Wieści znad Narwi

Wieści znad Narwi

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2013

Wieści znad Narwi

Sezon wędkarski 2013

Odpowiedzi

540 odpowiedzi · 476,846 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
KL
21.03.2013 08:11 · Odpowiedź #43389
Widzę, że prawie kazdy z nas ma doświadczenie w zdejmowaniu sznurów w tej okolicy. W tamtym roku troszkę wyżej zaczepiłem 2 szt. Dałem info do PSR a za 2 tygodnie powiedzieli mi, że dorwali ich właściciela na gorącym uczynku.
MN
21.03.2013 19:15 · Odpowiedź #43407
A na narzędzie już nie kłusownicze lecz bardziej "złodziejskie" nigdy nie natrafiliście w Zambskach, czy samym Pułtusku?, bo to też swojego czasu był spory problem. Chodzi mi o zwykłe worki z piaskiem, dywany z obciążeniem itp przedmioty które chwytały nasze przynęty często bardzo drogie. Na Zambskach wyciągałem takie worki z piaskiem kilka razy w sezonie, w Pułtusku między główkami jak wyciągnąłem trzy worki spięte parcianymi linami taż że całość miała chyba ze 20m to mówię Wam że przynęt tam było tyle jak w dobrze wyposażonej gablocie w sklepie wędkarskim.
Też mnie to cieszy że spotyka się teraz tego bardzo mało.
SG
21.03.2013 20:00 · Odpowiedź #43409

A na narzędzie już nie kłusownicze lecz bardziej "złodziejskie" nigdy nie natrafiliście w Zambskach, czy samym Pułtusku?, bo to też swojego czasu był spory problem. Chodzi mi o zwykłe worki z piaskiem, dywany z obciążeniem itp przedmioty które chwytały nasze przynęty często bardzo drogie. Na Zambskach wyciągałem takie worki z piaskiem kilka razy w sezonie, w Pułtusku między główkami jak wyciągnąłem trzy worki spięte parcianymi linami taż że całość miała chyba ze 20m to mówię Wam że przynęt tam było tyle jak w dobrze wyposażonej gablocie w sklepie wędkarskim.
Też mnie to cieszy że spotyka się teraz
tego bardzo mało.


Taką złodziejkę to na Drwęcy wyłowiłem. Fakt, że na Zambskach przy opasce z podkładów trochę przynęt straciłem
w podejrzanych okolicznościach...
MN
21.03.2013 20:49 · Odpowiedź #43413


Taką złodziejkę to na Drwęcy wyłowiłem. Fakt, że na Zambskach przy opasce z podkładów trochę przynęt straciłem
w podejrzanych okolicznościach...


Pisząc w swoim poście o Zambskach chodziło mi bardziej o bliższe okolice pałęki bo jeśli chodzi o miejsce z "podkładami" to są tam i pręty, są druty kolczaste (wyciągnąłem cały kłąb) ale jest tam i dużo lin stalowych których kawałki widać wrośnięte w krzaki i burty więc straty przynęt akurat w tym miejscu są usprawiedliwione. Zresztą jak linka dostanie się pomiędzy podkłady to i tak pozamiatane bo albo się zaraz przetrze, albo tak zaklinuje przynętę że i tak trzeba ją zerwać.
A i jeszcze mi się przypomniało, przecież to jest też i zakręt a jak to bywa na zakrętach leży wszystko co opadło i przyniosła woda i dzięki temu tracimy przynęty, ale i w tych miejscach woda "darzy" rybką.

SG
@spining (edytowany 13 lat temu)
22.03.2013 07:14 · Odpowiedź #43418


Pisząc w swoim poście o Zambskach chodziło mi bardziej o bliższe okolice pałęki bo jeśli chodzi o miejsce z "podkładami" to są tam i pręty, są druty kolczaste (wyciągnąłem cały kłąb) ale jest tam i dużo lin stalowych których kawałki widać wrośnięte w krzaki i burty więc straty przynęt akurat w tym miejscu są usprawiedliwione. Zresztą jak linka dostanie się pomiędzy podkłady to i tak pozamiatane bo albo się zaraz przetrze, albo tak zaklinuje przynętę że i tak trzeba ją zerwać.
A i jeszcze mi się przypomniało, przecież to jest też i zakręt a jak to bywa na zakrętach leży wszystko co opadło i przyniosła woda i dzięki temu tracimy przynęty, ale i w tych miejscach woda "darzy" rybką.



