Wieści znad Wkry.

Wieści znad Wkry.

Forum Wędkarskie · Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Wieści znad Wkry.

Sezon wędkarski 2011, 2010 i 2009

Odpowiedzi

663 odpowiedzi · 481,399 wyświetleń

Idź do ostatniej odpowiedzi
W7
23.05.2010 18:40 · Odpowiedź #8766
Faktycznie na Wkrze wysoko. Chyba takiej wysokiej wody osobiście nie wiedziałem jeszcze. Razem z Pablo_tr nie odpuścilismy jednak i choć z mojej strony towarzysko to jednak przeszlismy troszkę brzegami spławikując w zalanych trawach. O dziwo woda żyła a jej toń była dość przezroczysta. Efekt to całkiem fajna płotka i jazik na robaczka. Do tego pięknie pozujący bóbr. Teraz pora czekać aż woda opadnie i z gruntówką pojawić się w oczekiwaniu na "czereśniowego" klenia !
W7
24.05.2010 18:56 · Odpowiedź #8798
...i jeszcze dwie foteczki z soboty

DSC_1024.JPG
DSC_1025.JPG
BK
24.05.2010 18:58 · Odpowiedź #8799
aż się serce i dusza rwie nad wodę
MK
24.05.2010 19:10 · Odpowiedź #8800
Woziku, na jakim odcinku pstrykałeś te piekne fotki? U mnie nic nie wyszło z wyjazdu w góry ze względu na aurę i do 19 czerwca jestem w pełni dyspozycyjny. Tylko ta woda niech zejdzie jak najszybciej. Choć przyznaje, że nawet taka wysoka Wkra tetni zyciem!
W7
24.05.2010 19:16 · Odpowiedź #8801
Okolice - powyżej Jońca. No fakt. Woda wysoka, wydaje się trudna i wymagająca, chociaż tętniąca życiem. Co prawda słyszałem o niezłych połowach gruntowych niż spinningowych, ale zawsze.
MK
@morouk (edytowany 15 lat temu)
05.07.2010 09:56 · Odpowiedź #9323
Dzisiaj rano wyskoczyłem nad Wkrę z zamiarem sprawdzenia nowej miejscóweczki pod kątem klenio - jazi. Miejscóweczka nawet nawet, obdarzyła jednym ładnym kluskiem wyciągniętym, większym kluskiem nie wyciągniętym (spiął się metr od mojej ręki ...). W wobka kleniowego puknął jeszcze okoń trzydziestaczek. Fajnie było :)





W Bolęcinie widziałem taki oto widok z mostu:

http://yfrog.com/0pp1040745z

Czy to brzany? Czy to możliwe, żeby jeszcze się nie wytarły? Miały na oko spokojnie po około 70 cm jak nie więcej ...

Pozdrawiam!

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=hSLebWT-W0k[/youtube]
AW
05.07.2010 11:36 · Odpowiedź #9325
Barweny ani chybi
W tym roku rybom sie poprzestawialo od powodzi
KK
@Krystek (edytowany 15 lat temu)
05.07.2010 12:05 · Odpowiedź #9326
@morouk

ładnie tak podpatrywać rybki podczas :) stosunkowo udanego ocierania :)

ale ogólnie rybki ładne

pozdrawiam
W7
05.07.2010 16:39 · Odpowiedź #9336
Piękne brzany Morouk. Pozazdrościć takiego widoku.
Ja będąc u teściów na działce też nie odmówiłem sobie rannego wędkowania. 4 godziny z czereśnią na dwóch gruntówkach i nawet brania. Klenie były a i owszem, ale skakały do błękitnych ważek jakich pełno było na brzegach.
Drugiego dnia odstawiłem w kąt gruntówki i jak rasowy spinningista poszedłem porzucać. Powiem tak - dawno nie miałem tak dziwnego dnia. Brania były mega agresywne, a miałem ich kilkanaście. Dwa razy mało spina z ręki mi nie wyrwało. Wszystkie cięcia były w okolicy główki dziga, a co najbardziej mnie sfrustrowało to to, że nie zaciąłem żadnego zębacza. Dwa przez moment poczułem na kiju i oceniam je na naprawde fajne sztuki. No nic - dobrze to rokuje na jesień 😎
Z ciekawostek to podpatrywałem gościa jak łowił na przepływankę, na groch. Trafił przy mnie dwa ok kilogramowe klenia. Pięknie walczyły. MIejscowi mówili, że jeszcze tydzień temu na wyższej wodzie ładne leszcze łowili
L2
06.07.2010 08:34 · Odpowiedź #9349

