Konkretny garbus,moje gratulacje👏👍
Wieści znad Narwi
Sezon wędkarski 2013
Nawigacja
w okolicach gnojna i kalinowa prawie nie bylo ludzi. 2 lodki. Woda straszy swoim wygladem.
Ten piękny narwiański garbus, poezja 🎵
Gratuluję.
Gratuluję.
My natomiast mieliśmy zawody o Puchar Burmistrza - kilka łódek i pontonów przepływało koło PZW - może ktoś z Was? :) Na zawodach wyniki nie powalały - największa ryba bolek 70 cm (Sitek), w juniorach wygrał nasz kolega z forum - Jaro1997 - wyniki i zdjęcia będą na naszej stronie koła (PZWPultusk.pl) dzisiaj wieczorem.
Jako ciekawostkę, mogę dodać że poza zawodami na żywca padł szczupak 107 cm. Zdjęcia nie zamieszczam z wiadomych powodów. Ważył 7 kg....
Ja przewróciłem wczoraj kutra za pomocą Szoszona, Waldka i Gregoxa - niech schnie. Do wymiany klemburty, dziób i jedna góra komory. Komory zresztą też do trochę do odświeżenia. Zaczynam sezon w czerwcu :D :D :D
Jako ciekawostkę, mogę dodać że poza zawodami na żywca padł szczupak 107 cm. Zdjęcia nie zamieszczam z wiadomych powodów. Ważył 7 kg....
Ja przewróciłem wczoraj kutra za pomocą Szoszona, Waldka i Gregoxa - niech schnie. Do wymiany klemburty, dziób i jedna góra komory. Komory zresztą też do trochę do odświeżenia. Zaczynam sezon w czerwcu :D :D :D
Ostatni dzień długiego weekendu , dalej wysoka woda , tylko jeden wystrzępiony wymiarek .
Moja majówka nie byłą zbyt długa, ani też bardzo wędkarska.
Na szczęście udało się kilka razy wyskoczyć nad wodę:)
-Pierwszy wypad(popołudnie 01.05) na 2,5 godzinki na błotne bajoro-starorzecze Narwii przynosi niespodziewaną ilość brań i odprowadzeń. Udaje się wyholować jednego króciaka i mój rekord na tej wodzie, niestety brak miarki uniemożliwił dokładny pomiar. Rybkę "zmierzyłem" na ponad 6 długości Sliderów 10tek, w domu odmierzona na wędce długość wyszła na 70cm z niewielkim minusem. Zdjęcia nie wrzucam, bo żarłok łyknął jerka do samego przełyku i się dość mocno zakrwawił, na szczęście po krótkim odpoczynku odpłynął żwawo:)
-Drugiego dnia(02.05) rano powtórka i na brzegu lądują 2 niewymiarki i 2 wymairowe- 56cm i 53cm. Brań zdecydowanie mniej- widać, że ochłodzenie szczupłym nie przypasowało.
-Wieczorem wodowanie gumiaka i pływanko po rozlewiskach Narwii przynosi tylko 3 brania tego samego króciaka(na oko 40cm), jednak nie zacięte.
-W sobotę rekreacyjna wycieczka z rodzinką na działkę, teoretycznie miała być niewędkarska, jednak sprytnie ukryta w bagażniku jerkówka i pudełko z przynętami, nie pozwalają mi usiedzieć na miejscu i wyrywam się na godzinkę nad wodę:) W pierwszym rzucie siada króciak, którego odczepiam w wodzie, żeby nie zdradzić, że w tej wodzie żyje coś drapieżnego(na drugim brzegu siedzieli grunciarze).
Zmiana miejscówki i szczupaczek 55cm ląduje na brzegu(oczywiście bardzo dyskretnie).
Kilka słów podsumowania:
Wszystkie złowione szczupaki były wręcz dramatycznie chude i bardzo pokiereszowane- widać, że dopiero skończyły tarło. Stały na zeszłorocznym i odradzającym się zielsku, raczej dalej od brzegu.