Pręty to wiem, też na nich potraciłem trochę przynęt. Z wody tam dwa razy łowiłem i było ciekawie.
Piszesz, że wlazłeś na pręt w wodzie, znajomy miał tam podobnie, więc pomny jego ostrzeżenia nie właziłem tam mimo, że mnie korciło aby odzyskać łownego wobka.
Pomimo tego i tak tam pewnie zajrzę. A co do Pałęki to urywanie przynęt przypisywałem dotychczas roślinności wodnej...
A na wysokości "wiatraka" (po części spalonego jeśli mnie pamięć nie myli) łowicie?? To była kiedyś dobra szczupakowa miejscówka (jakieś 8-9 lat wstecz).
MN
22.03.2013 07:59 · Odpowiedź #43419


Pręty to wiem, też na nich potraciłem trochę przynęt. Z wody tam dwa razy łowiłem i było ciekawie.
Piszesz, że wlazłeś na pręt w wodzie, znajomy miał tam podobnie, więc pomny jego ostrzeżenia nie właziłem tam mimo, że mnie korciło aby odzyskać łownego wobka.
Pomimo tego i tak tam pewnie zajrzę. A co do Pałęki to urywanie przynęt przypisywałem dotychczas roślinności wodnej...
A na wysokości "wiatraka" (po części spalonego jeśli mnie pamięć nie myli) łowicie?? To była kiedyś dobra szczupakowa miejscówka (jakieś 8-9 lat wstecz).


Gdzieś opisywałem w zeszłym roku jak jeden wędkarz z zawziętością maniaka rwał przynęty o rośliny na wodzie max po kolana - dodam tylko że to był lipiec lub sierpień ale "On" i tak nie wszedł do wody by odczepiać przynęty tylko rwał 😂 oczywiście było to na pałęce, wyspach 😄.

Wiatraki kojarzę w Gnojnie i Zambskach gdzie z wiatraku zrobiony jest domek letniskowy. Innego nie namierzyłem lub mamy coś innego na myśli.
SG
22.03.2013 08:05 · Odpowiedź #43420


Gdzieś opisywałem w zeszłym roku jak jeden wędkarz z zawziętością maniaka rwał przynęty o rośliny na wodzie max po kolana - dodam tylko że to był lipiec lub sierpień ale "On" i tak nie wszedł do wody by odczepiać przynęty tylko rwał 😂 oczywiście było to na pałęce, wyspach 😄.

Wiatraki kojarzę w Gnojnie i Zambskach gdzie z wiatraku zrobiony jest domek letniskowy. Innego nie namierzyłem lub mamy coś innego na myśli.


E, to nie ja tak rwałem :) choć przyznam, że też coś tam zostawiłem, ale bez tragedii. Podkłady to już inna bajka w tej kwestii. Chodziło mi o "wiatrak" w Zambskach o którym wspomniałeś.

MN
22.03.2013 09:07 · Odpowiedź #43421


E, to nie ja tak rwałem :) choć przyznam, że też coś tam zostawiłem, ale bez tragedii. Podkłady to już inna bajka w tej kwestii. Chodziło mi o "wiatrak" w Zambskach o którym wspomniałeś.



Koło "tego" wiatraku, powiem Ci że kilka razy się tam zatrzymywałem. Raz chyba nawet przeszedłem od miejsca gdzie RZGW robi pomiary Narwi w dół do pałęki. W lecie kiedy ja najczęściej przebywam w Zambskach te miejsca są zastawione przez "grunciarzy". Wiem z mapek żeglarskich że ten odcinek usiany jest kamieniami, spływając kiedyś łódką obławiałem też ten odcinek ale pod kątem okonia a nie szczupaka czy sandacza i jakieś efekty pamiętam że były.
Z tego co sobie przypominam to też i na któryś zawodach "padł" tam dość spory sandacz, a i z opowieści wiem bo ja tego raczej nie sprawdzę że są tam dobre miejsca na białoryb.
Ogólnie przyznam szczerz że ten odcinek rzeki zaniedbałem.

PS: teraz mi się przypomina że im niżej od "wiatraku" tym płycej i więcej zaczepów - stali kiedyś przez weekend moi znajomi i rwali cały czas zestawy gruntowe a inne miejsca były zajęte.
SG
22.03.2013 09:38 · Odpowiedź #43422


Koło "tego" wiatraku, powiem Ci że kilka razy się tam zatrzymywałem. Raz chyba nawet przeszedłem od miejsca gdzie RZGW robi pomiary Narwi w dół do pałęki. W lecie kiedy ja najczęściej przebywam w Zambskach te miejsca są zastawione przez "grunciarzy". Wiem z mapek żeglarskich że ten odcinek usiany jest kamieniami, spływając kiedyś łódką obławiałem też ten odcinek ale pod kątem okonia a nie szczupaka czy sandacza i jakieś efekty pamiętam że były.
Z tego co sobie przypominam to też i na któryś zawodach "padł" tam dość spory sandacz, a i z opowieści wiem bo ja tego raczej nie sprawdzę że są tam dobre miejsca na białoryb.
Ogólnie przyznam szczerz że ten odcinek rzeki zaniedbałem.

PS: teraz mi się przypomina że im niżej od "wiatraku" tym płycej i więcej zaczepów - stali kiedyś przez weekend moi znajomi i rwali cały czas zestawy gruntowe a inne miejsca były zajęte.


