Wieści znad Wkry.
Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009
Nawigacja
Tak jak obiecałem tak wrzucam fotkę z jednym z bardziej interesujących miejsc na Wkrze - stary młym z rafą u podnóża. Będąc na miejscu budowla naprawdę robi wrażenie.
:krzyk::krzyk::krzyk::krzyk::krzyk: dlaczego mnie wtedy noż ........ mać nie było :wnerw::wnerw::wnerw::wnerw::wnerw:
Efekt polowań z muchówką w poniedziałek i wtorek: dwa klenie 46cm i 46cm :). Złowione na różnych miejscówkach ale taką samą przynętą - streamer, biały puchowiec na pływającej lince, hak nr 8. Do tego, na tą samą przynętę trafiły się mniejsze klonki, okoń, jelec. Celem moich wypraw były rapki, ale jak na razie trafiam tylko niewymiarowe.
Co z tego - samo łowienie to bajka, brodzenie w czystej wodzie w środku słonecznego dnia w samych kąpielówkach z muchówką w ręku jest nagrodą samą w sobie. Ryby to tylko dodatek.
Co z tego - samo łowienie to bajka, brodzenie w czystej wodzie w środku słonecznego dnia w samych kąpielówkach z muchówką w ręku jest nagrodą samą w sobie. Ryby to tylko dodatek.
Pięknie Pablo_tr, pieknie 😎 👏👏- miejscówki poznaję ;)
Naprawdę ładne kleniki. To sztuka skusić je do brania kiedy w popłochu uciekają z pomiędzy kajaków :bezradny:
Gratulacje! 👏
Naprawdę ładne kleniki. To sztuka skusić je do brania kiedy w popłochu uciekają z pomiędzy kajaków :bezradny:
Gratulacje! 👏
Gratki, fajne "czereśniaki".Musiały dobrze dawać czadu na muchówce.
Wreszcie po bardzo długiej przerwie spędziłem kilka chwil nad wodą. Odwiedziłem nowy odcinek Wkry powyżej Bolęcina. Jestem zachwycony. Rzeka pięknie meandruje tworząc śliczne miejscówki.
Złowiłem 2 szczupaki, z czego jeden to skrót, więc nie będzie zdjęcia. Ten drugi to półmetrowiec. Obydwa przy widocznych na zdjęciu burtach, gdzie nurt atakujący brzeg wymył porządną rynnę. W pierwszej miejscówce - obciążenie 15 g dojeżdżało do dna, w drugiej musiałem łowić 18 g i 25 g! Każda z burt ma 2,5 - 3 m wysokości! Na tym odcinku rzeki takie burty są niemal cały czas, raz z jednej, raz z drugiej strony rzeki!

Ta sama miejscówka (ujęcie z kierunku bardziej w górę rzeki):

A tu druga burtka, znacznie ciekawsza, bo głębsza, twarde, gliniaste dno.


Wkra mnie coraz bardziej zaskakuje i oczarowuje: czystością wody, bogactwem przyrody... Naprawdę wypocząłem i tego mi było potrzeba!
Nad wodą żywego ducha za wyjątkiem: 2 jastrzębi kołujących w tandemie nad łąką w poszukiwaniu obiadu, dzikich kaczek w ilości kilku sztuk, żurawia dostojnie szybującego nade mną i 2 zaskrońców (jeden miał z 1,5 m! i nieźle narobił mi stracha, gdy najpierw usłyszałem, a chwilę potem również zobaczyłem, jak metr od mojej nogi czmychnął w trawę).
Wodom cześć!
Złowiłem 2 szczupaki, z czego jeden to skrót, więc nie będzie zdjęcia. Ten drugi to półmetrowiec. Obydwa przy widocznych na zdjęciu burtach, gdzie nurt atakujący brzeg wymył porządną rynnę. W pierwszej miejscówce - obciążenie 15 g dojeżdżało do dna, w drugiej musiałem łowić 18 g i 25 g! Każda z burt ma 2,5 - 3 m wysokości! Na tym odcinku rzeki takie burty są niemal cały czas, raz z jednej, raz z drugiej strony rzeki!

Ta sama miejscówka (ujęcie z kierunku bardziej w górę rzeki):

A tu druga burtka, znacznie ciekawsza, bo głębsza, twarde, gliniaste dno.