Atakowały tylko i wyłącznie bardzo agresywnie prowadzone przynęty(zdarzało się wyszarpywać jerka z zielska i wtedy następował atak). Pierwszego dnia, gdy brań było naprawdę dużo postanowiłem wypróbować nową delikatniejszą wędkę i połowić gumami- efekt to nawet jednego brania. Przesiadka na jerkówkę i ryby znów brały.
Nie zaobserwowałem nawet jednego ataku na drobnicę.
Pierwszego dnia po złowieniu większego szczupaka postanowiłem pozaginać zadziory w jerku którym łowiłem, żeby sprawdzić ilość spadów. Co ciekawe nie zgubiłem w trakcie holu nawet jednego szczupaka, a znacząco wzrosła ilość skutecznych zacięć. Zdarzało się wyholować szczupaka zapiętego za tzw. skórkę mimo bardzo sztywnego kija i plecionki.
Uznałem, że zaginam zadziory we wszystkich przynętach szczupakowych. W planach mam podobny eksperyment z boleniami(tylko pytanie kiedy się uda wyskoczyć nad Wisłę? ).
Koniec końców mimo krótkiego czasu spędzonego nad wodą, otwarcie sezonu szczupakowego uznaję za udane. Żal mi tylko trochę, że z powodu wysokiej wody nie udało mi się zdjąć dyżurnego Bolka, którego łowiłem od bodajże 3 lat z tego samego warkocza co roku, ale jeszcze przyjdzie jego czas ;)
Na szczęście udało się kilka razy wyskoczyć nad wodę:)
-Pierwszy wypad(popołudnie 01.05) na 2,5 godzinki na błotne bajoro-starorzecze Narwii przynosi niespodziewaną ilość brań i odprowadzeń. Udaje się wyholować jednego króciaka i mój rekord na tej wodzie, niestety brak miarki uniemożliwił dokładny pomiar. Rybkę "zmierzyłem" na ponad 6 długości Sliderów 10tek, w domu odmierzona na wędce długość wyszła na 70cm z niewielkim minusem. Zdjęcia nie wrzucam, bo żarłok łyknął jerka do samego przełyku i się dość mocno zakrwawił, na szczęście po krótkim odpoczynku odpłynął żwawo:)
-Drugiego dnia(02.05) rano powtórka i na brzegu lądują 2 niewymiarki i 2 wymairowe- 56cm i 53cm. Brań zdecydowanie mniej- widać, że ochłodzenie szczupłym nie przypasowało.
-Wieczorem wodowanie gumiaka i pływanko po rozlewiskach Narwii przynosi tylko 3 brania tego samego króciaka(na oko 40cm), jednak nie zacięte.
-W sobotę rekreacyjna wycieczka z rodzinką na działkę, teoretycznie miała być niewędkarska, jednak sprytnie ukryta w bagażniku jerkówka i pudełko z przynętami, nie pozwalają mi usiedzieć na miejscu i wyrywam się na godzinkę nad wodę:) W pierwszym rzucie siada króciak, którego odczepiam w wodzie, żeby nie zdradzić, że w tej wodzie żyje coś drapieżnego(na drugim brzegu siedzieli grunciarze).
Zmiana miejscówki i szczupaczek 55cm ląduje na brzegu(oczywiście bardzo dyskretnie).
Kilka słów podsumowania:
Wszystkie złowione szczupaki były wręcz dramatycznie chude i bardzo pokiereszowane- widać, że dopiero skończyły tarło. Stały na zeszłorocznym i odradzającym się zielsku, raczej dalej od brzegu.
Atakowały tylko i wyłącznie bardzo agresywnie prowadzone przynęty(zdarzało się wyszarpywać jerka z zielska i wtedy następował atak). Pierwszego dnia, gdy brań było naprawdę dużo postanowiłem wypróbować nową delikatniejszą wędkę i połowić gumami- efekt to nawet jednego brania. Przesiadka na jerkówkę i ryby znów brały.
Nie zaobserwowałem nawet jednego ataku na drobnicę.
Pierwszego dnia po złowieniu większego szczupaka postanowiłem pozaginać zadziory w jerku którym łowiłem, żeby sprawdzić ilość spadów. Co ciekawe nie zgubiłem w trakcie holu nawet jednego szczupaka, a znacząco wzrosła ilość skutecznych zacięć. Zdarzało się wyholować szczupaka zapiętego za tzw. skórkę mimo bardzo sztywnego kija i plecionki.