Ja akurat tam szczupale szczególnie w grudniu łowiłem. W listopadzie dosłownie ciut powyżej to faktycznie sandacze siedziały. To było takie miejsce gdzie szczupaki a obok zaraz sandacze żerowały przemieszane okoniami. Piszę w czasie przeszłym, bo tak jak Ty też zaniedbałem totalnie to miejsce i nie wiem jak tam jest obecnie. Niemniej ze względu na wspomnianych przez Ciebie grunciarzy łowiłem tam b. późną jesienią. Raz byłem na majówkę i miejsca nie było a w lato to już odpada łowienie w jakikolwiek weekend.

Pozdrawiam Cię Marcinie, też Marcin :)

MN
22.03.2013 10:18 · Odpowiedź #43423


Pozdrawiam Cię Marcinie, też Marcin :)



;)

To jak tak piszemy o miejscówkach to może ktoś bywa i co nieco przybliży o wodzie od zakrętu koło miejscowości Lubiel w dół rzeki do następnego zakrętu.
Jest tam sporo wysepek i mielizn, z opowieści wiem że są tam jesienią kozackie miejsca na okonia (kleni też podobno sporo). Minusem jest dojazd, a raczej jego brak do samej wody ale to raczej może być zaletą. Ma ktoś może jakieś zdjęcia poglądowe jak to wygląda latem i jesienią.
PS: jak pogoda pozwoli i będzie chwila czasu to nie wiem czy sam się tam nie wybiorę w niedzielę, szkoda tylko że taka woda "wysoka" i niewiele zobaczę.
SG
@spining (edytowany 13 lat temu)
22.03.2013 10:43 · Odpowiedź #43426



Pozdrawiam Cię Marcinie, też Marcin :)



;)

To jak tak piszemy o miejscówkach to może ktoś bywa i co nieco przybliży o wodzie od zakrętu koło miejscowości Lubiel w dół rzeki do następnego zakrętu.
Jest tam sporo wysepek i mielizn, z opowieści wiem że są tam jesienią kozackie miejsca na okonia (kleni też podobno sporo). Minusem jest dojazd, a raczej jego brak do samej wody ale to raczej może być zaletą. Ma ktoś może jakieś zdjęcia poglądowe jak to wygląda latem i jesienią.
PS: jak pogoda pozwoli i będzie chwila czasu to nie wiem czy sam się tam nie wybiorę w niedzielę, szkoda tylko że taka woda "wysoka" i niewiele zobaczę.

Owszem owszem ;) powyżej przeprawy promowej Lubiel-Łachy są wysepki. połowiłem tam ładnych okoni. Chodziłem od strony Łach generalnie najlepsze wyniki miałem z pasiakami jakieś 150 m w górę od przeprawy promowej przy malutkiej wysepce. Garbusy wyskakiwały spod traw jak jakieś lipienie lub jazie ;) 30 m poniżej owej przeprawy jest zakole i siedzą szczupaki (w grążelach). Natomiast kierując się od tego zakola w dół jeszcze 50-100 m. jest dobre miejsce na nocną zasiadkę sumową taka mała prostka. Idąc dalej niżej masz taki wlew i wysoką burtę. Woda tam buzuje niemiłosiernie, ale trafia się piękny sandacz i sum. Minus jest taki że o tej miejscówce wiedzą chyba wszyscy z okolicy więc trzeba ją sobie zająć rano w piątek coby na wieczór mieć ;).
Idąc dalej niżej jakieś 250 metrów za drzewami wychodząc na prostą można trafić brzany.
Minus okolicy latem jest taki, że od strony Lubieli często na skuterach szaleją i o spo0koju można pomarzyć. Od Lubieli też siedzi znacznie więcej wędkarzy, więc od Orłowa szybciej znajdzie się miejscówkę.

BR
21.03.2013 21:33 · Odpowiedź #43414
Łowiłem kilkukrotnie w tym miejscu (z wody) i jakoś strat nie miałem chyba że na zębach ryb 😜
MN
22.03.2013 05:02 · Odpowiedź #43415

Łowiłem kilkukrotnie w tym miejscu (z wody) i jakoś strat nie miałem chyba że na zębach ryb 😜