Wkra mnie coraz bardziej zaskakuje i oczarowuje: czystością wody, bogactwem przyrody... Naprawdę wypocząłem i tego mi było potrzeba!
Nad wodą żywego ducha za wyjątkiem: 2 jastrzębi kołujących w tandemie nad łąką w poszukiwaniu obiadu, dzikich kaczek w ilości kilku sztuk, żurawia dostojnie szybującego nade mną i 2 zaskrońców (jeden miał z 1,5 m! i nieźle narobił mi stracha, gdy najpierw usłyszałem, a chwilę potem również zobaczyłem, jak metr od mojej nogi czmychnął w trawę).
Wodom cześć!
Tak przyjemny widok czystej wody i spokój bez rozwrzeszczanej gawiedzi.Do tego jeszcze trafiające się rybki i to jest to czego teraz brakuje mi najbardziej.
Już Ci MOrouk zazdroszczę spędzonego czasu w tak pieknych okolicznościach przyrody. Ja tam Wkry jeszcze nie odpuszczam w tym roku. Teraz lada dzien tydzień na Mazurach a potem napewno zagoszczę na Wkrzańskich ścieżkach. Tym bardziej że woda ładna w tym roku więc liczę na pobicie swojego rekordu z Wkry 😏
Ten twardy żwirowo-gliniasty fragment to może miejsce sandaczowe które podobno właśnie gdzieś wyżej Bolęcina jest 🤔
Ten twardy żwirowo-gliniasty fragment to może miejsce sandaczowe które podobno właśnie gdzieś wyżej Bolęcina jest 🤔
5.30 W strzępach snu słyszę budzik. Zrywam się by nie zbudzić żony - niestety z racji wczorajszych prognoz pogody nie udało mi się namówić Jej na wizytę na działce. Ale cóż, niech siedzi w domu, a ja i tak pojadę ! - pomyślałem w piątek wieczorem 😎 No tylko chyba ulewa będzie w stanie mnie powstrzymać 🤔.
...:bezradny: i proszę, wykrakałem. Leje jak z cebra :beczy: Siadam przy oknie wpatrując się w światło latarni. 5min, 10 min - bez zmian.
Ciepłe łóżko wzywa 😎. Kryzs. Po 15 minutach jestem jednak na tyle rozbudzony że podejmuję decyzję - JADĘ ! :luzik:
Droga na Płońsk na szczęście dość pusta. Wycieraczki pracują bez przewry. W końcu po ok godzinie staję nad brzegiem rzeki. Strój przeciwdeszczowy na siebie i ruszam.
Nad wodą pusto.Deszcz zniechęcił widać większość "niedzielnych" wędkarzy. Tylko jeden gość próbuje spławika. Na szczęście nie wieje, ale ręce i tak mam zgrabiałe. To prawdziwa listopadowa aura. Przemykam od miejsca do miejsca mając w uszach tylko krople deszczu uderzające o kaptur. To już pomału koniec sezonu. Świadczy o tym też podżebrowy ból, który daje mi się we znaki i który oprócz bólu pleców jest tak znany nam spinningistom. Z każdą jesienną wyprawą przychodzi coraz to szybciej :bezradny: Pomału mam dość. Nad głową niemal oberwanie chmury. Chyba zwariowałem 🤔. Trzeba było sobie pospać 😜
I nagle przychodzi niespodziewane 45 min 🎉 Trzy całkiem udane, grube i ładnie walczące średniaki. Do tego jeszcze obcięty ogonek w kopycie. Tak niewiele trzeba, by na szarość listopadowej soboty spojrzeć innym okiem 🎉
...:bezradny: i proszę, wykrakałem. Leje jak z cebra :beczy: Siadam przy oknie wpatrując się w światło latarni. 5min, 10 min - bez zmian.
Ciepłe łóżko wzywa 😎. Kryzs. Po 15 minutach jestem jednak na tyle rozbudzony że podejmuję decyzję - JADĘ ! :luzik:
Droga na Płońsk na szczęście dość pusta. Wycieraczki pracują bez przewry. W końcu po ok godzinie staję nad brzegiem rzeki. Strój przeciwdeszczowy na siebie i ruszam.