Uznałem, że zaginam zadziory we wszystkich przynętach szczupakowych. W planach mam podobny eksperyment z boleniami(tylko pytanie kiedy się uda wyskoczyć nad Wisłę? ).
Koniec końców mimo krótkiego czasu spędzonego nad wodą, otwarcie sezonu szczupakowego uznaję za udane. Żal mi tylko trochę, że z powodu wysokiej wody nie udało mi się zdjąć dyżurnego Bolka, którego łowiłem od bodajże 3 lat z tego samego warkocza co roku, ale jeszcze przyjdzie jego czas ;)
Witam.
Był ktoś może w ostatnich dniach w okolicach Gnojna i moglby napisac jaki jest stan wody w rzece ? Byłem tam niecale 2 tygodnie temu i miejsce gdzie zawsze parkuje samochod było w srodku nurtu. Dużo jeszcze musi opasc aby zamknąć się w korycie ?
Pozdrawiam
Był ktoś może w ostatnich dniach w okolicach Gnojna i moglby napisac jaki jest stan wody w rzece ? Byłem tam niecale 2 tygodnie temu i miejsce gdzie zawsze parkuje samochod było w srodku nurtu. Dużo jeszcze musi opasc aby zamknąć się w korycie ?
Pozdrawiam
cześć,
na razie chyba jeszcze jest zbyt wcześnie na wyprawy w okolice Gnojna, woda mega wysoka, choć do dziś spadała, teraz widzę na pogodynce, ze zwolniła. Próbowałem łowić z łódki w piątek 10.05 w okolicach Lipy, nie było to łatwe, wszędzie pozalewane zielsko, mocny nurt, z brzegu dojścia do koryta nie ma (poza miejscami ze skarpami). Płynąłem z Pogorzelca, wiec widziałem kawałek wody. Na razie polecam rzekę poniżej Łubienicy, wyżej jest kiepsko. Wędkarsko piątek słaby, kilka krótkich na 2 łowiących przez cały dzień. Niedziela zdecydowanie lepsza, w 3,5 godziny 8 krótkich szczupłych i dwa okonie. Z czego jeden ładny 35 cm :) drugi 28cm.
pzdr
na razie chyba jeszcze jest zbyt wcześnie na wyprawy w okolice Gnojna, woda mega wysoka, choć do dziś spadała, teraz widzę na pogodynce, ze zwolniła. Próbowałem łowić z łódki w piątek 10.05 w okolicach Lipy, nie było to łatwe, wszędzie pozalewane zielsko, mocny nurt, z brzegu dojścia do koryta nie ma (poza miejscami ze skarpami). Płynąłem z Pogorzelca, wiec widziałem kawałek wody. Na razie polecam rzekę poniżej Łubienicy, wyżej jest kiepsko. Wędkarsko piątek słaby, kilka krótkich na 2 łowiących przez cały dzień. Niedziela zdecydowanie lepsza, w 3,5 godziny 8 krótkich szczupłych i dwa okonie. Z czego jeden ładny 35 cm :) drugi 28cm.
pzdr
Dzięki za informacje. Mam nadzieje, ze do końca miesiąca sie unormuje sytuacja. 1 czerwca planuje wypad na zwirownie i przy okazji chciałem zaliczyć główki w Gnojne.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Dziś byliśmy powędkować z brzegu w okolicach Gnojna - coś tam się trafiło, ale nie to jest ważne. Jako, że z woderów to musieliśmy trochę nakombinować aby do wody się dostać. No i trafiliśmy na zatokę/rozlewisko już niestety odcięte od Narwi. Połączone było jedynie na 10 metrach ale gęstwina traw była już nie do przebycia przez rybki o których mowa będzie za chwilę. Mianowicie na tym rozlewisku był tegoroczny wylęg w ilościach: ok 30 szczupaczków (5 cm) / 1m2, i z tysiąc innych "przecinków" w strefie przybrzeżnej też na jeden metr kwadratowy. Szkoda, że nie mieliśmy chociażby siateczki z akwarium lub drobnoziarnistego podbieraka (rękami nie dawały się złapać). Chociaż to i tak kropla w morzu... Sprawę załatwiłby przekop do Narwi ale to raczej niewykonale.