Ja przy kolejnej straconej przynęcie nie wytrzymałem i wlazłem pod wodę 😜, po pręcie mam ślad na stopie do dziś.
SR
22.03.2013 10:41 · Odpowiedź #43425
Co do Zambsk i wiatraka owszem to dobre mniejsce jest to przybrzeżna rynna lecz w sezonie przełowione, a dzieje się tak z powodu dobrego dojazdu. Oprócz leszczy i szczupaków łowiono tam ładne sumy ale od dłuższego czasu dołek przy pierwszym zakolu się zamula i już ich tam nie widać, są gdzie indziej:) w zeszłym roku padł tam karp 12kg na rosówkę. Jest to miejsce tak dobre jak tzw. "Tama" czyli przełowione. W sezonie są dużo lepsze miejsca na szczupaka leszcza, okonia czy klenia nawet Lepsze niż pałęka:) ale znane tylko miejscowym:) działkowicze się w nie nie zapuszczają. Co do lubiela to nic nie napiszę ponieważ tam nie łowiłem ale przepływałem kilka razy i miejsca mogą być ciekawe. Pierwsze co wpada w oko to ogromna rafa chyba większa niż w zambskach i słyszałem że trafiają się nawet brzany zresztą w zambskach też padło kilka sztuk a ludzie myśleli że to ogromne kiełbie:)
MN
22.03.2013 11:09 · Odpowiedź #43428
Jak tak dalej pójdzie to o "Zambskowej" wodzie napiszemy wszystko łącznie ze szlakami podwodnymi ślimaków i stacjonowaniu małż na dnie 😛.

O sumach słyszałem sporo, sporo też widziałem zdjęć, jak i sam nagrałem filmik najpierw z trolingu niepokornych wędkarzy i w czasie kiedy ich nagrywałem trafili sumka 130cm, taki wymiar usłyszałem. Ku mojemu i Marty zdziwieniu ryba wróciła do wody a był to dopiero początek maja.
Kilka miejsc sumowych poznałem i ja, zatrzymuję je dla siebie do czasu kiedy złowię pierwszego sensownego i napiszę relację, ja miejsc nie chowam i będzie widać gdzie został złowiony ;).

Cieszy mnie że piszecie o brzanach, jest to ryba którą złowiłem tylko jeden raz i to ładnych kilka lat temu. W tym sezonie na bank wybiorę się kilkanaście razy w okolicę promu w Lubieli - tam znam dojazd, zresztą bardzo łatwy. Jak dobrze pamiętam Narew jest tam stosunkowo wąska i dość szybko płynie, ja wolę wodę o małym uciągu i bardzo płytką - max.1m. Może niektórych to dziwi ale ja na takiej łowię 😜 i mam efekty (oczywiście chodzi o okonie).

No nic jak w niedziele pogoda dopisze to wybiorę się na rekonesans, szkoda tylko że leży jeszcze śnieg i pewnie nie wszędzie da się dojechać i zobaczyć co i jak. Jak pojadę to opiszę co zauważyłem.
SR
22.03.2013 11:27 · Odpowiedź #43429
Niestety w tak obleganym miejscu nie wolno za dużo zdradzać dlatego jak ide na najlepsze mniejsca to tylko w tygodniu i bacznie obserwuje czy nie jestem "śledzony":) Już raz się przejechałem na znajomym wędkarzu który miejscówkę miał zachować dla siebie a niedługo po tym zrobiła się pustynia. Mogę powiedzieć że zazwyczaj są to mniejsca omijane łukiem przez "weekendowych" wędkarzy którzy już dali popis dwa lata temu w "szczupakowym" roku lecz po ubiegłym sezonie chyba niektórzy zmądrzeli i zrozumieli co zrobili.
KL
22.03.2013 11:45 · Odpowiedź #43430
Witam,
W ubiegłym sezonie przeszedłem Narew obydwoma brzegami od Łach do Brzózego. Ogólnie rzecz biorąc prawy brzeg rzeki jest moim zdaniem ciekawszy, choć są dość długie odcinki wody z piaszczystym płytkim dnem, głębokości do 1 m, są miejsca w których nieźle trzeba kombinować aby przejść przez starorzecza (jedno musiałem obejść), wysp jest 6 a dokładnie to grup wysp, bo część jest porwana prądem rzeki na mniejsze. Przy niskiej wodzie (lipiec sierpień 2012) na większość z nich w spodniobutach udało mi się wejść. Lewy brzeg – szczególnie od zakrętu w Lubielu w górę ok. 2 km to bardzo płytka woda, piaszczyste dno. Jednak czasami zębaty tam się trafił. Przyrodniczo są to piękne okolice z małą ilością wędkarz (w porównaniu np. do Zambsk), kilka razy natknąłem się na jelenie (raz miałem okazję podziwiać jak przekraczają rzekę). W tym roku będę już pływał nie brodził (czekam na dostawę łódki: ) i chyba odcinek Łachy – Różan to będzie mój ulubiony kawałek Narwi, tylko daleko jest tam z Pułtuska:(
NU
@niszczu (edytowany 13 lat temu)
22.03.2013 11:59 · Odpowiedź #43431

