
IMG_0571.JPG
IMG_0577.JPG
IMG_0578.JPG
IMG_0582.JPG
IMG_0587.JPG
IMG_0589.JPG
IMG_0591.JPG
IMG_0593.JPG
IMG_0597.JPG
IMG_0599.JPG
IMG_0548.JPG
IMG_0601.JPG
IMG_0603.JPG
IMG_0611.JPG
IMG_0628.JPG
IMG_0632.JPG
IMG_0636.JPG
IMG_0643.JPG
IMG_0657.JPG
IMG_0660.JPG
IMG_0664.JPG
KK
17.03.2013 20:55 · Odpowiedź #43173
Super zdjęcia 👏 a auto to chyba właściciel po pijaku zapomniał zabrać ze sobą :P
bysior
17.03.2013 21:16 · Odpowiedź #43174
Świetne zdjęcia i znajome miejscówki, miło się oglądało 📷 👏

A przy zatoce drzewo bardzo ciekawe 😏 a dlaczego ma zostać usunięte? 🤔 Bo na szlaku leży? Czy w sensie że woda zmyje? Jak w tym drugim sensie, to zmyje gdzieś niedaleko pewnie na głębszą wodę na zakręt, warto będzie je namierzyć żeby porwać trochę gum w okolicy :D
MN
17.03.2013 22:09 · Odpowiedź #43177

Świetne zdjęcia i znajome miejscówki, miło się oglądało 📷 👏

A przy zatoce drzewo bardzo ciekawe 😏 a dlaczego ma zostać usunięte? 🤔 Bo na szlaku leży? Czy w sensie że woda zmyje? Jak w tym drugim sensie, to zmyje gdzieś niedaleko pewnie na głębszą wodę na zakręt, warto będzie je namierzyć żeby porwać trochę gum w okolicy :D


No właśnie że na szlaku i pewnie będą usuwać.
Kilka lat temu trochę wyżej od tego miejsca, na wpływie w progę Grabowiecką też spłynęło podobne duże drzewo. Ile ja tam godzin spędziłem, z rana okonie, pod wieczór trafił się niekiedy szczupak a nocami podchodziły sandacze a nawet raz trafiłem sumka około wymiaru. Drzewo leżało do jesieni aż pewnego dnia znikło, pozostały tylko pod wodą ucięte gałęzie których ruszyć chyba z piasku nie mogli - i właśnie podobno byli z jakiegoś zarządu rzecznego.

PS: Bysior łazisz już ze spinem nad Narwią np. za kleniami?. Ja praktycznie sezon corocznie zaczynałem od 1 maja, ale wybrałbym się na klenie tylko że jest mi po prostu głupio wyjść w marcu ze spinem bo sam widziałem co robią teraz wędkarze spinningiści jak kogoś zauważą - wstydzą się że łowią 😂 i od razu zaczynają rozmowę że oni na klenia, nie na szczupaka 😂.
bysior
18.03.2013 07:22 · Odpowiedź #43183

PS: Bysior łazisz już ze spinem nad Narwią np. za kleniami?. Ja praktycznie sezon corocznie zaczynałem od 1 maja, ale wybrałbym się na klenie tylko że jest mi po prostu głupio wyjść w marcu ze spinem bo sam widziałem co robią teraz wędkarze spinningiści jak kogoś zauważą - wstydzą się że łowią 😂 i od razu zaczynają rozmowę że oni na klenia, nie na szczupaka 😂.


Jeszcze nie łażę Marcin głównie z braku czasu, ale też minusowe temperatury mają w tym swój udział :D Jak tylko zrobi się cieplej mam zamiar skoczyć na Wkrę w miejsce tegorocznego Zlotu i do Zambsk potestować trochę małych woblerków :)

Może w kwietniu uda się zwodować kuter - wtedy dopiero się zacznie 😏

MN
18.03.2013 16:12 · Odpowiedź #43194


Jeszcze nie łażę Marcin głównie z braku czasu, ale też minusowe temperatury mają w tym swój udział :D Jak tylko zrobi się cieplej mam zamiar skoczyć na Wkrę w miejsce tegorocznego Zlotu i do Zambsk potestować trochę małych woblerków :)

Może w kwietniu uda się zwodować kuter - wtedy dopiero się zacznie 😏



Byłem w tym roku chyba z pięć razy nad Wkrą jednak pogoda nie dawała szans na spokojne rozeznanie się z miejscami - jak nie śniegi po kolana, to mrozy i wiatr że się wychodzić z samochodu nie chciało. Obiecałem sobie że w tym roku kilka razy Wkrę z kijkami nawiedzę, za pasiakami.