Klenie były a i owszem, ale skakały do błękitnych ważek jakich pełno było na brzegach.
Mozę nie mam doświadczenia w połowie kleni bo nigdy nie złowiłem ale Jaxon wypuścił cykady o imitacji wazki w rożnych kolorach mam kilka w swoim arsenale i trafiają mi się no to okonie wiec może by na te twoje klenie była dobra przynęta ;)
MK
@morouk (edytowany 15 lat temu)
05.07.2010 18:48 · Odpowiedź #9341
Leszcze naprawdę łowili piękne, sam widziałem podczas włóczęgi za klenio -jaziami niejednokrotnie. Wyższa woda rzeczywiście chyba miała wpływ na intensywność brań tych ryb. Obecnie (woda już prawie normalna, zarówno jeśli chodzi o poziom ja i o znaczną klarowność) grunciarze takich wyników w łowach leszczowych już nie osiągają. Feederowcy na pytanie czy biorą, kręcą nosem i rozkładają ręce. Leszcze chyba na wycieczkę do Wkry z Narwi się wybrały i już wróciły do domu ;)
RA
06.07.2010 08:48 · Odpowiedź #9351
Fajne bzykanko nagrałeś mam nadzieję że im nikt nie przeszkadzał bo stosunek przerywany grozi zaburzeniami seksualnymi ;)
AW
06.07.2010 17:21 · Odpowiedź #9361

Fajne bzykanko nagrałeś mam nadzieję że im nikt nie przeszkadzał bo stosunek przerywany grozi zaburzeniami seksualnymi ;)

😂😂
MK
06.07.2010 09:13 · Odpowiedź #9352
Rafał, też mam taką nadzieję. Może kiedyś dane nam będzie uświadczyć tych spłodzonych brzanich dzieci na wędce, czego sobie i wszystkim forumowiczom życzę :)
W7
11.07.2010 19:14 · Odpowiedź #9400
Od piątku nic mi nie szło. Najpierw koszmarny dzień w pracy, potem korek na wylotówce z Waw w stronę Gdańska, i kiedy już mogłem zgasić silnik w samochodzie i odetchnąć świerzym wiejskim powietrzem na działce .... ta myśl - kołowrotki zostały na szafce. Wrrr !!! :nerwus:
Wkurzenie sięga zenitu, żona z teściową już się nawet nie odzywają. Nie no - weekend na działce i nie pójdę nad Wkrę? Nie ma mowy. Szybka decyzja i wracam do domu po kołowrotki ( 2x75 km). Przed północą jestem z powrotem. Zmęczony, troszkę zły, ale jednak szczęśliwy.
Sobota świt. 4.00. Mam nadzieję, że pech odszedł razem z piątkiem, ale gdzie tam! Najpierw podczas marszu nad rzekę, niedokręcony korek i cała butelka wody wylewa mi się w plecaku, sącząc się po plecach spływa do woderów. No nie!!! :nerwus: Obstawiam co jeszcze może mi się dziś przytrafić. Kolejne trzy godziny, mimo że mocno poranne poza zwiększającym się żarem lejącym się z nieba nic mi nie przynoszą dobrego. W końcu słyszę za plecami terkot silnika - Państwowa Straż Rybacka patroluje rzekę.
Cieszy mnie to , a kontrola przebiega miło do momentu.......... kiedy Panowie proszą o rejestr połowu, którego nie mam. Kończy się na upomnieniu, a ja siadam na skarpie zajadając kanapkę. Miejsce piękne - prześwietlony słońcem dołek i krystaliczna woda to wymarzona estrada dla paradujących ryb. O matko !!! Co ta Wkra w swej toni kryje!!! Z zapartym tchem przyglądam się temu co się dzieje przez dobre 40 minut. Piękne stado ok 2 kg łopat, kilkunasto - osobowe stado okoni z których każdy byłby moim rekordem życiowym, od czasu do czasu przepłynie rapa, jaź, kleń. Jedeń z tych ostatnich, co zaatakował pod moim nosem stadko uklei musiał mieć między 50 a 60 cm. Zadaje sobie pytanie co ja tu dziś robię?