Witam,
W ubiegłym sezonie przeszedłem Narew obydwoma brzegami od Łach do Brzózego. Ogólnie rzecz biorąc prawy brzeg rzeki jest moim zdaniem ciekawszy, choć są dość długie odcinki wody z piaszczystym płytkim dnem, głębokości do 1 m, są miejsca w których nieźle trzeba kombinować aby przejść przez starorzecza (jedno musiałem obejść), wysp jest 6 a dokładnie to grup wysp, bo część jest porwana prądem rzeki na mniejsze. Przy niskiej wodzie (lipiec sierpień 2012) na większość z nich w spodniobutach udało mi się wejść. Lewy brzeg – szczególnie od zakrętu w Lubielu w górę ok. 2 km to bardzo płytka woda, piaszczyste dno. Jednak czasami zębaty tam się trafił. Przyrodniczo są to piękne okolice z małą ilością wędkarz (w porównaniu np. do Zambsk), kilka razy natknąłem się na jelenie (raz miałem okazję podziwiać jak przekraczają rzekę). W tym roku będę już pływał nie brodził (czekam na dostawę łódki: ) i chyba odcinek Łachy – Różan to będzie mój ulubiony kawałek Narwi, tylko daleko jest tam z Pułtuska:(



Tak myślałem, że po zeszłym roku, odezwiesz się w temacie tego odcinka Narwi :-).
Wodą z Pułtuska to jednak kawał drogi jest...
NU
22.03.2013 12:29 · Odpowiedź #43434

Ogólnie rzecz biorąc prawy brzeg rzeki jest moim zdaniem ciekawszy, choć są dość długie odcinki wody z piaszczystym płytkim dnem, głębokości do 1 m (...) Lewy brzeg – szczególnie od zakrętu w Lubielu w górę ok. 2 km to bardzo płytka woda, piaszczyste dno (...)


Chyba to jest głównym mankamentem tej wody - bardzo fajne odcinki są poprzeplatane miejscami nijakimi, czasem zupełnie płytkimi (woda po kolana przez kilkaset metrów). Jeśli nie ma się łodzi, to łowiąc z brzegu dużo czasu się traci na przemieszczanie się pomiędzy ciekawymi wędkarsko miejscami.

Takie było moje spostrzeżenie przynajmniej.
KL
22.03.2013 12:02 · Odpowiedź #43432
Krzysiu - parę razy tam walczyliśmy :) choć i tak czuję niedosyt :)
NU
22.03.2013 12:23 · Odpowiedź #43433

Krzysiu - parę razy tam walczyliśmy :) choć i tak czuję niedosyt :)


Ja chyba jednak lepiej "czuję" miejscówki bliżej Pułtuska. Szkoda tylko, że i presja jest tam inna... :bezradny:
bysior
23.03.2013 18:25 · Odpowiedź #43495
Taki mały off top od Waszej dyskusji :)

Drugi dzień wiosny nad Narwią mroźny jak powietrze na Kamczatce, woda jeszcze niska przed wiosenno / letnimi roztopami (bo znając życie, z dnia nadzień z -15 stopni zrobi się nam +20 ;)), nad wodą cicho i pusto. Tylko jeden poławiacz krąpików powalczył trochę pod kładką, ale zimny wiatr szybko wygonił z główki.

Generalnie ma to swoje plusy, bo i ryby trochę dłużej odpoczną - a z drugiej strony prawdopodobnie z powodu temperatury wody wszystko się w tym sezonie poprzesuwa nieco... Ciekawy jestem bardzo jaki będzie ten sezon na Narwi...

sh1.jpg
sh2.jpg
sh3.jpg
MN
23.03.2013 18:36 · Odpowiedź #43497
Ja wyskoczyłem koło 15 na przystań i przyznam że nawet z samochodu nie wysiadłem bo wiało 😂 i zastanawiam się jak będzie jutro bo chciałem zrobić mały rekonesans ale trochę mnie to zniechęciło.

MN
@Marcin (edytowany 13 lat temu)
24.03.2013 19:53 · Odpowiedź #43557
Napiszę tak, wyjechaliśmy ok.11 wróciliśmy ok.15, przejechaliśmy od Zambsk przez Lubiel do Różana i na prawym brzegu zwiedziliśmy Brzóze i Gnojno i powiem Wam że jesteśmy mocno zawiedzeni. W większość miejsc nie da się wjechać i to nie zawsze przez śnieg, ale przez wszędzie wiszące tablice Teren Prywatny :nerwus:.
Większość zakazów wjazdu najzwyczajniej "olewałem" mimo to do wody dostęp bardzo mocno ograniczony płotami, bramami czy prowizorycznymi szlabanami - obłęd i z tego co pamiętam z wcześniejszych lat jest jeszcze gorzej i strach pomyśleć co jeszcze będzie - prywatna woda?.
Wstawiam kilka zdjęć zaczynając od Lubieli bo w Zambskach przez tydzień nic się nie zmieniło ;), zdjęcia robione z samochodu bo nie dość że wiało to jeszcze było jakoś dziwnie zimno.

Prom.

Nawigacja pokazuje pełno dróg dojazdowych do wody, niestety 90% jest ślepa i kończy się albo bramą, albo szlabanem.