Jeśli chodzi o łódki to powiem Wam że przepis zabraniający połowu został moim zdaniem niepotrzebnie zdjęty. Dziś pojechałem z kumplem na rekonesans, kupił terenówkę i chciał zrobić parę kilometrów poboczami. Na Szygówku zauważyłem łódkę z dwiema osobami, gdy oni nas usłyszeli i zobaczyli w trybie pilnym uruchomili silnik i popłynęli w górę. Dziwnie to trochę wyglądało, oczywiście nikogo za rękę nie złapałem, ale daję sobie uciąć mały palec że mieli w łódce jakiś okaz drapieżnika, wędki do łódki chowali bardzo szybko 🤔, no albo myśleli że zakaz nadal obowiązuje.
W Pułtusku też widzę że łódki już na wodzie i między główkami stoją za białą rybą, wczesny ten sezon w tym roku się robi mimo że zima jeszcze w dobre trwa.
SG
18.03.2013 07:07 · Odpowiedź #43181
Super zdjęcia, fotografuj dalej i wstawiaj w wątku. Oj, tęskno mi za tą Narwią...
MJ
18.03.2013 07:15 · Odpowiedź #43182
Fajną wódę macie w okolicy Pułtuska . Marcin rzadko się udziela , ale jak już toś wrzuci to 🎵 foty klasa !!!
SA
18.03.2013 07:29 · Odpowiedź #43184
Coś się mnie o uszy obiło że zima jeszcze potrwa, niestety. W prognozie z której najczęściej korzystam:

http://www.yr.no/sted/Polen/Masovia/Warszawa/langtidsvarsel.html
wygląda na to że do świąt :bezradny:

Dawno, dawno temu (jakoś tak w poł. lat 70 ub. wieku) nie pamiętam jak długa była zima ale na
1 maja umówiliśmy się z kolegami na ryby nad jezioro Bolesty. Wyjazd na 2 czy 3 dni pod namioty zaplanowany z detalami i marzenia o rybach z Bolest. Był to okres gdzie nad Bolesty bez auta by nikt nie dojechał a latem jak jechaliśmy na tydzień czy dwa to nad jeziorem byliśmy jedynymi turystami 👍

Więc już sporo przed wyjazdem rozmowy, plany i opis walki ze szczupakami, hole linów jak smoki, płocie po 30cm i więcej. I oczywiście cała trasa to było omawianie co, jak i na co. Miny nam klapły gdzieś w ok. Augustowa jak przejeżdżaliśmy koło jakiegoś jeziora na którym zobaczylismy kilku wędkarzy na lodzie 😲

Nad Bolesty dojechaliśmy, popatrzylismy na taflę lodu, połaziliśmy w mokrym śniegu i wróciliśmy do W-wy.
SR
20.03.2013 16:44 · Odpowiedź #43325
Witam wszystkich kolegów po kiju! Dziś mój pierwszy post na tym forum, choć bacznie śledzę wszystkie wpisy od około dwóch lat to jednak nic od siebie nie dodawałem. Do napisania skłoniło mnie do niego zdjęcie z samochodem a dokładniej Fordem Mustangiem na pierwszym planie. Ford jak i cała posesja nalezą do pewnego samotnego już jegomościa z dawnych "Dziedziców" Gostkowskich, już kilkanaście osób się nim interesowało ale chyba nikomu nie udało się go odkupić i go odbudować. Jeszcze kilka lat i pewnie będzie nadawał się tylko na żyletki. No ale to nie temat o samochodach choć pewnie jeśli by była taka możliwość to sam bym go kupił ale nawet nikt z sąsiadów, czy sąsiedniej wioski nie da rady go odkupić. Skoro już się zmusiłem do napisania czegoś to może jeszcze się pochwale w tym roku jakimiś ładnymi sandaczami, szczupakami lub jakimś przyłowem w postaci Suma z mojego odcinka Narwi tj Gnojno-Zambski-Sokołowo. Okoni nie będę pokazywał bo za nimi nie chodzę czasem jakieś klenie z rafy lub plaży bądź leszcze.
bysior
20.03.2013 16:51 · Odpowiedź #43329

