Wreszcie po bardzo długiej przerwie spędziłem kilka chwil nad wodą. Odwiedziłem nowy odcinek Wkry powyżej Bolęcina. Jestem zachwycony. Rzeka pięknie meandruje tworząc śliczne miejscówki.
Złowiłem 2 szczupaki, z czego jeden to skrót, więc nie będzie zdjęcia. Ten drugi to półmetrowiec. Obydwa przy widocznych na zdjęciu burtach, gdzie nurt atakujący brzeg wymył porządną rynnę. W pierwszej miejscówce - obciążenie 15 g dojeżdżało do dna, w drugiej musiałem łowić 18 g i 25 g! Każda z burt ma 2,5 - 3 m wysokości! Na tym odcinku rzeki takie burty są niemal cały czas, raz z jednej, raz z drugiej strony rzeki!
Ta sama miejscówka (ujęcie z kierunku bardziej w górę rzeki):
A tu druga burtka, znacznie ciekawsza, bo głębsza, twarde, gliniaste dno.
Wkra mnie coraz bardziej zaskakuje i oczarowuje: czystością wody, bogactwem przyrody... Naprawdę wypocząłem i tego mi było potrzeba!
Nad wodą żywego ducha za wyjątkiem: 2 jastrzębi kołujących w tandemie nad łąką w poszukiwaniu obiadu, dzikich kaczek w ilości kilku sztuk, żurawia dostojnie szybującego nade mną i 2 zaskrońców (jeden miał z 1,5 m! i nieźle narobił mi stracha, gdy najpierw usłyszałem, a chwilę potem również zobaczyłem, jak metr od mojej nogi czmychnął w trawę).
Wodom cześć!