Narew widać ale zza płotów.

Wrócimy tu jak zrobi się ciepło, lub chociaż nie będzie śniegu.

Następny "ciekawszy" cel trasy to Brzóze. Kilku wędkarzy po obu stronach mostu, nic więcej ciekawego.

Na najczystszym zbiorniku nie było nikogo.

Przecieraliśmy niemal wszystkie szlaki, które pamiętaliśmy że tam są lub przynajmniej powinny być jakieś drogi.

Widoki z mostu na łowiących, może się ktoś rozpozna.

W między miejscami pierwsze widoki wiosny 😂.

No i koniec objazdu Gnojno, na wysoki się nie odważyłem dojechać i dobiłem tylko na "rondo" w lecie i też było fajnie bo pałęka jak na dłoni.

Rapaty.

Okolice "wysokiego" chyba w tym roku poświęcę więcej czasu na te miejsca.

PS: ogólnie dziś było jakoś tak szaro buro i ponuro. Nic ciekawego się nie działo, było brzydko, drogi śliskie nawet czasami padał śnieg.
Myślałem że będzie inaczej i na następny wyjazd jedziemy dopiero jak się już mocno ociepli.
IMG_0670.JPG
IMG_0674.JPG
IMG_0677.JPG
IMG_0678.JPG
IMG_0685.JPG
IMG_0688.JPG
IMG_0692.JPG
IMG_0693.JPG
IMG_0695.JPG
IMG_0698.JPG
IMG_0699.JPG
IMG_0700.JPG
IMG_0701.JPG
IMG_0702.JPG
IMG_0705.JPG
IMG_0712.JPG
IMG_0718.JPG
IMG_0719.JPG
IMG_0727.JPG
SG
28.03.2013 07:01 · Odpowiedź #43695
Pomimo zimy i tak przyjemnie nasycić oczy widokiem Narwi.
bysior
31.03.2013 07:02 · Odpowiedź #43802
31 marzec, Narew w Pułtusku, godzina 7.00....

5.jpg
4.jpg
3.jpg
2.jpg
1.jpg
MN
01.04.2013 16:37 · Odpowiedź #43840
1 kwietnia, Narew w Pułtusku, godzina - szczęśliwi czasu nie mierzą 😛

Śniegu nawaliło sporo, w sumie to i w tej chwili coś tam jeszcze popaduje.
Na przystani:

Chcieliśmy dojechać do Pawłówka/Szygówka ale trasa przez las wydawała się bardzo niebezpieczna więc po pewnym czasie się zawróciliśmy bo szkoda by było samochodu, gałęzi połamanych mnóstwo, drzew przy drogach mniej ale widać było też sporo miejsc gdzie pracowali Strażacy piłami.
Samym drogom daleko do wiosennych ale może to i lepiej bo dziur jakoś mniej, a i pobocza jakieś czyste.

Dziś nigdzie poza przystanią w Pułtusku nie dało się nam dojechać nad Narew, jeśli nie zalegało dużo śniegu to, co gorsze niż śnieg, było błotniście i wjazd wiązał się z wyciąganiem innym samochodem co w dzień świąteczny mogło by być problemem, %%% ;).

PS: przy okazji przejażdżki spotkaliśmy żonę łosia, klempę 😂, jakaś spłoszona była.

Nie chcę krakać, ale teraz chyba lepiej niech ta zima jeszcze potrzyma bo jak szybko się ociepli to czuję że będzie Narew wysoka, bardzo wysoka bo potoki ulicami płyną cały dzień.
2013-04-01_11-36-39.JPG
2013-04-01_11-37-55.JPG
2013-04-01_11-39-59.JPG
2013-04-01_11-40-25.JPG
2013-04-01_11-50-45.JPG
2013-04-01_12-57-34.JPG
2013-04-01_12-59-02.JPG
2013-04-01_13-15-50.JPG
2013-04-01_13-17-01.JPG
2013-04-01_13-22-30.JPG
2013-04-01_13-41-58.JPG
2013-04-01_14-27-42.JPG
2013-04-01_14-27-50.JPG
2013-04-01_14-27-53.JPG
MO
01.04.2013 18:04 · Odpowiedź #43847
Piękne widoki ale nie o tej porze roku.Tak jak i Ty, Ja rownież zastanawiam sie co będzie kiedy te "masy" sniegu zaczną topnieć szybciej niż to przewidzimy🤔
A2
01.04.2013 19:04 · Odpowiedź #43851
To już nie jest zabawne nawet w prima aprilis.........
Piękną zimę mamy tej wiosny🤪
SG
02.04.2013 05:59 · Odpowiedź #43867
Panowie super zdjęcia. Ciekawe czy po 9 kwietnia zima faktycznie puści? Bo na moje oko, to majówka może nie być zielona na Mazowszu w tym roku.
MN
02.04.2013 10:54 · Odpowiedź #43876
Strach myśleć co będzie jak od 9 się "mocno" ociepli. Z tego co widzę to na Bugu w okolicach Lublina jest już pięć stanów ostrzegawczych, więc woda i w Narwi lada moment ruszy w górę.
Problemem może być też to że ziemia nie jest zamarznięta pod śniegiem, wiem bo chciałem zawrócić i jak tylko koło zjechało na łąkę utknąłem :krzyk:, więc nie będzie też przyjmowała już wody z roztopów.
Marnie to widzę.
AW
@andrew (edytowany 13 lat temu)
03.04.2013 13:36 · Odpowiedź #43913