Nad wodą pusto.Deszcz zniechęcił widać większość "niedzielnych" wędkarzy. Tylko jeden gość próbuje spławika. Na szczęście nie wieje, ale ręce i tak mam zgrabiałe. To prawdziwa listopadowa aura. Przemykam od miejsca do miejsca mając w uszach tylko krople deszczu uderzające o kaptur. To już pomału koniec sezonu. Świadczy o tym też podżebrowy ból, który daje mi się we znaki i który oprócz bólu pleców jest tak znany nam spinningistom. Z każdą jesienną wyprawą przychodzi coraz to szybciej :bezradny: Pomału mam dość. Nad głową niemal oberwanie chmury. Chyba zwariowałem 🤔. Trzeba było sobie pospać 😜
I nagle przychodzi niespodziewane 45 min 🎉 Trzy całkiem udane, grube i ładnie walczące średniaki. Do tego jeszcze obcięty ogonek w kopycie. Tak niewiele trzeba, by na szarość listopadowej soboty spojrzeć innym okiem 🎉
ten z pierwszej fotki to rzeczywiście gruby przez duże G!!:P Gratki:)
Fajne szczupczyki Piotruś, już odżywione na zimę.Twoja wytrwałość została wynagrodzona.
Ale fajne rybcie gratuluje połowu ale i samozaparcia mnie by sie nie chciało wynurzyć nosa z domu.
MO
06.11.2010 19:54 · Odpowiedź #11256
samozaparcie że pozazdrościć :) ładny grubasek :)
No jak na Wkrę to już ładne sztuki. Jednak warto, nawet w listopadzie, odwiedzać Wkrę. Cierpliwych ładnie nagradza :) Może niesłusznie odstawiłem już swoje kije w kąt? Gratki Piotrek, piękne zakończenie sezonu! Gdzie stały? Pewnie już na głębokim :) Pozdrowienia
Piotrek masz zdrowie. Fajny kolor tego grubsa. Wszyscy widzę coś lowia a ja dopiero w czwartek mam chwile żeby uderzyć gdzieś za rybka
z mojego doświadczenia wynika ze teraz o szczupaka z Wkry nie jest trudno, prawie na każdym spowolnieniu powinny stać. Najlepiej sprawdzała mi się zawsze obrotówka Mepps 2 Aglia z seledynowa paletką :)
z mojego doświadczenia wynika ze teraz o szczupaka z Wkry nie jest trudno, prawie na każdym spowolnieniu powinny stać. Najlepiej sprawdzała mi się zawsze obrotówka Mepps 2 Aglia z seledynowa paletką :)
No to pampi do dzieła skoro z Ciebie taki mistrzunio.Z przyjemnością pooglądamy ryby złowione przez Ciebie 😎.
Piotruś, gratuluję👏!
Zmokłeś, zmarzłeś, ale.... szczęśliwy byłeś i nie żałujesz, co nie:)?
Szczególnie, że połapałeś ulubione drapieżniki na ukochanej Rzece🎉!
Wiem, bo też to w tę deszczową sobotę przerobiłem😄!
I też Rzeka nagrodziła wytrwałość🎉!
Pozdrawiam cieplutko👋.
Zmokłeś, zmarzłeś, ale.... szczęśliwy byłeś i nie żałujesz, co nie:)?
Szczególnie, że połapałeś ulubione drapieżniki na ukochanej Rzece🎉!
Wiem, bo też to w tę deszczową sobotę przerobiłem😄!
I też Rzeka nagrodziła wytrwałość🎉!
Pozdrawiam cieplutko👋.
Dzięki Panowie!. Tak, to prawda. Zwycięstwo jakie odniosłem z chęcią porannego pozostania w domu opłaciło się. 😎 W takich warunkach pogodowych ryby cieszą i wynagradzają trud ze zdwojoną siłą. 🎉
Szczupaki faktycznie były niespotykanie grube. To chyba już ewidentny znak przedzimowego intensywnego odżywiania 🤔 Miejsca typowe - jak pisze Pampi, ot poprostu spowolnienia. Największy zaatakował kopyto puszczone wzdłuż trawy na prostce. Morouk, generalnie jeszcze niżej troszkę niż tam, gdzie ostatnio razem zakończylismy wędrówkę ;)
Szczupaki faktycznie były niespotykanie grube. To chyba już ewidentny znak przedzimowego intensywnego odżywiania 🤔 Miejsca typowe - jak pisze Pampi, ot poprostu spowolnienia. Największy zaatakował kopyto puszczone wzdłuż trawy na prostce. Morouk, generalnie jeszcze niżej troszkę niż tam, gdzie ostatnio razem zakończylismy wędrówkę ;)
Zaloguj się aby dodać odpowiedź.