Skoro już się zmusiłem do napisania czegoś to może jeszcze się pochwale w tym roku jakimiś ładnymi sandaczami, szczupakami lub jakimś przyłowem w postaci Suma z mojego odcinka Narwi tj Gnojno-Zambski-Sokołowo.


Jestem za, chwal się koniecznie! Może się spotkamy na wodzie :) Cieszy mnie kolejny Narwianiec na Shrapie :D :D :D

A tak BTW - Wątek pt. Witam się ;)

SR
20.03.2013 17:36 · Odpowiedź #43338
Może się i spotkamy tylko uprzedzam ze nad wodą jestem raczej typem samotnika😎 może coś ala moczykij:) Staram się unikać rzeźników z warszawy ale czasem lubię im zagrać na nosie i wyciągnąć z pod wędek jakąś fajna rybkę. Potem ich spojrzenia jak rybka odpływa są bezcenne:) Kilku Kolegów z forum czasem chyba widuje nad wodą przynajmniej tak mi się wydaje, a na pewno Marcina z zona/dziewczyna przy główce na pałęce jak macha paprochami. Mieszkam w Zambskach i wędkuje od..... nawet nie pamiętam kiedy;) Mimo że w okół nie miałem dobrych przykładów to chyba miałem swój rozum i wędkarstwo jest dla mnie przyjemnością,a nie sposobem na pozyskanie jedzenia, choć uprzedzam z góry że raz czy dwa w miesiącu zabieram jakąś średnią rybę. Jeśli ktoś z forumowiczów chciałby się coś dowiedzieć o "mojej" rzece lub miejscówkach to postaram się pomóc choć moich niepozornych najlepszych miejscówek raczej nie zdarzam ponieważ później robi się tam pustynia gdy ktoś mnie podpatrzy.
PO
20.03.2013 17:53 · Odpowiedź #43341
Dokładnie to Ford Granada Mk2 :) szkoda samochodu... Btw, witam na Shrapie :)
BR
20.03.2013 18:22 · Odpowiedź #43345
rgawiński myślę że na pewno się spotkamy bo kilka razy w sezonie zawsze w Zambskach bywam...a z tymi rzeźnikami z Warszawy to dałeś do pieca heheheh 🤪
LZ
20.03.2013 18:45 · Odpowiedź #43351

...a z tymi rzeźnikami z Warszawy to dałeś do pieca heheheh 🤪


hmmm....właśnie :(
MN
20.03.2013 19:00 · Odpowiedź #43352
😂😂😂 jak czytam o "rzeźnikach z Warszawy" (i ja dalej też coś o tym wspomnę) to aż mi się nogi trzęsą co tu może zaraz być 😂 .