Problemem może być też to że ziemia nie jest zamarznięta pod śniegiem, wiem bo chciałem zawrócić i jak tylko koło zjechało na łąkę utknąłem :krzyk:, więc nie będzie też przyjmowała już wody z roztopów.


W rzeczywistosci jest odwotnie niz napisales Marcin. Jak ziemia jest rozmarznieta to woda wsiaka. Jak jest zmarznieta to woda nie wsiaka. Ten drugi przypadek w ekstremalnej wersji to wieczna zmarzlina i domy na palach. Tak ze nie ma cos sie martwic na zapas. Gwaltownego mega ocieplenia nie widac na razie. Najblizsze 5 dni lekko na plusie w dzien, w nocy na minusie a od 10go kwietnia juz kilkanasice stopni ciepla. Nie bedzie tez prawie opadow od jutra ani sniegu ani deszczu.
MN
03.04.2013 13:57 · Odpowiedź #43915



Problemem może być też to że ziemia nie jest zamarznięta pod śniegiem, wiem bo chciałem zawrócić i jak tylko koło zjechało na łąkę utknąłem :krzyk:, więc nie będzie też przyjmowała już wody z roztopów.


W rzeczywistosci jest odwotnie niz napisales Marcin. Jak ziemia jest rozmarznieta to woda wsiaka. Jak jest zmarznieta to woda nie wsiaka. Ten drugi przypadek w ekstremalnej wersji to wieczna zmarzlina i domy na palach. Tak ze nie ma cos sie martwic na zapas. Gwaltownego mega ocieplenia nie widac na razie. Najblizsze 5 dni lekko na plusie w dzien, w nocy na minusie a od 10go kwietnia juz kilkanasice stopni ciepla. Nie bedzie tez prawie opadow od jutra ani sniegu ani deszczu.



Andrew ja poznaję że ziemia jest rozmarznięta bo w mojej studni wody przybywa ;), poważnie piszę. Zawsze jak ziemia jest zmrożona to nawet jak jest mocna odwilż to wody nigdy nie przybywa. Dodatkowo drenaż który idzie przez moje pola, zawsze zabijam go kołkiem żeby zatrzymać wodę (suche pola) - w tym roku kołek już sam wyleciał a wody pod same dekle w studzienkach rewizyjnych i płynie cały czas.
Być może wszystko zależy od regionu Polski, ba nawet czasem kilkanaście kilometrów dalej może być wszystko zmarznięte, wystarczy że śnieg zakryje ziemię przed mocnym mrozem i już będzie pod nim plucha. Ja samochodem nie wjadę teraz na łąkę nie dlatego że leży dużo śniegu, ale dlatego że ziemia jest rozmarznięta i najzwyczajniej się zakopuję w błocie na głębokość ok.30-40cm.

PS: jak była odwilż jakieś trzy tygodnie temu u "nas" to na polach widziałem pierwsze maszyny, mój sąsiad zza miedzy nawet orał, znów u Marty ciotki jak pojechaliśmy było jeszcze śniegu po kolana.
GU
02.04.2013 13:10 · Odpowiedź #43881
O tyle dobrze ze ryb bedzie wiecej-chyba
SG
@spining (edytowany 13 lat temu)
03.04.2013 07:23 · Odpowiedź #43902
Może być nieciekawie. Coś czuję, że na "moim" odcinku Narwi na majówkę nie mam co jechać bo rzeka nie wróci do koryta a jeśli wróci, to niewyschnięte bagienka uniemożliwią dotarcie do większości miejscówek. Już to tam przerabiałem. No cóż, poczekamy i zobaczymy.
KY
03.04.2013 09:08 · Odpowiedź #43906

Może być nieciekawie. Coś czuję, że na "moim" odcinku Narwi na majówkę nie mam co jechać bo rzeka nie wróci do koryta a jeśli wróci, to niewyschnięte bagienka uniemożliwią dotarcie do większości miejscówek. Już to tam przerabiałem. No cóż, poczekamy i zobaczymy.