Próbuję skusić to towarzystwo na woblery, obrotówki, paprochy. NIC !!! :nerwus:

W końcu zostaje mi ostatnie miejsce na dzisiejszym szlaku. Odstawiam witkę i wracam do swojego kija na szczupaki. Żar leje się z nieba. Rozpoczynam ostatnie rzuty. Nagle łup i rzeka wynagradza mi wszystkie niepowodzenia. Za to Ją kocham!!!🎵😎🎵 Walka w środkowym nurcie daje wiele emocji, ryba jest silna, hamulczyk zagrywa cudnie. Mało Ci ? Prosze bardzo. Kilka minut później powtórka.
Dziękuję Ci Wkro i mam nadzieję na równie "pechowy" dzień jesienią, kiedy te moje szczupaki będą już o pare cm większe 👏👍👏
1.JPG
2.JPG
3.JPG
4.JPG
5.JPG
6.JPG
7.JPG
AW
@andrew (edytowany 15 lat temu)
11.07.2010 19:31 · Odpowiedź #9402
Piękne zdjęcia 👏
wyprawa tez udana mimo tylu perypetii
to już odcinek bliżej ujścia widze bo jakaś taka grubsza ta woda i burty tez widać konkretne?
W7
11.07.2010 19:37 · Odpowiedź #9403
Nie Andrew. To nadal "zlotowe" okolice, kilka km w dół. Z Wkrą tak jest - kilometr wody po kostki, a za kolejnym zakrętem skarpa i 3 metrowa rynna 😎
AW
11.07.2010 19:51 · Odpowiedź #9404
No to spora zmiana w wyglądzie rzeki
KK
@Krystek (edytowany 15 lat temu)
11.07.2010 22:11 · Odpowiedź #9405
Witam

Dziś z kolegami domin i pampi odwiedziliśmy wkrę w trzech miejscowościach.
W pierwszej miejscowości, powoli rzesza niedzielnych plażowiczów zjeżdza się nad wodę. Po informacji od miejscowego mięsiarza dowaduję się o rafce i kleniach. Udaję się w to miejsce i oczom nie wierze😲, stada jazi pływają pod nogami. Ocena długości ryb 30-45cm ale nie współpracowały z nami, kolega domin wyciąga jednego a ja klenia około 30cm.
Idąc w dół rzeki namierzam rynnę i kolejny szok 😲 kilkanaście jazi patroluje całą długość rynny, większość ryb wyglądała na 40cm długości ale było też kilka sztuk powyżej 50cm, niestety ale nie współpracowały. Jedynie kilka razy odprowadziły błystkę pod brzeg:beczy: i na tym się skończyło.
Zmieniamy łowisko na następne.
Dojeżdzamy na kolejne łowisko a tu tłumy ludzi, ze setka aut jak na festynie, podchodzimy pod brzeg a tu jak na plaży w Łebie :boisie: tłumy ludzi zawładneły dużym odcinkiem rzeki. Niestey nawet przelew został zajęty.