Furka ze zdjęcia to tak jak pisze Pawcio, raczej Granada choć ja stawiałem bardziej na Opla Commodore bo mustanga nie znajdziesz czterodrzwiowego, nie mniej pojazd jest w stanie agonalnym (już trzy lub cztery lata temu widziałem go z bliska) i wierz mi na słowo że aby go uratować to nie potrzeba będzie samej spawarki ale i kilkadziesiąt tysięcy zł.
Marcin i Marta to nie małżeństwo (Boże broń) i fakt w sezonie bywamy tam bardzo często, a jak już zawadzamy o temat Zambsk to może napiszesz trochę o co chodzi i komu, że blokuje wjazd na pałękę bo widzę że droga jest już zabarykadowana patykami, które pewnie już przy pierwszym długim weekendzie zostanie spopielona w ogniskach. Teraz ja poruszę temat "Warszafki" bo w zeszłym roku "zastrzelił" mnie swoim zachowaniem pewien jegomość, rdzenny mieszkaniec Warszawy a było to mniej więcej tak. Wyjeżdżamy z pałęki jadąc drogą z plaży w stronę letniska w Zambskach - droga ogólnie dostępna z wiosną corocznie zalewana. Dojeżdżamy do tej głównej żwirowej drogi przy letnisku, ja się przyglądam i - "co jest ku**" sobie myślę, starszy (ok.60lat) mieszkaniec Warszawy (przedstawił się) barykaduje mi drogę patykami, ziemią i cholera wie czym jeszcze i dodatkowo wyzywa mnie od najgorszych. Wysiadłem z samochodu, chcę do delikwenta podejść i uciszyć ale szczerze mówiąc nawet nie ma w co rękami pomachać :bezradny: więc zdecydowanym tonem pytam co on wyprawia. Gość odpowiedzią mnie zastrzelił, powiedział że nie będę mu tu kurzył wjeżdżając i wyjeżdżając z plaży, bo on nie po to tu z Warszawy przyjeżdża żeby mu byle gówniarz (tak mnie nazwał) wypoczynek zakłócał = jak to usłyszałem ruszyłem w kierunku barykady już zdecydowanym krokiem, problem w tym że starszy Pan pomyślał że idę na niego i uciekł - taczka została 😄. Gdy byłem na finiszu rozbiórki i myślałem że to już koniec zobaczyłem jak w moją stronę idzie odsiecz w postaci "dziadka, babci" i jakiegoś działkowego sąsiada i wtedy się zaczęło, groźby i w końcu przyjazd Policji która koniec w końcu kazała starszemu Panu uprzątnąć barykadę bo blokować drogi, jak się okazuje na prywatnej działce przez którą przebiega droga ale on nie jest właścicielem to jemu nie wolno i jak nie uprzątnie to dostanie mandat za zaśmiecanie 😂. Stałem tam chyba z godzinę ale ubaw miałem przedni. Teraz wiem że to nie starszy Pan i jego banda blokuje wjazd tylko ktoś inny ale też z "nakazu" letników by mogli w ciszy odpoczywać i barachła nad wodą im nie trzeba. Zresztą i nad samą wodą kilka razy spotkałem się z "niechęcią" letników do wypoczywających nad wodą ;).

SR
20.03.2013 19:03 · Odpowiedź #43353
Niestety taka Prawda u nas jest ponad 1000 domków letniskowych głownie warszawa, widok spiningistów z foliowymi torbami przy pasku a w nich szczupaczki po 35-40 cm to norma, głównie są to "wędkarze" którzy noszą sprzęt z najwyższej półki lecz nie zawsze potrafią go obsłużyć i łowić ryby. Oczywiście nie mówię o wszystkich znam osobiście kilku od których w młodości nawet się trochę uczyłem, lecz tym o których pisałem wcześniej nawet najgorszy miejscowy nie jest w stanie dorównać. A mówiąc o miejscowych to koledzy po kiju nawrócili się jak narew patrolowała straż z warszawy lecz teraz gdy przejął Pułtusk znów zaczyna się psuć ponieważ kontrole są zbyt przewidywalne i zbyt mało, mógłybym jeszcze dużo napisać na ten temat ale nie chce wchodzić na te tematy ponieważ jak to się mówi gdzie władza tam układy. Widziałem kiedyś na Gnojnie kilku panów nazwijmy ich "zarządców" co nawet śmiem twierdzić że przebili "naszych" warszawiaków.
LZ
20.03.2013 19:09 · Odpowiedź #43355
Eh, trochę "słabe" jest to co czytam, no ale nic....
Pamiętajcie, że nikt nie czuje się tak bardzo warszawiakiem jak ten, co mieszka w Warszawie od niedawna... I to właśnie tacy ludzie w większości przypadków wystawiają takie świadectwo warszawiakom, o jakim piszecie... Może zanim zacznie się uogólniać warto się zastanowić, ile jest warszawiaka w warszawiaku?
pozdr.
SR
20.03.2013 19:15 · Odpowiedź #43356
Co do zagradzania/orania to również długi temat. Tam gdzie biegnie niby droga to są prywatne działki i jakieś dwa lata temu gmina robiła plan zagospodarowania przestrzennego, co za tym idzie chciała od tak sobie zostawić tą drogie tak jak szła chyba przez 3 działki przez sam ich środek, zamiast odkupić od jednego i drugiego np po 3m od granicy i zrobić dojazd do wody to od tak sobie chciała sobie to zagarnąć twierdząc że dojazd do kąpieliska musi być tylko gdzie tam kąpielisko to jest dzika plaża która co roku się zmienia. Tutaj trochę rozumiem tych ludzi ponieważ te działki by się już do niczego nie nadawały nikt by ich nie kupił. Aktualnie nie wiem jak teraz ta sprawa wygląda.
MN
20.03.2013 19:29 · Odpowiedź #43358