To było tylko jedno rozlewisko a napewno są ich setki.
Szkoda...
Na tym jednym rozlewisku było pewnie więcej narybku niż idzie ze składek PZW na cały nasz okręg. (No i okazuje się, że naturze ryby też mogą się rozmnażać)
To było tylko jedno rozlewisko a napewno są ich setki.
Szkoda...
Na tym jednym rozlewisku było pewnie więcej narybku niż idzie ze składek PZW na cały nasz okręg. (No i okazuje się, że naturze ryby też mogą się rozmnażać)
PA
19.05.2013 12:22 · Odpowiedź #45344
Witam serdecznie szerokie grono wędkarzy 😎
Po raz pierwszy ośmieliłam się zarejestrować na forum
Mam pytanie - jak się przedstawia sytuacja Narwi w okolicach Pułtusk , Popławy, Ponikiew - czy można już dojechać od strony Ponikwi - może ktoś już był - ciekawi mnie czy Narew jest już w korycie, łąki są w miarę suche, aby podjechać samochodem - nigdzie takich wiadomości nie podają a szkoda
Pozdrawiam
Po raz pierwszy ośmieliłam się zarejestrować na forum
Mam pytanie - jak się przedstawia sytuacja Narwi w okolicach Pułtusk , Popławy, Ponikiew - czy można już dojechać od strony Ponikwi - może ktoś już był - ciekawi mnie czy Narew jest już w korycie, łąki są w miarę suche, aby podjechać samochodem - nigdzie takich wiadomości nie podają a szkoda
Pozdrawiam
@Peter
Może warto by tam wrócić z wiaderkami i troche tego narybku wyzbierać.Zawsze jest szansa,że kilka osobników przeżyje:)
Może warto by tam wrócić z wiaderkami i troche tego narybku wyzbierać.Zawsze jest szansa,że kilka osobników przeżyje:)
@Peter
Może warto by tam wrócić z wiaderkami i troche tego narybku wyzbierać.Zawsze jest szansa,że kilka osobników przeżyje:)
no właśnie byłem dziś rano już zaopatrzony ale "przecinków" nie było, za to utworzył się wśród traw kanalik którym woda ściekała do koryta :) tzn nie dokładnie do koryta ale już na wodę gdzie było z 1m głębokości, dalej trawy już były rzadsze.
Narew w okolicach Pułtuska wraca już do normy. Jest podwyższona ale płynie w korycie. Jak ja dojechałem na "Wyrwę" to myśle że już prawie wszędzie się dojedzie.
Po dzisiejszym dniu Szczupły 60 i sandałek 50 jako miła niespodzianka przed sezonem 😄
Po dzisiejszym dniu Szczupły 60 i sandałek 50 jako miła niespodzianka przed sezonem 😄
Miejmy nadzieję,że rybki instynktownie spłynęły do więkzej wody i urosną na metrówki;)
wczoraj i dziś na narwi pow. Serocka raczej rekreacyjnie poza godzinami żerowania.
w oba te dni odbywały się zawody w stanicy z której brałem łódkę. z tego co się dowiedziałem to połapano
głównie okonie i chyba jednego szczupaczka.
w oba te dni odbywały się zawody w stanicy z której brałem łódkę. z tego co się dowiedziałem to połapano
głównie okonie i chyba jednego szczupaczka.
Dziś 12 godzin na łódce 4-16 i ani jednego szczupaka :) pierwszy raz od kilku lat miałem taki dzień :)
Chyba coś dziwnego dzieje się z ciśnieniem, dookoła przechodziły burze i tylko od czasu do czasu pojedyncze chlapnięcia bolków. Przepłynąłem 22km w górę rzeki. Zdecydowanie większość miejscówek jest już dostępna, woda pięknie opadła.
Jednak zaliczyłem PIĘKNY przyłów - SUM 14,5kg, 135cm na biało-czarne kopyto :)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.