Tak wyglądają duże 😜 KLUCHY 😜 na przelewie:

W trzeciej miejscowości to samo, kolejne tłumy plażowiczów. Bolęcin znany wam z naszego zlotu :) schodzę około 1,5km poniżej.
Kolega morouk powinien pamiętać to miejsce, na zlocie spotkaliśmy się na tym odcinku rzeki z kolegą mariano italiano a kolega morouk kusił dużego jazia na wobka :)
W tym samym miejscu zostrzegam kolejne stado jazi miedzy 30-50cm z przewagą tych większych 45-50cm. Pływało ich tam chyba ze 20 sztuk, niestety bez kontaktu z nimi. Za to w nurcie widzę ataki około trzech bolenia, myślę że mają około 60cm. Namierzyłem tez ładne klenie, podrzucam im obrotówkę w ich rewir i czuję uderzenie, zacinam i po chwili wyciągam bolenika ze stada kleni :)
Wracając do mostu podchodzę do kolegi pampiego a on chwali mi się kleniem 43cm 👏 z okolic starego mostu.
Na tym kończymy naszą prawie całodzienna wyprawę nad Wkrę.
Rzeczka piękna na każdym odcinku jaki dziś zwiedziliśmy, kolega pampi okazał się super przewodnikiem. Pokazał nam super miejsca na rybki, super rafki. Niestety rybki przez ten skwar nie współpracowały ale i tak jestem zadowolony z wyprawy, woda czysta, rybki ładne i duże :)

Napewno wróce jeszcze w tym roku w te miejsca :)

Pozdrawiam
2010-07-11 14.50.27.jpg
MO
12.07.2010 04:41 · Odpowiedź #9406
Jak widać Wkra jest pełna ryb, tylko niełatwo dzieli się swoimi skarbami.

Krystek, ostatni jak rozumiem był Bolęcin, a wcześniejsze dwie to w górę czy w dół?
DN
12.07.2010 07:45 · Odpowiedź #9407
ello,
podłączę się do tematu,

najpierw odwiedziliśmy Kosewko, następnie okolice Szczypiorna - droga przez jaką musieliśmy pokonać aby dojechać nad rzekę autem iście z rajdu Camel Thropy. Następny odcinek był położony kawałek dalej. Po drodze do ostatniego odcinka-Bolęcina zjechaliśmy (miejścowość przed Królewem) na odcinek ze starym młynem i pięknym przelewem.
Wieczorem wrzucę zdjęcie.

Wrażenia z wyprawy - jak zawsze - niezapomniane.

We will back there ...
MK
12.07.2010 08:45 · Odpowiedź #9408
Superkrystek, pamiętam nasze daremne usiłowania skuszenia tego jazia :) Od siebie dodam, że brzegi Wkry obecnie zarośnięte są miejscami sajgonem niemalże równym z człowiekiem, niektóre miejscóweczki są niedostępne z tego powodu, jak np. ta miejscówka, gdzie Krystek ciachnął swojego okonia trzydziestaka na zlocie w kwietniu :)

Ja natomiast w piątek usiłowałem skusić bolenia (piekny, oceniam go na jakieś 70 cm - widziałem go w polaroidach - patrolując teren za przelewem na zapływie przepłynął brzegiem pod moimi nogami i wyraźnie go widziałem w czystym nurcie w polaroidach) - nadaremnie oraz pieknego, wypatrzonego w cieniu drzewa w rynience pod skarpą klenia. Jego również nie udało mi się skusić, choć kilka razy intresował się przynętą, jednak za każdym razem w ostatniej chwili wycofywał się.

W tej rynnie przez polaroidy widziałem znowu piekne brzany...

Myślę, że upał i przejrzystość Wkry obecnie powodują, ze rybki są bardzo ostrożne, wszak przynętę widać jak na dłoni (i wędkarza na brzegu również). Sądzę, że ciekawe wyniki mogły by być w spinningu nocnym. Powoli przekonuję się do tego pomysłu. Chłodniej, więcej tlenu w wodzie, nie ma turystów, gapiów, kajakarzy ... Same plusy, więc .... :)

Zaloguj się aby dodać odpowiedź.