Co do zagradzania/orania to również długi temat. Tam gdzie biegnie niby droga to są prywatne działki i jakieś dwa lata temu gmina robiła plan zagospodarowania przestrzennego, co za tym idzie chciała od tak sobie zostawić tą drogie tak jak szła chyba przez 3 działki przez sam ich środek, zamiast odkupić od jednego i drugiego np po 3m od granicy i zrobić dojazd do wody to od tak sobie chciała sobie to zagarnąć twierdząc że dojazd do kąpieliska musi być tylko gdzie tam kąpielisko to jest dzika plaża która co roku się zmienia. Tutaj trochę rozumiem tych ludzi ponieważ te działki by się już do niczego nie nadawały nikt by ich nie kupił. Aktualnie nie wiem jak teraz ta sprawa wygląda.


Faktycznie, droga kiedyś szła od tego miejsca co stoi teraz tam domek (aktualnie chyba do sprzedania bo teren zalewowy 😄), i szła wzdłuż działek. Pamiętam jak kiedyś był tam ktoś z gminy i coś wytyczali, wtedy usłyszałem że droga do nazwijmy to plaży jest i idzie dokładnie tam gdzie wyrosły drzewa, czyli za tymi już trzema wyznaczonymi działkami. Mieli to utwardzać i do teraz cisza.
Z działkami to sam wiesz jak tam jest, terez zalewowy, mam nawet zdjęcia sprzed trzech lat jak na drodze było wody po kolana więc nikt nie kupi tam działki bo i po co jak ją zalewa a podnieść nikt nie pozwoli = działki dostały po cenie niemal o 50% za metr.
Jak po deszczach to kilka razy wjeżdżałem od drugiej strony, jednak raz za mocno przeschło i wpadłem, wpadłem w piaski po same podwozie i ciągnikiem mnie wyciągali.

Z jednej strony to i lepiej jak dojazdu by nie było - spokojniej, z drugiej to będzie raj dla kłusowników bo ile my z pałęckiej wody sznurów, siatek i bębnów powyciągali to szok, choć z roku na rok jest coraz lepiej, znaczy się mniej.
SG
21.03.2013 07:01 · Odpowiedź #43386


Z jednej strony to i lepiej jak dojazdu by nie było - spokojniej, z drugiej to będzie raj dla kłusowników bo ile my z pałęckiej wody sznurów, siatek i bębnów powyciągali to szok, choć z roku na rok jest coraz lepiej, znaczy się mniej.



Też tam kiedyś kilka sznurów przy okazji spinningowania zutylizowałem ;)
Faktycznie, ostatnio jest poprawa w tej kwestii.