A ja właśnie lubię taki stan rzeczy, bo rzeka pozostaje praktycznie tylko do mojej dyspozycji :P
Jak jest normalny stan wody, to 90% stanowisk brzegowych jest zajęta przez "piknikujących procentowo grunciarzy" i można zapomnieć o spiningowaniu( nie mówiąc już o łowieniu w ciszy- taka dygresja apropos tematu o alkoholu nad wodą). Taki ze mnie samolub 😜
Spodniobuty i do przodu!
SG
@spining (edytowany 13 lat temu)
03.04.2013 12:29 · Odpowiedź #43911


Może być nieciekawie. Coś czuję, że na "moim" odcinku Narwi na majówkę nie mam co jechać bo rzeka nie wróci do koryta a jeśli wróci, to niewyschnięte bagienka uniemożliwią dotarcie do większości miejscówek. Już to tam przerabiałem. No cóż, poczekamy i zobaczymy.


A ja właśnie lubię taki stan rzeczy, bo rzeka pozostaje praktycznie tylko do mojej dyspozycji :P
Jak jest normalny stan wody, to 90% stanowisk brzegowych jest zajęta przez "piknikujących procentowo grunciarzy" i można zapomnieć o spiningowaniu( nie mówiąc już o łowieniu w ciszy- taka dygresja apropos tematu o alkoholu nad wodą). Taki ze mnie samolub 😜
Spodniobuty i do przodu!


Mi też nie przeszkadza, ale... Niestety tam gdzie łowię, dostęp do 80% miejsc nie będzie możliwy ze względu na mega błoto i skutki pobytu bobrów na tych terenach (niewidzialne szlaki w których można wywinąć ładnego orła plus kąpiel, gałęzie itp). Ponadto rzeka tam trochę pomieszała i też cieszę się z reguły nawet na niżówce ciszą i spokojem. Też na rybach najbardziej cenię sobie ciszę i spokój i tak jak Ty jestem samolubem👍

Bysior, dokładnie jak piszecie z Marcinem, może być z tego niezła kaszanka i oby to się nie sprawdziło... Choć pomijając to przyznam, że zimowe krajobrazy Narwi wyglądają pięknie. Tylko czemu o tej porze roku...
MN
03.04.2013 13:47 · Odpowiedź #43914

.......rzeka nie wróci do koryta a jeśli wróci, to niewyschnięte bagienka.........


I tu powinniśmy my wędkarze zabrać się do roboty - dlaczego, już tłumaczę choć pewnie większość z Was i tak o tym wie.
Woda poza korytem rozlewa się do każdego dołeczka czy rynienki, tam ryby szukają jedzenia, trą się i gdy woda opada to nie wszystkim udaje się wrócić do koryta i tu możemy rybom pomóc - oczywiście jak tam kto uważa bo wiem że są ludzie którzy powiedzą że to natura i co zginie to zginie a i ptaki pojedzą, lecz ja jak widzę duszące się ryby to po prostu muszę je przenieść do większego zbiornika.
Będzie już kilka lat w tył jak trafiłem w pewnym rowku koło mostu do oczyszczalni szczupaczki w wielkości ok.5cm. Na pierwszy rzut oka nie było ich dużo, po 20min miałem ich prawie 100szt. Ciężko było je połapać w plastikowy kubek więc pojechałem po pomoc i wiadra, wypompowaliśmy wiadrami wodę z rowka tak że ryby zebrały się w najgłębszym miejscu i dopiero wtedy dało się je wybierać podstawiając wiaderko. Ile ich było nie mam pojęcia, ale dużo. Dwa lata temu na Zambskach z Martą znaleźliśmy, raczej wyczuliśmy po dużym spadku wody (jakoś w maju lub czerwcu to było) smród - jak się okazało w dołku/rowie długim może na 10-15m i szerokim na 2-3m leżało kilkaset uduszonych ryb. Powinienem mieć gdzieś zdjęcia, choć nie wiem czy to dobry pomysł by je wstawiać, w każdym bądź razie corocznie z wiosną gdy woda opada odwiedzam "znane" mi tego typu miejsca i w miarę możliwości wybieram i przenoszę ryby do rzeki.

Wracając do naszej pogody to - znów sypie i śniegu przybywa. W radiu przed chwilą gaworzyli że ma padać jeszcze ze dwa, trzy dni. Na stronie pogodynki podają że w Zambskach woda bez zmian, trochę to dziwne bo na przystani widzę że trochę przybrała.
"U mnie" na wsi woda w strumyku jak i samym stawie idzie ostro w górę, podobnie jak i w Pełcie więc tylko patrzeć jak zaraz Narew przybierze :yyyy:.
SG
04.04.2013 05:34 · Odpowiedź #43926


.......rzeka nie wróci do koryta a jeśli wróci, to niewyschnięte bagienka.........


I tu powinniśmy my wędkarze zabrać się do roboty - dlaczego, już tłumaczę choć pewnie większość z Was i tak o tym wie.

👍
Owszem, owszem nad Narwią też dwa razy ratowałem malutkie szczupaczki i jakieś inne rybki.

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.