SR
20.03.2013 19:24 · Odpowiedź #43357
LYSY-WAZ - tak jak wspominałem NIE WSZYSTKICH to dotyczy (a już na pewno nie Ciebie bardzo bym chciał żeby postępowali tak jak TY) ale lekko mogę powiedzieć że połowa działkowiczów tych którzy spinningują tak robią. To nie jest złośliwość z mojej strony naprawdę wolałbym powiedzieć że wszyscy przynajmniej przestrzegają regulaminu ale to na co patrzę nie pozwala tak napisać.
SR
@SandeR (edytowany 13 lat temu)
20.03.2013 19:47 · Odpowiedź #43360
Starzy "rybacy" wysiadają od wina pod sklepem = mniej siatek sznurów itp. Jakieś 20 lat do tyłu w co czwartym domu była siatka, było chyba trzech prawnych rybaków nikt nie zarybiał nikt o to nie dbał i dlatego teraz jest co jest, ale widoku z mojego dziecińtwa tych okoni i sandaczy z Gnojna nie zapomnę, nie brali mniejszych jak 35cm, a 45 to była norma. Aktualnie jest jeden rewir ma od orzyca do Lubiela jeśli ie nie myle. Gdy nie było rybaków i dobre kontrole ryba się odrodziła ale teraz znów zanika.

A co do tych działek to gmina zezwala wszystkim na budowę tylko muszą podpisać papier, że w razie zalanie nie będą się ubiegać o żadną pomoc finansową i fundament musi mieć wysokość 1,2m
MZ
@malcz (edytowany 13 lat temu)
20.03.2013 19:55 · Odpowiedź #43361

Starzy "rybacy" wysiadają od wina pod sklepem = mniej siatek sznurów itp. Jakieś 20 lat do tyłu w co czwartym domu była siatka, było chyba trzech prawnych rybaków nikt nie zarybiał nikt o to nie dbał i dlatego teraz jest co jest, ale widoku z mojego dziecińtwa tych okoni i sandaczy z Gnojna nie zapomnę, nie brali mniejszych jak 35cm, a 45 to była norma. Aktualnie jest jeden rewir ma od orzyca do Lubiela jeśli ie nie myle. Gdy nie było rybaków i dobre kontrole ryba się odrodziła ale teraz znów zanika.

A co do tych działek to gmina zezwala wszystkim na budowę tylko muszą podpisać papier, że w razie zalanie nie będą się ubiegać o żadną pomoc finansową i fundament musi mieć wysokość 1,2m


"nie brali mniejszych jak 35cm, a 45 to była norma"

o Sandaczach piszesz? To już wiem czemu podczas ostatniej kontroli na Gnojnie strażnicy z łódki tak "dziwnie" się uśmiechnęli gdy zapytałem ich o sandacza....:bezradny:
SR
20.03.2013 20:01 · Odpowiedź #43362
Sandacz na Gnojnie to póżna jesień przed lodem ale jest to "SANDACZ SZARPANY" zresztą byla o tym dyskusja na jesieni. W sezonie tylko na rzece
MN
20.03.2013 20:08 · Odpowiedź #43363

Sandacz na Gnojnie to póżna jesień przed lodem ale jest to "SANDACZ SZARPANY" zresztą byla o tym dyskusja na jesieni. W sezonie tylko na rzece


Do samego sandacza się to szarpanie nie ogranicza.
Tam jest szarpany ..... , tam jest wszystko szarpane i najlepsze jest to że jak już tak zaczynają tam tak "brać" brzuchem, a nie przepraszam, to się siadaniem ryby na przynętę nazywa 😂, to wtedy są tam tłumy a i każdy "łapie".
Czy to się kiedyś skończy :nerwus:.
SR
20.03.2013 20:19 · Odpowiedź #43364
Dopóki władza nie dostrzeże potencjału naszych wód i pieniędzy jakie można zgarnąć na turystyce wędkarskiej to się nic nie zmieni. Wędkarze gdyby się skrzyknęli może by coś zdziałali ale nie potrafią tego zrobić tak jak np lekarze którzy wynegocjują nawet to że w szpitalu państwowym przyjmują prywatnie często nawet w godz pracy. Gdyby wszystko działało jak potrzeba to nawet dla tych "jedzących ryby" by starczyło i dla nas też.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.